maly humor codzienny...

14.04.08, 19:34
Kupilam onegdaj winogrona. Niestety, nie cieszyly sie powodzeniem,
bo czerwone, a rodzina jak sie okazalo - woli zielone (czyli biale).
Lezaly sobie na talerzu, spokojnie obsychajac. Po trzech dniach
corka (lat niespelna 4) podeszla, obejrzala dokladnie lekko
podmarszczona skorke na niektorych i stwierdzila:
- Schudly...
    • tikki Re: maly humor codzienny... 15.04.08, 09:35
      Corka i syn bawia sie razem w miare spokojnie. W pewnym momencie
      rozlega sie zgodny ryk, i z pokoju wybiega corka, wykazawszy sie
      lepszym refleksem:
      - Mama, mama, on mnie bije okiem w moj lokiec!!!
      • oktomvre Re: maly humor codzienny... 15.04.08, 10:26
        Posłałam w ubiegłym roku młodego do przedszkola, jednak wytrzymał
        niecałe dwa tygodnie, urządzał takie sceny, że daliśmy sobie na luz.
        Teraz, gdy ktoś pyta go, czy chodzi do przedszkola, odpowiada:
        - Jak byłem mały, to chodziłem.
        • bella1 Re: maly humor codzienny... 18.04.08, 11:12
          Przejezdzamy sobie kolo pol i lak,od godziny nic - co 'zlapaloby oko',a tu nagle
          ....daleko,daleko - widze zamek.....Zastanaiam sie,komu przyszlo do glowy
          wybudowanie zamku na takim zadupiu....Przychodzi mi do glowy -ze teren nie
          zawsze byl zadupiem - tylko cos sie tam stalo....Bo taki piekny zamek nie mogl
          powstac bez powodu...Wyrazniej widze grube baszty - sztuk trzy,jakies male
          okienka straznicze na gorze i kopulowate dachy.....Naprawde cudo...
          Dziele sie spostrzezeniem z partnerem.....
          "Popatrz,jaki piekny zamek....
          Spojrzal na 'zamek'.....,potem na mnie...i jakby zastanawiajac sie,czy powinien
          to powiedziec.....
          "To silosy" - cicho zruinowal moja piekna chwile.....
          • exman Re: maly humor codzienny... 18.04.08, 11:18
            bella, nie masz powodu do załamki, to ty jesteś Don Kichotem, a
            partner tylko Sancho Pansą smile
            • bella1 Re: maly humor codzienny... 19.04.08, 00:49
              I tej wersji bede sie trzymac juz jutro.......wink
              • bella1 Re: maly humor codzienny... 26.09.08, 21:51
                Spotkanie rodzinne w restauracji/ kilka tygodni temu/.....
                Obok mnie - wolne miejsce,a naprzeciwko siedzi najmlodszy....
                Wszyscy zlozyli zamowienia,a 'mlody' pyta :"A on co bedzie jadl?" i patrzy na
                puste miejsce obok mnie....."Kto?" - pytamy.....
                "No..on" - maly odpowiada powaznie i -wskazuje palcem... w celu ulatwienia...
                Z usmiechem pytam:"A kto kolo mnie siedzi?"....
                Maly - bawiac sie sztuccami - jakby go troche temat znudzil - odpowiada:
                "Aniol".....
                Spanikowalam.....Do tego stopnia,ze zaczelam zadawac nerwowe pytania,czy przy
                tacie i mamie tez siedza anioly,a maly,ze nie....Przy reszcie - tez nie....
                Tak mi sie dziwnie robi - bo miec Aniola przy sobie - to wielki dziwolag
                /pewnie wiekszy nawet ,niz torba Prady za 4000dolcow;]/....
                Zarzadzam roszade.....
                Rodzina przesiada sie na moje miejsce -a maly mierzy kazdego czujnym okiem.....
                I padaja stwierdzenia......"Nie....,nie.....tez nie ma go tam"....
                I zaczynam cykac....Ja - niewierzaca ,'niezaboboniasta' istota - czuje taka
                slabosc,ze jesc mi sie odechciewa.....
                Choc ta moja slabosc jest widoczna - bo co jakis czas ktos wybucha smiechem i
                patrza na mnie tak przeciagle - postanawiam sie nie dac i zadaje pytanie:
                "Jak wyglada ten aniol?".....
                Maly patrzy zdziwiony i rzuca przeciagle.....'Nieee wiesz jaaak?Jeeest
                .....czaaarny'....
                Matko Swieta.....,czarny aniol.... - juz nie panuje nad soba....
                Mojemu eks mezowi robi sie tez nieswojo - stara sie mnie jakos pocieszyc,ale ja
                nawet nie slucham....Jestem PRZERAZONA ....
                .....Maly - znudzony skladaniem i rozkladaniem serwetki - patrzy mi prosto w
                oczy i kontynuuje.....
                ....."A wiesz,ze Aniol nasikal kiedys na lozko?".........
                ..............................................
                Ulga.....Maly "widzial" przy mnie swojego ukochnego psa,o imieniu Aniol....smile

                • getiton Re: maly humor codzienny... 27.09.08, 07:44
                  Właśnie jestem w trakcie lektury (w trakcie...od półtora roku) Irvinga "Zanim
                  Cię znajdę"...podobne klimaty tylko mocniej przyprawione erotyką, w roli głównej
                  6-ciolatek i wbrew pozorom, powieść nie jest pedofilska smile
                • tikki Re: maly humor codzienny... 27.09.08, 08:35
                  smile))

                  Syn zaprosil bez mojej wiedzy kolege na noc, i wlasnie negocjuje,
                  zebym sie zgodzila i zadzwonila do jego rodzicow. Na moje wykrety
                  ("synu, umowilam sie dzisiaj wieczorem z przyjaciolka i bede bardzo
                  zajeta upijaniem sie..")zareagowal glebokim namyslem i stwierdzil:
                  - To trudno, bedziemy musieli jakos to przezyc bez Ciebie...

                  Z pracy:
                  "Can I ask you an answer?
                  Do you think I should work on my English?"
                  • exman Re: maly humor codzienny... 27.09.08, 08:52
                    Praca ubogaca smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja