Sytuacja wygladała tak

17.05.08, 04:28
mianowocie taka kolorowa kaczka stała przy drzewie,
a tam było pełno chleba, a inna szara piła wode z kałuzy,
natomiast druga szara strasznie kwakała... podszedłem.
Ta co kwakała, kwakajac okrazala kolorowa i podchodziła do mnie,
a wlasciwie blizej mnie do chleba... zaczeła chleb zajadac.
Ta kolorowa jak pershing opusciwszy dziób na ta szara,
to ja szybko na ta kolorowa ruszylem, ta zawróciła...
a szara wtedy szybko zajadala!

Ta druga - musialem uwazac, bo pila wode z kaluzy i wlazila
na ulice, mogł ja jakis samochod przejechac,
to musialem jej tez pilnowac.

Kolorowa podjeła kolejna probe ataku,
ale wiedzialem juz co jest grane - tez ruszylem, to nie poszla...
szara spokojnie zajadala, a chleba tam bylo od groma!

Ale przeciez juz swita, to poszedlem, bo uznalem,
ze moja misja spełniona... idac za autem zobaczylem kota,
zakicialem i jak na mnie spojrzał,
to powiedziałem, zeby sie nie wazył, bo jak co to go poznam!
Chyba zrozumiał... zreszta kurwa ja mam swoje problemy...
ide spac!
    • korfi Faktycznie w nocy coś pokropiło 17.05.08, 07:19


      -------------------------------------------------------
      Każda akcja wywołuje co najmniej równy i skierowany przeciw niej
      krytycyzm
    • oktomvre Re: Sytuacja wygladała tak 17.05.08, 08:42
      Chodzi o to, że kolorowa kaczka to samiec, a szara to samiczka.
      Chleb dla ptaków jest niezdrowy, więc pan, w trosce o pani zdrowie i
      figurę /na lato przecież trzeba jakoś wyglądać/ w ten sposób o nią
      się troszczy wink
    • tikki Re: Sytuacja wygladała tak 18.05.08, 13:24
      Jedni wstaja z kurami, a inni chodza spac z kaczkami...smile

      Ja nie wiem, czy Ty dobrze zrobiles tak bezceremonialnie wkraczajac
      do akcji. Wsrod ptakow panuje hierarchia dziobania, przekladajaca
      sie rowniez na kolejnosc jedzenia. Faworyzujac samiczke kosztem
      samcow ( o ile zrozumialam) zaburzyles ich wzajemne relacje. I co
      teraz bedzie?

      Samce moga nabawic sie powaznych problemow psychologicznych - bo jak
      to tak, zawsze oni pierwsi jedli, a tu masz, jakas szara samiczka
      sie szarogesi? szybciej do chleba podbiega, wykazuje sie wiekszym
      sprytem, bo oczarowala tego wielkiego, niezgrabnego bez pior, co
      okruchy czasem rozrzuca? jednym slowem, radzi sobie lepiej niz oni,
      ma wiecej jedzenia, wiec, mozna powiedziec, wiecej zarabia? I jak to
      teraz wytrzymac? Trzeba ja bedzie do szeregu na nowo sprowadzic...
      Moze podziobac troche wiecej, zeby sobie nie myslala... Albo
      podzialac, zeby jakies jajo zniosla i zajela sie wysiadywaniem, a
      nie chodzeniem kolo takich, co pior nie maja...

      Jeden nieprzemyslany do konca ruch, Andreas, a zobacz,jakie
      konsekwencjewink.
      • andreas.007 Re: Sytuacja wygladała tak 18.05.08, 22:10
        tak byc moze zbyt drastycznie wtragnąłem w zycie intymne kaczek,
        ale chyba przyznasz, ze niektore mocarstwa tez tak czynia,
        a my oburzeni czytamy co tam sie wyrabia z kobietami...

        Poczułem sie jak mocartswo, ktore na chwile robi swoje porzadki
        masz jednak racje, ze to było wlasnie na chwile,
        bo jak poszedłem, to pewnie wszystko wróciło do normy,
        a byc moze tenze kot jednak nie posłuchał mnie
        czyniac tam zupełnie inny porzadek...
        ale jak kot jest elementem natury mogacym oddzialywac,
        to chyba ja tez jestem i mam prawo wplywac?

        Mogłem przeciez zlapac kaczke i ja zjeść!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja