Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady sercowe!

16.01.08, 00:57
Pamietajmy jednak, ze po zawładnieciu kobieta czy mezczyzna
nie mozemy uznac, ze mamy to uczucie na zawsze!

Musimy stale o nie dbac, bo uwiednie, zagaśnie, wypali sie...
zostanie tylko kac, straszliwy kac po upiciu!

I ból jeszcze gorszy ból, nie do zniesienia,
ból mogacy zabic w nas wszystko!

Zdobycie, zawładniecie jednorazowe nie jest na zawsze,
musimy pamietac, nie ma nic na zawsze,
musimy stale zdobywac i walczyc... nie czynmy błedu zaniedbania!
    • gosia.43 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 16.01.08, 07:12
      bez założenia , że na raz i bez złudzeń ,że na zawsze....
      niech to sobie "leci" swoim rytmem...smile
      gosia
      • andreas.007 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 16.01.08, 11:04
        ...i to Gosiu jest własnie bład zaniedbania!

        O miłośc, o uczucie, jak i o porzadek w domu
        trzeba dbać nieustannie!

        Nie wystarczy raz posprzatac!

        Osoba, która - nawiazuje do watków o upiciu, o zawładnieciu,
        udało nam sie zdobyc potrzebuje naszego zainteresowania
        naszego uczucia równie silnie, jak my jej!

        Jezeli zas chodzi nam tylko o upijanie,
        to polecam Kafe Jerzy, Rocker, Ellite...
        • gosia.43 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 16.01.08, 11:16
          jaki znowu błąd ???
          Toż ja nawiązałam do wątku o upiciu , ale o upiciu się miłością i
          o zawładnięciu tejże w swoim wspominam...smile
          A czyż to coś złego..? Kochać i chciec tak do bólu ...smile)))
          gosia
          • beatrix13 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 16.01.08, 17:50
            z wątków o kochaniu,upijaniu,zawładnięciu wynika,że to bardzo
            problematyczne stany,
            może lepiej ich unikać,
            w swoim kokonie naJbezpieczniej
            • andreas.007 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 17.01.08, 15:43
              samo życie jest bardzo problematycznym stanem!

              Nie ma takiego kokona, który by izolował,
              to wszystko złudzenia, zarówno te stany jak i ten kokon,
              to jest tylko wszystko co pomysli czy wymysli nasza głowa!
              Nic wiecej ani nic mniej!
              • beatrix13 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 17.01.08, 17:34
                idąc tropem głowy wspomnieć należy o tym,że orgazm rodzi się w mózgu,
                to wszystko przez te neurony
                • andreas.007 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 17.01.08, 19:58
                  tak to oczywista oczywistośc,
                  ze orgazm wymysla nasz mózg dla swojej przyjemnosci!
              • tikki Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 17.01.08, 20:23
                Tak juz wczesniej pisales o tym, i ja tez tak uwazalam, ze szczescie
                i uczucia to stan naszego umyslu. Naszego, wiec wydawaloby sie, ze i
                przez nas sterowalnego.

                Jednak myslalam nad tym ostatnio, i - jak zwykle- postaram sie
                wykazac relatywizm tych definitywnych stwierdzensmile.

                Po pierwsze jednak nie da sie sterowac umyslem w stopniu, jakim
                bysmy tego chcieli. Po drugie w sytuacjach w ktorych poddani
                jestesmy ciaglemu stresowi (wiezienie, emigracja (prawie to samo dla
                mnie), nieszczesliwe malzenstwo, toksyczna praca)mozemy owszem
                stosowac rozne techniki manipulacji umyslem, jak medytacje, dazenie
                do kontrolowania mysli czyli niedopuszczanie do powstawania mysli
                negatywnych i dolujacych, sprawianie sobie malych przyjemnosci itd.,
                ale tak naprawde to to sa tylko dzialania pozorne. W glebinach
                umyslu tymczasem rosnie potwor, ktory daje o sobie znac poprzez
                narastajaca nerwowosc, stany depresyjne, w koncu choroby
                psychosomatyczne, alergie i takie tam.

                Jak sie nie rozwiaze problemu glownego (typu wyjscie na wolnosc,
                wyjazd, rozwod, zmiana pracy), to takie medytacje i internetowe
                grupy wsparcia tylko lagodza powolna agonie...

                • andreas.007 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 17.01.08, 20:59
                  a bo widzisz moja serdeczna interlokutorko,
                  od stwierdzenia ze mózg wymysla
                  do sterowania mozgiem - to przepaść... czyli my!

                  Mozg zyje swoim zyciem!

                  Podejrzewam, nie mam poparcia w zadnych badaniach,
                  ze MY to niewielki ułamek pracy wymyslania mózgu!

                  Mozg ma tyle roboty, ze nasze`powiedzmuy chcenia,
                  to jego niewielki ułamek - mozna powiedziec rozrywka!
                  Zajmuje sie cialem w ktorym goscimy i nami przeciez! wink))

                  Mózg top nie do konca MY, tak upraszczajac.
                  Znaczy to raczej mózg nami kieruje niz my mózgiem!
                  Onze rzadzi sie swoimi prawami i wymysłami,
                  a poprzez nasze nerwociagi analizuje sytuacje...

                  Przeciez gdy przytkniemy reke do goraca,
                  to nie jestesmy - no te zdrowe jednostki - wmówic mózgowi,
                  ze jest jak najbardziej wporzo!

                  Takze samo z sytuacjami przez Ciebie wymienionymi.

                  Przy jednak duzej pracy, medytacji i takich tam bajerów
                  mozemy zblizyc sie do głownego sterownika
                  nawet nadajac rytm tetnu czy wlasnie kształt temu co wymysla mózg!

                  To ze ja tego nie potrafie doskonale nie znaczy,
                  ze to nie jest mozliwe!

                  A przyznam potrafiłem zmniejszac sobie tetno...

                  Zapewne wiec potrafilbym sobie,
                  a wlasciwie mózgowi wmówić i inne rzeczy...

                  Widac osoba uwieziona nie dosc przekonujaco
                  potrafi sobie wmówić szczescie, skoro czuje sie nieszczesliwa,
                  ale uwazam jest to mozliwe.

                  Przykładem sa Chinczycy, ktorzy w duzej czesci sa szczesliwi!
                  Juz nie bede wspominał o innych nacjach...
                  • tikki Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 17.01.08, 22:15
                    Mysle, ze to polega na tym, ze kazdy z nas ma wbudowane bardzo silne
                    potrzeby - potrzebe bezpieczenstwa, wolnosci, kontaktu z drugim
                    czlowiekiem (na roznych plaszczyznach), no i te najbardziej
                    podstawowe, zwiazane z funkcjonowaniem ciala, takie jak potrzeba
                    snu, jedzenia, czy seksu.

                    I te potrzeby tkwia w nas chyba glebiej niz mysli. Owszem, mozg moze
                    zajmowac sie powtarzanymi myslami, je tam jakos walkowac, przezywac
                    iluzje ktrotkotrwale, ze jest mu lepiej, ale te niezaspokojone
                    potrzeby wciaz tkwia w srodku, pod powierzchnia. I w taki czy inny
                    sposob dadza znac o sobie.

                    Tak to teraz widze.

                    W buddyzmie zen mowi sie o uwolnieniu czlowieka z uzaleznienia od
                    pragnien. Czyli dazy wlasciwie do wyeliminowania tych potrzeb,
                    poprzez medytacje i rozne praktyki. I tak mnie zawsze zastanawialo,
                    co zostanie z czlowieka, jesli obedrze sie go z tych wszytskich
                    potrzeb i emocji z nimi zwiazanych?

                    Shrek powidzial, ze ogry sa jak cebule - maja warstwy. Tozsamosc
                    czlowieka tez sie sklada z takich warstw - jedna to bycia rodzicem,
                    druga - czims dzieckiem, trzecia - to przynaleznosc do jakiejs grupy
                    (Polacy, mieszkancy ulicy Slaskiej, sasiedzi z budynku, pracownicy
                    itd.), bycie kobieta czy mezczyzna, bycie mezem/zona i tak dalej...
                    Kazda z tych warstw tozsamosci wytwarza sie chyba w odpowiedzi na te
                    podstawowe potrzeby - instynktu macierzynskiego, potrzeby
                    bezpieczenstwa, kontaktu, milosci. Jesli ktoras z tych potrzeb jest
                    niezaspokojona, to tak, jakby szwankowala czesc naszej tozsamosci...
                    i dlatego tak boli...
                    • andreas.007 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 17.01.08, 23:33
                      tak masz racje zapewne te potrzeby,
                      znaczy stopien ich zaspokojenia stanowi o naszym samopoczuciu...
                      Ale przeca człowiek powinien sobie potrafic wmówic
                      zaspokojenie i taki sygnał mógłby isc gdzie trzeba
                      wywolujac stan zblizony do szczescia z powodu zaspokojenia!

                      Bo przeciez siedzac za zamknietymi drzwiami przed swiatem
                      czy innym bandziorem czujemy sie bezpieczni,
                      ale dopóty dopóki ktos nam nie wytłumaczy,
                      ze te drzwi sa z dykty....

                      Tak wiec byc moze silne przekonanie siebie,
                      ze dykta jest materiałem wielceodpornym
                      da nam poczucie bezpieczenstwa....

                      Wiem o tym, ze jestem w stanie mojemu mózgowi
                      wmócic naprawde wiele!

                      Do niezapomnianych nalezy, gdy po ostrym piciu sikałem... krwia!
                      Wróciłem do grona i traciłem przytomnosc wraz z temperatura,
                      bladłem i czułem, ze wskutek wewnetrznego krwotoku umieram!
                      Byłbym umarł, gdyby nie głupia dziewczyna uznala,
                      ze wsadzenie mi palców do buzi pomoze!
                      Zwymiotowałem i.... dostałem napadu smiechu
                      albowiem ta krew to były zjedzone na obiad buraczki!

                      Wiem od temtej pory, ze jak mam jakies takie stany
                      nerwowosci czy inne, to wystarczy powtarzac sobie pewne slowa...
                      na ten przykład: Tych żyraf naprawde nie ma,
                      to mi sie tylko wydaje....
                      i spokojnie moge kontynuowac prowadzenie auta dalej!
                      wink)







                      ]
                      • tikki Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 17.01.08, 23:44
                        na ten przykład: Tych żyraf naprawde nie ma,
                        to mi sie tylko wydaje....
                        i spokojnie moge kontynuowac prowadzenie auta dalej!
                        wink)

                        Jezu Chryste... !! No teraz tos calkowicie zburzyl moja potrzebe
                        bezpieczenstwa! jak bede przechodzic przez ulice w Szczecinie, to
                        bede sobie wmawiac "Tego Andreasa to tak naprawde nie ma, to tylko w
                        komputerze takie literki wyskakuja, moge spokojnie isc dalej"smile.

                        Widze teraz jedna pozytywna strone emigracjiwink.

                        > Byłbym umarł, gdyby nie głupia dziewczyna uznala,
                        > ze wsadzenie mi palców do buzi pomoze!
                        No to jednak madra sie okazala... Co Ty tak zle o niej piszesz...?

                        > Tak wiec byc moze silne przekonanie siebie,
                        > ze dykta jest materiałem wielceodpornym
                        > da nam poczucie bezpieczenstwa....
                        >
                        > Wiem o tym, ze jestem w stanie mojemu mózgowi
                        > wmócic naprawde wiele!
                        >
                        Wiesz co, a moze to polega na tym, ze JEDNORAZOWO jest nam latwiej
                        jakby samych siebie oszukac i wmowic, co chcemy, ale jak sytuacja ma
                        charakter ciagly i mozg dajmy na to wieznia codziennie ma
                        dostarczana informacje, ze cialo jest bite, niedozywione,
                        niedospane, bez swiatla slonecznego i ogolnie zmaltretowane to juz
                        go tak latwo nie oszukasz i nie wmowisz, ze swiat jest piekny, bo po
                        nim fruwaja motylki?
                        • andreas.007 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 18.01.08, 00:25
                          Jak widzisz mozna sobie, jak sie chce wmówic,
                          czy raczej mozna dostrzec pozytywne strony...
                          Jak bym Tobie poopowiadał o moich kolegach,
                          to bys pokochała emigracje!

                          Co zas sie tyczy ciągłosci doznan, to raczej bym sie skłanial,
                          ze własnie ta ciaglośc moze doprowadzic do obojetnosci,
                          powiem przyzwyczajenia "czułków" i łatwiej jest sobie wmówic,
                          ze ten stan jest stanem wlasnie normalnym...

                          Na pewno dziecko urodzone we wiezniu i tam wychowane
                          nie odczuwałoby stanu nieszczescia...

                          Stan oderwania powiedzmy ciała od mózgu,
                          jest stanem do którego dąża ludzie czy to przez medytacje
                          czy tez upojenia róznymi srodkami...
                          jest to jednak osiagalne!

                          Bo czyz siedzenie we błocie pod Kafe Jerzy
                          moze wzbudzic stan szczęscia... otóz moze!
                          Sprawdziłem!

                          Czyli istnieje taka opcja, ze człowiek moze sie doprowadzic
                          podkreslam czy to przez medytacje czy inne zabiegi
                          do stanu w którym mózgowi sie wmówi wiele!
                          Wszystko zalezy od siły i czasu pracy nad soba
                          azeby taki stan osiagnąć...

                          A najwazniejsze trzeba chciec... wink))
                          • tikki Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 18.01.08, 11:49
                            Moze i mozna... ale czy warto?
                            Zamiast na przyklad tkwic w zwiazku z kobieta absolutna pedantka
                            (jak czytam, jestes balaganiarzem), nie lubiaca chodzic do pubow ani
                            grac w golfa, wroga wszelkim zabawom z uzywkami i temperamentem
                            typu "raz na rok" i wmawiac swojemu mozgowi, ze jest dobrze, albo
                            nawet posuwac sie do zalecanego w niektorych poradnikach prowadzenia
                            kajecika z wpisywanymi po wielekroc "jest dobrze, a nawet jeszcze
                            lepiej" - czy nie lepiej byloby wyjsc z tego zwiazku i znalezc kogos
                            pasujacego, zamiast gwalcic codziennie swoja osobowosc i znieczulac
                            uzywkami, zeby sie dopasowac do rzeczywistosci?

                            • andreas.007 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 18.01.08, 16:44
                              to pytanie Twoje na wstepie, to pytanie czy warto byc szczesliwym!

                              Bo jak nasze poczucie szczescia w zasadzie malo zalezy
                              od rzeczywistosci, a bardziej jest w nas, no zalezy
                              od naszego poczucia, to pytam dlaczego byc nieszczesliwym
                              skoro mozna byc szczesliwym!

                              Dla jednego zjedzenie tortu truskawkowego
                              spowoduje nagłe szczescie, a u innego nagłe wymioty,
                              wskazuje to ze szczescie zalezy od nas...

                              Oczywista oczywistoscia jest, ze nie jestesmy w stanie
                              sobie wmówic wszystkiego, no nie potrafimy,
                              a wiec wymioty, to raczej nieszczescie...
                              dlatego musimy i powinnismy zmieniac rzeczywistosc
                              jezeli taka mozliwośc mamy - ku naszemu szczesciu!

                              Wracajac do przykładu mojego bałaganiarstwa,
                              to ja nie jestem bałaganiarzem - JA JESTEM KRÓLEM BAŁAGANIARZY!
                              Ale co, uwazasz ze powinienem szukac królowej bałaganu,
                              bysmy razem zyli w syfie... wink

                              Raczej jednak nalezna by mi była kobieta potrafiaca posprzatac,
                              no nie mówie od razu sprzataczka!

                              Z tymi naszymi wyborami czy moze doborami ludzi szczególnie,
                              to musimy byc bardzo ostrożni - BO TU REGUŁ NIE MA!

                              Tak samo, jak z wiekiem partnerów - kto ma byc mlodszy i o ile,
                              madrowała sie w towarzystwie pewna kobieta,
                              ze starszy pan i mlodsza dziewczyna, to nie wypali,
                              ze mlodszy on a ona starsza ona, to nie wypali...
                              a sama dobrała sobie wiekowo i ma dwojke dzieci i jest sama!

                              Co do uzywek, to sa dla ludzi, zeby zylo nam sie lepiej.
                              Powiem - witaminy czy mleko dobrze dzialaja na nasze cialo,
                              a uzywki dobrze na nasze dusze - wszystko z umiarem!
                              • tikki Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 18.01.08, 22:51
                                "Raczej jednak nalezna by mi była kobieta potrafiaca posprzatac,
                                no nie mówie od razu sprzataczka!"

                                Swoja droga, bardzo ciekawe sformulowanie Ci sie wypsnelo: "NALEZNA
                                by mi byla kobieta..." Zastanow sie, co napisales.

                                Kwestia balaganu jest mi znana az za dobrzewink. Jednak mysle, ze
                                lepiej jak sie dobierze balaganiarz z balaganiara, i dajmy na to raz
                                na jakis czas sprzataczke wynajma, niz jak wyglada to tak jak u
                                moich znajomych, gdzie zona jest, nazwijmy ja, normalna, a maz
                                natychmiast po powrocie z pracy z mordem w oczach lapie sie za mopa
                                i podloge zmywa... Takie niedobranie to potencjalne zrodlo
                                codziennych konfliktow, poczucia niesprawiedliwosci u strony
                                sprzatajacej i ciaglej upierdliwosci u strony balaganiacej.

                                Byc moze na poczatku bielmo zakochania przesloni oczy widzace brudne
                                skarpetki na stole, ale potem - niestety niestety...
                                • andreas.007 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 18.01.08, 23:55
                                  Nie wypsneło mi sie, ale wystukałem to w pełni swiadomie.
                                  Naprawde uważasz, ze mi moze sie jakies cos na klawiaturze wypsnąć?
                                  Jestes w grubym błedzie... wink
                                  No, w nerwach moze tak, ale na spoko trudne to!
                                  Lubie bawic sie słowem, myslami - uwielbiam,
                                  mógłbym naopowiadac o tym cała noc!

                                  Co do bałaganiarzy, to wierz lub nie,
                                  ale ja potrafie sie zmienic - w mgnieniu oka!

                                  Człowiek kameleon ze mnie!
                                  • tikki Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 19.01.08, 22:06
                                    No to mi wytlumasz ten przewod myslowy, ktory prowadzi do pogladow,
                                    ze jakies kobiety sa Ci nalezne... A potem pewnie zalezne...sad
                                    • andreas.007 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 19.01.08, 23:15
                                      przewód jest prosty... wywodzi sie z Raju!
                                      Tak se wymysliłem.
                    • beatrix13 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 19.01.08, 14:23
                      im więcej podobieństw cech charakteru, zainteresowań tym mniej
                      zgrzytów i tym większa sznasa na harminijny długotrwały związek,
                      mnie np. pedant do szewskej pasji by doprowadziłsmile
                      sama chemia to za mało
                      • andreas.007 Re: Po zawładnieciu nie zapomnijmy - porady serco 19.01.08, 23:33
                        podobieństwa, różnice...

                        Mnie sie zdaje, ze z kims takim jakim ja,
                        to nie idzie wytrzymac, a wiec raczej nie jest mozliwe
                        bym ja zdzierżył takie indywiduum...
                        Do tego potrzeba ANIOŁA!

                        Zdaje mnie sie, ze musza sie uzupełniac jednak,
                        bo na podobienstwach, to tez daleko nie zajada,
                        a róznice zbyt duże moga zbyt dzielic...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja