Kupiłem sobie ser...

28.08.08, 12:43
Kupiłem sobie ser, taki z rodzju zgniłych Camembert,
lubie je jeszcze połozyc nie w lodówce, zeby chwilke dojrzał.
Zapomniałem o nim.

Dzis przypomnialem sobie, smród byl niesamowity,
ale mysle sobie jadlem juz takie francuskie, to spróbuje...
rozrywam opakowanie, a tam... mnóstwo białych robali,
takich z centymetrowych!

Naszła mnie taka mysl, ze jak umre to tez pojawia sie te robale!

A poza tym, to ciekawe, ze z sera zrobily sie robale...
Sa takie ludzie na swiecie, ktore zajadaja sie robalami.

Smierdzi jeszcze w kuchni....
    • ziege77 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 12:55
      andreas.007 napisał:

      >
      >
      > Naszła mnie taka mysl, ze jak umre to tez pojawia sie te robale!
      pośmierci popros rodzine by poddali ciebie procesowi spopielenia )( kremacji) i
      robaki sie nie pojawia
      > A poza tym, to ciekawe, ze z sera zrobily sie robale...
      > Sa takie ludzie na swiecie, ktore zajadaja sie robalami.
      >
      > Smierdzi jeszcze w kuchni....
      wywietrz mieszkanie najlepszy sposob to zrobic przeciąg
      >
      >
      >
      • alex-0_0 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 13:13
        andreas.007 napisał:

        > > Naszła mnie taka mysl, ze jak umre to tez pojawia sie te robale!


        Poddaj się kremacji. robali nie będzie.

        Ze względu na te cholerne robale właśnie taką decyzję podjęłam już
        dawno. Rodzina ma organy rozdać potrzebującym a resztki mięcha
        spalić!
      • alex-0_0 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 13:16
        andreas.007 napisał:

        > Sa takie ludzie na swiecie, ktore zajadaja sie robalami.


        przepis na robale ( zaczerpnięty z książki podróżniczej ): mniejsze
        robale (garść)zawinąć w liście (np. winogron, chrzanu, łopianu,
        bananowce) położyć na rozgrzanych kamieniach przy ognisku i
        zgrillować.

        Podobno smaczne........ nie wiem - nie jadłam i jakoś się do tego
        nie palę!
        • ziege77 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 13:24
          smile zastanawiajace jest to ze wpierdzielamy mieso, owoce morza a robaki uwazamy
          za cos obrzydliwego toz to rowniez jest zrodłem protein oraz innych substancji
          odzywczych.
          kiedys gdzies przeczytałam ze ulubiona potrawa cesarza Japonii sa osy z ryżem
          • andreas.007 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 13:30
            a sluchajcie, jak zje sie mieso, to podobno zalega w nas
            ze dwa tygodnie... to robale sie w brzuchu nie robia...
            az mna wstrzasnęło!

            To był moj drugo taki przypadek w zyciu!

            Kiedys za mlodego wziełem udko z kurczaka,
            zacząłem jeśc i jak doszedłem do kosci,
            to zobaczyłem... pełno takich białych wijacych sie,
            a teraz mialem powtórke... najgorsze, ze to dotyczy jedzenia!
            Straszna trauma...
            • ziege77 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 13:37
              przejdz na wegetarianizm i dołacz do listy zmian w życiuwink
              powodzenia
            • beatrix13 trzeba było z dziurami 28.08.08, 23:16
              kupić
    • exman Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 13:42
      Andreas, toś ty sycylijczyk pełną gębą (z robakami)

      średnia bryłka Casu Marzu to owczy ser celowo zarobaczony Piophila
      casei, "serową muchą". Rezultatem jest, będąca w zaawansowanej fazie
      rozkładu, pełna larw bomba smrodowa, której zapach może doprowadzić
      do płaczu.
      Półprzezroczyste larwy są w stanie wyskoczyć około 15cm w górę, co
      sprawia, że ser ten jest jedynym, którego jedzenie wymaga zwrócenia
      uwagi na ochranianie oczu. Smak jest tak silny, cy sparzyć język, a
      same larwy prześlizgują się przez żołądek niestrawione i czasami
      przeżywają tak długi okres czasu, że się rozmnażają w przewodzie
      pokarmowym, gdzie próbują się przebić przez jego ścianki,
      doprowadzając do wymiotów i krwawych biegunek.

      Moment, będzie gorzej

      Ten ser uznawany sie w Sardynii za nielegalny delikates.
      W jedynym miejscu, gdzie ludzie chcą to jeść, jest to nielegalne.
      Jeśli ten fakt nie przemawia człowiekowi wystarczająco do rozsądku,
      to może zrobi to widok larw, które zbliżając się do twojej twarzy,
      aby uciec od gnijącego horroru, jaki kiedykolwiek wcześniej mogły
      nazwać domem. Nawet sam ser się tego wstydzi! W czasie produkcji
      wydziela śmierdzący płyn, zwany "lagrima" (po sardyńsku "łzy").

      Dlaczego to jest niebezpieczne dla Ameryki?

      W tej kwestii istnieje znaczące ryzyko, ponieważ uważamy, iż firmy
      serowarskie posiadają ogromne robacze zaplecza na tyłach swoich
      magazynów i koniecznie chcą się ich pozbyć. I w sumie może być na to
      zbyt. Tendencje autodestruktywne i niska samoocena mogą stanowić
      potężną siłę napędzającą ekonomię i kiedyś może się okazać, że
      poczujesz się tak bezwartościowy, że stwierdzisz, że nie zasługujesz
      na nic lepszego, niż ten zawszony ser.

      Zawsze może być gorzej...
      • gosia.43 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 14:03
        SMACZNEGO....
        smile
        gosia
      • andreas.007 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 19:40
        Ty Exman, ale żeś opis walnął...

        No, ja lubie takie sery, ale o tym nie wiedzialem...

        Jadlem taki jeden z Francji przywieziony dla mnie,
        to tak cuchnął mimo, ze był w szklanym pojemniku...
        ale był pyszny.
    • mamoniowa303 Re: Kupiłam sobie ciągnik 28.08.08, 14:33
      kupilam sobie ciągnik. Pojemnosc dwa czterysta. Zawsze Chcialam taki
      miec.
      • exman Re: Kupiłam sobie ciągnik 28.08.08, 18:00
        powiedz, że nie fajna okolica, no i maszynka spoko smile

        pl.youtube.com/watch?v=Fl4RDBrPaDs
        • mamoniowa303 Re: Kupiłam sobie ciągnik 28.08.08, 18:51
          exman napisał:
          maszynka spoko smile

          co najwazniejsze, kabriolet!!!
    • exman Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 17:55
      pl.youtube.com/watch?v=Z5SQvZIQCN0&feature=related
      • mamoniowa303 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 18:53
        przyneta chwycila
        • exman Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 18:59
          wędkarz spokojnie wstał, podszedł i obserwuje smile
          • exman Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 20:08
            Kocham was tu wszystkich, dookoła taki syf się rozlewa...pozostańcie
            sobą...jeszcze chwila i zacytuję jednego z braci Marx (byłem w domu gdzie się
            wychowali !!!). Całuję was, smutno mi.Ex.
            • gosia.43 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 20:11
              Jakie smutno do k.nędzy....Hej , hej ...a Tobie co ???
              gosia
              • andreas.007 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 20:16
                hej co jest dawaj nie marudzic...
                Od marudzenia to ja tu jestem!

                Zrób cos co bardzo chciales, a odkladales na pozniej!
                Ja wtedy, jak rasowa kobieta - robie zakupy!
                Tylko, ze ja kupuje sobie cos ze sprzetu...
                • bella1 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 20:57
                  ....Kupilam zloty lancuszek....14 K malenstwo ,ale tylko na to wtedy bylo mnie
                  stac....Po latach.... chcialam zablysnac / nie bylabym soba wink/ - i postanowilam
                  dokupic wisiorek.....Ba...,wisior.....A,ze balam sie narazac na komentarze,ze
                  nie mam gustu,ze byle jaki i ktos ma wiekszy i ciezszy....- postanowilam ,ze ten
                  wisior musi byc niewidzialny....
                  Kupilam niewidzialnego slonia z traba do gory... - na oko 45 kilogramow,ale on
                  ma taka wlasciwosc,ze sie potrafi powiekszac..../pomniejszac nie potrafi -wiec
                  sobie wyobrazacie sami/......Ale jakos dynda spokojnie,nie ciazy za
                  bardzo...,/tylko w porze ukladania sie do snu,po zdjeciu lancuszka ze sloniem -
                  czuje,ze przeforsowuje swoja szyje,a przeciez szyja -to podstawa....Ale cierpie
                  z 'wlasciwszych powodow',niz jakas tam 'podstawa'.....wink...
                  ................

                  • gosia.43 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 21:22
                    i smutek i cierpienie też są w życiu potrzebne ; uczą nas nie tylko
                    pokory...doświadczają nas i dają krok do przodu ( wbrew pozorom )
                    i nie ma najmniejszego znaczenia czy będziemy to wyrazac przez syf ,
                    czy 24-kilowego słonia..czy w jakikolwiek inny sposób ....sprawa
                    indywidualna ..
                    gosia
                    • andreas.007 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 23:46
                      ja uwielbiam sie zasmicaca przy muzie...
                      moga to byc Ideały Bukartyka, moze Turnau chocby Cafe Sułtan,
                      a moze Archive czy Linkin Park...

                      Do tego odrobina alkoholu i płacze, płacze i pije...
                      a muza musi byc na full, na maks na potencjometrze!
                  • nachalny14 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:30
                    To byl slon indyjski,czy afrykanski
                    i gdzie go kupilas,boja tez chcialbym takiego miec.
                    • bella1 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:33
                      Indyjski......Zaplacilam za niego tyle - ile placi sie za Mercedesa...wink
                      Ale bylo tylko pare sztuk - jak zwykle.... przy promocji.....
                      Rozeszlo sie w migsmile
                      • nachalny14 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:38
                        Szkoda.Bede musial kupic mercedesa.
                        Nie wiem tylko jaki kolor.
                        A moze moglbym czasami pozyczyc twojego?
                        • nachalny14 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:40
                          Slonia oczywiscie.
                        • bella1 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:41
                          Mercedesa?...Nie mam....Za slonia zaplacilam tyle..../za niewidzialnego
                          slonia,ktory rosnie ...-uscisle.../Zrob sobie na drutach,albo
                          szydelkiem....Troche pracy,ale 'szlaczek' ladny.....
                          • bella1 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:44
                            Zapomnialam dodac....Ten slon ma jeszcze jedna 'wade'/'zalete'....
                            Tylko ja moge to wykorzystac....Tzn. - mnie boli szyja przy wchodzeniu do
                            lozka...i tylko ja go widze....
                            • nachalny14 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:48
                              A moze to kwestia lozka.Gdybym ja wlazl do tego samego,
                              to tez bym go zobaczyl.Tego slonia.
                          • nachalny14 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:45
                            Pracowac mi sie nie chce i manualnie nie jestem najlepszy.
                            Co innego umyslowo.Czasami sam sie sobie dziwie.
                            Musze z tym jakos zyc.
                            • bella1 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:48
                              He?
                              Wytlumacz jak muchomorowi sromotnikowi - bo ...albo znowu grypa mnie bierze,albo
                              Ty chcesz mnie wziac pod ' kapelusz'......
                              W tlumaczeniu doslownym...,z bellinskiego na ludzki.....Nie rozumiem relacji
                              piernika do wiatraka....A mozg wyginam,az do tarczycywink
                              • bella1 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:52
                                Jeszcze jedna cecha wlasciwa sloniowi,ktorej nie zdradzilam......
                                Ja wchodze do lozka,a slon zostaje w 'szkatulce na najwazniejsze klejnoty'.....
                                TY wiesz...On ma lepiej....,spi np. z Taktem.....A ja sama spie....wink
                                • nachalny14 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:55
                                  Czyli lepij spac w towarzystwie.
                              • nachalny14 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:53
                                To tylko tak na marginesie, bo caly czas
                                na tapecie jest slon.
                                Czy ten Twoj tez przynosi szczescie?
                                • bella1 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:56
                                  Dziala....Nie wiem,czy to szczescie.....
                                  Ludzie padaja jak muchy.....Tzn....,niedowiarkow nie biore pod
                                  uwage....Spotkalam sie z opiniami,ze slonia nie ma,albo,ze jest malutki i na
                                  dodatek z tombaku....Ale mam wtedy argument....
                                  "A widziales,ze tak mowisz?'....
                                  I milkna.....
                                  • bella1 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 07:58
                                    Z Taktem - to bym sie przespala....Kazdy ma 'czarna strone"....No...,perwersyjna
                                    jestem.....wink
                                    • nachalny14 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 08:11
                                      Jestes szczesciara ,ze masz takiego slonia.
                                    • nachalny14 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 08:13
                                      Takty sa taktowne i w tym wypadku trudno o perwersje.
                                      Duze ryzyko.
                                    • nachalny14 Re: Kupiłem sobie ser... 29.08.08, 08:39
                                      A moze zamiast slonia i Taktu jakas piosenka?
                                      Odpowiednia do nastroju i pamietaj, ze dzisiaj piatek-
                                      ostatni w tym tygodniu.Wiem....
            • beatrix13 Re: Kupiłem sobie ser... 28.08.08, 23:19
              exman napisał:

              > Całuję was, smutno mi.Ex.

              ...............
              My Ciebie też
Inne wątki na temat:
Pełna wersja