chusta a samodzielne zasypianie w łóżeczku

12.02.08, 00:11
Mój Igor (6 tyg) bezproblemowo zasypia samodzielnie w łóżeczku -
zarówno w ciągu dnia jak i na noc. Chciałabym aby pomimo chustowania
tak mu zostało :) Jak to w praktyce u Was wygląda? Wydaje mi się ,że
nie zawsze można dostrzec pierwsze objawy zmęczenia jak dziecko jest
zamotane, żeby go w porę odłożyć do łóżeczka. Czy którejś z Was się
to udało (tzn. samodzielne zasypianie + chustowanie)?
    • ithilhin Re: chusta a samodzielne zasypianie w łóżeczku 12.02.08, 07:47
      w chuscie dziecko jest blizej Ciebie - wszelkie objawy czy zmeczenia czy
      zadowolenia czy rozdraznienia dostrzega sie moim zdaniem szybciej i latwiej.
      • kachna2001 Re: chusta a samodzielne zasypianie w łóżeczku 12.02.08, 08:08
        jestem tego samego zdania, hania ma juz 13 miwesiecy i zadnych problemow z
        samodzielnym zasypianiem od praktycznie zawsze. oczywiscie pomijam
        przeziebienia, katary i inne dolegliwosci.
        • monjan Re: chusta a samodzielne zasypianie w łóżeczku 12.02.08, 09:02
          a ja ma z kolei dziecko totalne przeciewienstwo
          nigdy nei zasnal sam w lozeczku, nie ten model
          moim zdaniem chusta tu nie ma nic do rzeczy
    • aniakom1 Re: chusta a samodzielne zasypianie w łóżeczku 12.02.08, 09:54
      Zgadzam się z monjan. Mój "model" też sam nie zasypia, co gorsza -
      nienawidzi łóżeczka. A w chuście jest noszona od 6-go miesiąca
      życia. Nie dopatruj się związku.
    • budzik11 Re: chusta a samodzielne zasypianie w łóżeczku 12.02.08, 11:33
      Żadne z moich dzieci samo nie zasypiało w łóżeczku, a starsza nie była chustowa.
      Nie dopatrywałabym się tu związku.
      Ale też mnie nigdy nie zależało na samodzielnym zasypianiu, nigdy nie próbowałam
      uczyć tego dzieci, jakoś za bardzo mi to "pachnie" Treserką Hogg. Moja
      ponad-dwulatka nadal wieczorem zasypia przytulona do mnie, głaskana po głowie i
      słuchająca czytającej mamy :-)
      • mama.zosi75 Re: chusta a samodzielne zasypianie w łóżeczku 12.02.08, 18:28
        Może i pachnie, ale samodzielne zasypianie to dla dziecka ważna
        umiejętność i według mnie należy mu pozwolić ją zdobyć.
        • anetta1980 Re: chusta a samodzielne zasypianie w łóżeczku 12.02.08, 18:53
          Moja Zuza też od początku sama zasypiała w łóżeczku i noszę ją w
          chuście. Na spacerach zasypia mi w chuście, a w domu nie noszę ją
          długo około godziny dziennie i jak widzę, że jej sie chce spać to
          odkładam ją do łóżeczka i wtedy ona zasypia bez problemu w łóżeczku.
          Nie uważam, że robie krzywdę dziecku pozwalając samej zasypiać w jej
          własnym łóżeczku. Chustę i samodzielne zasypianie w moim przypadku
          dało się bez problemu pogodzić.
    • lidkamamakuby Re: chusta a samodzielne zasypianie w łóżeczku 12.02.08, 19:54
      Starszy - niechustowy- nie zasypiał w łóżeczku sam, tylko przy cycu, na rękach,
      później leżałam obok niego i śpiewałam mu lub czytałam. I długo w ogóle sam nie
      zasypiał (prawie do 6 r.ż)
      Młodszy - chuściak - jako maleńkie niemowlę zasypiał sam w łóżeczku czasem nawet
      nie wiedziałam kiedy;) Później był okres, ze raczej w chuście, w dzień, ale
      daje się do łóżeczka odkładać, a teraz zasypia w łóżeczku a ja (lub mąż)
      siedzimy przy nim aż uśnie.
    • n_stynka Re: chusta a samodzielne zasypianie w łóżeczku 12.02.08, 22:03
      Dziewczyny- dzięki za odpowiedzi. Chciałabym, żeby nasze chustowanie
      z Igorkiem wyglądało tak jak u Anetty1989 i innych mam, którym
      noszenie nie koliduje z samodzielnym zasypianiem.

      Co do samodzielnego - bądź nie - zasypiania, to każda z nas ma swoje
      racje. Ja swoją pierwszą córkę usypiałam bardzo długo - wtedy
      wydawało mi się to jedyną słuszną drogą :) Ale z perspektywy czasu
      żałuję, że nie nauczyłam jej od razu samej zasypiać. Teraz mam
      trójkę dzieci - starszakom przed snem czytam, tulimy się i mamy taką
      godzinę tylko dla siebie - potem całusy, kładę ich i wychodzę.
      Czasami zasypiają od razu, czasami jeszcze trochę figlują - i to też
      jest fajne, bo widzę jak ich to razem zbliża. A Igorek (6 tyg) w
      miarę możliwości ( o ile nie śpi jak suseł) uczestniczy w tym naszym
      wieczornym rytuale wtulony w moje ramiona a potem sobie spokojnie
      zasypia w swoim łóżeczku. I chciałabym, żeby tak zostało. A z tego
      co piszecie, to chustowanie mi w tym nie przeszkodzi :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja