Czy macie satysfakcje w piciu?

18.05.08, 23:55
Bo zacząłem miec satysfakcje w piciu... boje sie o siebie!
Ale nie zeby wódy, ale takich drinków pomniejszanych....
lecz nie wstrzasnietych tym ze mam satysfakcje!
    • beatrix13 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 19.05.08, 20:50
      nie miałam i nie mam, a o przyszłość nie jestem pewna
      • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 19.05.08, 21:25
        ooooo to bardzo mi jest przykro...
        bardzo, bo wiele z satysfakcji osiagalnej
        dla rodzaju ludzkiego tracisz, oj wiele i bezpowrotnie,
        bo czas ucieka, a nie dasz rady nadrobic!!
        • beatrix13 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 19.05.08, 22:14
          w następnym wcieleniu będę zajmować się tylko i wyłącznie
          przyjemnościami
    • esmeralda_2 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 23.05.08, 13:03
      A co u ciebie znaczy satysfakcja w piciu. Chyba raczej tutaj chodzi o szczęście.
      • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 23.05.08, 13:05
        a co Ty rozumisz w tym przypadku jako szczescie?
        Szczescie z picia?
        Chyba raczej satysfakcje, jak z seksu...
        wink)
        • esmeralda_2 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 23.05.08, 16:28
          Ostatnio zapytałam się kolegi i kolezanki, czy byłeś szczęśliwy jak piłeś, to mi
          powiedziano, że tak, żadnych problemów, no tylko pewne sprawy były, które były
          dla mnie szkodliwe, ale teraz jak nie pije tego szczęścia tak nie odczuwam, jak
          kiedy piłem.
        • esmeralda_2 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 09:12
          andreas.007 napisał:

          >
          > Szczescie z picia?
          > Chyba raczej satysfakcje, jak z seksu...
          > wink)
          >
          ...
          Czy picie można porównać do seksu?
          Bo przecie można pić, a seks zawsze jest seks, chyba, że jesteś tak napity i nic
          już z tego nie wychodzi, bo wszystkie członki ciała są bezwładne od picia.
          • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 09:25
            nie uwierzysz, ale ja nawet jak jestem bardzo napity,
            a nawet zaryzykuje stwierdzenie, ze wtedy jeszcze bardziej
            absolutnie nie mam problemu z członkami ciała...

            Natomiast czy satysfakcje mozan dzielic na satysfakcje z picia,
            satysfakcje z seksu, satysfakcje z jedzenia...

            Niegdys wchodzac na jakas góre, tu w Polsce, zmeczony,
            ale zachwycony widokiem zafałdziłem mózg odkryciem,
            ze przezywam cos tak cudnego, a jestem tu, a nie na Kalmarach...
            (bład poczyniony specjalnie - marketynig)

            Stad juz było blisko, ze nie trzeba na Kalmary za drogie pieniadze,
            ale mozna takze tak samo przezywac piekno tu nieomal na miejscu!
          • oktomvre Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 09:26
            ależ patologicznie się robi smile
            • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 09:52
              eeee patologia, to zadna nie jest ani seks, ani picie...
              Nic co ludzkie nie powinno nam byc obce!
              A juz na pewno co ludzkie, to nie jest patologia... od razu!
              • oktomvre Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 10:52
                Czyżby?
                www.sciaga.pl/tekst/20986-21-patologia
                Miało być żartobliwie a wyszło posępnie.
                Moja sąsiadka ma w piciu niewątpliwą przyjemność. Ja też mam,
                oglądając scenki rodzajowe z jej udziałem. Nie lubię babsztyla, więc
                nie współczuję, choć pewnie rodzinie powinnam czasem. Dla mnie jest
                to patologia, choć ogólnie standard jej życia jest bardzo wysoki.
                • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 12:37
                  patologia ma pejoratywny wydzwiek, ale równie dobrze
                  mozna powiedziec, ze osoba pijaca codziennie mleko
                  pije by poprawic sobie nastrój i dodac odwagi...

                  Czy patologia jest wiec picie herbaty czy kawy?

                  Nazywamy rzeczy my, my okreslamy ich potecjał emocjonalny
                  dla jednych moze byc dodadtni, dla innych ujemny!

                  Ktos moze okreslic osobe nie pijaca alkoholu na weselu,
                  jako patologie i wiekszosc tam zebranych okrzyknie tak samo!
                  Ale czy to jest prawda...
                  • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 12:41
                    sa plemiona spozywajace ludzkie mieso,
                    dla nas to patologia, a dla nich nie!
                    Dla jednych spozywanie miesa krowy, to nie tylko patologia,
                    ale wrecz swietokradztwo...

                    Masz tego poczucie jedzac steaka?
                    • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 12:56
                      narkotyki to patologia?
                      U nas koka jest patologia,
                      w Peru popijaja herbatke z koki i zuja listki...
                      • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 13:00
                        a czy jak ktos dodaje sobie odwagi zazywajac lekarstwa,
                        to teraz zalezy czy lekarstwa ma od lekarza czy zakombinował
                        czy w jednym i drugim przypadku to patologia...
                        wink
                        • exman Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 13:20
                          andreas, zapisz sobie na kartce te nurtujące cię pytania. Jak będą nurtowały
                          przez trzy dni z rzędu, wtedy podziel się nimi z nami. Z reguły, na 90% pytań
                          wcześniej sam sobie odpowiesz.
                          • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 13:52
                            Exman trzy dni nie wytrzymam.. bede musial sie napic wczesniej!
                            wink)
                        • oktomvre Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 13:28
                          Nie osłabiaj mnie, proszę w/w przykładami smile
                          Masz tu wyjaśnienie w ujęciu psychologicznym

                          Patologia (psychologia)
                          Z Wikipedii

                          Patologia zachowania ma miejsce wówczas, gdy można stwierdzić
                          jednocześnie:

                          cierpienie z powodu występowania danego zachowania (nie jest
                          warunkiem koniecznym patologii),
                          trudności w przystosowaniu, brak zdolności do pracy i utrzymywania
                          satysfakcjonujących kontaktów z ludźmi,
                          nieracjonalność i dziwaczność zachowań:
                          zaburzenia myślenia
                          nieprzewidywalność zachowań i utrata kontroli nad nimi,
                          wyrazistość i niekonwencjonalność zachowań,
                          dyskomfort obserwatora,
                          naruszanie ideałów i norm moralnych.
                          • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 13:51
                            wypisz wymaluj KAWOSZE pasuja!
                            A i wielu herbaciarzy... palacze, to wiadomo!

                            Natomiast podobne odczucia maja tez osoby cwiczace na siłowni,
                            dostrzgam to u siebie... tak u wiekszosci trenujacych!~

                            Nie osłabiaj mnie, przeciez to jest tak wzgledne,
                            jak prognoza pogody...
                            • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 13:58
                              niegdys był popularny test na alkoholika,
                              tylko osoba zupełnie nie pijaca miała szanse
                              na okreslenie, ze nie jest alkoholikiem...
                              • oktomvre Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 14:38
                                Hahaha, wiem o czym piszesz. Na tym teście sama poległam.
                                • leziox Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 16:13
                                  Pije codziennie.Mam satysfakcje z picia.Nie mam satysfakcji z zycia.Wiec pije.A
                                  jak pije to sie nie boje.Dlatego tez najczesciej nie trzezwieje aby sie nie bac.
                                  • oktomvre Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 18:06
                                    No to ja dalej pojadę z dydaktycznym smrodkiem smile Znalazłam takie
                                    cuś:

                                    Jeżeli chciałbyś sprawdzić czy masz problemy alkoholowe zrób sobie
                                    krótki test o nazwie CAGE. Odpowiedz na 4 pytania:

                                    Czy myślałeś kiedykolwiek o konieczności przerwania picia?
                                    Czy ludzie sprawiali Ci przykrość przez krytykowanie twojego picia?
                                    Czy czułeś się kiedykolwiek źle lub winny z powodu swojego picia?
                                    Czy kiedykolwiek po obudzeniu pierwszą Twoją myślą była myśl o
                                    wypiciu alkoholu aby uspokoić nerwy albo przerwać objawy przepicia?
                                    Jeżeli odpowiedziałeś tak na jedno z pytań, świadczy to, że istnieje
                                    u Ciebie podejrzenie problemów alkoholowych.
                                    Jeżeli odpowiedziałeś tak na 2 lub więcej pytań jest wielce
                                    prawdopodobne, że masz poważne problemy alkoholowe.
                                    • beatrix13 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 19:39
                                      Andy ,po prostu patologia jesteś i tyle nt
                                      • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 21:31
                                        Patologia to Ty jestes,
                                        a ja conajwyzej... patolog!
                                        • leziox Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 21:52
                                          Zycie to prawdziwa patologia.Ale z zycia trudno sie jakos tak wyleczyc.
                                          I´nawet nie ma klubu dla Anonimowych...no wlasnie...kogo?Zyjacych?
                                          • oktomvre Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:00
                                            Forum GW jest wink
                                            • leziox Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:01
                                              No tak.Zawsze jakis substytut raju albo piekla,zaleznie od tego kto co lubi.
                                              • oktomvre Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:03
                                                Nie trzeba lubić, ale jak nie ma dokąd pójść to i to dobre.
                                                • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:06
                                                  nie marudzic prosze, jutro z rana prosze na słonce
                                                  prosze sie doswietlic, dotlenic, prosze!
                                                  • oktomvre Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:12
                                                    Osobiście nie marudzę psze pana smile Stwierdzam jedynie.
                                                  • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:21
                                                    Od stwierdzen ja tu jestem!

                                                    Tak wiec jutro prosze z]poinformowac nas o grillu,
                                                    albo jakiejs wycieczce... moze nawet na pole golfowe!
                                                    No, moze byc do lasku, parku czy nad wode jakas!

                                                    O wypitym napoju alkoholowym, podarowanym całusie -
                                                    wte i wewte musi byc całus!
                                                  • oktomvre Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:33
                                                    O napoju mogę już dziś powiedzieć. Paddy, ale cieniutki i tylko
                                                    jeden!
                                          • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:04
                                            no, zycie, to akurat fajna sprawa,
                                            sprytnie to ktos wykombinował wszystko...

                                            PICIE JEST DLA LUDZI, takze alkoholu!

                                            Nie mozemy jesc papke z mleczka i chodzic wczesnie spac,
                                            by byc wypoczetymi i zdrowymi do pracy!

                                            Życie, to nie praca, prosze kolezenstwa,
                                            zycie to niekonczace sie pasmo wspaniałych przezyc,
                                            a zeby przezyc, to trzeba zyc!

                                            Nie darujmy ani chwili wsopaniałych przezyc,
                                            nie dajmy sie zaprzac do zaprzegu i ciezko pracowac,
                                            bo zyjemy na tym padole tylko chwile, to radośc powinna byc!
                                            Cieszenie sie zyciem naszym i innych, mozliwosciami rozmowy,
                                            kochania innych, podziwiania tego wszystkiego,
                                            co tak sprytnie wszystko wykombinowali z tym zyciem...

                                            Tak Grek Zorba ma racje!
                                            • esmeralda_2 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:31
                                              Za bardzo zintelektualizowane Andre i nic więcej, a Greg Zorba czy miał rację,
                                              jak mu sie to wszystko zawaliło?
                                              • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:42
                                                doprawdy wolisz siedziec i nic nie przzyc...
                                                Miej odwage popełniac błedy, bo to one sa narzedziem,
                                                które wyznacza nasza droge...


                                                Kazdemu wczesniej czy pozniej wszystko sie zawala,
                                                ale my jak te mróweczki odbudowujemy!

                                                Podobno sa dwa rodzaje ludzi, tak okresla Tradycja,
                                                a opisuje to Coelho w Bridzie, budowniczy i ogrodnik!

                                                Budowniczy buduje, buduje, a gdy zbuduje,
                                                to okazuje sie, ze oddzielił sie budowla od innych...
                                                a ogrodnik, ma do czynienia z wielom odmianami zycia,
                                                w kazdym widzi inne zycie i radosc...
                                        • beatrix13 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:50
                                          andreas.007 napisał:

                                          > Patologia to Ty jestes,
                                          > a ja conajwyzej... patolog!
                                          ..............
                                          specjalista od autopsji?smile
                                          • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:16
                                            oczywiscie wiele rzeczy wiem z autopsji,
                                            czyli własnego doswiadczenia!
                                            wink))
                                            • beatrix13 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:20
                                              czyli lubisz doświadczać patologie
                                              cokolwiek by to znaczyło
                                              • leziox Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:21
                                                No zgadza sie.Leaving las Vegas.Cage jest zawsze smetny,ale taki jego urok.A
                                                patologie sa po to zeby ich zaznac,w koncu tez sa dla ludzi.
                                                • tikki Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:29
                                                  W tym wszystkim chyba najwazniejsze jest dostrzezenie czlowieka , a
                                                  nie tylko patologii, i unikniecie wpadniecia w pulapke zbyt dobrego
                                                  mniemania o sobie typu "mnie to nie dotyczy...".
                                                  • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:34
                                                    wszystko nas dotyczy, a patologia jest tak samo dobra,
                                                    jak co innego obojetnie jak to nazywamy... moze szczescie...

                                                    Patologia jest czyms co jest elementem naszego zycia,
                                                    jak prawda i klamstwo, jak dobro i zlo,
                                                    czymze byłoby dobro bez zla...

                                                    Juz pan Jezus musiał miec Judasza,
                                                    to juz wiadomo - Judasz legitymizował jego swietośc i dobro !
    • tikki Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 22:55
      Nie mam zadnej satysfakcji z picia. Jak pije, to wylacznie ze
      wzgledow spolecznych. W dodatku sie nie upijam, tylko czuje jak sie
      powoli truje.

      Mam waskie grono przyjaciol z ktorymi bawie sie zawsze dobrze -
      niewazne, czy przy winie czy przy soku.

      W ogole - jak sie potrzebuje alkoholu zeby sie lepiej poczuc czy
      rozluznic, to z czlowiekiem kiepsko, moim zdaniem.
      • leziox Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:03
        No pewnie ze kiepsko.Wtedy jest sie alkoholikiem.Ale jak sie jest,to trzeba z
        tego uczynic najlepsze w tym wypadku i np.obejrzec film pt.Viva Las Vegas!
        • beatrix13 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:09
          albo Zostawić Las Vegaswink
          • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:14
            albo po prostu pojechac do Las Vegas!

            My alkoholicy preferujemy proste rozwiazania,
            bo nie mamy zbyt wielu komórek szarych...
            a wiec ta moja jedna mówi - jedź i ja jade,
            wprawdzie nie do Las Vegas, ale jaka to róznica,
            ale najpierw mam misje do spełnienia!
            • leziox Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:16
              Tak czy siak,mamy swoje wizje i nikt nam tego nie zabierze.Do konca.
        • tikki Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:09
          smile.
          Nie widzialam tego filmu. Dlaczego uwazasz, ze jest szczegolnie
          wskazany dla alkoholikow?smile
          • leziox Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:11
            Bo tam jest facio co sobie przysiagl,aby zapic sie na smierc w Las Vegas.I przy
            okazji pokazuje sie rozne stadia umierania na raty faceta co pije do obucha
            kazdego dnia.
            • tikki Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:16
              A, ten to widzialam. Z Elizabeth Shoe i smetnym Nicolasem Cage. Ale
              tytul to chyba byl" Leaving Las Vegas" czy jakos tak.

              Z calego filmu najbardziej zafrapowala mnie postac dziewczyny -
              dlaczego zwiazala sie z facetem o tak autodestrukcyjnych
              skolnnosciach?
              • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:21
                masz racje dziewczyny trudno zrozumiec....
                ja mam ten sam problem!
                • tikki Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:27
                  Wiazesz sie z facetami o samobojczych sklonnosciach?smile
                  • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:36
                    nie, no ten sam co TY - znaczy nie rozumiem dziewczyn!
                    A co Ty masz ten problem z facetami z samobójczymi zapedami?
      • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:19
        a ja lkubie sobie wypic i absolutnie nie czuje bym sie
        w jakis szczególny sposób truł, ale nie upijam sie...

        Trujemy sie jedzac nawet śledzie z rocznym terminem gwarancji
        czy takie pangi na ten przykład czy karpie pokrecane hormonami!

        Alkohol moze sie okazac najmniej szkodliwy,
        a bywa leczniczy - matka królowa, piła zawsze łyczek,
        a prosze jakiego wieku dozyła...
        • tikki Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:25
          Taa, kwestia tylko poprzestania na tym lyczku...smile

          To, ze Ty sie nie trujesz, to dla mnie zaden argument. Kazdy z nas
          jest inny, poczynajac od linii papilarnych, a konczac na tym, co
          komu szkodzi a co nie. Jak pisze o tym, ze czuje jak sie truje, to
          mam na mysli fizyczne odczucia typu narastajacy bol glowy i zle
          samopoczucie przy jednoczesnej przytomnosci umyslu.

          Bez sensu takie picie.
          • andreas.007 Re: Czy macie satysfakcje w piciu? 24.05.08, 23:29
            a to przepraszam - masz racje, kazdemu szkodzi inaczej!

            Ja na ten prosty przykład nie wchodze na zadne karuzele
            czy inne górskie kolejki, bo jak chce wrazen, to sobie
            organizuje w realu...

            A takie zapiete w pasy bezpieczenstwa, to bez sensu!
    • andreas.007 a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 00:44
      a czemu jak wydam pieniadze na telewizor, telefon, a moze auto,
      to niby dobry czlowiek, a jak na swoje przezycia,
      to zaraz patologia?
      • bella1 Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 08:49
        Tikki,dziwi mnie,ze nie doszlas do tego - dlaczego dziewczyna trafila na
        destruktywnego Nicholasa wink...
        Wystarczy wspomniec scene z hotelu...."Za 50 dolcow robie / to/,albo / to/ -
        tylko uwazaj na moje wlosy....smile...
        Andy - Ty masz straszny kompleks.....Niby doswiadczasz - duchowo i '
        odrecznie',ale zawsze wychodzi z Ciebie facet,ktory chcialby podskoczyc wiecej
        ....Exman ma racje..... - cokolwiek zainicjujesz - to zaraz 'obalisz'......
        Jedynym ' stalym' stwierdzeniem jest to - 'ze zycie jest piekne'.....
        Ale - w Twoich wpisach - to brzmi - jak skrzek papugi,ktora za cholere nie
        wie,co skrzeczy......Ot,zlepek zdolnosci powtarzania ......
        /Calkiem prawdopodobne,ze to ja stracilam panowanie nad Twoimi wpisami wink/
        Nie obraz sie / takie fajne ,pobozne zyczeniewink/ - ale Ty walczysz z soba.....







        • bella1 Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 08:55
          /A w Las Vegas bylam - wieje nuda .../
          • beatrix13 Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 17:03
            o nie zgodzę się, bo w CSI Las Vegas nigdy nudą nie wieje
            • bella1 Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 17:12
              smile
        • tikki Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 10:35
          > Tikki,dziwi mnie,ze nie doszlas do tego - dlaczego dziewczyna
          trafila na
          > destruktywnego Nicholasa wink...
          > Wystarczy wspomniec scene z hotelu...."Za 50 dolcow robie /
          to/,albo / to/ -
          > tylko uwazaj na moje wlosy....smile...

          Ogolnie rzecz biorac nasz wybor partnerow jest odbiciem
          (m.in.)naszych wlasnych deficytow. Jesli ktos wybiera na partnera
          kogos o autodestrukcyjnych sklonnosciach podswiadomie uwaza, ze nie
          zasluguje na wiecej, nie zasluguje na partnera, ktory moglby/oglaby
          przy nim/niej trwac. Film ogladalam dosc dawno, ale pamietam
          zastanawianie sie, co sie stalo w zyciu tak pieknej, mlodej,
          inteligentnej kobiety jak grana przez Elizabeth Shoe prostytutka ze
          wybrala ludzkiego wraka jak grany przez Cage alkoholik popelniajacy
          samobojstwo rozlozone w czasie.

          Ze odpowiem wezwana do tablicy...
          (Czy mi sie zdaje czy Ty w podlym nastroju jestes?)
          • bella1 Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 16:54
            Nie...,jestem w 'rownym' nastrojusmile.
          • beatrix13 Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 17:06
            banalnie pojechałaś tikki z tym wyborem partnera,że niby nasze
            deficyty, to takie freudowskie i małopraktyczne,
            bo , kurwa mać , miłość jest ślepa i wtedy żadnych racjonalnych
            wyborów nie dokonuje się , to tylko kwestia chemii, a jak różowe
            okulary szarzeją to wtedy można dokonać wyboru : brnąć w gówno dalej
            albo ewakuować się
            • tikki Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 18:40
              > banalnie pojechałaś tikki z tym wyborem partnera,że niby nasze
              > deficyty, to takie freudowskie i małopraktyczne,

              No coz, taka pewnie jestem - banalna i malopraktyczna - wiec jak
              mialam pojechac? A swoja droga to nie ty czasem, beatrix, przy
              kazdym argumencie typu "jestes...." odwracasz w dyskusji kota ogonem
              i twierdzisz, ze zawsze wmawia sie drugiej osobie swoje wlasne
              wady?smile

              > bo , kurwa mać , miłość jest ślepa i wtedy żadnych racjonalnych
              > wyborów nie dokonuje się , to tylko kwestia chemii, a jak różowe
              > okulary szarzeją to wtedy można dokonać wyboru : brnąć w gówno
              dalej

              Wspolczuje.
              • beatrix13 Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 19:07
                i vive versa tikki


                PS. może czasem napisz jakieś własne przemyślenia ,a nie wspieraj
                sie poradniczkami psychologicznymi
                • bella1 na dzisiaj - dla Andreasa..... 25.05.08, 19:28
                  I nie wmawiac mi zlego humoru wink
                  Piosenka piekna,obrazki zas - w nieprawidlowej kolejnosci,wiec polapac sie trudno.
                  W partnerze szukam podobienstw..... i jak jest ich wiekszosc - to 'na tego
                  bec'....wink.
                  • bella1 Re: na dzisiaj - dla Andreasa..... 25.05.08, 19:28
                    www.youtube.com/watch?v=ealUv4mvIkQ
                    • leziox Re: na dzisiaj - dla Andreasa..... 25.05.08, 19:37
                      Trudno wytrzymac z kim wytrzymac nie mozna a jesli sie chce juz na sam swoj
                      widok rzygac,to co zrobic,jezeli partner jest taki sam jak my?
                      I stad biora sie zabojstwa w afekcie.
                      • bella1 Re: na dzisiaj - dla Andreasa..... 25.05.08, 19:43
                        Dlatego podalam swoj przyklad....smile
                • tikki Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 20:03
                  Dzieki za rade.
                  Ale nie narzekam na brak wlasnych przemyslen.
        • andreas.007 Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 20:28
          bella1 napisała:
          Andy - Ty masz straszny kompleks.....Niby doswiadczasz - duchowo i '
          > odrecznie',ale zawsze wychodzi z Ciebie facet,ktory chcialby
          podskoczyc wiecej
          > ....Exman ma racje..... - cokolwiek zainicjujesz - to
          zaraz 'obalisz'......
          > Jedynym ' stalym' stwierdzeniem jest to - 'ze zycie jest
          piekne'.....
          > Ale - w Twoich wpisach - to brzmi - jak skrzek papugi,ktora za
          cholere nie
          > wie,co skrzeczy......Ot,zlepek zdolnosci powtarzania ......
          > /Calkiem prawdopodobne,ze to ja stracilam panowanie nad Twoimi
          wpisami wink/
          > Nie obraz sie / takie fajne ,pobozne zyczeniewink/ - ale Ty walczysz
          z soba.....
          --------------------------------

          Ani jedna Twoja diagnoza o mnie nie jest trafna -
          wydaje mi sie, ze oceniasz mnie z Twojego punktu,
          osoby zgorzkniałej... właśnie jak ta papuga, która tylko skrzeczy
          widzac z okna innych!

          Mozesz mi wierzyc lub nie, ale biere z zycia,
          to co moge najprzyjemniejszego...

          Własnie z przyjaciólmi bylismy nad morzem, na golfie, na rybce,
          mozesz mi wierzyc - dobrze sie bawilismy, jak zwykle!
          Wczoraj bylismy pod Szczecinem tez na udanej eskapadzie...

          Oczywiscie, zawsze chce wiecej i lepiej!
          Tak to mój problem - mam pewne cele i staram sie je osiagnac!
          czasami bywa trafi sie zwatpienie - czy niezbyt trudne zadanie,
          czy nie przeginam i naciagam, ale przychodza chwile,
          ze tak powiem autoryzacji przez zycie!

          Kompleks pewnie mam, jak kazdy, a ze chce cos wiecej niz doswiadczam,
          to uwazasz za problem, bo ja nie, jak wielu innych,
          którzy niezadowolaja sie tym co maja - to spowodowało,
          ze nie mieszkamy w jaskiniach nadal...

          Zycie jest piekne i ja korzystam z niego!
          Nie wstydze sie tego powiedziec, tak samo jak nie wstydze sie
          przyznac, ze kogos kocham albo ze kogos nie lubie...

          Moja droga w ostatnim tygodniu byłem
          u przyjaciól na wsi, potem przepiekny Kazimierz Dolny,
          urocze spacery po starówce Torunia,
          cudowny hotel z basenem i jackuzi... nie skrzecze,
          ale biore ile moge siegnać!

          Prosze wytłumacz mi co to znaczy, ze:
          "cokolwiek zainicjujesz - to zaraz 'obalisz'"...

          Otaczaja mnie ludzie mi przyjazni,
          doswiadczam ich dobrej woli i wlasnie przyjazni,
          to bardzo wiele - uwielbiam spotykanie sie z ludzmi!

          Czy to skrzeczenie, moze chrypka, bo powtarzam,
          ja mówie jak jest, a jak jest źle, to nie udaje, ze jest swietnie!

          Lubie wpaść na forum i sobie po polemizowac...
          to moja słabośc, bo od dawien dawna wiem, ze kazdy punkt
          mozna obalic i kazdy obronic... bo to wzgledne wszystko,
          tak samo, jak nasze spostrzezenia, nasze obserwacje...

          Bella nie skrzecz - kobieto bierz jak najwiecej i pros o jeszcze!

          wink))
          • bella1 Re: a czemu jak wydam pieniadze 25.05.08, 20:38
            Odpowiem -slowo -ale teraz musze leciec do pracy.......Pozdrawiam
            /Twoja sygnaturka jest swietna smile/
          • bella1 Re: a czemu jak wydam pieniadze 26.05.08, 08:10
            Zgodnie z obietnica.... - chociaz wlasciwie,czytajac Twoj post o pogodzie i jej
            wplywie na samopoczucie - niewiele mam juz do zrobienia...Znowu sobie
            odpowiedziales - obalajac siebie....Moze - jak sam zauwazyles - mam racje ?smileA
            moze - jak ja zauwazylam - stracilam watek Twoich wpisow....
            Ja tez sobie nie wyobrazam Ciebie...Przyjmuje Ciebie - jako 'osobe piszaca na
            forum.I - wlasnie po wpisach ocenam.Moze w realu bije z Ciebie szczescie - ale
            na forum - masz spore dylematy....Pewnie,ze zakladam,ze mozesz - zgodnie z
            zasada - bajdurzyc.Ale ja nie musze,choc moge....Moge oceniac w/g mojego '
            rozpoznania',checi,intuicji etc.Sam dales mi to prawo....
            I widze straszna niespojnosc w tym,jak chcesz,zeby Cie widziano,a w tym - jak
            siebie przedstawiasz....
            W Twoich wpisach pojawia sie tak czesto negacja wartosci materialnych - jak
            czesto pojawia sie gloryfikowanie tegoz samego....Czyli co?Brak samookreslenia
            w tym temacie...
            Twierdzisz,ze bierzesz z zycia to - co najbardziej przyjemne....Ale i tu ocenie
            w/g siebie....Boisz sie....,sam to napisales...O siebie...
            Jak Ty se boisz - pozwol,ze i ja sie bede bala...O Ciebie....
            Troche niefortunnie wrazilam sie o tym,ze chcesz wiecej....
            Ty chcialbys,zebysmy my mysleli,ze 'chcesz wiecej'.....Nic w tym
            nagannego...Wielu tak chce - chocby na forum Szczecin,czy w realu...,ale ... i
            tu korzystam z prawa,zeby to oceniac.Ale ' chciec wiecej" i tylko chciec - jest
            dziecinna zabawa....
            I wierze w Twoje samochody,i w Twoje zawody,i w cokolwiek,w co inni nie daja
            wiary....Z jednego powodu....To nie jest istotne....
            Istotny jest Twoj wpis.....i tego sie trzymam ....
            Piszesz - 'kompleks pewnie mam'...,ale na wstepie dodajesz,ze ani jedna diagnoza
            o Tobie nie jest trafna.....
            Piszesz ' podrozujcie - niekoniecznie na Karaiby"... - ale wlasciwie - dlaczego
            to wspominasz?
            Rybka,pole golfowe,przyjaciele,ekskluzywny.... - tak czesto sie to
            pojawia.....,ze ja zaczynam miec watpliwosci,czy Ty zdajesz sobie sprawe,ze
            mozna ciszej o tym ...Ciszej - ale konkretnie.....
            Troche to tak - jak wymienic nazwe czesto popijanego szampana - z babolem w
            wymowie....No coz,powieszPijam,a nie zaczytuje sie........I nie do Ciebie
            przytyk...,a do tych,co lansuja pseudo elity wink
            ............
            I Ty - proporcjonalnie do mnie wink - oceniasz mnie....Tylko -ze ja nie posiadam
            przyciskow,ktore wyzwalaja reakcje realu....To tak - jakbys napisal o mnie '
            brunetka'.....wink
            Zgodnie z teoria 'bajdurzenia' - moge napisac o sobie,ze jestem pewna siebie
            blondynka,ktora ma wspaniale relacje ze swoim bylym mezem,ktory to doradza
            mi,co kupic w prezencie mojemu obecnemu partnerowi,ktory to zostawil dla mnie
            dwie - o wiele mlodsze ode mnie partnerki..........
            Ale po co bajdurzyc - jak mozna 'rozgryzac' bajdurzenia innych......wink.Nie
            kazdy ma poczucie humoru....Nie Ty,Andy.....
            ..........
            Lekkosc zycia polega na ' wink'....dystans.....











            • andreas.007 Bella Ty masz kompleks Andreasa! 26.05.08, 10:05
              Bella Ty masz wyraźnie kompleks Andreasa,
              nie mnie, ale wlasnie Andreasa...
              bo straszliwie i głeboko analizujesz kazdy wpis Andreasa,
              nadto starasz sie łapac za słówka, a jak wykazałem
              Ciebie jest łatwo na tym przyłapac - wtedy spokojnie wyjasniasz,
              ze "Troche niefortunnie wrazilam sie"...


              Piszesz o dystansie, a sama W KAZDYM wątku, obojetnie
              czy o podrózach, czy o krokodylach, piciu...
              w kazdym sprowadzasz zaraz temat na mnie i... imaginujesz,
              wymyslasz kombinujesz, a gdy starajac sie nie posługiwac ogólnikami,
              bo mi TO DO JASNEJ CHOLERY WYTKNĘŁAŚ podaje konkret,
              to zaraz rzucasz, ze sie wychwalam... to jakis KOMPLEKS!

              Pole golfowe nie jest zadnym eksluzywem ZAPAMIETAJ TO SOBIE RAZ,
              oczywiscie sa takie pola eksluzywne, ale jeszcze nie w Polsce!
              Koszyczek piłeczek do wybijania, nie liczyłem, ale 30-40,
              to koszt 11 zł w Amberze lub w pakiecie
              za 10 koszyczków po 10 zł placisz 100 zeta w Binowie,
              kije dostajesz ZA DARMO i mozesz buszowac
              na ćwiczebnej wybijalni i greenie, cwiczebnych miejscach cały dzien!

              Wejscie na małe pole, to 90 zł w Amberze,
              a ROCZNE członkostwo, to 2400 zł i grasz ile chcesz i kiedy chcesz,
              a w cenie jest koszt karty potwierdzajacej Twój HDC,
              czyli "siłe gry" - dla Polskiego Zwiazku Golfowego!
              Pozwala grac na polach golfowych na swiecie!

              Jaki to przepraszam eksluziw - zastanów sie?
              A i mozesz wziac swoje kanapki i napoje, jak za drogo w restauracji.
              W Binowie jest restauracja, gdzie tanio moze nie jest,
              ale dobre jedzenie, jak w restauracji,
              a w Amberze dania sa za 18 zł!
              Jak to dla Ciebie eksluziw,
              to ja bardzo współczuje Twojej sytuacji...

              W przypadku Ambera najwiekszym "eksluziwem" jest dojazd,
              ale mozna sie załapac w kilku i podzielic kosztami,
              jak wielu golfistów robi!
              Mam przeliczyc ile wychodzi na łeb?

              Nocleg w Kołczewie za 25-35 zeta ze sniadaniem!
              Jest kuchnia wspolna, gdyby ktos chcial sobie samemu przygotowac.

              Wypominasz mi jakies moje samochody - kobieto,
              teraz mi przypominasz Anamar... ja kiedys handlowałem autami,
              taki biznes, taka praca, to auto nie było i nie jest dla mnie
              zadnym eksluziwem...

              To forum "moje" traktuje troche jak blog, to prawda,
              nie chce go zamykac do grona nas, ale jest otwarte,
              ale cieszy mnie, ze tu mozemy podzielic sie naszymi watpliwosciami,
              nawet rozterkami czy przemysleniami, bo kazdy ma takie chwile,
              a wtedy jakies słowo czy opis zycia kogos moze byc wart tyle,
              co uwagi przyjaciela - tak chcialem by tu było... i tak jest!
              Bo zauwaz nie tylko ja wyjezdzam tu ze swoimi wnetrznosciami!

              "Rozczarowania, porazki, zwatpienia, to narzedzia,
              którymi posługuje sie Bóg, by wskazac nam własciwa droge."

              I jeszcze raz Bella troche wiecej dystansu do wpisów Andreasa,
              daj sobie na luz, przeciez Ty przeprowadzasz tak dogłebna analize,
              przeciwstawiasz, stawiasz tezy i antytezy, doszukujesz sie...
              nie wiem nawet czego - PO CO?

              Nie rozumiem, PO CO?

              Ja jak kazdy czlowiek nie jestem doskonały,
              myle sie, popelniam bledy, nie wiem czegos,
              postepuje zle czy glupio, ale takze bywa mam racje,
              bywa jestem szczesliwy, jestem kochany i kocham -
              starasz sie mi czy komus, a moze sobie cos wykazac co do mnie...

              Ułatwie Tobie zadanie, jestem dziecinny, czasami postepuje zle,
              głupio, zastanawiam sie nad rzeczami
              obok ktorych inni przejda obojetnie,
              ufam ludziom i dlatego tak wiele pisze o sobie,
              nie szukam wrogów, a przyjaciół...
              Dziecko we mnie dominuje i niech tak zostanie, bo mi z tym dobrze.
              Ciesze sie byle czym!

              Nie musisz juz analizowac, doszukiwac, przeciwstawiac,
              nie rozumiem PO CO w watku o piciu, podrózach, krokodylu,
              musisz przeproewadzac psychoanalize andreasowych wpisów...
              POMYSL O TYM, bo to Twój problem, a mnie to juz po prostu nie bawi,
              a zaczyna zastanawiac o co Tobie chodzi!

              Nie chce zeby w ogóle mnie w jakikolwiek sposób widziano!
              Jestem samolubny egoista, a wpisy zaspokajaja moje ego!
              To tez prawda, ale nie jestem do konca zly,
              skoro niektórzy okreslaja mnie jako "dobrego czlowieka"...

              Mam do siebie dystans i prosze Bella złap Ty tez,
              bo za daleko starasz sie "rozszyfrowac" mnie i moje zycie,
              a pamietaj, ze to tylko forum, tylkomkilka slow wystukanych,
              a jak sama zauwazyłas wzgledem swoich wpisów bywa, ze
              "Troche niefortunnie wrazilam sie"...

              Wiecej radosci Bella, wiecej ufnosci dla ludzi,
              wiecej słonca, a mniej zwatpienia...

              Prosze wez kilku przyjaciól i pojedz na pole golfowe,
              naprawde to zaden eksluziw!
              • andreas.007 Re: Bella Ty masz kompleks Andreasa! 26.05.08, 10:11
                oczywiscie HCP, czyli handicap...
                przepraszam źle wystukałem skrót - pomyliłem sie!
                wink)
                • andreas.007 Re: Bella Ty masz kompleks Andreasa! 26.05.08, 10:50
                  wybacz Bella, ale Ty kombinujesz, jak typowa blondynka,
                  auto "eksluzywne" zapewne dla Ciebie to porsche czy mercedes,
                  tak wiec poinformuje Ciebie, ze takowe mozna juz nabyc
                  za 30 tysiecy merc przyzwoity, a za 60 tysiecy porsche -
                  chocby boxter, ale Ty i tak nie jarniesz sie,
                  a przysiadziesz z zachwytu nad takim...

                  Bardzo widze reagujesz zywo na "eksluzywność",
                  a moja droga, jak ktos sie troche zna albo wie,
                  to eksluzywnosc mozna nabyc za naprawde tanie pieniadze,
                  zeby robic wrazenie na "blondynkach"....

                  Ale powtarzam Bella, to zaden exlusive, ani auto, ani golf...
                  nie uwierzysz, ale zwykły vw Transporter czy merc Vito jest drozszy,
                  a na pewno nie zaliczysz ich do aut eksluzywnych...wink))
                  • andreas.007 obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsze! 26.05.08, 11:55
                    A teraz powiem Wam cała prawde!

                    Sa organizowane turnieje klubowe,
                    to wtedy placi sie wpisowe 30-50 zeta i ma sie za to
                    nagrody i jakis drobny grill czy jedzenie po turnieju!

                    Sa organizowane turnieje jednodniowe - wpisowe 60-100 zl,
                    a wtedy znajduja sie sponsorzy, ktorzy funduja kazdemu grajacemu
                    jakies gadzety typu czapeczka, koszulka - z napisami Lexus,
                    takze samo jest zawsze jedzenie i piwo wliczone no i nagrody,
                    a najwazniejsze te 100 zeta, to takze mozliwosc gry na najlepszych
                    polach golfowych w Polsce!
                    A i bywa sponsorem jest importer whisky czy wódki,
                    to wtedy mamy Smirnoffa czy Chivasa za darmo!

                    Bywaja turnieje trzydniowe z oplatami rzedu 300-400 zl,
                    a wtedy mamy minimum trzy dni pola - lepsi 4 dni,
                    gadzety od firm (czepeczki, bezrekawniki, koszulki),
                    kazdy gracz dostaje oczywsicie, a w Łodzi turniej Jubilerski,
                    to dodatkowo kazdy na postumenciku pileczke z cyrkonia...
                    Nadto wtedy jest kazdego dnia posilek, jest program kulturalny,
                    pokazy róznych bajerów z konsumpcja - kawa, piwo, lody,
                    a takze bankiet w eksluzywnych hotelach czy restauracjach,
                    wszystko wliczone za te 300-400 zeta!

                    A bywaja ostatnio turnieje, ktore organizuja sponsorzy za darmo,
                    znaczy zapraszaja golfistów czy to najlepszych, czy najmilszych,
                    czy mozna sie zapisac na stronie internetowej i losuja...
                    gra sie za darmo, dostaje gadzety i zarcie... i nagrody,
                    jak sie gra dobrze - nawet aparaty foto

                    Nocleg kazdy zalatwia sobie sam, jak i dojazd...
                    A kije golfowe mozna nabyc wraz z torba nowe za 500 zl.
                    Oczywiscie sa takze kije drogie... ale uzywane sa tansze,
                    nawet te drogie...


                    Najwiecej eksluzywnosci w golfie, to CZAS!
                    Trzeba na jedna gre poswiecic cały dzien, a im wiecej sie gra...
                    tym mniej czasu na prace i rodzine... wink))

                    W Czechach gra kosztuje grosze, jedzenie na polach tanie...
                    wjazd na pole w poblizu i w Karlowych Warach
                    za 5 dni gry 5500 koron, a jest po 14 groszy czyli 770 zl,
                    za piec dni gry na przepieknych i wypasionych polach,
                    a jedzenie pełny wypas, jak w eksluzywnej restauracji 30-40 zł!
                    Nocleg... a to juz normalnie, jak dla kazdego... wink)

                    Jak to jest exlusive, to ja Ciebie przepraszam...

                    A zapomniałbym na ten przykład w Hiszpanii sa pola komunalne,
                    jak u nas boiska do gry w pilke, to zdaje sie 5 euro kosztuje...

                    Prosze wiec byś Ty i inni nie powtarzali tej bzdury,
                    ze golf jest ekskluzywny... oczywiscie moze byc,
                    gdy pojade nowym porsche i zakwateruje sie w eksluzywnym hotelu!
                    • andreas.007 Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i rybke 26.05.08, 12:40
                      Prosze bardzo na cztery osoby!
                      paliwo, ze 200 km, mój pali kole 10 litr ropy na setke, to 100 zeta!
                      Nie licze amortyzacji...

                      Na polu w Amberze, czyli Amber Baltic Golf Club w Kołczewie,
                      jedno z najpiekniejszych i najstarsze pole w Polsce,
                      zuzylismy dwa zetony na piłki, było ze 40 w kazdym koszyku po 11 zl,
                      czyli 22 złote - kije dla uczcacych sie za darmo, ja mam swoje!

                      Wybijalismy na "chiping greenie" i zbieralismy,
                      to tak sie celuje do dołków z odległosci 20-50 m -
                      mozna zbierac pilki!

                      Potem poszlismy na "driving range",
                      tam wymeczylismy wybicie tych dwóch koszykow na odległosci wieksze -
                      zbierac juz nie wolno!

                      Potem na "puting green", gdzie swoimi pleczkami trenuje sie
                      wrzucanie do dołków z odległosci 8-5-1 metr...

                      Popijalismy whisky kupione wczesniej w Realu i cole,
                      a dziewczyny zajadały kanapki przywiezione z domu!

                      Potem na słoneczna werande do domku klubowego,
                      pełne danie było za 18 zlotych... ale my wzielismy
                      piwa dwa, jedno z sokiem, herbate i sprita - 30 złotych razem!
                      W tym czasie plotkowalismy, witalismy sie, podziwialismy widoki...
                      piekne pole, laski... w sensie zgrupowanie drzew, jeziorka...
                      ja rzuciłem okiem na plazme, bo trwał wyscig co Kubica był drugi!
                      Potem do Miedzyzdrojów na rybke - na dwie osoby
                      rybki z piwem 50 zeta!

                      Naprawde czy to jest dla Was ekskluzywne????

                      Wydaje mi sie, ze kazdego stac na to!
                      • andreas.007 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 12:47
                        a przepraszam, a potem pospacerowalismy po Miedzyzdrojach...
                        na molo nie weszlismy, bo wiało...
                        Nic juz wiecej nie kupowalismy - o 20:00 bylismy w Szczecinie!

                        Opisałem Wam ten wyjazd i koszty,
                        byscie sie zdecydowali na taka wycieczke...
                        bo to zadne koszty, a przyjemnosc wielka!

                        Jak spotkacie na polu takiego goscia
                        w zniszczonych butach golfowych,
                        zniszczonej rekawicce, jakiejs firmowej koszulce i czapce,
                        popijajacego whisky z torby i stale gadajacego,
                        to prosze przywitajcie sie ze mna!
                        wink))
                        • oktomvre Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 13:01
                          Ło matko, ale pojechałeś smile
                          A swoją drogą, jak Cię czytają tak Cię piszą wink Jeśli o mnie chodzi,
                          nie musisz się tłumaczyć, przyjemności są dla ludzi, te małe i te
                          większe, te o szerszym i o węższym promieniu masowości /że się tak
                          wyrażę/
                          Na Bellę nie warcz, zobacz ile czasu poświęciła Twojemu wirtualnemu
                          wcieleniu, to chyba miłe uczucie - tak przykuwać uwagę, hmm... smile
                          • andreas.007 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 21:53
                            może i miłe, ale nie lubie byc tak przykuty...
                            • beatrix13 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 22:05
                              a jak?
                              • andreas.007 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 22:14
                                Jak (Bos grunniens) – duży ssak łożyskowy z rodziny krętorogich,
                                rzędu parzystokopytnych. Zamieszkuje Tybet, Indie i Chiny, gdzie
                                żyje zarówno w stanie dzikim jak i udomowionym. Udomowione jaki są
                                zwierzętami jucznym, poza tym dają mleko i wełnę. Jaki są
                                przeżuwaczami, żyją samotnie lub w niewielkich stadach, w stanie
                                dzikim na wysokościach do 6 tys. m n.p.m. Stada zazwyczaj składają
                                się z samic z młodymi. Samce dołączają do nich w okresie rui. Stare
                                samce żyją oddzielnie. Samice opiekują się potomstwem przez rok.
                                Potomstwo pełną dorosłość osiąga po 6-8 latach. Zwierzęta mogą dożyć
                                kilkudziesięciu lat. Znoszą niekorzystne warunki otoczenia (niedobór
                                paszy na wysoczyznach górskich, niedostatek tlenu i niskie
                                temperatury średnia wynosi tam ok. 0 °C, zimą temperatury spadają
                                niekiedy nawet do -50 °C).


                                Cechy gatunku [edytuj]
                                Długość: do 3,3 m (do 4 m samiec)
                                Wysokość w kłębie: do 2 m (samce); 1,6 m (samice)
                                Ogon: 60 cm
                                Masa ciała: do 525 kg, samice znacznie mniejsze
                                Ubarwienie: sierść ciemnobrązowa do czarnej, długa, włosy okrywowe
                                wyjątkowo długie, czasem sięgające ziemi
                                Pożywienie: trawy, byliny, mchy, porosty i zioła; zjada też śnieg,
                                który dostarcza mu wody
                                Rozród: ciąża trwa 258 dni
                                Występowanie: zimne stepy Himalajów
                                Status: zagrożony
                                Długość życia: 25 lat
                                --------------------------------

                                Z uwagi na wymiary, chyba tez nie lubia byc jaki przykute...
                                • beatrix13 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 22:24
                                  poszukaj w wikipedii "czym", bo o to chciałam w c.d.n. zapytać
                                  • andreas.007 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 22:31
                                    Beate nie "czym", ale trzym...
                                    a poza tym "cdn" - ale to juz pierdoła....
                                    • beatrix13 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 22:53
                                      ja tam z każdej pierdoły mogę się cieszyć
                                      i jeszcze trzymam
                                      • andreas.007 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 23:00
                                        powaznie, nie popuszczasz... nie wierze!

                                        A z tym cieszeniem sie z kazdej pierdoły to uwazaj,
                                        bo jeszcze bedziesz musiała przepraszac pana dr Łuczaka!
                                        • leziox Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 23:06
                                          Ja tam nie znam sie nic a nic na golfie,nawet handicap nie mowi mnie nic.Pieknie
                                          piszecie.Ale gdzie sie podziala satysfakcja w piciu?Chyba sie zagubiliscie i
                                          powinniscie to wszystko pisac w watku pt:"Satysfakcja w golfie".Albo i w swetrze.
                                          • andreas.007 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 23:17
                                            otóz nie uważałes - na golfie sie tez pije,
                                            a satysfakcja jest duzo wieksza, bo mozna wiecej wypic
                                            albowiem na swiezym powietrzu czlowiek sie tak nie upije...
                                        • beatrix13 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 23:06
                                          jesteś człowiekiem małej wiary, Anduś
                                          a co Michaś Łuczak opatentował pierdoły?
                                          • andreas.007 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 23:18
                                            no wyraziłaś opinie, ze cieszysz sie z kazdej PIERDOŁY...
                                            a to nie było o panu Łuczaku?
                                            • beatrix13 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 23:23
                                              oj jakiś nielotny dziś, specjalnie wyraziłam,
                                              taką konnstrukcje parafrazą nazywamy
                                              za dużo coli?
                                              • andreas.007 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 23:32
                                                Parafraza – swobodna przeróbka tekstu, która rozwija i modyfikuje
                                                treść oryginału, zachowując jednak jego zasadniczy sens.

                                                Wydaje mi sie, ze nie zachowałaś pierwotnego sensu...
                                                Poza tym w zadnym razie nie rozwinęłaś tresci oryginału,
                                                o modyfikacji nawet nie wspomne... napij siem coli!
                                                • beatrix13 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 27.05.08, 20:25
                                                  znowu do mnie pijesz?
                                                  • leziox Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 27.05.08, 22:02
                                                    No to chyba musze nauczyc sie grac w golfa.W koncu kazda okazja jest dobra aby
                                                    sie nagrzac.
                        • bella1 Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 13:36
                          Kto daje i odbiera....wink
                          Dales prawo do wypowiedzi....Nie lataj wiec po scianach - ze korzystam z tego
                          przywileju...
                          Doglebna analize - pozostawilam Tobie.....
                          Gdyby sie jeszcze Tobie chcialo skupic na wypowiedziach innych.... - moglbys sie
                          dopatrzyc wielu rzeczy,np.przecinkow - oddzielajacych wyrazy wink
                          Gdyby chcialo sie Tobie popatrzec na ptaszki wink - - moze i tu dopatrzylbys sie
                          czegos,co zastopowaloby Cie przed mysleniem,ze jestes jedyna osoba,ktora
                          odwiedzila pole golfowe....
                          Moze.... - gdybys byl mniej egoistyczny - posmakowalbys taktu......
                          ..............................
                          Gdyby chcialo mi sie 'pobajdurzyc' - moze i ja dodalabym jakis plan na swoja
                          wycieczke....Ot,strzelam.....Moze 10 panstw w ciagu dwoch tygodni.....Tez tanio
                          jak barszcz wink)....
                          ..............

                          • oktomvre Re: Budzet mojego eksluzywnego wypadu na golfa i 26.05.08, 13:46

                            > Gdyby chcialo mi sie 'pobajdurzyc' - moze i ja dodalabym jakis
                            plan na swoja
                            > wycieczke....Ot,strzelam.....Moze 10 panstw w ciagu dwoch
                            tygodni.....Tez tanio
                            > jak barszcz wink)....
                            > ..............

                            A nie zechce Ci się? sad Ja bym chętnie przeczytała! Może być w
                            odcinkach, w osobnym wątku smile Wszelkie doświadczenia mile widziane.
                            • bella1 .......... 26.05.08, 14:11
                              Ba...,sama bym przeczytala wink....


                              • andreas.007 Re: .......... 26.05.08, 15:33
                                Bella nie odbieram Tobie prawa do wypowiedzi,
                                wiecej - ciesze sie, jak na moje posty sa jakies inne,
                                a wierz mi - z kazdego wytkniecia mi błedu czy przywary,
                                po poczatkowym ataku, ciesze sie, bo pamietam na przyszłosc,
                                ze moze byc i tak i tak odebrane, a wiec dziekuje!

                                Jednak nie chce mi sie przeprowadzac wiwisekcji moich wypowiedzi,
                                doszukiwania sie sensu przecinkow... a juz na pewno nie
                                przeprowadzaniu psychoalalizy mojej na bazie postów Andreasa.
                                Wybacz, bo zaraz potem dostaje przytyczek, ze sie lansuje!

                                Co do zas opisów wycieczek, to jak zauwazyła Okto,
                                zapewne i ja bym chetnie przeczytał opis na tania wycieczke,
                                ale za to interesujaca... moze skorzystam!

                                Na forum Fugazi sprzedał mi piekna trase rowerowa wzdłuz morza,
                                ja juz tam bylem kilkukrotnie i moi znajomi tez!
                                Sprzedał mi cudowna miejscowosc w górach polskich
                                z trasami do łazenia, byłem tam, ale planuje
                                na dluzej powedrowac tam!

                                Tak wiec i ten mój dzien - moze byc dniem kazdego z Was,
                                a Wasz moze byc moim milym spedzeniem czasu...

                                Ale przyznam po prawdzie, ze na pole najlepiej jest
                                pojechac z kims kto gra w golfa, bo indywidualna lekcja golfa
                                troche kosztuje, ale sa grupowe duzo tansze... dla poczatkujacych!
                                A jest to sport techniczny, trzeba wiec wiedziec jak trzymac kij,
                                jak uderzac i takie tam...

                                Nie opisałem tego EKSKLUZIWU, by sie popisac,
                                ale by pokazac, ze to zaden ekskluziw!

                                Prosze wiec byscie o tym pamietali!
                                • ziege77 Re: .......... 26.05.08, 16:07
                                  andreas.007 napisał:

                                  >
                                  >
                                  >
                                  >
                                  > Tak wiec i ten mój dzien - moze byc dniem kazdego z Was,
                                  > a Wasz moze byc moim milym spedzeniem czasu...
                                  >
                                  > Ale przyznam po prawdzie, ze na pole najlepiej jest
                                  > pojechac z kims kto gra w golfa, bo indywidualna lekcja golfa
                                  > troche kosztuje, ale sa grupowe duzo tansze... dla poczatkujacych!
                                  > A jest to sport techniczny, trzeba wiec wiedziec jak trzymac kij,
                                  > jak uderzac i takie tam...
                                  >
                                  > pieknie Andreas
                                  pozwol ,że zostane przy swoim- po tyrce wsiade na rower pojade trasa na Przeclaw
                                  potem Bobolin, Ostoja i Stobno, mierzyn a przez gumince wróce do domu na Pomorkismile
                                  po pedalowaiu zasiade na kanapie z napojem bogów albo z wspanialym
                                  californijskim rózowym winem i obejże mecz w rozpoczetym dzis Roland Garros a po
                                  9 czerwca EURO!!!
                                  kazdy spedza swoj czas jak chce
                                  golf moze i jest fajny ale nie dla mnie - po skonczeniu 60lat sprobuję jak bede
                                  mialo duzo czasu i jak zezwola wchodzic z jamnikiem na pole golfowe wink
                                  pzdr serdecznie




                                  • andreas.007 Re: .......... 26.05.08, 16:25
                                    zdziwisz sie, ale to rowerek jest dla 60. latkow!
                                    Golf wymaga jednak troche kondycji, strategii i spokoju!

                                    Ja tez jezdze na rowerku i uwielbiam to!
                    • beatrix13 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 16:12
                      moje HCP , czy jak zwał byłby zapewne równy 0 , bo dół wielkości
                      Wielkiego Kanionu musiałby być,żebym weń trafiła;
                      no, chyba ,żebym wypiła to może wtedy celność się zwiększa, jak
                      myslisz Anduś?
                      • andreas.007 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 16:34
                        HCP czyli handicap, Ty wiesz lepiej co znaczy po angielsku,
                        to punkty preferencyjne dla Ciebie, tak wiec Twój byłby nie zero,
                        bo taki maja zawodowcy czy najlepsi gracze, ale raczej 36/40,
                        nie pamietam jaki jest najwyzszy...

                        Na polu chodzi o to by jak najmniej uderzen wykonac,
                        tak wiec gdy klasyfikujemy graczy w systemie netto,
                        czyli uwzgledniamy HCP, to wtedy od realnie wykonanej liczby uderzen
                        odejmuje sie liczbe HCP - to wynik!
                        Tak wiec im wyzszy HCP, tym słabszy gracz,
                        ale ma wieksze szanse na wygranie z lepszym,
                        gdy trenuje i robi postepy!

                        Powiedzmy ktos ma HCP 30, a ja 20,
                        ja zagrałem na polu 100, a on 109, - niby wiecej uderzen wykonał,
                        to liczymy ja mam 100-20=80, a on 109-30=79 i wygrał ze mna,
                        choc w systemie stroke, czyli ile uderzen wykonał, by wygrał!

                        Golf daje szanse w turniejach słabiej grajacym!
                        A wlasciwie tym, ktorzy czynia postepy,
                        bo sa jeszcze systemy stableford, ale to juz innym razem...
                        wink))
                        • andreas.007 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 16:43
                          Powiedzmy ktos ma HCP 30, a ja 20,
                          > ja zagrałem na polu 100, a on 109, - niby wiecej uderzen wykonał,
                          > to liczymy ja mam 100-20=80, a on 109-30=79 i wygrał ze mna,
                          > choc w systemie stroke, czyli ile uderzen wykonał, by wygrał!
                          ==========================

                          eRRata!

                          W systemie ilosci uderzen ja bym wygrał,
                          bo mniej uderzen wykonalem, czyli w stroke.
                          W systemie netto On, bo róznica jest jego mniejsza..
                          A w syatemie stableford, to sie liczy inaczej jeszcze punkty
                          w zaleznosci od trudnosci dołka (tez maja swoje HCP dołki),
                          a takze od mojego HCP - daje sie punkty za wynik na dołku!

                          Chodzi z grubsza o to, ze moglem zagrac rewelacjnie na 16 dolkach,
                          ale skaszanilem dwa i popsuly mi wynik, stad jest ten stableford,
                          premiujacy punkty za dobre dolki!

                          Golf jest gra, gdzie bardzo sie stara wyrównywac sile gry,
                          gramy wszyscy razem i nie ma znaczenia czys poczatkujacy
                          czy doswiadczony gracz - mamy podobne szanse na puchar!
                          Dlatego mam kilkanascie pucharów... wink)))))))))))
                          • beatrix13 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 16:55
                            czy zdarzają się często przypadki trafienia w gracza miast w dołek?
                            nie mam na myśli umyślnych
                            • andreas.007 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 17:04
                              trafienia bywaja, ale bardzo rzadko...
                              bo by wejsc na pole trzeba miec minimum "zielona karte",
                              a to juz wymaga pewnych umiejetnosci i wiedzy.
                              Gdy uderzasz piłke i masz podejrzenie, ze leci w kierunku graczy,
                              to krzyczy sie FORE, a wtedy oni kryja glowe i przykucaja...
                              Takie sa zasady, a jak sa zasady, to znaczy, ze bywa potrzeba...

                              Natomiast moga byc trafieni ogladacze, osoby,
                              ktore przyjada na pole i chodza ogladac ładna trawke,
                              tak nie wilno, wtedy nie maja pojecia
                              ze gdzies tam 150-200 metrów oddalony gracz
                              moze grac w ich strone... i pilka moze doleciec!
                              • andreas.007 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 17:06
                                a rekord uderzenia w Polsce jest chyba ze 420 metrów,
                                a ja grywam na 200-250...
                                A jak ja gram, to jest duza szansa trafienia kogos...
                                wink)))
                              • beatrix13 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 17:10
                                ja to bym ze zdwojoną siłą w Ciebie celowała,ale gwarancji trafienia
                                nie ma
                                • andreas.007 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 18:22
                                  latwiej byłoby załatwic sprawe kijem...
                                  wink))
                                  • beatrix13 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 18:35
                                    nie wiedziałam,że na polu można bejsboli uzywaćsmile
                                    • andreas.007 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 18:49
                                      kij golfowy do załatwiania tych spraw
                                      jest o wiele wiekszy zasieg i siła uderzenia!
                                      To sa niesamowie siły... piłeczka golfowa po uderzeniu
                                      przebija gruba ksiazke!
                                      • beatrix13 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 18:52
                                        no dobra, posłucham doświadczonego kolegi
                                        • andreas.007 Re: obalam mit ekskluzywnosci golfa! Raz na zawsz 26.05.08, 19:01
                                          słuchaj sie doswiadczonych kolegów,
                                          a dobrze na tym wyjdziesz...
                                          wink
    • andreas.007 No to ten watek pobił wszystkie rekordy 26.05.08, 19:28
      No, to ten watek pobił wszelkie rekordy watkow,
      zarowno pod wzgledem wpisów, jak i zakresu tematycznego,
      takze samo ostrosci i taktu wypowiedzi...
      wink)
      • beatrix13 Re: No to ten watek pobił wszystkie rekordy 26.05.08, 21:30
        a picie i golf to klamra
Pełna wersja