jkatnik
14.05.09, 10:56
Mój synek ma 20 miesięcy. Świetnie chodzi, jest bardzo ruchliwy. Jak
był mały to przez pół roku(jak miał 6-12 m-cy) nosiłam go w chuście
wiązanej. Później przyszła zima, synek zaczął chodzić,
przeprowadziliśmy się do domu z ogrodem i na spacery raczej nie
chodziłam, ewentualnie na któtkie wtedy synek na nóżkach.
Jeśli chodzi o wózek, to używaliśmy tylko gondoli i on w wózku nie
chce jeździć. Próby wybrania się na dłuższy spacer ze spacerówką
kończą się i tak niesieniem na rękach.
I tak sobie myślę, że może jakaś chusta by rozwiązała problem. Jakaś
nieduża, łatwa w obsłudze, do noszenia głównie na biodrze. Taka
żebym mogła z dziećmi do zoo pójść i ponieść synka chwilę jak się
zmęczy. Coś co się zmieści w torebce i będzie można zakłać i ściągać.
Możecie coś polecić? I czy w ogóle jest sens dla takiego dużego
dziecka?
Noszenie wspominam bardzo dobrze, oboje z synkiem to uwielbialiśmy.