Dodaj do ulubionych

Cenię sobie w mężczyźnie

12.03.08, 08:23
ramiona...

gosia

--
trudną choć wielką sztuką jest umieć cieszyć się tym , co człowiek
posiada...

<*>
Obserwuj wątek
    • andreas.007 a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 13:29
      a ja słyszałem, znaczy mnie informowano,
      ze kobiety zwracaja uwage na dupcie facetów...
      w tym celu moja znajoma nakazała mi nie ładowac
      nic do tylnych kieszeni, a nawet nabyła dla mnie portfel,
      co by rozładowac... tył!


      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
      Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
      Kleyff)
      • tikki Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 17:24
        Wydaje mi sie, ze to troche przesadzone.

        Kazdy/a zwraca uwage na cos innego. Moja mama na dlonie, ja na usta
        na przyklad...
        Najlepsze sa takie pelne, troche spierzchniete, i z lekkim
        usmiechem. Na mojej liscie przebojow ostatnio Hayden Christensen
        (gral mlodego Anakina, a teraz gra w filmie "Jumper") wyprzedzil
        Brada Pitta. No a taki Denzel to klasa sama dla siebie, rzecz
        jasnasmile.

        Podobaja mi sie usta tez z powodow werbalnych. No i niewerbalnych
        rowniezwink.

        I w ogole w facetach jest duzo fajnych rzeczy.

          • tikki Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 21:28
            No nie wiem... co sie tam komu podoba.

            Ale zwroc uwage, ze te same rzeczy u faceta kiedy wystepuja u
            kobiety to najczesciej sa juz nie teges ( i na odwrot). Nie mowie tu
            oczywiscie o tych postawowych roznicachsmile.
            Ale na przyklad takie wlosy - u faceta, szczegolnie blondyna, na
            opalonych wysportowanych nogach takie geste, jeszcze jak sie tak pod
            slonce patrzy, to taka jakby aureola sie robi - super wygladaja. A u
            kobiety jak sobie wyobrazisz - to juz nie bardzo... Choc znalam
            faceta, ktory uwielbial mocno owlosione nogi kobiet, i swojej zonie
            zabranial depilowac...

            U facetow cenie jeszcze dlugie wlosysmile.
            • andreas.007 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 21:42
              ale zwróciłem uwage podczas sauny,
              ze teraz raczej sie gola faceci wszedzie - zreszta ja tez!
              Długie włosy sa chyba wbrew higienie...
              wink)
              --
              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
              Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
              Kleyff)
              • tikki Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 21:50
                Jak to, na nogach sie teraz gola?? zgroza.

                A czemu wlosy na glowie gola to nie rozumiem w ogole, zreszta widze,
                ze to raczej polska moda. Facet z dlugimi (umytymi) wlosami
                zaplecionymi w warkocz albo kitke spietymi - to jest to!

                Po zastanowieniu glebszym stwierdzam, ze pociagaja mnie cechy
                wlsciwie troche kobiece (pelne usta, dlugie wlosy), hmm...
                    • andreas.007 Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 22:04
                      ale wiesz, sama to zauwazyłas,
                      pociagaja Ciebie cechy kobiece u mezczyzn...
                      Patrz Bea tez miesza watki piszac,
                      jak by byl to watek o kobietach!

                      Moze tak byc, ze kobiety ukrycie kochaja sie w kobietach,
                      znaczy w kobietach widza ideał w tym sensie,
                      ale z musu biora facetów, ktorzy maja cechy kobiece,
                      bo to gwarantuje...

                      --
                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                      Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                      Kleyff)
                      • tikki Re: a ja słyszałem, ze podobno 12.03.08, 22:34
                        Nie, to chyba jednak nie to. Dlugie wlosy u mezczyzny stanowia taka
                        troche przeciwwage dla innych meskich cech i przelamuja stereotyp
                        silnego faceta macho z grubym karkiem i lysa pala. Poza tym kojarza
                        sie jakos tak romantycznie, z Indianami, przestrzenia, wolnoscia...

                        Pelne miekkie usmiechniete usta, no coz, kazdy chyba przyzna ze sa
                        znacznie przyjemniejsze i w wygladzie i w dotyku niz zacisniete,
                        waskie i skrzywionesmile.

                        Ale juz kragle biodra, biust, gladka wydepilowana skora, wyskubane
                        brwi, miesnie zastapione tkanka tluszczowa - u facetow -
                        ZEDCYDOWANIE NIE!

                        To zreszta tylko fizycznosc, gdzie maly kobiecy element (np. dlugie
                        rzesy) jest jak przyprawa podkreslajaca smak.

                        Ale z psychika juz jest inaczej - jak wiadomo kobietom preferencje
                        zmieniaja sie w zaleznosci od fazy cyklu - w trakcie jajeczkowania
                        bardziej lubia tych meskich, zdecydowanych macho, a po - tych
                        spokojnych i misiowatych, bardziej potulnych (czy nawet mozesz ich
                        okreslic jako bardziej kobiecych - chociaz co dzisiaj tak naprawde
                        to okreslenie znaczy?wink.

                        Wszzystko to jest skomplikowane i pogubic sie latwo...
                  • gosia.43 Re: a ja myślę.... 15.03.08, 20:46
                    że mężczyzna wcale nie musi być ani za ładny , ani za przystojny ,
                    ani za bogaty smile - ale musi , no k.mać musi mieć w sobie to COŚ ..
                    ..
                    i to "coś " daje wszystko ..wszystko..smile
                    gosia

                    --
                    trudną choć wielką sztuką jest umieć cieszyć się tym , co człowiek
                    posiada...

                    <*>
                        • gosia.43 Re: a ja myślę.... 15.03.08, 22:58
                          ....spodnie , no wiesz...taki kawałek materiału...mnie o
                          coś , "coś "bardziej " wzniosłego " szło...smile
                          gosia

                          --
                          trudną choć wielką sztuką jest umieć cieszyć się tym , co człowiek
                          posiada...

                          <*>
                            • gosia.43 Re: a ja myślę.... 17.03.08, 16:59
                              esmeralda_2 napisała:

                              > To te coś określ, bo myślę, że jest to duży ogólnik i dla każdej z
                              nas może to
                              > "coś" być zupełnie innym.

                              No , proszę Cię...jakze ja moge Ci to "coś" określić...No
                              pewnie , że to spostrzeżenie subiektywne ...no pewnie..w przeciwnym
                              razie wszystkie byśmy się kochały w tych samych facetach..smile
                              gosia

                              --
                              trudną choć wielką sztuką jest umieć cieszyć się tym , co człowiek
                              posiada...

                              <*>
                              • bella1 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 06:49
                                W moim przypadku - czysta abstrakcja......
                                Nigdy/! - znajac dobrze przyslowie - "nigdy nie mow nigdy" - nie zakochalabym
                                sie w Tobie...
                                Kumpel - taksmile
                                Mam nadzieje,ze nie zaszkodze,ale Ty jestes bardziej........ - taka psiapsiola
                                na nude.....I cenie to w Tobie...smile
                                • andreas.007 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 10:42
                                  To do mnie czy do Gosi?

                                  Nie wiem - chyba do mnie...

                                  Wiedz, ze kazdy z nas jest w realu innym człowiekiem,
                                  trudno jest i ja tego nie czynie znajdywac równanie z naszymi postami
                                  z tym kim jestesmy w realu...

                                  Zauwaz, ze ja nawet unikam konfrontacji Was z realem,
                                  nie chce tego, bo wiem ze mam inny obraz kazdego.

                                  Ja jestem w realu utozsamiany z człowiekiem zyjacym bez problemów,
                                  mozna okreslic paczek w masle, który uwielbia zabawy,
                                  zawsze imprezy, dziewczyny i alkohol, wyjazdy...

                                  Nigdy albo rzadko rozmawiam o polityce czy tym o czym tu postuje!

                                  A własnie napisałem, ze kobiety kochaja jeden typ faceta,
                                  ale biora to co sie napatoczy z braku laku... wink)

                                  Najpierw jest miłośc, potem zmienia sie to w forme takiej przyjazni,
                                  by przy wzajemnej sile wybuchnąc Miłoscia, która trawi....

                                  Nikt tak naprawde nie zna nas... prawdziwych.
                                  mamy role, które spełniamy, które przyjelismy.
                                  A tak naprawde potrafimy byc kazdym...
                                  i poddajemy sie fali sytuacji, rzeczywistosci,
                                  ustawiamy sie jak statek, jak najkorzystniej.

                                  Stajemy sie tacy, jakich nas oczekuja!



                                  --
                                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                  Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                  Kleyff)
                                      • bella1 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 21:25
                                        Scizofrenia moglaby byc calkiem wygodnym wytlumaczeniem dla Andreasa...,ale On
                                        chce nam zasugerowac,ze jest zjawiskiem paranormalnym.....
                                        Andy - jestes tym - kim jestes......Bez przerw w zyciorysie......
                                        • beatrix13 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 22:56
                                          albo dobrym aktorem jest grając 2 role :realną i wirtualną,
                                          ja bym rady nie dała bez suflera,
                                          więc wolę swój scenariusz jednaki na obu płaszczyznach
                                          jestem jaka jestem i nie zmieniam się w zależności od łącza i
                                          bezłącza
                                          zastanawia mnie po co niektórzy nieprawdziwy obraz swój innym
                                          wciskają i czy im z tym dobrze jest


                                          --
                                          Nie pozwól, aby twoje marzenia zarosły chwastami
                                          • bella1 Re: a ja myślę.... 18.03.08, 23:23
                                            A zakladajac...,ze wirtualna - to tez nasza?.....
                                            Andy moze sobie nie zdaje z tego sprawy - ale wszystko idzie na nasze konto...I
                                            nic w tym nagannego....W tzw.'realu" - ludzie dzialaja tak samo - tyle,ze maja
                                            wrazenie,ze nikt nie pamieta...smile
                                            ?Tak dzisiaj sobie spiewam - w realu i poza NIM...?????!!!
                                            • andreas.007 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 00:20
                                              Nie wiem czy to schiza czy co innego paranormalnego,
                                              ale w realu na tematy polityczne w ogóle prawie nie gadam!
                                              Nadto na tematy zyciowo sensowo filozoficzne tez mało!

                                              W realu jestem gosciu najlepszy do zabawy,
                                              powtarzam Wam - wesoly, imprezy, dziewczyny, dyskoteki...

                                              W realu jestem zalatwiacz... problem - ciach telefon,
                                              wizyta, gadka i po problemie!

                                              Ne roztrzasam, ale konkretnie i na temat!

                                              Opowiadam dowcipy i plotkuje.

                                              I to nie zebym kogos gral, ale w realu tak mi sie chce,
                                              a tu tak mi sie chce!



                                              --
                                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                              Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                              Kleyff)
                                              • andreas.007 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 00:30
                                                ale przeciez kazdy tak ma!

                                                Przeciez o czym innym gadacie z psipsiólka,
                                                o czym innym z pania w kolejce,
                                                a o czym innym z kolega z pracy,
                                                a zupełnie inaczej z facetem, który sie Wam podoba!

                                                Co Wy tu mi jakies kity o schizach wciskacie,
                                                jeszcze bylem gotów uwierzyc!


                                                --
                                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                                Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                                Kleyff)
                                                • gosia.43 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 09:05
                                                  Nie bardzo wierzę w to ,że można być tak różnym człowiekiem w
                                                  świecie wirtualnym i realnym..pewnie raz i drugi coś zagrac można -
                                                  ale w końcu to jedna i ta sama istota i nie przez przypadek ktoś
                                                  pisze to ..a nie tamto na przykład..smile
                                                  gosia

                                                  --
                                                  trudną choć wielką sztuką jest umieć cieszyć się tym , co człowiek
                                                  posiada...

                                                  <*>
                                                  • andreas.007 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 10:23
                                                    ale to nie jest róznośc, ale wielosc,
                                                    a w zasadzie wielosc tematyki zycia!

                                                    Wybacz, to ze ktos w pracy rozmawia tylko o konstrukcjach hal,
                                                    to nie znaczy, ze nie czyta ksiazek i nie pisze wierszy!

                                                    Po prostu ludzie z pracy i budowy znaja go jako konkretnego
                                                    bardzo surowego konstruktora, inzyniera,
                                                    a w zyciu prywatnym jest zupełnie kim innym...

                                                    Znam takiego czlowieka - dla mnie interesujacy,
                                                    wie duzo cikawych rzeczy, interesuje sie wszystkim,
                                                    czyta duzo ksiazek i interesuje sie poezja i sztuka,
                                                    a dla robotników i kierowników budów wprost postrach...
                                                    w przestrzeganiu projektów i przepisów!

                                                    Czy on jest rózny - NIE!
                                                    W zaleznosci od roli jaka pełni przyjmuje stosowne postawe.

                                                    Nie wyobrazam sobie konstruktora hal w pracy,
                                                    który bedzie zamyslony, z którym pogada sie
                                                    jedynie o twórczosci Coelha albo filmie,
                                                    natomiast trudno by było w towarzystwie wysłuchiwac jego
                                                    analiz i pomysłow na kratownice czy inne przenoszenie ciezarów dachu!

                                                    Przeciez to normalne - tacy sami Wy jestescie...


                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                                    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                                    Kleyff)
                                                  • andreas.007 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 10:26
                                                    Nikt w towarzystwie nie zniósłby mojego gledzenia o polityce,
                                                    albo o sensie zycia czy roli miłosci w zyciu dorosłych...

                                                    Natomiast kazdy chetnie posmieje sie z dowcipów,
                                                    zaczepi sie miły słowem jakies miłe panie...
                                                    wypije drinia i spedzi miło cała noc!

                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                                    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                                    Kleyff)
                                                  • beatrix13 Re: a ja myślę.... 19.03.08, 21:41
                                                    andreas.007 napisał:

                                                    > ale to nie jest róznośc, ale wielosc,
                                                    > a w zasadzie wielosc tematyki zycia!
                                                    >
                                                    > Wybacz, to ze ktos w pracy rozmawia tylko o konstrukcjach hal,
                                                    > to nie znaczy, ze nie czyta ksiazek i nie pisze wierszy!
                                                    ..............................
                                                    bzdurki opowiadasz
                                                    świetnie można w pracy podyskutować z projektantem o Wańkowiczu,a z
                                                    fizykiem o Tolkienie,w ramach przerwy na kawo-herbatę;
                                                    nadal twierdzę ,że to świadczy o rozszczepieniu osobowości,jeżeli
                                                    ktoś ma wiele twarzy i jest diametralnie inny w wielu odsłonach;
                                                    osobiście wolę kontakty z ludźmi renesansowymi ,a nie jednotorowymi,
                                                    czyli np. koleżanka "od kina",koleżanka "od literatury" kolega "od
                                                    sportu" ,a przystojniak bez mózgu "od seksu", etc.

                                                    --
                                                    Nie pozwól, aby twoje marzenia zarosły chwastami
                                                  • andreas.007 Re: a ja myślę.... 20.03.08, 00:24
                                                    moja droga moze to zalezy jak wielkie ma sie grono znajomych...
                                                    Moja droga, a ja staram sie kazdego wysłuchac i zrozumiec,
                                                    nawet ciesze sie, gdy mi opowie swoja historie,
                                                    a nie wciskam mu swojej twierdzac, ze bzdury gada...

                                                    Moze to stad, ja nie staram sie byc taki sam w kazdym srodowisku,
                                                    ale sie staram zrozumiec i "wejśc w buty" innych!

                                                    Stad byc moze to moje czytanie w myslach innych,
                                                    bo to nie jest czytanie, ale zrozumienie...

                                                    Ja taki jestem, staram sie zrozumiec innych
                                                    przyjmujac ich sposób na bycie, a nie starajac sie byc soba,
                                                    bo ja taki jestem, bo kazdy z nas jest uksztaltowany
                                                    przez okreslone srodowisko, a nawet nie zdaje sobie sprawy,
                                                    ze bedac w sytuacji tego czlowieka,
                                                    byłby byc moze taki sam, a na pewno podobny!

                                                    Stad byc moze tak chetnie jestem zapraszany i ludzie mnie lubia,
                                                    bo nie jestem zawsze taki sam kosztem konfliktu, ale pasuje zaawsze.
                                                    Jak przeklinaja, to ja przeklinam,
                                                    jak dowcipy, to ja tez opowiadam,
                                                    jak tanczymy, to tancze,
                                                    a jak dyskutujemy o sensie zycia, to jestem tez!

                                                    Potrafie zaakceptowac i zaadaptowac sie do kazdego srodowiska,
                                                    mam znajomych z którymi ja sie przyjaznie, pomocni mi sa,
                                                    ale oni siebie nienawidza i sobie szkodza...

                                                    Byc moze to jest mój sposób na zycie,
                                                    jak w aikido nie stawiam oporu kosztem złamania,
                                                    ale rozumiem i w jakis sposób akceptuje,
                                                    oczywiscie majac zawsze swoje zdanie,
                                                    co wielokrotnie, jak tym razem wykazałem!

                                                    Moze ja jestem jednak naprawde przybyszem z innej planety,
                                                    który potrafi odnaleźć sie w kazdej sytuacji
                                                    nie walczac, ale zdobywajac przyjaciół!



                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                                    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                                    Kleyff)
                                                  • andreas.007 Re: a ja myślę.... 20.03.08, 01:00
                                                    widzisz Beate własnie wróciłem z imprezy,
                                                    jutro kolejne spotkanie,
                                                    po swietach mam zaproszenie na kolejna,
                                                    a jeszcze za tydzien kolejna...

                                                    To sa zaproszenia wyjazdowe - mój koszt ZERO!
                                                    Wystarczy zebym był - picie, spanie, jedzenie....!

                                                    Bo ja sie nie kłoce, bo spotykamy sie zeby sie bawic,
                                                    to ja tu z Wamni sie spieram - bo tego oczekujecie,
                                                    taka jest formuła forum - wymiana sie myslami, opiniami!
                                                    Gdyby byly takie same, to nie byloby sensu pisanie!

                                                    A w innych sytuacjach jestem do zabawy.
                                                    Ale jak trzeba jestem konkretny przy zalatwianiu problemów,
                                                    konkretny i zdecydowany do bólu - nie jest mozliwe?
                                                    Ale ja taki jestem!

                                                    Mówisz, ze jestem chory, ze mam rozszczepienie...

                                                    Nie uwazam tak - czuje sie jak najbardziej zdrowy!
                                                    Czuje sie wspaniele ze soba i inni tak samo ze mna!
                                                    W czym wiec miałby byc problem?
                                                    Mialbym byc nielubiany czy mialbym nie akceptowac siebie...

                                                    Źle sie czuje wtedy, gdy mam problemy,
                                                    jak nie mam, to cały wszechswiat pokazuje mi swoja
                                                    dobra strone i pomaga mi!

                                                    Czego i Wam zycze!
                                                    Pogody najbardziej ducha i usmiechu, zyczliwosci,
                                                    a przede wszystkim zrozumienia dla innych i dla Was!







                                                    --
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
                                                    Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
                                                    Kleyff)
                                                  • bella1 Re: a ja myślę.... 20.03.08, 06:03
                                                    Kilka tygodni temu - pan z zajec nadobowiazkowych wink - pozwolil nam na
                                                    swawolenie....Rozlozyl wielki papier z konturem czlowieka / przypomnialo mi to
                                                    troche atlas anatomiczny - taki bez miesni,kosci i organow - ale od czego
                                                    wyobraznia/ i poprosil o wtykanie szpilek w obrebie ' czlowieka' i o
                                                    wypowiedzenie jednego zdania - wolna wola jakiego - 'per osoba' wink...
                                                    Kiedy wszyscy sobie pofolgowali, - pan wymyslil torture....Wskazywal palcem
                                                    osobe,ktora miala zinterpretowac 'nasza szpilke' w kontekscie ' naszego
                                                    zdania'......A ze wskazywal na prymusow i szalencow - bol byl
                                                    okropny....Okazuje sie,ze nie ma przypadkow.....
                                                    Ale to dobrze.... - bo latwo o identyfikacje......
                                                    ...............................................
                                                    Niby nijak to sie ma - do staropolskiego ' krowa,ktora duzo ryczy - malo mleka
                                                    daje" - ale i tak mile wspominam Babcie,ktora dawno temu - wprowadzila mnie w
                                                    stan zadumy....
    • andreas.007 jezeli jestescie tacy sami w realu to 24.03.08, 13:38
      jezeli jestescie tacy sami w realu to Becia powiedz mi
      czemu w realu szanujecie osoby, które na forum
      posługuja sie kilkoma nickami, kłamia...

      Swiadczyłoby, ze sa to osoby podstepne, poslugujace sie kłamstwem!

      Ja wierze, ze sa takimi tylko na forum!
      Albowiem pewne poczucie anonimowosci wyzwala w nich zle instynkty,
      nad którymi w realu swietnie panuja...

      Tak wiec sa innymi osobami w realu,
      a innymi tutaj!


      --
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=44789
      Możesz mnie nie zrozumieć, ale prosze nie zrozum mnie źle! (J.
      Kleyff)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka