Dobra zabawa - mit czy sposób na zycie?

15.12.07, 11:55
Słuchajta łaze po róznych imprezach, kilka razy w tygodniu...
nie wiem czy sie starzeje czy...

Wszystkie "dobre zabawy" takie same.
Najpierw jedzenie, potem picie i gadanie,
no jakis Rocker czy Cafe Jerzy...
a na koniec Ellite!


Czasami konczy sie to wymiotami i bólem głowy,
a czasami wyrwie sie jakąs laske....
i budzisz sie gdzieś z obcym kims...

A moze wystep czy na łyzwy,
no co to jest ta dobra zabawa...?

A moze ja juz skapcaniałem, a moze trzeba podwyzszac napiecie?

A czym dla Was jest dobra zabawa?
    • exman Re: Dobra zabawa - mit czy sposób na zycie? 15.12.07, 12:46

      "No Fun"

      No fun my babe no fun
      No fun my babe no fun
      No fun to hang around
      Feeling that same old way
      No fun to hang around
      Freaked out for another day
      No fun my babe no fun
      No fun my babe no fun
      No fun to be around
      Walking by myself
      No fun to be alone
      In love with nobody else
      Well maybe go out maybe stay home
      maybe call Mom on the telephone
      Well come on, well come on,
      well come on..........


      Iggy Pop. walnał mi piątkę gdy to śpierał w tym roku we Wrocku smile
      • tikki Re: Dobra zabawa - mit czy sposób na zycie? 15.12.07, 13:44
        Wow, Exman! jestes! Trzeba Cie bedzie znalezc w Matrixie...smile

        Andreas, wszystko zalezy od proporcji. Jak imprezujesz prawie
        codziennie, w tych samych niemal lokalach, z towarzystwem pewnie tez
        niewiele zmieniajacym sie, to to w ogole nie jest juz zabawa - tylko
        praca jakas, podobna do orki na ugorze...

        Zreszta, co nowego mozesz tam zobaczyc? te same spocone twarze, te
        same teksty...

        Przypuszczam, ze jakbys sie dla odmiany do roboty jakiejs wzial,
        odkrylbys, ze to bardzo zabawne moze byc...
        • andreas.007 Re: Dobra zabawa - mit czy sposób na zycie? 15.12.07, 13:52
          własnie twarze sie czesto zmieniaja,
          ale twarze sie zmieniaja, a nic innego....

          Ale masz racje - chce uciec,
          wyjechac i pisac wiersze... tak po prostu!

          A odbieram telefon nad ranem,
          gdzie sia bawisz.... nigdzie, to co chory czy stary juz?
          I sie wkurzam, strasznie sie wkurzam!

          A telefon odbieram, to co dzis robimy...
          eeee to nie, eeee to nie, eeee...
          wkurwiam sie, a przeciez moge zawału dostac w moim wieku... wink

          Praca tak, ale konkretna - FIZYCZNA,
          tak fizyczna tak, jak najbardziej...
          • andreas.007 Re: Dobra zabawa - mit czy sposób na zycie? 15.12.07, 13:54
            A Ty serdeczna przyjaciólko, jak sie dobrze bawisz?

            Ja dobrze tu na forum sie bawie,
            bo tak troche z tym, troche tu,
            raz dowcip, a raz pyskówa,
            raz cos dowiem sie, a raz komus wytkne ze nie wie...
            • tikki Re: Dobra zabawa - mit czy sposób na zycie? 15.12.07, 14:35
              smile
              Teraz dobrze sie bawie piszac o Tajemniczym Zniknieciu Exmana. W
              sumie to nawet dosyc latwe - siada sie i pisze. W dodatku w trakcie
              pisania jakos tak automatycznie przychodza do glowy dowcipy... Moze
              nawet jakas ksiazke sprobuje napisac?

              Na rozpolitykowane forum Szczecin teraz troche czasu mi szkoda, i
              jakos mnie przestaly bawic takie przepychanki...

              Zawsze dobrze sie bawie spotykajac sie z przyjaciolmi, ale u mnie to
              raczej rzadkie jest...

              Dobrze sie bawie na lonie natury, ogolnie mowiac. Bawiac sie
              dzieciakami. W kinie. Na wystawach. Zwiedzajac. Czytajac ksiazki.
              Malujac. Czyli robiac to co lubie.

              I w samotnosci.
              (Chociaz to wlasciwie troche dwuznacznie zabrzmialowink.

              • andreas.007 Re: Dobra zabawa - mit czy sposób na zycie? 15.12.07, 14:46
                moze to wlasnie kwestia, zeby robic to powiedzmy nie czesto,
                nie na co dzien, ale własnie okazyjnie....

                Wtedy nawet kawa lepiej smakuje!

                Bo jak co drugi dzien spotykasz sie z przyjaciólmi,
                to w pewnym momencie powie sie juz wszystko,
                szuka sie wtedy wiekszych emocji... i dochodzi donikad.

                Lubie tez chodzic na wystepy...
                Ostatnio jakos tak lubiem sie wzruszać.
                Czy to przy muzyce i whisky czy w Czestochowie.
                Lubiem wysiłek fizyczny - uwielbiam!

                Czasami uwielbiam, jak mnie ktos zabierze w swoje rejony wrazliwosci
                wtedy czuje sie odkrywca nieznanego... wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja