bella1
04.06.08, 04:13
..."Kobieta nachalna.....,mowi ci to cos?'....
Grzech:....."Nie przypominam sobie,zeby kobieta byla w stosunku do mnie
nachalna....Kwestia odbioru.....Moze One mialy takie zdanie o sobie / kto wie
z jakiego,pokretnego powodu/ - ja nie czulem.....
-"A kiedy bys poczul?'.....
-"Nie doswiadczylem,nie wiem.....A jak kogos sie lubi - nie doswiadcza sie
tego....Ba,moze nawet to,co zwane jest nachalnoscia - w przypadku lubianych
ludzi - jest interpretowana inaczej?!....
Moze nawet jest przyjemne..."
-"Nachalnosc?Przyjemna?"
-Oczywiscie,nachalnosc osoby,ktora luisz - jest przyjemnoscia.TY - nie
odbierasz tego jako nachalnosc,ale w ogolnej interpretacji przez 'trzecich' -
moze nachalnoscia byc..."
- "To,moze skrocmy..... :Nachalnoscia jest...."
...Tu przerwa.....proponuje otworzenie piwa /

- odmowa/...
-"Zachowanie,ktorego sobie nie zyczysz....Chyba trzeba sprecyzowac....Twoja
zla wola,czy brak mozliwosci....."..
-"Grzech - po mesku....KObieta i mezczyzna...Bardziej osobiscie"....
-No,to jestesmy na wlasciwych torach...Teraz to
rozumiem....Nachalnosc...Systematycznosc,ktora nam nie odowiada....Reka na
kolanie...I - po pierwszym ' nie' ,ponownie - dalej....O ile - powtarzam -
nam to nie odpowiada.....Zachowania,ktore nam odpowiadaja - nie sa
nachalnoscia....
-"Kiedy nachlanosc sprawia Tobie przyjemnosc"....
"Teoretyzujac?".....
"Cokolwiek"....
"Mysle,ze nachalnosc atrakcyjnej / dla mnie!/ kobiety - bylaby do strawienia
.......
Chyba ze......Taki mi przyklad przychodzi do glowy - kiedy jednak nie....
Zona przyjaciela....Nachalna...- zareagowalbym na nie........
Granice,ktorych nie mozna przekraczac.....Zakladajac,ze wszystko i tak skoczy
sie 'w lozku'.....
- A skad to ' lozko?"
- Ty sprowadzilas relacje damsko - meskie...Reka na kolanie...itp....
-Ja?!
-Fakt,nie ty-ale tak bylo latwiej......O.K... - mozna nachalnie namawiac na
ogladanie wystaw malarskich....Ale...,czy to jest zle?.....Z punktu
namawiajajacego - to nie jest zle.....
Z punktu tego,co nie chce - jest....
- A z punktu,kiedy dales sie namowic,choc nie chciales - ale przekonales
sie,ze nie zalujesz.........
-"To sa jakies konsekwencje nachalnosci...Ulegasz -/wbrew sobie

/ i okazuje
sie,ze osoba nachalna miala racje....Ze chcesz dalej......
- No,to rzucmy pilka......Bywam nachalna?...
-Nie zauwazylem....
Moze to wynika z tego,ze jestem ulegly......

Ale kto wie...,moze gdybym nie byl - ty bylabys nachalna.....
Tak......,nie wszystko musi sie konczyc w lozku....."......
-Zalujesz?
-To zalezy....Czy jest to pytanie ogolne,czy dotyczace konkretnej sytuacji.....
- Tu i teraz....-Chyba wrocmy do poprzedniego watku...Bo to,co teraz - jest
malo konsekwentne
.....-Zgubilem sie.... Tylko ty tego nie pisz....
- Bede,zgodnie z umowa.....
- No dobrze...Blad polega na.............Chcialbym sie cofnac do
uleglosci...Bo gdzies sie zagubilem... i na tym zakonczmy ten temat.....