Miłość i... kubek!

22.02.08, 09:54
Czyz miłośc nie jest jak pekniety ulubiony kubek,
który nieustannie próbujemy sklejac... bo uwazamy,
ze wszystko w nim smakuje najpiekniej?

Kochane naderwane uszko, cudowny wzorek,
ciepło grzejace dłonie i akuratna wielkość.

Czasami jednak musimy sie go pozbyc,
bo wszystko sie juz sypie...

A moze jeszcze wytrzyma, kolejny goracy napój...
    • andreas.007 Re: Miłość i... kubek! 22.02.08, 16:14
      czasami jednak nie ma na co czekac,
      bo sie mozna pokaleczyc lub oparzyc.
      A poza tym takie potłuczone kubki moga przynosic nieszczescie...
      crying(
      • gosia.43 Re: Miłość i... kubek! 23.02.08, 01:57
        ryzykować jednak nalezy , kto nie ryzykuje..ten nie ma
        nic..poparzenie , stłuczenie ? - rany sie wygoją..czasem albo
        następnym "kubkiem"...
        gosia
        • andreas.007 Re: Miłość i... kubek! 23.02.08, 14:32
          oh Ela kiedy sie wreszcie nauczysz
          ze prawdziwej miłosci nie wolno odrzucic...
          wink)
      • tikki Re: Miłość i... kubek! 23.02.08, 20:16
        A czasem jest tak, ze pewnego dnia spojrzymy na ten kubek tak
        pracowicie przez nas tyle razy sklejany, i nie widzimy juz wzorka,
        ksztaltu ani przyjemnego uszka, tylko gesta siatke pekniec. I juz
        nie pozostaje nic innego, jak sie z kubkiem rozstac...

        Moze nie warto tyle razy sklejac?
        • andreas.007 Re: Miłość i... kubek! 23.02.08, 23:14
          ale jednak, jednak dzieki tym sklejankom
          nasze kubki smakowe przezyły chwile rozkoszy,
          a nasze dłonie napotykały ciepło,
          zas wzorek budził nasz podziw - warto było,
          dla tych chwil tak niezapomnianych!

          Wreszcie kubek - mimo staran - jednak stracił siłe,
          czarowna siłe, ale przezylismy wiele chwil,
          które przezyc warto było przeciez!

          Oczywiscie trzeba wiedziec kiedy te chwile staja sie koszmarem
          obawa o pokaleczenie i poparzenie...
          by niepotrzebnie nie niszczyc pozytywnych wrazen!
    • oktomvre Re: Miłość i... kubek! 24.02.08, 00:48
      Pewna kobieta miała dwa ulubione kubki. Pierwszy wybierała
      starannie, przyglądając mu się długo, obracając go w dłoniach,
      przykładając do ust, ważąc w rękach ciężar. Drugi zabrała komuś,
      bo... spodobał jej się. Bez zastanowienia, wzięła i już. Taka była.
      Przecież to tylko kubek! Piła z obu. Z pierwszego wodę, która
      zaspokajała jej naturalną potrzebę pragnienia, z drugiego kawę,
      która napędzała ją do życia.
      Pewnego dnia zostawiła kubki na balkonie. Bałaganiara. Gwałtowny
      podmuch wiatru, jaki towarzyszy letnim burzom strącił je na
      kamienną posadzkę. Potłukły się oba. Ułożyła skorupy przed sobą i
      postanowiła posklejać. Pierwszy udało się złożyć idealnie, ale drugi
      zbyt się pokruszył. To, co z niego zostało, to bryła z licznymi
      odpryskami, ani ładna, ani przydatna. Przez sentyment trzymała go
      jeszcze jakiś czas na półce, lecz pewnego dnia doszła do wniosku, że
      to, co z niego zostało zbyt drażni jej poczucie estetyki. Wyrzuciła.
      Z pierwszego nadal pija wodę, wrzątek do kawy mógłby rozpuścić klej,
      a ona lubi ten kubek, przyzwyczaiła się, chce go mieć, więc obchodzi
      się z nim delikatnie. Kawę pija z innego, tak, właśnie z tego, który
      zapomniany stał w ciemnym kącie.

      Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń w tej historii jest
      przypadkowe smile
      • tikki Re: Miłość i... kubek! 24.02.08, 10:19
        Jestem w szoku.
        Czy ta kobieta pomyslala, co czuje kubek do picia wody, kiedy na
        jego oczach pije z innych kubkow znacznie wymyslniejsze napoje?
        Ta straszna historia wytracila mnie z rownowagi.

        wink
        • oktomvre Re: Miłość i... kubek! 24.02.08, 12:29
          Kiedyś dzieci śpiewały taką piosenkę: "bo fantazja jest od tego żeby
          bawić się... " wink
          • dyrgosia Re: Miłość i... kubek! 24.02.08, 12:45
            Idąc tym tropem, może się okazać,że na półeczkach ma całą kolekcję kubków..., do
            kawy, do herbaty, do mleka, do wody, ten zapomniany, ten nowy, ten z
            wycieczki,ten...
            • exman Re: Miłość i... kubek! 24.02.08, 12:49
              Nie zapominajmy, aby gdzieś trzymać te wszystkie kubki, owa kobieta musi
              posiadać jakiś kurde megakubek do tego !
              • esmeralda_2 Re: Miłość i... kubek! 24.02.08, 13:32
                A jakby te kubki tak samo wyglądały, tylko by miały inną rolę do spełnienia. Przecież no i tak by był ten sam kubek.
                • exman Re: Miłość i... kubek! 24.02.08, 13:43
                  esmeralda2, esmeralda ileśtam, xxtoja, xxtojalive - wiesz, stara jesteś a nie
                  wierz że nie ma takich kubków ?
                  • esmeralda_2 Re: Miłość i... kubek! 24.02.08, 14:36
                    Oj, ja myślę o seryjnych kubkach, które są takie same z wyglądu, a mają różne funkcje.Tylko nie kojarz z bliźniakami. Ty też jesteś w moim wieku, to może się cosik od ciebie nauczę. Ja nie jestem wszechwiedząca, jestem całkiem przekonana, że w pewnych sprawach o wiele więcej wiesz niż ja. A ten kubek jeden z moich takich samych, może go ci kiedyś podaruję. A tak, czy kwanty są takie same - w budowie i w funkcji?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja