Czy wasze dzieci od razu polubiły chusty?

15.04.09, 21:12
Moj syn ma 4 m-ce i dopiero zaczynam go nosic ale chyba mu sie to
niepodoba bo mało widzi i rece schowane :(
    • mamka_tymka Re: Czy wasze dzieci od razu polubiły chusty? 15.04.09, 22:01
      u nas byla katastrofa - placz i prezenie... ale to tylko na poczatku;
      skorzystalam z porad (chyba nawet na tym formum znalezionych:) - po pierwsze
      kilkakrotnie w trakcie wiazania i od razu po zamotaniu zaczynalam mlodego
      energicznie kolysac, bujac itd tak jak robilam to na rekach, zeby zapomnial, ze
      cos tam mu nie pasuje... A po drugie na poczatku bralam go na spacer - zeby
      "dookolne" atrakcje go zajely...

      tylko nie wiem dlaczego malo widzi? bo ja mam wrazenie, ze Tymek uwielbia byc
      tak wysoko jak my wszyscy i obserwowac swiat - fakt, ze bedac przodem do mnie,
      wiec patrzy z lewej lub prawej strony, ale zawsze pole widzenia szersze niz z
      podlogi:)
      • nicandra Re: Czy wasze dzieci od razu polubiły chusty? 16.04.09, 18:35
        Zaczęliśmy nosić jak młody miał 2 tygodnie. I osobom, której się nie podobało
        byłam ja. Nie dziecko. Ale tylko na początku (bo balam sie, ze za mocno wiążę).
        A teraz oboje kochamy chustę. No i to już nie jest elastyk. Ale dzieć ma 7
        miesięcy :D
    • camel_3d Re: Czy wasze dzieci od razu polubiły chusty? 17.04.09, 09:07
      mial 3 tygodnie i tylko za pierszym razem trul, jak go tam chcialem wetknac.. :)
      teraz juz ma 5.5 miesiacy i irytuje sie bo swiat z za nim jest zawsze ciekawszy..:)
    • morepig Re: Czy wasze dzieci od razu polubiły chusty? 18.04.09, 14:05
      dlatego niby najlatwiej maluszka zachustowac ;-))
      moj polroczny starszy syn protestowal baardzo, ale wyjacego
      chustowalam i po minucie cisza. ale rzadko i tylko kilka razy, nie
      lubil ogolnie byc noszony, byl dzieckiem baaardzo stacjonarnym i
      wozkowym (typu spokojny 3h w wozku i potem 3h na macie/kocyku ;-D
      tego zamotalam w 5dobie, ale do dzis zdarza mi sie motac dracego
      wyjca ;-) uspokaja sie po chwili... albo i nie i wtedy podskakuje,
      kolysze, glaszcze, zagaduje...
      przypinaj mu jakas zabawke, sa fajne drewniane zabawki do chust,
      bodajze chustomania takie ma
    • slimakpokazrogi Re: Czy wasze dzieci od razu polubiły chusty? 23.04.09, 11:23
      no takim później tym gorzej... jak ze wszystkim chyba. Ja
      mojego moszę od wyjścia ze szpitala. Wózka do tej pory nie używałam
      w ogóle - dopiero od dwóch tygodni mam spacerówkę. moze czasem się
      przyda...
      • asik_w Re: Czy wasze dzieci od razu polubiły chusty? 23.04.09, 22:03
        Moj mial 3 tygodnie gdy zamotalam sie po raz pierwszy i oboje sie zakochalismy:)
        • piopal Re: Czy wasze dzieci od razu polubiły chusty? 24.04.09, 10:29
          Mój miał 10 dni(był bardzo drącym sie dzieckiem) gdy wrzuciłam go w
          chustę(mamy kieszonke)i skonczył się wrzask,przy cycu, cieplutko,
          słyszał i czuł mamę. Wózek całą zime stał w domu, bo kolejne próby
          włozenia go do gondoli konczyły sie awanturą(obecnie służy do
          dziennej drzemki),jak miał 2-3 miesiące to wystawiałam mu łepek zeby
          sobie popatrzył na swiat. Teraz ma rok i dalej chodzimy razem, w
          spacerówkę jeszcze sie nie zaopatrzyłam ale niestety musze dla
          opiekunki:)
          • ksiamie Re: Czy wasze dzieci od razu polubiły chusty? 25.04.09, 07:25
            nasza miala 4 tyg jak skorzystala pierwszy raz. owszem troche jojczyla na
            poczatku aLe energizne kolysanie i noszenie po pare minut dziennie pomoglo.
            dzis ma 4,5 mc i jak widzi chuste cala az sie trzesie z radosci :)
    • truscaffka Re: Czy wasze dzieci od razu polubiły chusty? 25.04.09, 12:39
      starszą zaczęłam nosić jak miała 4 mce, ale się specjalnie nie awanturowała, to
      w sumie z mojej winy nasze chustowanie się wtedy skończyło...
      młodsza noszę od 2 tygodnia życia, bo darła się strasznie...teraz ma 2 mce...i w
      sumie rzadko jest tak, żeby nie protestowała przy wkładaniu, ale robię tak jak
      piszą dziewczyny - bujam, zagaduję i za minutę cisza, spokój, młoda śpi...i może
      tak spać długo bardzo. też się zastanawiam co jakiś czas, czy ona aby na pewno
      chustowa jest, ale na razie nie ma wyjścia, musi w chuście być, bo ja inaczej
      nic w domu nie zrobię, że o spacerach nie wspomnę...wózki mam i to trzy, gondola
      służy w domu do drzemki dziennej, ale na spacerze była raz - jak zostawiłam
      młodą z moimi siostrami, to ją ciotki wzięły i do gondoli włożyły.
      a ja póki co szykuję się do kupna kolejnej chusty :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja