marzenia których czar prysnął?

05.02.08, 17:04
Czasem tak bywa,że marzenia o które walczymy z ogromną determinacją
niosą rozczarowanie..ale nagle okazuje się że nie sam cel jest ważny
ale droga która do niego wiodła.Bezdroża okazują się ciekawsze,nawet
jeśli ostre kamienie kaleczą stopy...czy spełnione marzenie
przyniosło Wam rozczarowanie?
    • andreas.007 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 17:12
      spełnione marzenie przestaje byc marzeniem,
      to jest najwieksze rozczarowanie...
      wink

      Marzmy i spełniajmy marzenia... spełniajmy!
      Spełnione juz nie sa marzeniami!
      • exman Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 17:17
        spełnione marzenie przestaje byc marzeniem,
        to jest najwieksze rozczarowanie...
        wink

        w zasadzie andreas strzelił w dziesiątkę. Przypierdolił jak Woods.
        • abir1111 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 17:32
          nieeewink to wtedy też jest marzenie,tyle że spełnione
          • andreas.007 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 17:50
            spełnione marzenie jest juz tylko tym czyms...
            jest tym autem, telewizorem czy kompletem fotek...
            TYLKO TYLE!

            Potem sprzedajemy auto, a telewizor na smietnik,
            zdjecia bledna przy innych...

            Marzenia zawsze wypalaja nam poliki i czoła rosza potem,
            marzenia powoduja ciarki i nerwowość,
            marzenia daja nam radośc i sens.... tak sens,
            naszej wedrówce po nasze marzenia!
      • abir1111 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 17:23
        nie zawsze tak się dzieje-czasem sięgamy gwiazd i wtedy choć przez
        moment jesteśmy najszczęśliwszymi ludzmi pod słońcem.W moich
        wspomnieniach marzenia trwają wiecznie,czasem życie pisze baśn z
        moich snów i z niedowierzaniem przecieram oczy.Bo oto się
        wydarza ,to o czym marzyłam.Bywa i tak że spełnione marzenie
        rozczarowuje tak bardzo,że zadaję sobie pytanie czy warto było tak
        uparcie za nim podążać?
        • andreas.007 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 17:46
          "Kiedy goraco czegos pragniesz, to cały Wszechswiat potajemnie
          działa bys mógł to pragnienie spełnic."

          Czyz to nie jest pieknie spełniac pragnienia...
          swoje lub innych?

          Piekne naprawde.

          A jakze nas wiedzie droga poprzez rózne znaki i ludzi
          ku naszym spełnieniom, ilez po drodze napotykamy
          rzeczy o ktorych nawet nam sie nie sniło,
          iluz spotykamy przyjaciól i ilez w sobie odkrywamy,
          tak wlasnie w sobie - czyt TO własnie nie jest cudowne
          w tej drodze do spełnienia marzenia...

          Moze marzenie jest tym tylko,
          bo gdy juz kupujemy to auto, ten telewizor
          czy jestesmy juz w podrózy - tak, piekne,
          ale czy ta droga nie była piekniejsza - im dłuzsza, im ciezsza...

          Pewnego razu podjełem decyzja pojechania do Czestochowy,
          bo byłem kilkaset kilometrow... cale towarzystwo sie oburzyło,
          staneło oporem, był placz i krzyk...
          ale ja pojechałem, to była trudna i ciezka droga,
          płace za to jeszcze do dzis, ale dojechałem i wierzcie mi -
          ta droga, ten upór dał mi najwiecej szczescia,
          ze jednak potrafie walczyc o swoje!
          A i był ZNAKIEM, który pokierował inaczej wszystkim potem i teraz!
          • andreas.007 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 17:47
            Zauwazcie nic nie pisze o Czestochowie...
            tylko o własnie tej "drodze"!
            • abir1111 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 17:57
              I o taką drogę pytam...kiedy łzy są nieustannie zawieszone na
              rzęsach.W ogromnym bólu zamykam oczy i uszy...byle nie usłyszeć
              prawdy,bo przecież to spełnaijące się marzenie powinno czynić mnie
              najszczęśliwszą! Żal co dławi krtań, słowa głuche ,a może zbyt
              proste ,zbyt ciche by usłyszeć-tym bardziej zrozumieć.I nagle
              okazuje się ze prawda którą odkrywam w drodze "po"jest cenniejsza
              niż wszystko inne.
              • andreas.007 i to koniec 05.02.08, 18:16
                No i koniec watku.
                Był drive "przypierdolony jak Tiger Woods"
                Drobny chip i Ty pieknym putem wrzuciłas do dołka!
                Brawo, brawo... mamy para!
                • exman Re: i to koniec 05.02.08, 18:18
                  Gdyby życie było odrobinę piękniejsze, powiedziałbym jeszcze "gaszę światło i
                  zapraszam Was do mnie, na parę szklaneczek whiskey z lodem".
                  • andreas.007 Re: i to koniec 05.02.08, 18:22
                    dzis ide na sledzika, moze zauwaze jakis znak!
                    Warianty sa dwa - kulturalny,
                    ale jest wariant do rana... po klubach i dyskotekach!
                    • beatrix13 Re: i to koniec 05.02.08, 18:47
                      ciekawe mogą być znaki po śledzikach pod stołami tych klubów i
                      dyskotek
    • tikki Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 19:01
      Hm, to nie do konca jest tak, ze droga do spelnienia marzenia jest
      wazniejsza od jego realizacji.

      Marzenie o dziecku - czy po urodzeniu pamietamy o mdlosciach,
      zawrotach glowy, zmeczeniu, spuchnietych nogach, czy wreszcie samym
      bolu rodzenia? Droga do realizacji marzenia - ciaza - nie staje sie
      wazniejsza od pozniejszego wychowywania i opieki nad dzieckiem...

      • abir1111 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 19:11
        Myślę o tym,że czasem bogactwo doświadczeń w dążeniu do celu jest
        ważniejsze niż stanie na szczycie.Bywa i tak że najpiękniejsze,już
        spełnione marzenie nie przynosi takiej satysfakcji jak droga.To
        trochę jak pisanie pamiętnika,nie chodzi o zakończenie ale o to co
        jest jego treścią.
        I całkowicie zgadzam się z Tobą że macierzństwo jest z niczym nie
        porównywalnym przeżyciem!
        • andreas.007 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 19:17
          dzuecko, a własciwie to co nazwałyscie macierzyństwo,
          nie spełnia sie i nie konczy sie w chwili urodzenia!

          Tikki to jest bardzo długa droga tego marzenia... wink
          W zasadzie bez konca...
          • abir1111 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 19:40
            Jesli marzymy o tym,to napewno macierzyństwo jest spełnieniem
            marzeń,rodzi też obok lęku i niepokoju kolejne marzenia... by było
            zdrowe ,mądre i ..takl bez końca?
            "Gdybym mogła wychować swoje dziecko od nowa,zbudowałabym najpierw
            jego wiarę w siebie,by dopiero potem zbudować nasz dom(...)i zamiast
            kształcić w nim miłość do potęgi,przekonałabym je o potędze
            miłości"(nie znam autora tej myśli)
            • tikki Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 21:48
              Bardzo madra mysl.

              O wychowywaniu dzieci jeszcze - "Gdybysmy naprawde kochali nasze
              dzieci, na swiecie nie byloby wojen...: (Krishnamurti).

              Ale watek o marzeniach traktuje, wiec wroce do tematu.

              Byc moze zalezy od marzen, jak podchodzimy do ich spelnienia? Moze
              dla marzen zwiazanych z nasza cielesnoscia bardziej liczy sie jednak
              rezultat? Nie sadze, zeby olimpijczyk stojac na podium z
              rozrzewnieniem wspominal krew pot i lzy na treningach...

              A w marzeniach zwiazanych z naszym rozwojem, albo ze wspoldzialaniem
              z innymi - wazniejsza jest droga?
              • exman Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 21:55
                tikki, ty mi do bólu przypominasz xxtoja...
                • tikki Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 22:44
                  Czasem mi sie nastroj udziela.

                  Ale zapamietam Ci to Exman.
                  • beatrix13 Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 23:19
                    a mnie zaginioną w akcji bazyl
                    • tikki Re: marzenia których czar prysnął? 05.02.08, 23:46
                      W jakiej akcji?
                      • beatrix13 Re: marzenia których czar prysnął? 06.02.08, 13:31
                        może być w dżungli
                        • exman korekta 06.02.08, 19:51
                          teraz do mnie doszło, przecież pisze się "czar prysł" a nie prysnął, "prysnął"
                          zbir z paki ale nie czar...Andreas, żółta kartka , cofasz się o cztery dołki !
                          • andreas.007 Re: korekta 07.02.08, 14:00
                            Exmanie zauwazyłem, zauwazyłem....
                            ale nie jest to najistotniejsze i nie chciałem
                            psuc toku myśleniowego...

                            A poza tym czar może prysnąc własnie jak zbir... wink)
                        • dyrgosia Re: marzenia których czar prysnął? 07.02.08, 08:11
                          Między ustami a brzegiem pucharu...
              • abir1111 Re: marzenia których czar prysnął? 07.02.08, 11:29
                czym byłoby doświadczanie,gdyby nie pamięć o nim...odkrywanie
                prawdy,swoich możliwości i ograniczeń,przyglądanie się swoim
                lękom,odszukiwanie siły ,by wydobywać z siebie to co
                najpiękniejsze.Myślę ,że pamięta o bólu i determinacji z jaką walczył
                • andreas.007 Re: marzenia których czar prysnął? 07.02.08, 14:03
                  tak najwiecej opowiadamy o wspinaczce na szczyt,
                  a nie o samym siedzeniu na szczycie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja