Chwale sie, a co - Praha& Czeski Raj - fotki :)

08.09.08, 16:10
Ponieważ podczas naszych pierwszych wakacji, podstawowe znaczenie podczas
zwiedzania miała chusta, to musimy się też tu pochwalić fotkami z pobytu
w Pradze:
vipunia.blox.pl/2008/09/Zdobylismy-Prahe-lub-ona-nas-zdobyla.html
w Czeskim Raju:
vipunia.blox.pl/2008/09/SOBOTA-Czeski-Raj.html
a jeszcze wcześniej po drodze do Pragi - Szklarska Poręba, Wodospad Szklarka:
vipunia.blox.pl/2008/08/Wakacje.html
Chustę muszę pochwalić - dodam, że spacerowaliśmy w nowym nabytku tj. Hopp
Panama cienki, a drugi Hopp Nairobi upowszechnia chustowanie w rodzinie :)
    • ithilhin Re: Chwale sie, a co - Praha& Czeski Raj - fotki 08.09.08, 18:25
      musialo byc pieknie :-)
      a te moje ulubione fotki:
      fal.org.pl/wp-content/uploads/foto/Maks_Czechy/DSC_2606s.jpg
      vipunia.blox.pl/resource/DSC_1756s.jpg
      • abepe Re: Chwale sie, a co - Praha& Czeski Raj - fotki 09.09.08, 13:37
        Widzę, że preferujesz nadal noszenie z przodu:))
        Ja też, choć Młodszy ma już 16 m-cy:))

        Pięknie Wam z zielenią!!!
        • vipunia Re: Chwale sie, a co - Praha& Czeski Raj - fotki 09.09.08, 14:23
          Hej! :)
          Miałam kryzys na noszenie w 2x z przodu, bo Maks wpinał mi się strasznie w
          brzuch aż mi tchu brakło (kiedyś tu nawet pytałam i z mysią na warsztatach
          rozmawiałam)... ale wystarczyło, ze jak już malego zamotam wiąże podwójny węzeł
          z przodu, wtedy jest wszystko super!

          Z tyłu można wiązać wg mnie na sprawdzonych trasach, w mieście, w miejscach mało
          ekstremalnych. W górach i szczelinach jak dla mnie odpada, trzeba uważać na nogi
          i swoją głowę, a co dopiero malego. Chociaż przy schodzeniu wolałabym małego
          mieć z tylu, bo tak to ciężar ściąga i malo widać, gdzie się nogi stawia, ale
          jak już spał to nie ma sensu go przekładać.
          • abepe Re: Chwale sie, a co - Praha& Czeski Raj - fotki 09.09.08, 14:28
            Aha, ja małego wniosłam na Polanę Strążyska (-ską?)na plecach, bo
            bałam się potknięć, ale to żadna wielka trasa. Mąż go znosił z
            przodu, bo z tyłu miał wielki plecak. Jak wreszcie wywołam zdjęcia
            to też się pochwalę:))
            (Minus robienia zdjęć analogiem - po wakacjach brak funduszy na
            wywołanie setek odbitek:((
Pełna wersja