andreas.007
13.08.08, 23:30
normalnie nienawidze siebie, teraz i nienawidze...
Obiecałem sobie w ubiegłym roku, zaznaczylem nawet w kalendarzu,
ustawilem przypomnienia 14-17.08 BIESZCZADZKIE ANIOŁY!
Obiecałem sobie, ze pojade chocby nie wiem co...
A tkwie w tym miescie i nie moge sie ruszyc,
chociaz NIC NIE ROBIE, ale musze byc!
Normalnie rozplakałem sie...
nie mam juz wiellkich marzen, takie male moje mi zostaly,
ot takie BIESSZCZADZKIE ANIOŁY...
Musze jak najszybciej osiagnac ten punkt przelotowy!
Zrywam z moimi dotychczasowymi przyjaciolmi,
zrywam z dotychczasowym zyciem - tak chce!
Pójde spełniac swoje drobne marzenia...
pójde swoja droga!