Moje dziecko spowodowało dziś lawinę ;)

08.02.08, 21:14
Nie ma to jak zakupy z dzieckiem pod ręką, umotanym w mei taju
;)Problem w tym, jak małe, ciekawskie cichaczem rączki sobie w górę
wyciągnie i nie wiadomo kiedy, wiedzione pokusą szelszczących
opakowań, capnie któreś w zasięgu ręki i spowoduje kataklizm... :)
Tak nabroiło dzisiaj moje dziecko w Kauflandzie, kiedy to niczego
nieświadoma przeszłam koło ściany papieru toaletowego. Mała łapnęła
kawałek folii tak zgrabnie, że całą alejkę za mną zasypało paczkami
papieru, tworząc porządną wyrwę w asortymencie papierowym :D
Zaznaczam, że to zdarzyło się po raz drugi, ale przedtem nie na taką
skalę! Dzięki Bogu personel widząc zadowoloną sprawczynię, z trofeum
w postaci kawałka folii, chowającą się nieśmiało w mei taju, zmiękł
i nie wyciągnął żadnych konsekwencji. Eh, trzeba tych dzieci
pilnować nawet jak zachustowane. Czy którejś się zdarzyło coś
podobnego? :)
    • sabciass Re: Moje dziecko spowodowało dziś lawinę ;) 08.02.08, 21:55
      A na taką spokojną ta twoja Małgosia wygląda:) Mi Zuzia zawsze tylko
      uniemożliwia wypicie, czy zjedzenie czegoś, wiecznie łapy z chusty
      wyciąga. Narazie w sklepie nie mieliśmy takich wypadków.
    • lucy_cu Re: Moje dziecko spowodowało dziś lawinę ;) 08.02.08, 22:15
      Pięknie, hehe- pójdziesz jeszcze do tego sklepu? ;-)
      U nas na razie tylko wypadek w domowych pieleszach- kubek z wodą
      skopany z kuchennej szafki nogą dziarskiej chustowniczki. :-)
    • donkaczka Re: Moje dziecko spowodowało dziś lawinę ;) 08.02.08, 22:19
      u mnie tylko walek fruwajacy mi kolo luku brwiowego cichcem zwniety z szuflady w
      kuchni

      moge sie zalozyc ze minke miala mega zadowlona :))))
      • abepe Re: Moje dziecko spowodowało dziś lawinę ;) 08.02.08, 23:49
        Moje ma łapki jak na teleskopkach, więc zawsze staram się chodzić
        daleko od kuszących przedmiotów:)
        • buns Re: Moje dziecko spowodowało dziś lawinę ;) 09.02.08, 08:07
          Aga z kolei zaczepia ludzi:)Woła po swojemu, ciągnie za kaptur, próbuje zdjąć
          okulary i strasznie się przy tym śmieje. Baaardzo towarzyska jest w chuście i
          dlatego często ludzie ze mną rozmawiają więc zakupy trwają dłuuuugo;)
    • visenna2 pewnie 09.02.08, 08:13
      A i owszem, w sklepie osiedlowym:) Tyle że Zuza ściągnęła butelkę z
      wodą, butelka spadła, razem z nia kilka innych ale pekła na
      szczęście tylko jedna. Oczywiście musiałam zapłacić (dzięki Bogu że
      to był zwykły Żywiec a nie np Perrier;) Panie w sklepie mnie znają i
      nie robiły problemu, szybko posprzątały:) Ale wkurzona byłam nieźle,
      od tamtej pory Zuzę brałam na zakupy tylko na biodrze.

      Teraz, kiedy nie mogę jej nosić jest sto razy gorzej, bo wchodzi do
      sklepu na własnych nogach i upilnowanie jej jest prawie niemożliwe -
      zamiast skupic się na zakupach muszę co chwila się z nią szarpać i
      wyrywać jej z ręki wszystko co zapraganie obejrzec, polizać albo
      wydłubać z opakowania. Czesto wychodzę spocona jak mysz nie kupując
      nawet połowy potrzebnych rzeczy.
      Mówię Wam, stara metoda przywiązania dziecka do deski i powieszenia
      na haczyku na ścianie coraz bardziej mnie kusi;)
    • budzik11 Re: Moje dziecko spowodowało dziś lawinę ;) 09.02.08, 13:39
      Moja spowodowała kiedyś lawinę pomidorową (wyciągnęła pomidorka z samego spodu
      piramidy) oraz ukradła z lady tabliczkę czekolady w pijalni Wedla (na szczęście
      zauważyłam to wcześniej niż panie zza lady).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja