andreas.007 Re: Cenię sobie w mężczyźnie 12.03.08, 10:44 jak to ramiona? Moze muskuły, mięsnie... Odpowiedz Link
beatrix13 Re: Cenię sobie w mężczyźnie 12.03.08, 21:46 zewnętrznie - oczy i uśmiech,a wewnętrznie - intelekt i serce Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Cenię sobie w mężczyźnie 12.03.08, 21:52 a wzgledem serca - musi miec aktualne badanie EKG rozumiem, co zas sie tyczy intelektu, to IQ czy encefalograf? )) Odpowiedz Link
beatrix13 Re: Cenię sobie w mężczyźnie 12.03.08, 22:00 serce - EKG wysiłkowe mózg - tomografia a usta całuśne mają być Odpowiedz Link
exman Re: Cenię sobie w mężczyźnie 12.03.08, 11:11 Nieźle to sobie wykombinowałaś z tymi ramionami, podoba mi się Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Cenię sobie w mężczyźnie 15.03.08, 20:43 Nie ma to jak silne , męskie ramie.... gosia Odpowiedz Link
andreas.007 a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 13:29 a ja słyszałem, znaczy mnie informowano, ze kobiety zwracaja uwage na dupcie facetów... w tym celu moja znajoma nakazała mi nie ładowac nic do tylnych kieszeni, a nawet nabyła dla mnie portfel, co by rozładowac... tył! Odpowiedz Link
tikki Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 17:24 Wydaje mi sie, ze to troche przesadzone. Kazdy/a zwraca uwage na cos innego. Moja mama na dlonie, ja na usta na przyklad... Najlepsze sa takie pelne, troche spierzchniete, i z lekkim usmiechem. Na mojej liscie przebojow ostatnio Hayden Christensen (gral mlodego Anakina, a teraz gra w filmie "Jumper") wyprzedzil Brada Pitta. No a taki Denzel to klasa sama dla siebie, rzecz jasna. Podobaja mi sie usta tez z powodow werbalnych. No i niewerbalnych rowniez. I w ogole w facetach jest duzo fajnych rzeczy. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 17:38 ale jednak kobiety maja wiecej fajnych rzeczy! Odpowiedz Link
tikki Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 21:28 No nie wiem... co sie tam komu podoba. Ale zwroc uwage, ze te same rzeczy u faceta kiedy wystepuja u kobiety to najczesciej sa juz nie teges ( i na odwrot). Nie mowie tu oczywiscie o tych postawowych roznicach. Ale na przyklad takie wlosy - u faceta, szczegolnie blondyna, na opalonych wysportowanych nogach takie geste, jeszcze jak sie tak pod slonce patrzy, to taka jakby aureola sie robi - super wygladaja. A u kobiety jak sobie wyobrazisz - to juz nie bardzo... Choc znalam faceta, ktory uwielbial mocno owlosione nogi kobiet, i swojej zonie zabranial depilowac... U facetow cenie jeszcze dlugie wlosy. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 21:42 ale zwróciłem uwage podczas sauny, ze teraz raczej sie gola faceci wszedzie - zreszta ja tez! Długie włosy sa chyba wbrew higienie... ) Odpowiedz Link
tikki Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 21:50 Jak to, na nogach sie teraz gola?? zgroza. A czemu wlosy na glowie gola to nie rozumiem w ogole, zreszta widze, ze to raczej polska moda. Facet z dlugimi (umytymi) wlosami zaplecionymi w warkocz albo kitke spietymi - to jest to! Po zastanowieniu glebszym stwierdzam, ze pociagaja mnie cechy wlsciwie troche kobiece (pelne usta, dlugie wlosy), hmm... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 21:53 nie no nie na nogach, nic nie rozumiesz... Odpowiedz Link
tikki Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 21:57 Rozumiem, tylko cenzuruje i pisze konsekwentnie o nogach Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 22:04 ale wiesz, sama to zauwazyłas, pociagaja Ciebie cechy kobiece u mezczyzn... Patrz Bea tez miesza watki piszac, jak by byl to watek o kobietach! Moze tak byc, ze kobiety ukrycie kochaja sie w kobietach, znaczy w kobietach widza ideał w tym sensie, ale z musu biora facetów, ktorzy maja cechy kobiece, bo to gwarantuje... Odpowiedz Link
tikki Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 22:34 Nie, to chyba jednak nie to. Dlugie wlosy u mezczyzny stanowia taka troche przeciwwage dla innych meskich cech i przelamuja stereotyp silnego faceta macho z grubym karkiem i lysa pala. Poza tym kojarza sie jakos tak romantycznie, z Indianami, przestrzenia, wolnoscia... Pelne miekkie usmiechniete usta, no coz, kazdy chyba przyzna ze sa znacznie przyjemniejsze i w wygladzie i w dotyku niz zacisniete, waskie i skrzywione. Ale juz kragle biodra, biust, gladka wydepilowana skora, wyskubane brwi, miesnie zastapione tkanka tluszczowa - u facetow - ZEDCYDOWANIE NIE! To zreszta tylko fizycznosc, gdzie maly kobiecy element (np. dlugie rzesy) jest jak przyprawa podkreslajaca smak. Ale z psychika juz jest inaczej - jak wiadomo kobietom preferencje zmieniaja sie w zaleznosci od fazy cyklu - w trakcie jajeczkowania bardziej lubia tych meskich, zdecydowanych macho, a po - tych spokojnych i misiowatych, bardziej potulnych (czy nawet mozesz ich okreslic jako bardziej kobiecych - chociaz co dzisiaj tak naprawde to okreslenie znaczy?. Wszzystko to jest skomplikowane i pogubic sie latwo... Odpowiedz Link
beatrix13 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 22:57 nie martw się Tikki, ja się zawsze gubię , oj przydałby mi się GPSmen Odpowiedz Link
beatrix13 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 22:05 andreas.007 napisał: > nic nie rozumiesz... > ........... jak zwyklebo ja taka mala i taka glupia Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 22:07 nic nie rozumiesz Bea, to była ironia, przeciez ja wiem, ze ona wie, ze ja wiem... ) Odpowiedz Link
beatrix13 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 21:50 andreas.007 napisał: > Długie włosy sa chyba wbrew higienie... > ) ............... na łyse polujesz? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 21:53 przeciez to jest wątek o facetach! Odpowiedz Link
gosia.43 Re: a ja myślę.... 15.03.08, 20:46 że mężczyzna wcale nie musi być ani za ładny , ani za przystojny , ani za bogaty - ale musi , no k.mać musi mieć w sobie to COŚ .. .. i to "coś " daje wszystko ..wszystko.. gosia Odpowiedz Link
beatrix13 Re: a ja myślę.... 15.03.08, 21:40 podpisuje się pod tym co napisałaś Gosia.43 obadwoma rencamy Odpowiedz Link
gosia.43 Re: a ja myślę.... 15.03.08, 22:58 ....spodnie , no wiesz...taki kawałek materiału...mnie o coś , "coś "bardziej " wzniosłego " szło... gosia Odpowiedz Link
esmeralda_2 Re: a ja myślę.... 16.03.08, 08:11 To te coś określ, bo myślę, że jest to duży ogólnik i dla każdej z nas może to "coś" być zupełnie innym. Odpowiedz Link
gosia.43 Re: a ja myślę.... 17.03.08, 16:59 esmeralda_2 napisała: > To te coś określ, bo myślę, że jest to duży ogólnik i dla każdej z nas może to > "coś" być zupełnie innym. No , proszę Cię...jakze ja moge Ci to "coś" określić...No pewnie , że to spostrzeżenie subiektywne ...no pewnie..w przeciwnym razie wszystkie byśmy się kochały w tych samych facetach.. gosia Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja myślę.... 17.03.08, 17:19 a to nie jest prawda, ze kochacie sie w tych samych facetach, ale ze ich niewielu, to z braku łapiecie takich... jak ja? Odpowiedz Link
bella1 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 06:49 W moim przypadku - czysta abstrakcja...... Nigdy/! - znajac dobrze przyslowie - "nigdy nie mow nigdy" - nie zakochalabym sie w Tobie... Kumpel - tak Mam nadzieje,ze nie zaszkodze,ale Ty jestes bardziej........ - taka psiapsiola na nude.....I cenie to w Tobie... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 10:42 To do mnie czy do Gosi? Nie wiem - chyba do mnie... Wiedz, ze kazdy z nas jest w realu innym człowiekiem, trudno jest i ja tego nie czynie znajdywac równanie z naszymi postami z tym kim jestesmy w realu... Zauwaz, ze ja nawet unikam konfrontacji Was z realem, nie chce tego, bo wiem ze mam inny obraz kazdego. Ja jestem w realu utozsamiany z człowiekiem zyjacym bez problemów, mozna okreslic paczek w masle, który uwielbia zabawy, zawsze imprezy, dziewczyny i alkohol, wyjazdy... Nigdy albo rzadko rozmawiam o polityce czy tym o czym tu postuje! A własnie napisałem, ze kobiety kochaja jeden typ faceta, ale biora to co sie napatoczy z braku laku... ) Najpierw jest miłośc, potem zmienia sie to w forme takiej przyjazni, by przy wzajemnej sile wybuchnąc Miłoscia, która trawi.... Nikt tak naprawde nie zna nas... prawdziwych. mamy role, które spełniamy, które przyjelismy. A tak naprawde potrafimy byc kazdym... i poddajemy sie fali sytuacji, rzeczywistosci, ustawiamy sie jak statek, jak najkorzystniej. Stajemy sie tacy, jakich nas oczekuja! Odpowiedz Link
bella1 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 21:08 Chcesz powiedziec,ze na forum wykreowales sie na wzor ' wbrew sobie'?Jestes inny - niz ....jestes? To niemozliwe! Odpowiedz Link
bella1 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 21:25 Scizofrenia moglaby byc calkiem wygodnym wytlumaczeniem dla Andreasa...,ale On chce nam zasugerowac,ze jest zjawiskiem paranormalnym..... Andy - jestes tym - kim jestes......Bez przerw w zyciorysie...... Odpowiedz Link
beatrix13 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 22:56 albo dobrym aktorem jest grając 2 role :realną i wirtualną, ja bym rady nie dała bez suflera, więc wolę swój scenariusz jednaki na obu płaszczyznach jestem jaka jestem i nie zmieniam się w zależności od łącza i bezłącza zastanawia mnie po co niektórzy nieprawdziwy obraz swój innym wciskają i czy im z tym dobrze jest Odpowiedz Link
bella1 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 23:23 A zakladajac...,ze wirtualna - to tez nasza?..... Andy moze sobie nie zdaje z tego sprawy - ale wszystko idzie na nasze konto...I nic w tym nagannego....W tzw.'realu" - ludzie dzialaja tak samo - tyle,ze maja wrazenie,ze nikt nie pamieta... ?Tak dzisiaj sobie spiewam - w realu i poza NIM...?????!!! Odpowiedz Link
bella1 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 23:24 www.youtube.com/watch?v=us38FV176lg&feature=related Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 00:20 Nie wiem czy to schiza czy co innego paranormalnego, ale w realu na tematy polityczne w ogóle prawie nie gadam! Nadto na tematy zyciowo sensowo filozoficzne tez mało! W realu jestem gosciu najlepszy do zabawy, powtarzam Wam - wesoly, imprezy, dziewczyny, dyskoteki... W realu jestem zalatwiacz... problem - ciach telefon, wizyta, gadka i po problemie! Ne roztrzasam, ale konkretnie i na temat! Opowiadam dowcipy i plotkuje. I to nie zebym kogos gral, ale w realu tak mi sie chce, a tu tak mi sie chce! Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 00:30 ale przeciez kazdy tak ma! Przeciez o czym innym gadacie z psipsiólka, o czym innym z pania w kolejce, a o czym innym z kolega z pracy, a zupełnie inaczej z facetem, który sie Wam podoba! Co Wy tu mi jakies kity o schizach wciskacie, jeszcze bylem gotów uwierzyc! Odpowiedz Link
gosia.43 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 09:05 Nie bardzo wierzę w to ,że można być tak różnym człowiekiem w świecie wirtualnym i realnym..pewnie raz i drugi coś zagrac można - ale w końcu to jedna i ta sama istota i nie przez przypadek ktoś pisze to ..a nie tamto na przykład.. gosia Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 10:23 ale to nie jest róznośc, ale wielosc, a w zasadzie wielosc tematyki zycia! Wybacz, to ze ktos w pracy rozmawia tylko o konstrukcjach hal, to nie znaczy, ze nie czyta ksiazek i nie pisze wierszy! Po prostu ludzie z pracy i budowy znaja go jako konkretnego bardzo surowego konstruktora, inzyniera, a w zyciu prywatnym jest zupełnie kim innym... Znam takiego czlowieka - dla mnie interesujacy, wie duzo cikawych rzeczy, interesuje sie wszystkim, czyta duzo ksiazek i interesuje sie poezja i sztuka, a dla robotników i kierowników budów wprost postrach... w przestrzeganiu projektów i przepisów! Czy on jest rózny - NIE! W zaleznosci od roli jaka pełni przyjmuje stosowne postawe. Nie wyobrazam sobie konstruktora hal w pracy, który bedzie zamyslony, z którym pogada sie jedynie o twórczosci Coelha albo filmie, natomiast trudno by było w towarzystwie wysłuchiwac jego analiz i pomysłow na kratownice czy inne przenoszenie ciezarów dachu! Przeciez to normalne - tacy sami Wy jestescie... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 10:26 Nikt w towarzystwie nie zniósłby mojego gledzenia o polityce, albo o sensie zycia czy roli miłosci w zyciu dorosłych... Natomiast kazdy chetnie posmieje sie z dowcipów, zaczepi sie miły słowem jakies miłe panie... wypije drinia i spedzi miło cała noc! Odpowiedz Link
beatrix13 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 21:41 andreas.007 napisał: > ale to nie jest róznośc, ale wielosc, > a w zasadzie wielosc tematyki zycia! > > Wybacz, to ze ktos w pracy rozmawia tylko o konstrukcjach hal, > to nie znaczy, ze nie czyta ksiazek i nie pisze wierszy! .............................. bzdurki opowiadasz świetnie można w pracy podyskutować z projektantem o Wańkowiczu,a z fizykiem o Tolkienie,w ramach przerwy na kawo-herbatę; nadal twierdzę ,że to świadczy o rozszczepieniu osobowości,jeżeli ktoś ma wiele twarzy i jest diametralnie inny w wielu odsłonach; osobiście wolę kontakty z ludźmi renesansowymi ,a nie jednotorowymi, czyli np. koleżanka "od kina",koleżanka "od literatury" kolega "od sportu" ,a przystojniak bez mózgu "od seksu", etc. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja myślę.... 20.03.08, 00:24 moja droga moze to zalezy jak wielkie ma sie grono znajomych... Moja droga, a ja staram sie kazdego wysłuchac i zrozumiec, nawet ciesze sie, gdy mi opowie swoja historie, a nie wciskam mu swojej twierdzac, ze bzdury gada... Moze to stad, ja nie staram sie byc taki sam w kazdym srodowisku, ale sie staram zrozumiec i "wejśc w buty" innych! Stad byc moze to moje czytanie w myslach innych, bo to nie jest czytanie, ale zrozumienie... Ja taki jestem, staram sie zrozumiec innych przyjmujac ich sposób na bycie, a nie starajac sie byc soba, bo ja taki jestem, bo kazdy z nas jest uksztaltowany przez okreslone srodowisko, a nawet nie zdaje sobie sprawy, ze bedac w sytuacji tego czlowieka, byłby byc moze taki sam, a na pewno podobny! Stad byc moze tak chetnie jestem zapraszany i ludzie mnie lubia, bo nie jestem zawsze taki sam kosztem konfliktu, ale pasuje zaawsze. Jak przeklinaja, to ja przeklinam, jak dowcipy, to ja tez opowiadam, jak tanczymy, to tancze, a jak dyskutujemy o sensie zycia, to jestem tez! Potrafie zaakceptowac i zaadaptowac sie do kazdego srodowiska, mam znajomych z którymi ja sie przyjaznie, pomocni mi sa, ale oni siebie nienawidza i sobie szkodza... Byc moze to jest mój sposób na zycie, jak w aikido nie stawiam oporu kosztem złamania, ale rozumiem i w jakis sposób akceptuje, oczywiscie majac zawsze swoje zdanie, co wielokrotnie, jak tym razem wykazałem! Moze ja jestem jednak naprawde przybyszem z innej planety, który potrafi odnaleźć sie w kazdej sytuacji nie walczac, ale zdobywajac przyjaciół! Odpowiedz Link
andreas.007 Re: a ja myślę.... 20.03.08, 01:00 widzisz Beate własnie wróciłem z imprezy, jutro kolejne spotkanie, po swietach mam zaproszenie na kolejna, a jeszcze za tydzien kolejna... To sa zaproszenia wyjazdowe - mój koszt ZERO! Wystarczy zebym był - picie, spanie, jedzenie....! Bo ja sie nie kłoce, bo spotykamy sie zeby sie bawic, to ja tu z Wamni sie spieram - bo tego oczekujecie, taka jest formuła forum - wymiana sie myslami, opiniami! Gdyby byly takie same, to nie byloby sensu pisanie! A w innych sytuacjach jestem do zabawy. Ale jak trzeba jestem konkretny przy zalatwianiu problemów, konkretny i zdecydowany do bólu - nie jest mozliwe? Ale ja taki jestem! Mówisz, ze jestem chory, ze mam rozszczepienie... Nie uwazam tak - czuje sie jak najbardziej zdrowy! Czuje sie wspaniele ze soba i inni tak samo ze mna! W czym wiec miałby byc problem? Mialbym byc nielubiany czy mialbym nie akceptowac siebie... Źle sie czuje wtedy, gdy mam problemy, jak nie mam, to cały wszechswiat pokazuje mi swoja dobra strone i pomaga mi! Czego i Wam zycze! Pogody najbardziej ducha i usmiechu, zyczliwosci, a przede wszystkim zrozumienia dla innych i dla Was! Odpowiedz Link
bella1 Re: a ja myślę.... 20.03.08, 06:03 Kilka tygodni temu - pan z zajec nadobowiazkowych - pozwolil nam na swawolenie....Rozlozyl wielki papier z konturem czlowieka / przypomnialo mi to troche atlas anatomiczny - taki bez miesni,kosci i organow - ale od czego wyobraznia/ i poprosil o wtykanie szpilek w obrebie ' czlowieka' i o wypowiedzenie jednego zdania - wolna wola jakiego - 'per osoba' ... Kiedy wszyscy sobie pofolgowali, - pan wymyslil torture....Wskazywal palcem osobe,ktora miala zinterpretowac 'nasza szpilke' w kontekscie ' naszego zdania'......A ze wskazywal na prymusow i szalencow - bol byl okropny....Okazuje sie,ze nie ma przypadkow..... Ale to dobrze.... - bo latwo o identyfikacje...... ............................................... Niby nijak to sie ma - do staropolskiego ' krowa,ktora duzo ryczy - malo mleka daje" - ale i tak mile wspominam Babcie,ktora dawno temu - wprowadzila mnie w stan zadumy.... Odpowiedz Link
beatrix13 Re: a ja myślę.... 20.03.08, 21:30 Andy , od dziś zamiast "kotku" będę do Ciebie mówić " mój ty kameleonie" Odpowiedz Link
andreas.007 jezeli jestescie tacy sami w realu to 24.03.08, 13:38 jezeli jestescie tacy sami w realu to Becia powiedz mi czemu w realu szanujecie osoby, które na forum posługuja sie kilkoma nickami, kłamia... Swiadczyłoby, ze sa to osoby podstepne, poslugujace sie kłamstwem! Ja wierze, ze sa takimi tylko na forum! Albowiem pewne poczucie anonimowosci wyzwala w nich zle instynkty, nad którymi w realu swietnie panuja... Tak wiec sa innymi osobami w realu, a innymi tutaj! Odpowiedz Link
beatrix13 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 24.03.08, 14:00 do szacunku to daleka droga poza tym nie mam w realnym świecie kontaktów z wirtualnymi postaciami od prawie roku,a kto z nich pod wirloma nickami pisze nie wiem a ciebie Andy wolę takiego jaki jestes w realu,czyli prawdziwszego Odpowiedz Link
gosia.43 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 25.03.08, 23:47 Znaczy w realu Andy jest lepszy..czy gorszy.. gosia Odpowiedz Link
andreas.007 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 00:05 w realu jestem zbyt realny... )) Odpowiedz Link
gosia.43 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 00:07 ale to nie jest odpowiedź...gorszy , czy lepszy...:0 gosia Odpowiedz Link
andreas.007 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 00:12 a to niech Beate odpowie... ja mysle, ze gorszy! Odpowiedz Link
gosia.43 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 00:18 Bea....albo Ciebie oszczędza..albo niewylewna w słowach.... gosia ..już taki ze mnie zimny drań.... g Odpowiedz Link
beatrix13 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 08:52 Gosiu,moja ocena będzie subiektywna, więc to czy wg mnie lepszy czy gorszy wg Twojego uznania mogłoby byc odwrotnie po prostu sympatyczny gość Odpowiedz Link
gosia.43 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 11:19 aaa , jak już sympatyczny - to nie jest źle gosia Odpowiedz Link
exman Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 11:30 Ja też słyszałem, że w realu jest zupełnie inny. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 12:40 ciekawe od kogo słyszałes? A kolego drugi męzczyzno Ty przepraszam, to taki sam jestes czy inny? Odpowiedz Link
exman Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 13:07 > ciekawe od kogo słyszałes? nie żartuj, nie będę zdradzał mojej wiedzy operacyjnej. > A kolego drugi męzczyzno Ty przepraszam, > to taki sam jestes czy inny? Nie wiem, nie interesuje mnie to. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 13:23 to Ty prowadzisz jakąs operacje w zwiazku ze mna, ale w sprawie czy przeciwko? Ciebie moze nie interesuje jaki jestes, ale zapewne innych interesuje... ) Odpowiedz Link
exman Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 13:53 Jak znasz jakąś świorną psycholożkę z kozetką, to moge dać się rozpracować Odpowiedz Link
beatrix13 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 15:06 zapomniałam dodać,że Andy w realu sexy jest , nie tak jak tu na forum Odpowiedz Link
andreas.007 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 15:11 no wiesz co moja droga teraz to przesadziłas i to ostro! Odpowiedz Link
beatrix13 Re: jezeli jestescie tacy sami w realu to 26.03.08, 19:17 bo tak najbardziej lubię Odpowiedz Link