Wpadlam przez przypadek....

12.10.07, 18:55
i jeszcze nie wiem czy zakotwiczę , czy to tylko przypadek.
Napotkany przez przypadek człowiek prowadzi nas do kolejnego a ten
do jeszcze następnego. Tak tu trafiłam. Ale podobno nic nie dzieje
się nie przez przypadek...
Przeczytałam "przyszpilony " wątek i odkryłam , że nie tylko ja mam
z tym wszystkim wątpliwości. Czyżbym też była "zakręcona" ?

A dziś szczególnie mam taki nieszczególny dzień. W swoim bycie
jestem zupełnie nieobecna , a w swoim niebycie - taka dziwnie
realna. Sama nie wiem czy potrzebuję dobrego słowa , czy szukam
guza....ale wiem , że coś musi mną wstrząsnąć ..

Gdyby przez przypadek ktoś powiedział mi co mam z tym zrobić , to
byłabym wdzięczna , a jeżeli przez przypadek nikt nie będzie chciał
zapodać lekarstwa - to widocznie sama muszę się z tym swoim stanem
uporać...

a wszystkim - dobry wieczor ..smile
gosia
    • andreas.007 Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 19:02
      tak czy siak i tak sama sobie bedziesz musiała z tym poradzic...
      ja tez mam jakis taki dzien - powiedzmy melancholijno... cos..
      Trafia taki dzien ni stad ni zowad i nie wiedziec po co?
      Trafia celnie... wink)

      Radzic sobie jakos ze soba musimy,
      a bywa jeszcze z innymi trzeba.

      Witam!
      • beatrix13 Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 19:05
        wpadki zdarzają się przez przypadki,
        ja staram się przed tym forum zabezpieczać
      • gosia.43 Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 19:17
        No własnie..gdyby nie Ci inni , pewnie dałoby się przeżyć (
        czytaj : dziś ) , bo tak w ogóle Ci inni są Nam potrzebni...
        Wiem , ze sama w sobie muszę odnaleźć to - czego mo potrzeba ,
        tylko czy zdążę to odkryć na czas.. A czy w ogóle czas ma tu coś do
        rzeczy.... I to odkrywanie samo w sobie...
        Nijako jest mi dziś , beznadziejnie , ba .. fatalnie.. i sama nie
        wiem czego chcę..ale na pewno czegoś potrzebuję....
        Czy przypadkowo spotkani ludzie mogą Nam w czymś pomóc , czy tak
        działa tylko nasza wyobraźnia , że oczekujemy ..
        Powinnam dziś w swiecie realnym nie być taka nierealna , a w
        necie winnam napisać coś rzeczowego i zupełnie mi to nie
        wychodzi...Kłócę się ze sobą a może powinnam dać sobie na to
        przyzwolenie ...
        gosia
        dziękuję za odzew ..smile
        g
        • 1.bazyl Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 20:11
          "Czy przypadkowo spotkani ludzie mogą Nam w czymś pomóc , czy tak
          działa tylko nasza wyobraźnia , że oczekujemy .."

          Sa teorie, wyznawane szczegolnie przez bialych mieszkancow
          Kalifornii z klasy sredniej, ze nie ma czegos takiego jak przypadek,
          i Wszechswiat ofiarowuje nam zawsze to, czego potrzebujemy ( i o co
          prosimy).
          Mozna wierzyc, ze kazdy spotkany w rzeczywistosci czy w necie
          czlowiek ma jakas dla nas wiadomosc, cos do zaofiarowania. Albo
          mozna uwazac, ze to wszystko to tylko tak zwany zbieg okolicznosci,
          a znaczenie spotkaniom nadajemy my sami.

          Tylko zobacz, tak naprawde to chyba nie ma w tym roznicy - rezultat
          jest ten samsmile. Chociaz przy podejsciu "kalifornijskim" czlowiek
          staje sie bardziej wyczulony na wiadomosci...

          Tak naprawde od innych ludzi oczekujemy informacji "nie martw sie,
          dasz rade. Wszystko bedzie dobrze..."

          Wiec Ci ja niniejszym przesylamsmile.
          • andreas.007 wypalam nowe mysli... 13.10.07, 14:47
            bo nie ma przypadów, a z kazdego spotkania
            mozna zawsze czegos sie nauczyc!

            Bo my jestesmy tak jak tacy ogrodnicy z filmu Ogrodnik...

            Mówimy o sobie albo roslinkach,
            a kazdy i tak zrozumie to po swojemu i na swój uzytek...
            tak troche niezaleznie co bysmy nie mówili.

            Mówia, ze dzieło po stworzeniu przez artyste
            zaczyna zyc swoim zyciem i przekracza daleko wyobrazenia stwórcy,
            czego my własnie, jako dzieło - jestesmy najlepszym przykładem!

            Tak wiec my mówimy - a Ty sobie Gosiu i tak myslisz co chcesz...
            czy raczej co tam zwoje Tobie podpowiadaja.

            Tak ja mam takie dni fruwajace, odlatuje,
            zyje w swiecie nierealnym, jakos tak jakby to wszystko
            nie dotyczyło mnie...

            Chciałbym szarpnąc i zburzyc, by ułozyc to po swojemu,
            ale przeciez zbyt duzo róznych wiatrów, przechodniów, porywów mysli,
            by to sie udało...

            Tak jak masz jakąś mysl, cos chcesz zmienic, zreorganizowac,
            to ... usiadź sobie w katku i poczekaj az przejdzie... wink)
            • gosia.43 Re: wypalam nowe mysli... 13.10.07, 18:02
              andreas.007 napisał:

              > bo nie ma przypadów, a z kazdego spotkania
              > mozna zawsze czegos sie nauczyc!

              Z tymi przypadkami - to rzeczywiście bywa różnie. Niby wpadłam przez
              przypadek , ale przeciez równie dobrze mogłabym trafić na inne
              forum . A czy to przypadek , że z Tobą , czy z innymi tu
              rozmawiam ..w zasadzie gdyby się tak dobrze zastanowić , to chyba
              nic w życiu nie dzieje sie przez przypadek. Jakaś nasza wewnętrzna
              strona , Nam znany głos podpowiada co robić , w którą stronę iść ,
              na jak dlugo się zatrzymac , kiedy zrobić odwrót..Czy to wszystko
              dzieje jest przez przypadek ? Tylko przez przypadek..?

              >
              > Tak wiec my mówimy - a Ty sobie Gosiu i tak myslisz co chcesz...
              > czy raczej co tam zwoje Tobie podpowiadaja.

              A jednak inni ludzie maja na Nas wpływ. W jakimś stopniu nie
              pozostaje to bez znaczenia kto się z kim spotyka , kto z kim pisze ,
              kto wymienia z drugim jakies myśli , wyobrażenia o czymś , jakies
              spostrzeżenia..
              Tak sobie myślę ,że jeżeli człowiek ma swoje zdanie , zna siebie ,
              słucha siebie , zna swoje miejsce - to pewnie mniej oddziaływują na
              niego słowa innych ( w znaczeniu ukształtowania wlasnego zdania ) ,
              ale z pewnoscią nie pozostaje to bez echa. W gruncie rzeczy kazdu
              człowiek potrzebuje drugiego i jakiejś wymiany..a co dopiero
              czlowiek , który myśli ma nadmiar...smile

              > Tak jak masz jakąś mysl, cos chcesz zmienic, zreorganizowac,
              > to ... usiadź sobie w katku i poczekaj az przejdzie... wink)

              Tylko czy to jest dobre rozwiązanie..usiąść i czekac..a moze zająć
              się czymś innym , a może pozwolić sobie myślom na swobodny
              przepływ ale bez takich rozważań "do spodu" , a moze własnie o tym
              napisać... Wreszcie to rozwiązanie przyjdzie do nas wcześniej czy
              później - ale nic na siłę. Często przychodzi w najmniej oczekiwanym
              momencie a czasami i znienacka ..ale dobrze jest tego momentu nie
              przegapić....smile

              gosia
              • andreas.007 Re: wypalam nowe mysli... 13.10.07, 20:30
                jest taka teoria, że pewne powiedzmy przypadki przyciagamy
                czy wręcz wywołujemy.
                Znaczy przyciagamy zawsze okreslone przypadki dla nas.
                Nie znasz albo najlepiej po sobie,
                że zawsze jakos tak spotykaja Ciebie podobne przypadki...

                Ja to powtarzam od lat...
                wsedłem kiedys do sklepu 1001 drobiazgów i wziąłem nóz do reki,
                no cudowny taki kuchenny - kupiłem, doskonale lezał w dłoni!
                Mama mówi mi zaskoczona, ze taki sam dokładnie mamy od 10 lat!
                Dlatego dokładnie tak dobrze lezał mi w dłoni...

                Dlatego przyciagamy znane nam juz problemy....

                Co do oddziaływania to tak samo przyciaga Ziemia Księżyc,
                jak i Księżyc Ziemie...
                Podobnie z nami, my działamy na innych i inni na nas.

                Kazde słowo czy nawet nadmiarowa myśl wywiera
                ucisk na nasze zwoje i płaty - czy chcemy czy nie.
                Fałduje je i nawarstwia i spietrza - i o to chodzi, tylko o to!
                • gosia.43 Re: wypalam nowe mysli... 13.10.07, 21:11
                  Poszłabym nawet dalej , nie tylko przyciagamy jakies tam przypadki
                  czy problemy , z jakiejś też przyczyny przyciagamy do siebie również
                  ludzi. Działamy w jakimś ustalonym dla nas schemacie - że ten
                  konkretny problem - wraca do nas - bo wywołuje go to "coś " w nas ,
                  czy tego chcemy , czy nie. Kolejny raz przeżywamy już łagodniej - bo
                  oswoiliśmy się z nim , ale jednak przeżywamy.
                  To , że przyciagamy ludzi - jest rzeczą dość normalną , natomiast
                  ciekawym zdaje sie byc - dlaczego tych i takich ludzi a nie innych.
                  Dzieje sie tak nie tylko w świecie realnym , gdzie mamy mozliwość
                  zobaczyc reakcje człowieka , poznać jego wygląd , zobaczyc jego oczy
                  ale co dziwne - jest tak również w świecie wirtualnym - gdzie już
                  tylko pozostaje słowo pisane.
                  Pewnie tez zauwazyłes , że na forum czy forach , których piszesz -
                  pewne stałe osoby dyskutuja z Tobą , dopisują się - te a nie
                  inne... Jedne - bo lubią z Toba dyskutowac , inne bo lubią się z
                  Toba drażnić , czy Ci dokopać. I jedne i drugie coś do Ciebie mają.
                  I mozna powiedzieć , że i my w jakiś sposób te osoby przyciągamy.
                  Pozostaje tylko pytanie - dlaczego te a nie inne. Co takiego jest i
                  jaka tu działa siła , co jest w nas , że te konkretne osoby
                  przyciągamy ( w sposób pozytywny lub negatywny ).
                  Może to jest coś - co pwinniśmy "przerobić" , może popracować nad
                  tym , może one ( te osoby ) odkrywają w nas cząstkę swojej
                  osobowości , może nam czegoś zazdroszczą , a moze to nam czegoś
                  brakuje i dlatego przyciągamy te osoby. Tylko dlaczego te , a nie
                  inne...smile
                  gosia
    • exman Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 20:53
      Fuck You, radź se sama. Witamy na Oddziale smile
      • bella1 Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 21:36
        Czesc Goska..smile
        Wybacz Exmanowi - podsluchalam pielegniarke,ktora tlumaczyla sie
        ordynatorowi.... z braku ' niebieskich tabletek' i z nadmiaru
        tych 'na empatie'.....
        Podejrzewam,ze to Ex zzarl wszystkie i stad ten pieprzony
        wstep....wink
        • exman Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 22:20
          Nie, przecież nie zniżę się do dyskusji z podpaskami smile
          • bella1 Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 22:36
            Juz raz pielegniarka,zwana przez nas " Bacha"- tlumaczyla Tobie
            kiedys.....
            "Exman - zrelaksuj sie,zostaw sznurowadla w spokoju,nie kupuj pianki
            do ukladania wlosow... -do tego trzeba miec wlosy...."
            A Ty swoje....
            Powiem Twojemu starszemu bratu....smile
            • exman Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 22:52
              klasyczne połączenie PiSowskie: pianka i sznurowadła.
              • bella1 Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 23:00
                Ja mam troche gorzej...Z PIs...mam inne skojarzenia....
                Dla podkreslenia...
                fr.youtube.com/watch?v=A7KNkS0mfgg
                smile
                • exman Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 23:07
                  Piwko, jak najbardziej, dziwki dla PiS.
                  • andreas.007 Re: Wpadlam przez przypadek.... 13.10.07, 15:11
                    czyli piwo i sodomia... wink)
                    Ja biere wszystko - nie jestem taki wybredny jak Exman!
    • bella1 Re: Wpadlam przez przypadek.... 12.10.07, 23:08
      ...A tak na marginesie...Gosiu - to taka terapia wstrzasowa....
      Zaobserwowana w szpitalach,przychodniach i innych - tego typu -
      placowkach....smile
      • gosia.43 Re: Wpadlam przez przypadek.... 13.10.07, 12:48
        Szczerze mówiąc dobrze się uśmiałam...smile
        I za to dzięki !!!
        Znowu taka obrażalska to ja nie jestem..Chociaż zastanawiać może
        stwierdzenie , że dziwki tylko dla PIS-u ? A to dlaczego.. Przecież
        spora część mężczyzn korzysta z takich usług i chyba nie tylko
        pisowcy.. A właściwie to powiadają - prostytucja - to zawód , a
        kurestwo - to charakter..smile
        Przez przypadek - trafiłam - ale przypadkowo też mam nadmiar myśli -
        pewnie tak jak Wy..tylko jeszcze nie wiem , czy tu obowiązuje jakaś
        dyscyplina partyjna ?...I co to ma wspólnego..? Na te tematy
        rozmawiam na swoim forum regionalnym...

        Terapia wstrząsowa jest czasem bardzo przydatna i trafia do
        człowieka , chociaż nie każdego....Tak czy siak - czasem dobre
        słowo , a innym razem wstrząs - sposob terapii pewnie powinien być
        dobrany do predyspozycji , cech i problemu "klienta". Wchodząc do
        jakiejś grupy - i na to forum też - człowiek musi liczyć się z
        tym , ze przyjęcie moze być różne. I to wszystko jest ok. Jest też
        tak , ze ten "nowy " winien się w jakiś sposób "wpasować" w grupę -
        równoczesnie nie zatracając swojego zdania ..
        gosia

        Życzę wszystkim dobrego i słonecznego dnia w tym nadmiarze
        myśli..smile
        g

        • andreas.007 Re: Wpadlam przez przypadek.... 13.10.07, 14:49
          Tu nie ma opcji politycznych...
          to jest zwykły oddział - zakatek wolnej mysli...
          tylko tyle, jak mam dośc czegos, to tu własnie zagladam!
          A czesto tu zagladam.... wink
          • gosia.43 Re: Wpadlam przez przypadek.... 13.10.07, 18:07
            To dobrze , że nie jest upolitycznione...i że na takim oddziale coś
            czasem można wyskrobać..smile
            gosia
            • exwoman Re: Wpadlam przez przypadek.... 13.10.07, 18:49
              Przeczytałam, zrozumiałam- prywatna klinika. Przepraszam,ze sie nie spytałam czy
              mogę zaglądać do sal z pacjentami. Jak bedę miała nadmiar myśli to zapewne nie
              omieszkam porozmawiać z ordynatorem tej kliniki i spytać się czy mogę, jeżeli
              myśli mi w tym czasie nie uciekną.... Jeszcze raz przepraszam.
              • andreas.007 pytac nie trzeba. 13.10.07, 20:21
                pytac nie trzeba - choroba nie wybiera!

                Najlepiej nadmiar mysli by nie uciekły
                szybko zapisac własnie tu na forum... wink)
                moze akurat komus sie przysłuża i pomogą sie zdekompresowac odrobine.

                Sale sa koedukacyjne, nie ma salek vipowskich, wstep wolny,
                ale warunek jeden - myslec trzeba, by miec nadmiar mysli... wink)
                • exwoman Re: pytac nie trzeba. 13.10.07, 21:07
                  ok..to ja jeszcze pomyślę smile/pozdrawiam i polecam film pt: " Pociąg Życia" z
                  muzyką g. Bregovica.
                  Rok 1941- deportacja Żydow z malego sztetlu. Mieszkańcy małej mieściny ubiegają
                  Niemców, sami organizują pociag deportacyjny. Będą maszynistami,deportowanymi i
                  niemieckimi żołnierzami bo także sami szyją niemieckie mundury . Tym pociągiem
                  przez Rosje gnają do Jerozolimy.
                  Film pełen optymizmu i myśli pozytywnych. Polecam
                  • gosia.43 Re: pytac nie trzeba. 13.10.07, 21:16
                    No popatrz..a ja akurat czytam Coelho " Weronika postanawia
                    umrzeć " - to tak w temacie Oddziału ...pewnego zamkniętego
                    szpitala i wynurzeń "wariatów " - którzy zdecydowanie mają nadmiar
                    myśli , w dodatku nie byle jakich myśli...smile
                    gosia
                    • andreas.007 Re: pytac nie trzeba. 13.10.07, 22:22
                      nooo drogie panie jestescie cennym nabytkiem dla tego forum,
                      jezeli oczywiscie zechcecie dzielic sie swoimi myslami z nami.
                      A tu znajdziecie równie dobrych interlokutorów do dysput,
                      a w zadny razie nie mysle tu o sobie, bo ja tylko wpełniacz!

                      Zapraszam do zakładania watków,
                      bo ten watek róbi sie zbyt napchany myslami!


                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                      Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                      Kleyff)
                      • gosia.43 Re: pytac nie trzeba. 13.10.07, 22:38
                        ..ale taki chaos albo delikatnie mówiąc artystyczny nieład - też
                        jest czasem wskazany ; nie zawsze bowiem w życiu musi być wszystko
                        poukładane , poszufladkowane i działajace jak dobrze nam znany
                        schemat...
                        gosia

                        to zapchanie myślami ni stąd ni zowąd bywa nawet zagadkowe a i
                        czasem takie urocze...smile
                        g
                        • andreas.007 Re: pytac nie trzeba. 13.10.07, 23:46
                          nieład akurat otacza mnie zewszad...
                          jak mówie komus, ze ja bałaganiarz, to inni że tez,
                          ale jak zobacza co ja potrafie zrobic w kilka godzin,
                          a nie mówiac w kilka dni, to łapia sie za głowe...

                          ale taki nieład toleruje wokół siebie,
                          ale jak dotyczy matematyki czy pracy, to porzadek i systematyka!

                          To smieszne, naturalny bałaganiarz, ale mam wydzielone sektory,
                          gdzie wrecz pedantycznie wszystko poukładane,
                          a bałagan powoduje u mnie pasje...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja