Nie ma złych czy dobrych decyzji...

10.09.08, 18:49
Tak mnie naszła taka nadwymiarowa mysl,
ze nie ma zlych czy dobrych decyzji, sa tylko DECYZJE...

Bo dajmy na to mamy do wyboru byc z Kasia albo z Ania,
wybieramy Kasie i okazuje sie, ze nam sie nie ułozyło,
to nie była zla decyzja ani dobra...

Tak samo z praca czy innymi naszymi decyzjami, wyborami...

Nie mozna przeciez powiedziec, ze wybor naszego miejsca wypoczynku
byl zly, bo sie nudzilismy albo bylo niedobre jedzenie...
był takim a nie innym wyborem i tyle!

Nie wiem w tej chwili jak sformułowac mysl
byscie mnie nie tyle nawet, ale nie zrozumieli zle,
ale byscie mnie w ogóle zrozumieli... wink)

nqaszlo mnie to, gdy ogladnąłem dwa filmy jeden po drugim.
jeden to Wehikuł czasu, a drugi to Młodzi gniewni...
Pierwszy o tym, ze nie mozna zmienic przeszlosci,
co ma byc to bedzie i starajmy sie jednak walczyc
o nasze szczescie tu gdzie jestesmy...
Drugi o nauczycieli bialym, ktory postanawia w Harlemie uczyc,
po wielu trudach realizuje swoje marzenie i marzenia uczniow...

I tak mnie naszlo, ze nie ma zlych ani dobrych decyzji...
    • alex-0_0 Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 10.09.08, 19:18
      masz rację: decyzja to decyzja!
      Ale co z KONSEKWENCJAMI ww decyzji......?
      • andreas.007 Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 10.09.08, 19:34
        to samo co z decyzja...
        nie ma dobrych ani zlych, bo kazda decyzja
        ciagnie za soba konsekwencje, a te zawsze nas czegos naucza...
        Najczesciej, najszybciej i najpewniej ucza nas te przykre.

        Jak czegos nas naucza przykre konsekwencje naszej decyzji,
        to chyba dobrze... ze sie czegos nauczymy...

        Jedni ucza sie w wszkole, a inni maja obity tylek...
        ja najlepiej ucze sie na przykrych konsekwencjach tzw. błedach,
        ale czy błedem jest nauczenie sie czegos...
        Czy bledem jest decyzja dzieki ktorej
        nauczymy sie czegos na cale zycie?
        • andreas.007 Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 10.09.08, 19:43
          W Mlodych Gniewnych byla taka scenka...

          Nauczyciel podkochuje sie w jednej pani,
          a ta jest w luznym zwiazku z innym, ale widac nauczyciel
          jej tez pasuje, bo mu pomaga...

          Przychodzi pani z prosba o pomoc, bo nie wie jaka ma podjac decyzje
          jej partner dostal prace w innym miescie, a ona ma w tym miescie
          akurat przeglad na jakas role, bo to aktorka, jakich w USA pelno.
          A to NY, a on chce sie przeprowadzic do LA.
          Nauczyciel daje jej saznistego buziaka i wypycha za drzwi,
          bo przeciez to jej decyzja ma byc, a nie jego....
          to tyczy jej marzen i zycia - TO MI SIE SPODOBALO!
          • andreas.007 Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 10.09.08, 19:45
            acha ten film oparty na prawdziwej historii jest,
            gosc potem napisal ksiazke ktora byla dlugo rozchwytywana,
            a potem zalozyl swoja szkole...

            Znaczy Mlodzi gniewni, a nie Wehikul czasu...
            chociaz moze jeden i drugi... wink))
            • alex-0_0 Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 10.09.08, 20:02
              teoretycznie masz rację. Decyzja to decyzja jeśli dotyczy Ciebie. A co z sytuacją kiedy Twoje decyzje krzywdzą innych?
              • oktomvre Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 10.09.08, 20:55
                Z punktu widzenia "innych" są złymi decyzjami smile

                Najlepiej by było, gdyby decyzja jako byt pozostała jedynie decyzją.
                ale to krok, który rozpoczyna tworzenie nowych obszarów, których
                kierunku rozprzestrzeniania się nie zawsze da się przewidzieć.

                Co moze być dobrego /lub złego/ - to intencje towarzyszące jej
                podejmowaniu. To "inni" ocenią - chciał dobrze, a wyszło jak
                zwykle smile

                No risk, no fun wink
                • andreas.007 Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 10.09.08, 23:24
                  to co mnie spotyka czy to w wyniku decyzji
                  jaka podjała ktos albo niezaleznie od nikogo... powiedzmy natura,
                  to tez nie ma dobrego czy zlego...
                  tak samo powinni traktowac inni ewentualne represje moich dzialan.
                  Dlatego nie lubie by ktos byl ode mnie uzelezniony,
                  bo ja to przyjme jak naturalny bieg wydarzen,
                  a ktos tam zaraz szuka winnych i tragedia... jezeli to przykre jest.

                  Tak sie teraz zastanowilem, bo spotkalo mnie w weekend cos,
                  co kolege zmusiło do płaczu i histerii, a ja zachowałem sie
                  własnie tak jakos prawie obojetnie... przyjąłem to,
                  jak cos co sie stało i tyle, bez rozwazan, ze mogłem to czy tamto!

                  To mniej boli i mniej tak jakos,
                  a i rozwiazanie przyszło o wiele łatwiej i tez
                  tak jakos naturalnie...

                  A w ogóle przyjmujac załozenie chocby Coelho,
                  ze wszystko co nas spotyka to znaki na naszej drodze,
                  ktore musimy dostrzec i wycignac wnioski,
                  to znaczy, ze nie ma jakiejs kary czy złego,
                  bo wszystko jest po to bysmy szli ta wlasnie,
                  a nie inna droga...
                  • bella1 Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 11.09.08, 06:49
                    Nie ma 'zlych' i 'dobrych'....Sa decyzje......
                    Nie zgodze sie tylko ze znakami.....Tlumaczenie sie ' znakami" to
                    potrzeba......wytlumaczenia sie....A to zbyteczne w twierdzeniu,ze.....nie ma
                    zlych,czy dobrych decyzji......smile
                    • andreas.007 Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 11.09.08, 12:16
                      to nie jest tlumaczenie sie, ale teoria,
                      ze wszystko co nas spotyka jest czyms co nas kreuje,
                      kieruje nas...

                      Jadac ulica i spotykajac znak nakazu jazdy w prawo
                      nie traktujemy tego jako kary, ale znak kierujacy nas
                      wlasnie w prawo... kierujacy nasza droge w prawo.
    • kwint.esencja Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 11.09.08, 08:58
      decyzja sama w sobie jest obojętna, konsekwencje podejmowanych decyzji mogą być
      dobre i złe i to jeszcze w zależonosci z czyjego punktu widzenia na to
      patrzymy-bo tak prawdę mówiąc co mnie obchodzi decyzja pana x-jest mi to
      obojętne- no chyba,ze pogadamy o efekcie motyla....
      • andreas.007 Re: Nie ma złych czy dobrych decyzji... 11.09.08, 12:22
        prawda jest, ze decyzje inych moga wplywac na nasze zycie,
        bo ja moge zdecydowac sie, ze bede z Kasia albo nie...

        W Wehikule czasu inaczej niz w Podrózy do przeszłosci
        lansowali teorie, ze co ma byc to bedzie tak czy inaczej...
        jak ktos ma zginąc, to powrót do przeszlosci tego nie zmieni,
        jak odciagniemy go od miejsca w ktorym zginął, bo wiemy,
        to zginie w innym miejscu...

        Efekt motyla wydaje sie naturalna konsekwencja naszych dzialan,
        bo rzeczywiscie, jak wyrzuce pracownika z pracy,
        to jego syn nie dostanie komputera, wkurzony uderzy kolege w szkole,
        a ten nie przyjdzie na spotkanie z moja córka,
        która pójdzie do kina i tam pozna...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja