Stanąć bosa stopa na rżysku...

04.01.08, 01:20
Stanąć bosa stopa na rżysku,
przebiec sie po śniegu prosto z term,
posiedziec zima w bani i wybiec do rzeki biczujac sie,
a potem stakana....

Po prostu pozyc po całosci!

Nie, tego nie mozna sobie podarowac...
    • bella1 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 06:29
      'Moje typowania'.....
      -wejsc gleboko w pole rzepakowe...oddychac.....
      - kupic dwie tony piachu ' po cos waznego' i przelozyc prace o dwa miesiace,bo
      fajnie sie po takiej gorce piachu chodzi
      - przespac sie w stodole,na sianie
      -byc takim...jakim sie chce byc
      - zrobic 'aniola' na sniegu
      -wyjsc na sanki do parku Kasprowicza,kiedy wylacza swiatlo w dzielnicy
      -pojechac na wycieczke do Niemiec,a wyladowac w Luksemburgu.....
      - zlapac rybe ...i wypuscic
      -probowac,choc nie zawsze umiec.....
      smile



      • bella1 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 06:31
        ....-umiec utrzymac lawende w 'obejsciu'......
      • andreas.007 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 11:53
        Górke piachu, to mam co rok na plazy...
        Uwielbiam łazic boso po rozgrzany piachu,
        a potem wejśc w kamyczki przy brzegu i fale!

        Stodoła i sianko odpada, bo miewam katar sienny,
        a wiec gwarantowane kichanie...

        Natomiast przyznam szczerze wzbudziłas dawno skrywana cheć,
        chęc na anioła na sniegu!

        Byłem z dziewczyna na spacerze,
        w pieknej scenerii drzew iglastych,
        był dziewiczy snieg i ona zrobiła anioła,
        a ja nie chciałem sobie pomoczyc ubrania...
        Mam teraz taka zadre, bo ja tez chciałem tego anioła!

        Tak musze zrobic anioła, ale gdzie?
        • beatrix13 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 18:15
          to były problemy ekstremywink
          a jak się anioła robi?
          bo ja orła na śniegu tradycyjnie robię przy każdej okazji
          śniegowej , na Gubałówce, na poboczu stoku saneczkowego
        • andreas.007 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 18:50
          Becia ekstremy jak bym wymienił, to byłaby afera,
          ekstremy to ja wyrabiam bez problema... wink

          Byłas kiedys w bani, ja wiem to niby łaźnia parowa,
          ale jednak biczowanie sie i kapiel w rzece...
          i smarowanie sie sniegiem.
          Tak, w SPA sztuczny snieg uzywalem... ale...

          Jak byłem w Turcji, to byłem w łaźni tureckiej.

          Po rżysku za mlodego biegalem,
          a potem to juz w SPA chodzenie po kamieniach tylko
          i raz zimno, raz goraco... ale to nie to samo!

          Ale to nie to samo od takich wlasnie naturalnych...

          Robiłem orła za mlodu nie raz,
          ale mowie spacer z dziewczyna, naprawde zero ludzkich sladów,
          to było w górach, drzewa iglaste z takimi czapami - cudownie!

          Moja droga ja uzywam takiej ostrej szczotki
          do szorowania calego ciala, jak w łaźni tureckiej
          maja takie rekawiczki jakby z drobnoziarnistym papierem sciernym,
          jak mnie starli, to stanąc na stopach nie moglem...


          Tak zapragnąłem uciec w nature, ale taka prawdziwa dzika...
          a nie w Radissonie!
          • beatrix13 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 19:48
            brrr, żadne smaroiwanie się śniegiem i kąpiel w przeręblach,
            wystarczy mi,że dziś po 6 rano w odczuwalnych -30 st. (faktyczne -15
            i silny wiatr na moim wichrowym) przymarzałam do przystanka,więc od
            rana marzę o saunie, ognisku, Saharze,
            ciepłolubna jestem w każdym tego słowa znaczeniu,
            z ekstremalnych sportów to już szybciej bym skakanie po rozżarzonych
            węglach wybrała od kąpieli morsów,
            no,a tą szczotką szorowaniem to przeraziłeś mnie,
            toż to czysty masochizmsmile
            • exman Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 19:56
              Bea, może czas na saunę w Active ?
              • andreas.007 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 20:20
                Alez Beciu, ta szczota, to ukrwienie polepsza,
                a poza tym zdzieranie naskórka - skórka potem taka delikatna...

                Zreszta te zimne kapiele po saunie, to tez w ramach ukrwienia...
                no i udroznienia strun głosowych... bo krzycze!

                Ból jest czyms pieknym, jest zyciem - boje sie tej chwili,
                gdy nie bede juz nic czuł.... wink)
                • xxtoja_only Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 20:24
                  Ej, z tym bólem nie przesadzaj, przeciez to nie sa igły fakira, jak nie mozna stanąć to zawsze mozna sie turlać, a zapach zawsze jest ziemi i skoszonego zboża.
                  • andreas.007 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 05.01.08, 02:44
                    Nie no nie zadaje sobie bólu wbijajac długopis w podbrzusze,
                    ale jak wezme ząbek czosnku i go rozgryzam,
                    to jak mi łzy leca, bywa z bólu nie wytrzymuje...

                    A z sauny to koniecznie zimny prysznic!

                    Becia nie wiesz ile tracisz!

                    Ból, to jest czucie, a wiesz jak tak zimna woda,
                    to jak sie szorstkim recznikiem wytrzesz, to jak cieplutko,
                    jak wtedy milutko.... cudownie!
                • beatrix13 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 20:42
                  ja właśnie mam za delikatną skórę na taką szczotę;
                  ja wolę krzyczeć z rozkoszy niż bólusmile

                  ja po saunie pod ciepły prysznic wchodzę i tak po każdym wejściu w
                  czasie jednego seansu;
                  jedni wolą ciepło, inni chłód,
                  pięknie jest różnić się
              • beatrix13 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 20:43
                exman napisał:

                > Bea, może czas na saunę w Active ?

                ..............
                a żarówki świecą czy ktoś wykręcił znowu?
                • xxtoja_only Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 20:52
                  beatrix13 napisała:


                  > a żarówki świecą czy ktoś wykręcił znowu?
                  cóż za problem, może elektryk potrzebny, to po prostu trzeba po niego zadzwonić.
                  ..
                  A propo znacie kawał o święcacych żarówkach w ........
                  • beatrix13 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 20:56
                    potrzeba matką wynalazkusmile
    • xxtoja_only Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 04.01.08, 20:38
      andreas.007 napisał:
      > Po prostu pozyc po całosci!
      >
      > Nie, tego nie mozna sobie podarowac...
      ....
      oj tak to jest fakt, żyje sie tylko raz. A pełnia życia po co ma być w jakimś w drugim wcieleniu, jak może być teraz, świat wokół nas jest piekny ze swoimi zapachami, krajobrazami i niektórymi ludźmi.
      • andreas.007 Re: Stanąć bosa stopa na rżysku... 05.01.08, 02:40
        Tak brać pełnemi garsćmi, do pełna, wyszarpywac ile sie da...
        Nie stac z boku, ale czuc, ze to jest - teraz sie dzieje!

        Zawsze mnie dziwia takie Sylwestra, ja mam sylwester kiedy chce,
        dwa razy w tygodniu...

        Ale tez przy tym gubie duzo, czegos takiego nie drapieznego,
        mówia na to ciepło, rodzina, miłość...

        Jak sie mocno kręcisz, to zawsze cos wypadnie...
Pełna wersja