Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic?

15.11.07, 12:25
Nie rozumiem tego, czasami potrafimy zrozumiec
inne zdanie drugiego, a czasami potrafimy za to zabic...
wydawałoby sie normalni ludzie, nie kibole!

Potrafimy zrozumiec, ze ktos lubi rosól a iny pomidorową,
ale juz poglady polityczne, jak polska liga
budzi wrecz nienawiśc i potrafi wszystko zniszczyc...

Ale czemu tak jest...?

Czemu nie budzi nienawisci nasz ubiór, uczesanie czy jedzenie,
a poglady polityczne wzbudzaja nienawiść...?

Znaczy mysle o ludziach inteligentnych, bo sa grupy,
gdy ubiór czy uczesanie jest powodem do zabicia!
    • tikki Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 15.11.07, 21:03
      Mysle, ze polega to na tym, ze z fryzura czy kolorem wlosow ( czesc
      mezczyzn w ogole z wlosamiwink albo smakiem na konkretne potrawy nie
      utozsamiamy sie tak bardzo. Fryzure zmieniamy raz na jakis czas,
      kolor rowniez, smaki nam sie tez zmieniaja, podobnie gusta
      ubraniowe - wlasciwie sa to rzeczy, ktore w niewielkim stopniu
      buduja nasza tozsamosc, a przez swoja zmiennosc budza tolerancje w
      stosunku do innych.

      Natomiast poglady polityczne ujawniaja juz wiecej - to na jaka
      partie glosujemy zdradza, czy uwazamy sie za osoby liberalne,
      konserwatywne, religijne w sposob rytualny czy tez niereligijne
      wcale... Poniewaz dotyczy to naszej tozsamosci, osobowosci, jest to
      dla nas znacznie wazniejsze.

      Jak powszechnie wiadomo w dyskusji (a juz w szczegolnosci w
      pyskowkach na Forum Szczecin) nie chodzi bynajmniej o to, zeby kogos
      przekonac swoimi argumentami. Chodzi o to, zeby samemu utwierdzic
      sie w slusznosci wlasnych. Jesli ktos podwaza nasze wybory
      polityczne - to tak jakby (posrednio) podwazal czesc naszej
      tozsamosci. Dlatego to takie wkurwiajace.
      • andreas.007 Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 15.11.07, 23:56
        ale zwaz po raz, ze ludzie zmieniaja partie,
        ot, na pana Tuska głosowałem jako na KLD,
        fakt PO to tez liberałowie tylko w rozowym odcieniu! wink)

        Natomiast najsmieszniejsze jest to, ze pyskujaco utozsamiajacy sie
        wierza w to co mowia politycy, ale przeciez co innego robia!

        Przykład SLD, jaka to lewica?

        A była taka partia bezdomnych, krótko była,
        bo lider okazał sie ma dom... wink)

        Rozumiesz my na forum lejemy sie po pyskach,
        a oni tylko tak gadaja ci liderzy,
        mowia o biedzie, spoleczenstwie, a zyja
        w apartamentach i jezdza limuzynami...
        Zapewne to my potrzebujemy jakis ideałow, w cos wierzyc...
        liderów potrzebujemy i wierzymy w nich MIMO WSZYSTKO, mimo prawdy!

        czy jakos tak moze...
        • tikki Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 16.11.07, 17:32
          > Zapewne to my potrzebujemy jakis ideałow, w cos wierzyc...
          > liderów potrzebujemy i wierzymy w nich MIMO WSZYSTKO, mimo prawdy!

          Liderow... Bardziej niz liderow potrzebujemy przynaleznosci do Grupy
          (oczywiscie dla niektorych najlepiej, jakby to jednoczesnie byla
          Grupa Trzymajaca Wladze, ale nie zawsze tak sie udaje). Grupa daje
          sile i pewnosc wyborow. I ponownie - jak podwazasz wybor grupy to
          tak, jakbys robil zamach na czyjes poczucie bezpieczenstwa.

          A tak swoja droga... Weszlam dzis na chwile na Forum Szczecin i coz
          widze? jedna z forowiczek (ktora osobiscie uwazam za jedna z
          inteligentniejszych i sympatyczniejszych kobiet na tym forum ) na
          dzien dobry zwyzywales od idiotek, drugiej kazales sie podetrzec, bo
          nabrudzila, o tym, jak mi kiedys napisales, ze mam gowno w glowie,
          to juz nie wspomne... To jak Ty tak - najpierw przywalisz z grubej
          rury, a potem sie dziwisz, ze sie ludzie obrazaja, odpisuja pieknym
          za nadobne, a na koniec Ty ubolewasz, ze sie pieknie nie roznimy?

          Kiedys jeden z moich kolegow zostal ochlapany przez kolezanke ,
          ktora niezbyt zrecznie stanela do kaluzy. W odpowiedzi ochlapal ja
          specjalnie. Na to ona zatupala butami w kaluzy, fontanny kierujac na
          niego. A on zlapal ja wpol, wsadzil do blota i cala wymazal. jak sie
          wsciekla i poplakala ze zlosci, popatrzyl sie na reszte towarzystwa
          nierozumiejacymi oczyma i powiedzial "No co... Ja myslalem, ze jak
          sie bawic, to do konca...".
          • andreas.007 Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 16.11.07, 18:43
            tak zachowuje sie jak ten kolega w kałuizy,
            ale czy ja mówiłem,ze jestem idealny?

            Prostujac, to Selawi rzuciła czy mam fioła pytajnikiem,
            nic wiecej w swoim poscie NIC na temat,
            a ja pytajnikiem odpowiedziałem jej czy jest kretynka...
            a nie wyzwałem jej, tylko odpowiedziałem pytajnikiem!

            A Anamar to jest facet, no nie wiem, ale w jednym poscie
            dyskutowałem i napisał mi w meskiej formie w nerwach...
            zreszta teraz tez wyzwał mnie od... niewazne,
            zreszta tez nic na temat oprocz ublizenia mi,
            wiec odpowiedziałem na jego poziomie, bo inaczej nie rozumie!

            Ten Anamar w kazdym swoim poscie, w kazdym, atakuje mnie
            personalnie ublizajac - nigdy nie na temat - rozumiesz to?
            Ja nie wiem, ale przejrzyj sobie jego wpisy podejrzewam,
            ze co najmniej polowa to jest jakis przymiotnik do mnie!
            Wybacz, ale nawet melisa nie pomaga przyjełem jego forme pisania!
            • andreas.007 Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 16.11.07, 18:51
              Wybacz, ale ja wychowywałem sie na podwórku,
              jak ktos mnie uderzył, to zawsze oddawałem...
              Nie pozwole by ktos mi ublizał, a ja bede udawał,
              ze to nic takiego...

              Oczywiscie moze wzrastac napiecie, bo ja napisze,
              ze sie mylisz, Ty ze ja nic nigdy nie rozumie,
              ja ze Ty głupia, Ty ze mam nasrane w głowie...
              albo na odwrót - tym bardziej, ze czesto mam inne zdanie,
              ale jak przejrzysz wpisy nigdy nie ja pierwszy atakowałem
              personalnie, ja staram nigdy nie pisac o kims,
              a wole o sobie, bo siebie znam - tak mi sie zdaje... wink)

              Niektorzy upatruja w tym mitomanie, ale pisuje o sobie,
              a nie o innych, bo nie chce nikogo urazic,
              ale jak ktos mi w piaskownicy zburzyl "babki",
              to do dzis mam sznyte nad brwia, a do kolegi wezwano pogotowie...
              • andreas.007 Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 16.11.07, 18:56
                zreszta ja tez miałem szwy zakładane... wink)
                • oktomvre Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 16.11.07, 20:34
                  Uważałam, że zawsze i z każdym można się dogadać. Szczery dialog
                  jest receptą. Zmieniłam zdanie, gdy trafiłam na typ rozmowoodporny,
                  argumentoodporny, nie wykazujący najmniejszego przejawu dobrej woli.
                  Uznałam więc, że szkoda zachodu... I Tobie, Andreasie proponuję,
                  miej w dupie, że przegrywasz z kompleksami, z drobiazgowością. Nic
                  na siłę.
                  • tikki Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 16.11.07, 20:58
                    Tak jest, dobrze Okto radzi, powienienes miec wiecej w dupie...
                    znaczy chcialam powiedziec - bardziej olewacsmile. Zdobyc sie na
                    dystans, dowcip, ironie zamiast epitetow, albo zyczyc milego
                    dnia...smile, albo w ogole kompletnie zlekcewazyc. Jak odpowiadasz na
                    jej/jego poziomie, to tylko nakreca sie spirala zbrojen i
                    demonstracji sily, jak zlekcewazysz - to sie w koncu znudzi.

                    W koncu z piaskownicy juz wyrosles, i jak ktos Ci babki kopie, to
                    mozesz powiedziec, ze wolisz pograc w pilke, czyz nie?
                    • bella1 Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 17.11.07, 00:14
                      Najdziwniejsze jest to - ze my sie wcale nie roznimy az tak bardzo....smile
                      • beatrix13 Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 17.11.07, 10:45
                        czyżby nasze podobieństwa nas tak wkurzały,zgodnie z moja kiedyś tu
                        wygłoszoną teorią ,że irytują nas nasze wadych u innych?
                        • abir1111 Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 21.11.07, 12:04
                          ... a przecież to różnice stanowią o naszej wyjątkowości!!!
                          • andreas.007 Re: Dlaczego nie potrafimy sie pieknie różnic? 21.11.07, 14:40
                            dlatego musimy sie pieknie róznic!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja