widziałam dziecko w nosidle typu zwis

02.06.08, 08:26
pare dni temu widziałam chyba dumną babcie z maluchem około 4 mies w nosidle
typu zwis, przodem do świata. Żal mi sie go zrobiło, żałowałam, ze pare minut
temu wyjęłam spiącego Grzesia z chusty do wózka, mogłaby zobaczyć jak sie
prawidłowo nosi. Czy zdażyło wam się "wtrącić" komus do jego noszenia, tzn
zwrócić uwagę że robi dziecku krzywdę?
    • budzik11 Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 02.06.08, 08:54
      rzabencja napisała:

      żałowałam, ze pare minut
      > temu wyjęłam spiącego Grzesia z chusty do wózka, mogłaby zobaczyć jak sie
      > prawidłowo nosi.

      Hahaha... a tamta babcia pewnie powiedziałaby w domu "Widziałam biedne dziecko
      przywiązane do matki jakąś szmatą, co za ludzie tak dziecko męczą, nie kupią
      porządnego, wygodnego nosidełka!" ;-)

      Nie, nigdy mi się nie zdarzyło i raczej się nie zdarzy. Szkoda tych dzieci, ale
      ja bym nie chciała, żeby mnie ktoś pouczał na ulicy. Posłałabym takiego
      przemądrzalca na drzewo ;-)
      • pas.ja Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 02.06.08, 09:27
        wiecie co?
        trzeba się chyba pogodzić z tym, że niektórzy noszą i będą nosić w WISIAdłach.
        trudno. niektórych chusty przerażają, a wisiadła są tańsze, prostsze w
        obsłudze... ech, no nie nie wiem.
        świata na siłę na chusty nie nawrócimy.
        zwracanie innym uwagi? nie, to chyba nie do końca o to chodzi. raczej
        nawracanie przez przykład. więc szkoda, że nie miałaś, rzabencjo, grzesia w
        chuście. to babci biednego Wisielca dałoby do myślenia. nie, raczej WISIADEŁKOwca.
        mam tylko nadzieję, że kiedy moje córki dorosną...to chusty będą na porządku
        dziennym :)
      • rzabencja Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 02.06.08, 09:37
        no właśnie, ja tez bym wysłała, chociaż wczoraj usłyszałam parę razy "na pewno
        mu za gorąco", "czy mu tam wygodnie"? A w sumie sama sie zdziwiłam, ze się
        wczoraj wcale nie spociliśmy tak jak to było zimą.
        Myslę o wydrukowaniu ulotek i wręczaniu co bardziej ciekawskim przechodniom i
        wisiadełkowiczom. To chyba by byłoby w miarę dyskretne wtrącanie się, i choc
        wiem, że świata nie naprawie to może ludzie po prostu nie wiedzą skąd brac
        informacje?
    • krolowanocy Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 02.06.08, 10:19
      Ja wczoraj przeglądałam ostatni numer "Dziecka" i tam jest reklama, na której
      dumny tatuś trzyma dziecko w takim nosidle, przodem do świata, więc co się
      dziwić, że ludzie robią tak samo, zwłaszcza jak kupią akurat TO nosidło.
      • kam.xt Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 02.06.08, 14:03
        widziałam ostatnio w hipermarkecie tatusia noszącego w wisiadle (tez
        takim hipermarketowym-pare pasków na krzyż) przodem do swiata,
        częsty to widok ale akurat ten sposób noszenia był koszmarny,
        dziecko opierało sie wygietymi pleckami o ogromny zwisający brzuch
        ojca i wisiało na cienkim pasie materiału z główką na wysokości
        talii rodzica. Chłopiec miał miał szeroko otwarte oczy i buzię, był
        chyba w szoku, dookoła pełno ludzi, hałas, no i ze tez akurat tatus
        nie potrafił zrozumiec jak takie wiszenie wpływa na genitalia synka!
        Pokręciłam się dłuższą chwilę koło niego z Kariną spiącą w chuście,
        zmierzył mnie jakby pogardliwym spojrzeniem, nie zagadnęłam bo
        groźnie wyglądał
        • julita01 Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 02.06.08, 15:19
          nam taż się zdarzają komentarze typu:czy aby mu tam nie ciasno, albo chyba mu
          nie wygodnie. Tylko czy gdyby dziecku było tak źle w chuście to czy zasypiałoby
          już po kilku minutach spaceru? Ale na szczęście coraz częściej zaczepiają nas
          mamy i pytają jak to jest, jak się nosi i że chyba się zdecydują.
    • mal_art A ja widziałam wczoraj 02.06.08, 16:08
      chyba Ciebie Rzabencjo, na Anielewicza, blisko skrzyżowania z Jana Pawła?
      Jechałam samochodem i tylko mi mignęłaś, ale przypuszczam, że to Ty byłaś, z
      Grzesiem w chuście czerwonej (przecudnej zresztą urody, i Grześ, i chusta).
      Co do Twojego pytania, to ja raczej nie uświadamiam ludzi, bo sama jestem
      okropnie przekorna i gdyby mnie ktoś usiłował na chustę namawiać, osiągnąłby
      raczej odwrotny skutek. Natomiast jeśli mnie ktoś zagadnie, tłumaczę i pokazuję,
      i staramy się z Iśką robić zachęcające wrażenie. Zresztą, starszaki moje były
      wózkowo-nosidełkowe (bo chust jeszcze nie znałam), no i jakoś żyją i mają się
      nieźle - więc mało wiarygodna bym była... (wprawdzie Starszy ma płaskostopie,
      ale tu akurat nosidełko chyba nic nie miało do pogorszenia, ewidentnie kwestia
      genów).
      • rzabencja Re: A ja widziałam wczoraj 02.06.08, 17:04
        a tak, to mnie/nas w tamte strony zawiało :)
        no tak, nie ma co na siłe ludzi uświadamiac, bo pójdzie fama ze te w chustach to
        jakieś nawiedzone dziwaczki :)
        • mal_art Re: A ja widziałam wczoraj 02.06.08, 17:18
          Już za późno :) tzn już poszła - zamiast robić tak jak wszyscy (to znaczy wozić
          w wózku lub nosić w nosidełku) nosimy w szmatach jak cyganki, ergo: jesteśmy
          dziwne.
          Ale jakoś mi to nie przeszkadza.
          • rzabencja Re: A ja widziałam wczoraj 02.06.08, 17:41
            mówisz, że już poszła? no to trudno, mi to też nie przeszkadza.
            • alilaa Re: A ja widziałam wczoraj 03.06.08, 09:37
              No niestety, nawet bez agitowania taka fama się tworzy :(
              Pokazywałam koleżance zdjęcia ze spotkania chustowego, a ona: "Boże,
              to jakaś sekta?" (koleżanka mama dwójki dzieci). Musiałam wyjaśniać,
              że spotykają sie po to, zeby pomagać sobie w nauce wiązania. No i w
              ogóle powstrzymuję się z wynurzeniami na temat chust, mówię, że
              noszę, bo ciężko mi z 4 piętra wózek samej znosić :).
              Naprawdę lepiej działa sam widok dziecka w chuście, już jedna
              znajoma mama ciążowa wypytywała mnie o typy chust i nosidła
              ergonomiczne, pozostałe jeszcze "nieciążowe" też już zaagitowane bez
              agitowania :)
              • mal_art Re: A ja widziałam wczoraj 03.06.08, 13:20
                Mi też się wydaje, że sam widok zadowolonego malucha w chuście i mamy pięknej,
                wyprostowanej, idącej żwawym krokiem jest wystarczająco zachęcający. Jeśli ktoś
                jest zainteresowany - podchodzi i pyta, a ja z uśmiechem mogę wytłumaczyć, a
                jeśli ktoś uważa to za idiotyczny wymysł, to żadna ulotka, wykład ani pogadanka
                go nie przekona.
                U nas na forum rówieśniczym początkowo chciało nosić tylko kilka dziewczyn,
                teraz chustomaniactwo się szerzy imponująco - bo dziewczyny same wiedzą, jak
                czasem ręce mdleją od noszenia maluszków, albo jak trudno jest wsiąść z wózkiem
                do autobusu - i dostrzegają chustę jako fajne rozwiązanie problemów. Bez żadnej
                agitacji, przekonywania, że w nosidełkach nosi się źle itp. A jeśli komuś
                nosidełko pasuje, to na siłę się go nie przekona.
                • r.kruger Re: A ja widziałam wczoraj 03.06.08, 22:59
                  pierwszego syna nosiłam w nosidle, przodem do świata...nikt nie mówił mi że źle,
                  że niewygodnie ot co
                  dopiero kiedy urodziłam drugiego ktoś podsunął mi materiały o noszeniu i chustę
                • kukulka11 Re: A ja widziałam wczoraj 04.06.08, 17:29
                  ale wiecie co? jak sie nosi w chuscie zawiazanej w kieszonkel, to wiele ludzi
                  mysli,z e to nosidlo. przy noszeniu na biodrze nikt juz nie ma watpliwosci. ja
                  nei agituje, odpowiadam tylko, jak ktos pyta.
                  ale wkurza mnie maksymalnie, jak mi dziecko marudiz w chuscie bo chce jesc i
                  zmierzamy juz w kierunku domu, a ludzie mowia: oj biedny, placze, bo mu
                  niewygodnie. a wczoraj uslyszaloam: ale mu fajnie, tylko z emaminsynek bedzie.
                  mowie, ze wlasnie nie, z ejets bardzo towarzyski itd, ale ja wiem cyz to kogos
                  rzekonuje?
                  • marmez Re: A ja widziałam wczoraj 07.06.08, 12:49
                    kukulka11 napisała:
                    > ale wkurza mnie maksymalnie, jak mi dziecko marudiz w chuscie bo chce jesc i
                    > zmierzamy juz w kierunku domu, a ludzie mowia: oj biedny, placze, bo mu
                    > niewygodnie. a wczoraj uslyszaloam: ale mu fajnie, tylko z emaminsynek bedzie.
                    > mowie, ze wlasnie nie, z ejets bardzo towarzyski itd, ale ja wiem cyz to kogos
                    > przekonuje?

                    Mnie nieraz też wkurzają wszystkie "biedne dziecko, wolności nie dają", najbardziej od rodziny... No ale ostatnio coraz bardziej zaczynam to olewać i nawet gdy mi mówią że "Przyzwyczai się i w nocy wam spokoju nie da" to tylko się uśmiecham i mówię, że jakoś sobie poradzimy.
    • kukulka11 Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 04.06.08, 17:30
      a mnie ostatnio tesc namawial: kup sobie nosidlo, bo w chuscie wam bedzie
      goraco, a nosidlo to fajne, bo mozna tez na plecach nosic. powiedzialam,z e to
      krzywda dla dziecka, ale za bardzo sluchac nie chcial
    • deleine Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 04.06.08, 19:15
      ja dopiero zaczynam nosić w chuście i mogę tylko napisać, że jak ktoś obeznany w
      temacie mnie zobaczy i będzie miał konstruktywne uwagi, to mu chyba z radości
      kupię ciacho z kawą ;)
      o ile się tymi uwagami ze mną podzieli rzecz jasna
      ale chyba wolałabym żeby mi ten ktoś powiedział co źle robię i dlaczego i jak to
      poprawić, niż że krzywdę robię :)
    • norga Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 04.06.08, 22:00
      skoro mowa o komentarzach to najgorsze mnie spotkalo w przedszkolu
      mojego starszego dziecka-kucharka powiedziala przy mnie do mojego
      dziecka cyt:biedna ta twoja siostra taka zwiazana (a siostra sobie
      smacznie spala w kieszonce).Najmilszy komentarz uslyszalam ostatnio
      z ust przechodnia (facet okolo 40 lat)cyt:co za piekny widok i to w
      dzisiejszych czasach. Tak powinno byc, dziecko przy serduszku
      mamy. :-)
      • kukulka11 Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 04.06.08, 22:36
        a zauwazylyscie,z e przechodnie duzo czesciej zwracaja uwage na urode dziecka
        ktorejest w chuscie? w wozku dzieci sa mijane i traktowane jakby byly
        niewidzialne :)
        • mal_art Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 05.06.08, 22:43
          Bo w wózku nie widać dziecka, tylko wózek.
          Ja też nie lubię słuchać tekstów o krzywdzie jaką wyrządzam dziecku motaniem go
          w tę szmatę - ale wszelkie uwagi krytyczne innych chustomam b. mile widziane!
    • zaisa Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 07.06.08, 09:58
      Wtrącam się (rzadko) jedynie w kwestii noszenia przodem do świata. Coś w tonacji
      "O fajnie, że nosicie (lub "też nosicie";) tylko przodem do świata to nie za
      dużo. Nie jest to dla malucha najlepsze..." i tak ble, ble jeszcze trochę o
      nadmiarze wrażeń głównie :) Na pewno nie w tonie mentorskim. W końcu to naprawdę
      fajnie, że chcą nosić dziecko. A lepiej, żeby mniej nosili przodem do świata niż
      więcej.
      A zdarzyły mi się spotkania z mamami, które same mówiły, że w nosidełku im było
      niewygodnie a chusta zachęcająco wygląda.
      i ja chyba taki dziwny typ jestem, że nie słyszę negatywnych uwag, ewentualnie
      takie bardzo szczątkowe.
      Najbardziej powalająca była pani w wieku średnim+ która stwierdziła, że "To ona
      ma tam dziecko?..." - do mnie. Tak jak przedwojenni lepiej urodzeni/sytuowani
      do osób pośledniejszego stanu "to niech ona coś tam zrobi".
      No i niestety, bliski kolega, który stwierdził "O nawet fajne to jest. Chyba
      dobrze podpiera plecki, PRAWIE jak nasze nosidełko" i jeszcze się martwił, czy
      jednak należycie. Próbowałam coś tłumaczyć, ale był w nastroju, co to widać od
      razu, że zakłada, że się go nie przekona;/ Ponieważ córki ma już w wieku
      szkolnym, to odpuściłam;p
    • mama-masia Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 07.06.08, 10:59
      a ja już mam dość tego osądzania jaką kto jest mama, tata , babcią na podstawie tego jak nosi dziecko. Dziewczyny!!!Skończcie z tym "widziałam jak ktos męczył dziecko, bo je miał w nosidle".Ja osobiście niecierpie wtrącania się do innych. Nosidła to nie sprzęt sadystyczny kupowany przez wyrodnych rodziców w celu maltretowania niewinnych dzieci...proszęęęęęę.........
      • mal_art Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 07.06.08, 12:38
        Bez przesady, nikt tu nie osądza rodziców nosidełkowych jako wyrodnych czy
        złych, w tym wątku już się chyba kilka osób wypowiedziało nawet, że nosiło w
        nosidełkach, jak nie znało chust - jakoś nikt nas nie zlinczował. Rodzice
        "wózkowi" czy "nosidełkowi" najczęściej nie wiedzą, że istnieje alternatywa, bo
        wózki i nosidełka są powszechnie reklamowane i widywane na ulicach, a chusty -
        na ulicy z rzadka, w prasie prawie wcale (zdarzają się piękne artykuły
        chustomam, ale reklam chust wiązanych nigdy nie widziałam). Jak każda nowość
        chusta wymaga promocji ;-) - chociaż jaka to nowość, stara jak świat...
    • viewiorka Re: widziałam dziecko w nosidle typu zwis 08.06.08, 21:00
      Ja się spotykam raczej tylko z pozytywnymi tekstami. Jedynie w kolejkach w sklepie babcie macają bose stópki córeczki, sprawdzając, czy aby nie zimne. Udają, że takie fajne pulchniutkie:)
      A teściowa jak zobaczyła mnie w huście, potem oglądała pytanie na śniadanie, było akurat o hustach. Zaraz zadzwoniła pochwalić :)
Pełna wersja