alex-0_0
16.09.08, 20:41
Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa.
Przy 3-cim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać.
Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
Trzeci:
- I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont
kuchni...
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie, żeby
cię puściła???
- Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano,gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: "Seksik czy golfik???"
W odpowiedzi usłyszałem: "odpierdol się, kije są w szafie..."