Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek...

02.10.08, 20:00
Jaki macie stosunek... do miłosci?

Do tego wiazania sie w pary...
jak łabedzie czy jak króliki?
    • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 20:36
      andreas.007 napisał:

      > Jaki macie stosunek... do miłosci?

      Pytasz czy będąc w związku należy być wiernym ( wierną) partnerowi?


      • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 20:44
        alex-0_0 napisała:

        > andreas.007 napisał:
        >
        > > Jaki macie stosunek... do miłosci?
        >
        > Pytasz czy będąc w związku należy być wiernym ( wierną) partnerowi?
        >

        źle postawione pytanie. Winno być : Będąc w związku: powinniśmy być wierni? chcemy być wierni? czy musimy być wierni?
        >
        • beatrix13 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 21:23
          oba zwierzątka bliskie mi są
        • oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 21:29
          > źle postawione pytanie. Winno być : Będąc w związku: powinniśmy
          być wierni? chc
          > emy być wierni? czy musimy być wierni?

          Zastanowiłaś się w ogóle nad tymi pytaniami? Odpowiedź jest
          oczywista - wierność w związku to wolny wybór, powinniśmy i musimy
          są nie na miejscu.

          A pytanie dotyczyło miłości, nie wierności, zdaje się...

          Króliki nie wiążą się w stałe pary, króliki się bzykają. Jeśli ktoś
          urodził się królikiem preferuje okazjonalne kontakty, bo umiejętność
          bycia w związku go przerasta.
          O łabędziach mi się nie chce... smile
          • beatrix13 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 21:50
            łabądki to ułuda , króliczki - realia
            • oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 21:52
              To już insza inszość. Ale poteoretyzować można smile
              • getiton Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 08:51
                a może poerotyzować ...
                • oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 11:54
                  może może...
                • beatrix13 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 20:39
                  getiton napisał:

                  > a może poerotyzować ...

                  ..........
                  z przyjemnością
          • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:37
            oktomvre napisała:
            Odpowiedź jest oczywista - wierność w związku to wolny wybór,
            powinniśmy i musimy są nie na miejscu.

            niestety są na miejscu. Bo jeśli masz za partnera Łabędzia to Twoje
            zdanie: wierność w związku to wolny wybór : jest jak najbardziej
            poprawne smile

            ale jeśli masz za partnera Króliczka to już nasuwa się pytanie:
            skoro on bzyka inne króliczki to czu powinnam być mu wierna badź czy
            muszę być mu wierna ???? smile

            >
            > A pytanie dotyczyło miłości, nie wierności, zdaje się...
            >
            owszem, dotyczyło miłości ale skoro Andy jako przykłady podał
            Łabądka i Króliczka to oczywiste, że odrazu skojarzono to z sexem i
            wiernością właśnie smile
            • oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 11:49
              > niestety są na miejscu. Bo jeśli masz za partnera Łabędzia to
              Twoje
              > zdanie: wierność w związku to wolny wybór : jest jak najbardziej
              > poprawne smile
              >
              > ale jeśli masz za partnera Króliczka to już nasuwa się pytanie:
              > skoro on bzyka inne króliczki to czu powinnam być mu wierna badź
              czy
              > muszę być mu wierna ???? smile

              Nie nie nie...
              Wolny wybór pozostaje wolnym wyborem jednostki, bez względu na to
              jakim zwierzęciem, /czy człowiekiem/ partner jest smile
              Przy tym się będę upierać.
              • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:14
                oktomvre napisała:

                Nie nie nie...
                > Wolny wybór pozostaje wolnym wyborem jednostki, bez względu na to
                > jakim zwierzęciem, /czy człowiekiem/ partner jest smile
                > Przy tym się będę upierać.

                prywatnie Okto podzielam Twoje zdanie, że sama decyduję czy chcę byc
                wierna partnerowi

                ale skoro Andy przywołał Króliczki i Łabądki to rozważam sobie
                (teoretycznie) czy mając męża Króliczka - chiałabym mu być wierną
                czy powinnam być wierną ( w świetle złożonej przysięgi
                małżeńskiej wink) skoro on mnie zdradza ....
                • oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:33
                  Ale wybór wciąż pozostaje wolny, bo /teoretycznie/ mogłabyś nie
                  chcieć być już żoną w ogóle. W tym miejscu mogłoby się pojawić
                  pytanie, czy "powinnaś nadal". Czy musiałabyś? To już zakrawałoby na
                  absurd! Alex, to proste jest smile
                  • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:41
                    oktomvre napisała:

                    >
                    Alex, to proste jest smile


                    nieeeee..... bo ślubuje się jeszcze na dobre i złe wink
                    • oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:55
                      No ale, czy wcześniej zaistaniał przymus ślubowania? Bo zdaje
                      się /kurde już pamieć mnie zawodzi/, że w przysiędze jest klauzula o
                      nieprzymuszonej woli wink Naruszenie "warunków umowy" przez jedną ze
                      stron, nie oznacza, że odtąd należy żyć wg zasady - oko za oko...
    • kwint.esencja Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 08:51
      albo się kocha albo nie, jak się kocha to się nie ma ochoty na królicze
      podejście do życia-chyba,że sie jest sexoholikiem-ale czy wtedy wogóle można
      kochac czy tylko sie bzykać??????
      Inna sprawa,że trzeba parcować nad tym żeby miłośc nie zamieniłą sie li tylko w
      króliczenie.
      • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:04
        Do tego wiazania sie w pary - to mam podejscie jak czlowiek......
        • nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:19
          Andre zgadzam sie.
          Najlepszy stosunek jest wtedy,
          gdy jest milosc i kocznie.
          • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:25
            A 'kocznie' to co?
            • nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:32
              Kochanie,kochanie-tak mialo byc.
              Ktos to musial zmienic.
              • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:38
                Ja... pod wplywem tego strazaka - dzisiaj .....,ktorego pociagle spojrzenie
                musialam !/i tylko tyle mam ambicji wink/ wytrzymac....dalej nie rozumiem.....
                Moze zmiana tematu....;}
                • nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:42
                  Za mundurem panny/i nie tylko/
                  do lozka.Zostane strazakiem.
                  • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:56
                    Zwariowales?....
                    Patrzylam na strazaka - jak sie patrzy na przystojnego faceta....
                    Zeby do lozka - to znacznie dluzej....
                    To tak jak u Was....wink
                    • nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:02
                      Wiem,ze to wszystko wymaga czasu.
                      Ja tez najpierw bede musial
                      nauczyc sie wielu rzeczy np.
                      dobrze sikac.To bardzo wazne
                      w pozarnictwie.
                      • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:07
                        Glupis...wink...
                        Strazak przyjechal - stwierdzi,ze generator wylaczyl radiator/chybawink/,a ten
                        wylaczyl wentylator ,a ten ma pare minut rozpedu i zebral dwutlenek wegla,ktory
                        uaktywnil alarm....
                        Strazak mial jeden argument - ....co Tobie bede tlumaczyc,znasz to - ....jak u
                        Was.....-byl przystojny.....wink
                        • nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:27
                          Ale moze w mundurze ja tez bede przystojny
                          i naucze sie tych wszystkich trudnych slow.
                          A jezeli to nic nie pomoze,
                          to chociaz to sikanie bedzie argumentem.
                          • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:31
                            Moze....Moze ten przystojniak by odpadl przy sikaniu.....
                            Ale cos mi sie wydaje.....,ze gosc mial wiecej argumentow.....
                            On....- tak jakby - nie chcial mi udowadniac,ze jest w stanie sie
                            nauczyc.....,on byl przekonujacy w tym....,ze juz umie....wink
                            • nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:37
                              Znowu klapa.
                              Widocznie sa tacy ,ktorym nic nie jest
                              w stanie pomoc.
                              Zostane mlotkowym.
                              • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:49
                                No....,moze....,gdybys w fabryce z mlotkiem szalal....Moze
                                ..........................
                                tez bys nie mial szans....To chemia....smile
                                • nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:52
                                  Genialnie.Dziekuje za dobra rade.
                                  Zawsze pasjonowalem sie chemia.
                                  A teraz przyjemne z pozytecznym.
                                  • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 11:00
                                    Nie wiem,czy przyjemne.....
                                    Gdybys sie pasjonowal - to wiedzialbys,ze to........chemia....
                                    Taki 'glup' - co siedzi w ciemnosciach i dyryguje.....smile
                                    • nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 11:05
                                      Sytuacja bez wyjscia.
                                      Nie ma dla mnie dobrego rozwiazania.
                                      W takim razie pojde spac.
                                      • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 11:25
                                        Jezeli tak - to .....nie masz wyjscia.....;}
      • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:14
        kwint.esencja napisała:

        > albo się kocha albo nie, jak się kocha to się nie ma ochoty na
        królicze
        > podejście do życia-chyba,że sie jest sexoholikiem-ale czy wtedy
        wogóle można
        > kochac czy tylko sie bzykać??????
        > Inna sprawa,że trzeba parcować nad tym żeby miłośc nie zamieniłą
        sie li tylko w
        > króliczenie.
        =========================


        Tak, nie o zdradzie chcialem, bo to jest stan,
        o ktorym my decydujemy raczej czy najczesciej...
        a o miłosci, na ktora wplywu nie mamy!

        Bo mozemy sobie powiedziec i przyrzec, ze nie bedziemy zdradzac,
        ale nie mozemy powiedziec, ze tego obdarzymy miloscia albo nie...
        to jest poza nami jakos.
        • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:17
          andreas.007 napisał:

          >
          > Bo mozemy sobie powiedziec i przyrzec, ze nie bedziemy zdradzac,
          > ale nie mozemy powiedziec, ze tego obdarzymy miloscia albo nie...
          > to jest poza nami jakos.
          >
          >
          ..... tylko Andy.... dzisiaj kochasz i myślisz że to na całe
          życie ... ale czy możesz przyrzec że to miłość na całe życie? a może
          spotkasz za 5 czy 10 lat, kogoś kto ma TEN PUNKCIK NAD RAMIENIEM i
          co wtedy?
          • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:21
            Wtedy.....Przypominamy sobie zasade o trawie...wink
            A trawa jest zawsze bardziej bujna u sasiada......
            Najwazniejsze.... - zaczynac z gornej polki....smile
          • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:40
            Brida jednak nie miala takich watpliwosci,
            a ona była czarownica jak KAZDA KOBIETA...
            • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:44
              andreas.007 napisał:

              > Brida jednak nie miala takich watpliwosci,
              > a ona była czarownica jak KAZDA KOBIETA...
              >


              miała, miała wątpliwości Anduś .... przeczytaj scenę na polanie. To
              On podjął decyzję za nich oboje prawda? Przeciez Ona była gotowa
              zostać z Nim ....

              hmmm.... fakt. Jestem czarownicą smile

              • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:49
                Fak....t....-to byla ksiazka napisana prez czlowieka......
                Wy sie zawsze tak do Nich?..wink
                • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:58
                  bella1 napisała:

                  > Fak....t....-to byla ksiazka napisana prez czlowieka......
                  > Wy sie zawsze tak do Nich?..wink


                  do Kogo??? wink big_grin
                  • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:03
                    Wedlug teorii,ze stol stolarz robi,okna szklarz wstawia,hydraulik
                    ,ciesla,fryzjer........ - tak....do nas...
                    Ale jak to trafi - to od nas zalezy.....
                    I nie win mnie....
                    'Ale nas zbaw od zlego.....Amen"wink
                • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:59
                  nieprawda tydzien czy dwa temu skonczylem...

                  Kochała jednego i drugiego - chciala byc z jednym i z drugim,
                  to jak kazda kobieta ma...

                  Chciala zostac i z Lorensem i z Mistrzem.

                  "Nie jestesmy panami słonca, ani wieczorow, ani fal, ani boskiego
                  objawienia, bo nie jestesmy panami samych siebie."

                  "Kto chce posiasc kwiat na wlasnosc, zobaczy tylko jego wiednace
                  piekno. Ale jesli zachwyci sie kwiatem rosnacym na łące, zatrzyma go
                  na zawsze."
                  • ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:03
                    andreas.007 napisał:


                    >
                    > Kochała jednego i drugiego - chciala byc z jednym i z drugim,
                    > to jak kazda kobieta ma...hkm Andy niegeneralizuj!!
                    a jeżlei tak uważasz to znaczy ze gówno wiesz o kobietach !smile
                    >
                    >
                    • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:06
                      kobiety mi sie kojarza z kotami...
                      a kotów nie rozumiem!

                      Czasami kotek sie łasi, a czasami nie chce podejsc,
                      a bywa podrapie albo sobie zniknie...
                      i nie wiem co było grane!
                      • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:08
                        andreas.007 napisał:

                        > kobiety mi sie kojarza z kotami...
                        > a kotów nie rozumiem!
                        >
                        > Czasami kotek sie łasi, a czasami nie chce podejsc,
                        > a bywa podrapie albo sobie zniknie...
                        > i nie wiem co było grane!

                        tutaj się z Tobą zgodzę! Nie wiem jak inne dziewczyny ale ja jestem
                        jak kot. Ale to akurat słysze od urodzenia ;D
                        >
                        >
                      • ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:16
                        andreas.007 napisał: kobiety mi sie kojarza z kotami...
                        > a kotów nie rozumiem!
                        >
                        > Czasami kotek sie łasi, a czasami nie chce podejsc,
                        > a bywa podrapie albo sobie zniknie...
                        > i nie wiem co było grane!

                        noż rozwaliłeś mnie smile
                        mam kotkę od dwóch tygodni u siebie... hmmm jeśli jestem tak jak ona - to
                        współczuje ludziom ktorzy przebywja ze mna - serio
                        ta kotka doprowadzi mnie od szewskiej pasji... szczególnie w nocy jak nie daje
                        mi spać
                        >
                        • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:31
                          tak jak z kobieta - czasami w nocy nie daje spac,
                          a czasami podrapie, gdy jej sie nie daje spac...
                          i zrozum tu człowieku!
                          • ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:37
                            pewnie tak...
                            nigdy nie spałam z kobieta
                        • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:35
                          ziege77 napisała:

                          > noż rozwaliłeś mnie smile
                          > mam kotkę od dwóch tygodni u siebie... hmmm jeśli jestem tak jak
                          ona - to
                          > współczuje ludziom ktorzy przebywja ze mna - serio
                          > ta kotka doprowadzi mnie od szewskiej pasji... szczególnie w nocy
                          jak nie daje
                          > mi spać
                          > >

                          big_grin cholra to u mnie weselej..... ja jak kot i do tego 2 koty w
                          domu smile .......
                          • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:40
                            ja nie wiem czemu ja z Wami w ogóle dyskutuje....
                            ja jestem przeciez naturalny pies - owczarek!
                            Powinienem normalnie pogonic...
                            • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:46
                              andreas.007 napisał:

                              > ja nie wiem czemu ja z Wami w ogóle dyskutuje....
                              > ja jestem przeciez naturalny pies - owczarek!
                              > Powinienem normalnie pogonic...



                              typowy facet! Ma dwa koty ( kotki )smile do dyspozycji i nie wie co
                              robić wink
                            • ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:47
                              andreas.007 napisał:

                              >
                              > ja jestem przeciez naturalny pies - o rany!to sa ,,nienaturalne"?wink
                              ja raczej jak jamnik jestem taki wredny mały egoista o duzym walecznym sercusmile
                              >

                              >
                          • ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:42
                            smile hmm pełna symbioza
                    • bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:08
                      Ksiazka - jak wszystko....,moze 'zrobic nas w konia"......
                      Ksiazka - to ksiazka.....Nie zwalnia od wlasnego myslenia......
                  • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:07
                    andreas.007 napisał:

                    > nieprawda tydzien czy dwa temu skonczylem...
                    >
                    > Kochała jednego i drugiego - chciala byc z jednym i z drugim,
                    > to jak kazda kobieta ma...
                    >
                    > Chciala zostac i z Lorensem i z Mistrzem.
                    >


                    no Andy błagam ........ fakt - obu kochała ale to Mistrz kazał jej
                    iść z tym drugim!!!!!!
                    Se poczytaj kurczaczek!!!!!
                    • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:17
                      Alex to były dwie rozne milosci.
                      Ona cały czas chciala byc z Lorensem, kochała go,
                      w jego oczach widziała ten błysk, ktory i Mag widzial w oczach Wicki.
                      Do Maga cos ja ciagnelo, ale nie myslala o milosci.

                      Dopiero po inicjacji zrozumiala, ze Mag jest jej Druga Polowa...

                      - Przeciez mnie nie kochasz - powiedział Mag.
                      - Kocham. Nie znam jeszcze swojej miłosci do Ciebie, ale Cie kocham.
                      Jestes moja druga połowa.

                      To były dwie siły, dwie milosci - widzialna i niewidzialna,
                      tak samo mamy w naszym zyciu - stad moje pytanie,
                      pytanie o milosc wlasnie!

                      Mag spełnial jej oczekiwania w swiecie niewidzialnym,
                      szli ta sama droga, ale Lorensa kochala i z nim chciala byc.
                      To była dwoistośc jej natury, natury kobiecej.

                      Chciala isc droga, niewidzialna, poznawac, byc czarownica,
                      ale takze chciala byc kobieta dla Lorensa... zyc z nim.
                      • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:20
                        ale kazdy wyczyta to co POTRZEBUJUE WYCZYTAC,
                        zobaczy to CO CHCE ZOBACZYC...

                        Kazdy zrozumie tak jak zrozumiec potrafi i chce,
                        jak mu jest potrzebne do wytłumaczenia sobie siebie!

                        Ja tak!
                        • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:33
                          andreas.007 napisał:

                          > ale kazdy wyczyta to co POTRZEBUJUE WYCZYTAC,
                          > zobaczy to CO CHCE ZOBACZYC ...
                          >


                          tutaj masz rację.
                          Masz jakiś dziwny stosunek do kobiet i z tej perspektywy
                          interpretujesz treść książki. Na szczęście Coelho sam mówi że ma
                          dominujący pierwiastek żeński smile , więc wiedział co napisać..... a
                          my babeczki wiemy co mamy przeczytać smile
                          • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:44
                            mam chyba kompleks kurwy i madonny...

                            Uwielbiam kobiety, ktore potrafia zadbac, zaopiekowac sie,
                            ale takze musi w nich byc ta czastka tej kurwy...
                            tak czytam kobiety!

                            Niegdys kolega stwierdził, ze sa dwa rodzaje kobiet!
                            Takie kury domowe, dbajace o dom, obiadki, pranie...
                            i madrzejsze wykorzystujace mezczyzn finansowo -
                            sprzedajac sie na godzinki, nie muszac przy tym
                            jeszcze ugotowac i posprzatac!

                            Ale to co nam sie wydaje lepsze - nie musi byc lepsze...
                            • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:49
                              andreas.007 napisał:

                              > mam chyba kompleks kurwy i madonny...
                              >
                              > Uwielbiam kobiety, ktore potrafia zadbac, zaopiekowac sie,
                              > ale takze musi w nich byc ta czastka tej kurwy...
                              > tak czytam kobiety!
                              >
                              > Niegdys kolega stwierdził, ze sa dwa rodzaje kobiet!
                              > Takie kury domowe, dbajace o dom, obiadki, pranie...
                              > i madrzejsze wykorzystujace mezczyzn finansowo -
                              > sprzedajac sie na godzinki, nie muszac przy tym
                              > jeszcze ugotowac i posprzatac!
                              >
                              > Ale to co nam sie wydaje lepsze - nie musi byc lepsze...
                              >
                              >
                              ręce opadają! albo kurwa albo święta ......
                              według tej zasady powinnyśmy klasyfikowac facetów na "jebaków"
                              i "pantoflarzy" ...... no błagam .......
                              • ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:53
                                alex-0_0 napisała:

                                >
                                > > e...
                                > >
                                > >
                                > ręce opadają! albo kurwa albo święta ......
                                > według tej zasady powinnyśmy klasyfikowac facetów na "jebaków" hmm myśle ze
                                ładniej brzmi ,,bzykmaster"wink
                                nie od dziś wiadomo,że faceci sami nie wiedza czego chcąsmile i Andy potwierdza
                                moje obserwacjesmile
                                >
                                • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:00
                                  ziege77 napisała:
                                  ładniej brzmi ,,bzykmaster"wink


                                  Ziege smile na bzykmastera to trzeba sobie zasłużyć wink wszak połowa
                                  słowa to Mistrz wink smile

                                  no a z tym to obie wiemy różnie bywa wink smile smile wink
                                  • ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:07
                                    fakt bywa różnie smile
                                    ale w ich własnym przekonaniu oni sa bzykmasterami a nie jebakamismile
                                    ,,jebakom sie dziekuje za współprace tych pierwszych sie zostawia
                                    • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:16
                                      a jakze czesto kobiety okazuja sie popierdółkami...
                                      wink
                                • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:11
                                  tak, ale ja znalazłem taka dziewczyne!

                                  Jest wlasnie taka - kura domowa, kochajaca,
                                  ale lubi sobie poszalec na całego, a ubiera sie...
                                  jak dziwka na imprezy, a normalnie szara myszka.

                                  Nie zauwazyliscie, ze uwielbiam wpadac w skrajne emocje?

                                  Przeciez zyje na tym swiecie by byc szczesliwym.
                                  Gdyby pan Bóg nie chciał aby Ewa i Adam skosztowali owocu zakazanego,
                                  to by im o tym drzewie nic nie mówił...

                                  Trzeba skosztowac wszystkiego zlego, no jak najwiecej,
                                  aby móc rozpoznac wlasnie dobro i tez skosztowac!

                                  Nie ma innej mozliwosci poznania ludzi,
                                  jak wlasnie byc blisko nich, stac sie jednym z nich -
                                  tak powiedział mistrz Wikki.
                                  A ludzie sa dobrzy, ale sa tez źli,
                                  jak chce poznac wszystkich i poczuc wszystko...

                                  Nie chce byc tylko dobrym albo tylko zlym.

                                  Potrzebuje tez takiej kobiety - nie tylko zlej, ale dobrej.

                                  Jak ogien, ktory moze ogrzac, ale moze poparzyc...
                                  zawsze lubilem ogien i staje bardzo blisko ognia!

                                  Nie siadam na rollecaster przypiety pasami bezpieczny,
                                  ale bywało zasuwałem drogami 220 przez miasta... na czerwonym,
                                  poczułem to!
                                  • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:14
                                    mamy pochmurne niebo, czarne chmury...
                                    ale gdy napisałem te słowa w poscie powyzej,
                                    to oswietlilo mnie slonce,
                                    jakims cudem wyjrzalo zza chmur i oświeciło mnie!!!!...

                                    Czyz to nie jest ZNAK?
                                    • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:17
                                      andreas.007 napisał:

                                      > Czyz to nie jest ZNAK?


                                      nie..... info że poprawia się pogoda smile


                                      albo nie... to znak.... Mówię : ŻEŃ SIĘ !!!!
                                      • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:24
                                        Alex ja jestem wodnik,
                                        byc moze nie wiesz co to znaczy,
                                        ale powiem, ze to ludzie nie lubiacy zadnych ograniczen,
                                        a zawsze znajda droge, jak woda by przeciec.... i wsiaknac...
                                        • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:34
                                          andreas.007 napisał:

                                          > Alex ja jestem wodnik,
                                          > byc moze nie wiesz co to znaczy,
                                          > ale powiem, ze to ludzie nie lubiacy zadnych ograniczen,
                                          > a zawsze znajda droge, jak woda by przeciec.... i wsiaknac...
                                          >
                                          >
                                          wszystkie wodniki, które znam to przysłowiowe słomiane zapały ....

                                          i odnoszę wrażenie Andy, że to gadanie o ograniczeniach to takie
                                          pieprzenie żeby nie powiedzieć prawdy: Ty boisz się związać bo boisz
                                          się ewentualnej porażki albo tego że się "odsłonisz" przed drugą
                                          osobą. Tak odsłonisz jak Robbie W. w teledysku - do gołych kości.
                                          Boisz się ktoś znajdzie Twój słaby punkt.

                                          tak to widzę Andy
                                          >
                                          • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:49
                                            ale ja nie ukrywam swoich słabych punktów przed nikim!

                                            Nie, to nie to....

                                            raczej jest to potrzeba samodecydowania o sobie,
                                            o tym czy pojade na rybke czy przeczytam ksiazke
                                            albo pójde do pubu czy na dyskoteke...
                                            czasami chce wlaczyc muzyke na caly regulator, a slucham
                                            i Piotra Bukartyka i Archive i Linkin Park i Nine Inch Nails...

                                            Najbardziej wkurza mnie, gdy musze przystosowac sie do woli innych,
                                            raz dobra - fajnie jest poznac innych drogi,
                                            ale nie za czesto...
                                            • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:51
                                              lubie takze techno - w pazdzierniku jade na impreze do Wrocławia!
                                              • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:55
                                                andreas.007 napisał:

                                                > lubie takze techno - w pazdzierniku jade na impreze do Wrocławia!
                                                >
                                                >
                                                ja słucham wszystkiego jak leci !!!!

                                                kłamie: z wyjątkiem disco-polo ... i pieśni biesiadnych ....
                                                jodłowania też nie ten .... nie trawię .... i jak ktoś gra na
                                                akordeonie Brrrrrrrrr ....... kufa ! duzo tego wink
                                            • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:53
                                              andreas.007 napisał:

                                              > ale ja nie ukrywam swoich słabych punktów przed nikim!
                                              >
                                              > Nie, to nie to....


                                              klasyczna obrona przez atak smile to że mówisz jakie masz słabe punkty
                                              nie znaczy że mówisz o swoich NAJWIĘKSZYCH SŁABYCH PUNKTACH!

                                              a kto Tobie broni ( będąc w związku czy małżeństwie ) chadzać do
                                              pubu czy na dyskotekę, pić piwo czy jeździć na łazęgi nad morze????
                                              • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 15:14
                                                własnie nikt mi nie broni - to po co to zmieniac...
                                                jak ma byc tak samo....
                                  • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:15
                                    andreas.007 napisał:

                                    > tak, ale ja znalazłem taka dziewczyne!

                                    masz 2 w jednym.... więc na co czekasz ? żeń się !!!
                                  • ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:15
                                    aha
                                    no prawie wszystko jasne...
                                    Tak ku woli ścisłości to jesteś bzykmasterem czy tylko jebaka
                                    bo tego mi zabrakło w Twojej wypowiedziwink
                                    • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:22
                                      nie jestem wlasnie jednolity i to próbuje przekazac.
                                      trudno jest tez ze mna byc... przez to!

                                      Jestem czlowiek kameleon - jak w Masce!

                                      Ale trudno jest mi samego siebie oceniac...

                                      A Wy dziewczyny jestescie bzykmisskami?

                                      Powiedzcie lubicie sie bzykac?
                                      A moze wolicie trzymac sie za raczki i przytulac...
                                      Kiedy jest miłośc - przy bzykaniu czy przytulaniu?
                                      • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:30
                                        andreas.007 napisał:

                                        Powiedzcie lubicie sie bzykac?
                                        > A moze wolicie trzymac sie za raczki i przytulac...
                                        > Kiedy jest miłośc - przy bzykaniu czy przytulaniu?
                                        >


                                        w moim przypadku miłość jest tylko wtedy kiedy mogę się do faceta
                                        przytulić i poprostu sobie pomilczeć razem ....

                                        hmmmm.... a co do sexu smile nie znam nikogo kto nie lubi się bzykać smile

                                        ja owczem, czemu nie smile
                                      • ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:32
                                        andreas.007 napisał:

                                        >
                                        > Powiedzcie lubicie sie bzykac?
                                        > A moze wolicie trzymac sie za raczki i przytulac...
                                        > Kiedy jest miłośc - przy bzykaniu czy przytulaniu?
                                        > ja jestem na etapie czułego patrzenia w oczy
                                        wiec do przytulania i trzymania za raczke ...a do bzykania to daleka droga smile
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
                                        >
    • andreas.007 czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 15:18

      • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 15:28
        nie
        • andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 15:31
          a ja tak....
          zyje dla miłosci, szczescia i seksu!
          • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 15:40
            andreas.007 napisał:

            > a ja tak....
            > zyje dla miłosci, szczescia i seksu!
            >


            skoro tak to z czego gotowy jesteś zrezygnować dla miłości?
            • andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 15:46
              z McDonalda!

              A co proponujesz?
              • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 15:56
                pytam, bo widzę tutaj jakąś gigantyczną sprzeczność. Może ja inaczej
                pojmuję miłośc niz Ty.

                Dla mnie , jesli się kogos kocha, to chce się być z tą osobą być. A
                to się wiąże z pewnymi ( jakby nie było ) ustępstwami. Które niosą
                pewne ograniczenia "wolności osobistej".

                Natomiat Ty twierdzisz, że niej jesteś gotowy zrezygnować z niczego.
                No więc coś mi tu nie gra. Skoro miłość jest dla Ciebie
                najważniejsza i dla niej żyjesz .....
                Nie pojmuję. Poprostu.

                I błagam, nie mów mi że Jej to odpowiada. Sądzę że to Ona ustępuje
                właśnie w myśl "szeroko pojętej" miłości
                • andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:03
                  nie nie odpowiada to jej i ona nie ustepuje,
                  ale ja nie jestem jednolity...
                  nie odpowiadam na wszystkie zapotrzebowania i oczekiwania.

                  Dobrze okresliłas mnie - NIE POJMUJĘ...
                  Dlatego pytam o miłosc Was...

                  Czy wszystko musisz POJĄĆ, czy wszystko da sie pojac?

                  Dzikie zwierze nie da sie pojmac,
                  bo w niewoli zdechnie, mozna przywyczajac je do siebie,
                  mozna próbowac oswoic, ale trzeba zaakceptowac jego dzikosc.
                  Wtedy ono zaakceptuje nas...
                  • andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:07
                    a dla Ciebie Alex, dla Ciebie skoro nie miłośc,
                    to powiedz CO JEST NAJWAZNIEJSZE?

                    Bo chyba nie Mc Donald.. wink
                    • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:12
                      andreas.007 napisał:

                      > a dla Ciebie Alex, dla Ciebie skoro nie miłośc,
                      > to powiedz CO JEST NAJWAZNIEJSZE?
                      >
                      > Bo chyba nie Mc Donald.. wink
                      >
                      >

                      co jest dla mnie najważniejsze?
                      hmmm.... generalnie ja sama. Mój pęd za wiedzą i poznawaniem.

                      I to odbija się czkawką wszystkim moim bliskim.
                      • andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:19
                        czyli w wyborze miedzy "ukochanym" a tytułem naukowym,
                        wybierzesz wyjazd?

                        No, w kochaniu siebie to mnie nie przebijesz...
                        • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:25
                          andreas.007 napisał:

                          > czyli w wyborze miedzy "ukochanym" a tytułem naukowym,
                          > wybierzesz wyjazd?
                          >
                          > No, w kochaniu siebie to mnie nie przebijesz...
                          >
                          >
                          To zależy. Jeśli masz na mysli mojego faceta obecnego to nie
                          musiałabym wybierać. Poprostu jadę i już. On to zaakceptuje.

                          Ale gdybym tworzyła jakiś nowy związek i "jakiś tam" facet
                          powiedziałby: nie jedź, bo jak pojedziesz to mnie tu nie będzie czy
                          inna pierdołę w tym stylu - to koleś miałby już pakowane walizki.

                          Nie ograniczam swojego faceta i on nie ogranicza mnie.
                  • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:09
                    nie wiem Andy co chcesz usłyszeć. Bo ja napewno nie powiem Tobie że
                    robisz słusznie bądź nie.
                    Sama jestem dość nietypową jednostką i mam nader szczególny stosunek
                    do ludzi i do miłości.


                    andreas.007 napisał:

                    Dzikie zwierze nie da sie pojmac,
                    > bo w niewoli zdechnie, mozna przywyczajac je do siebie,
                    > mozna próbowac oswoic, ale trzeba zaakceptowac jego dzikosc.
                    > Wtedy ono zaakceptuje nas...

                    ale akceptacja Ciebie u dzikiego zwierza to też ustępstwo. Nie
                    posłucha instynktu i Cię nie zje tylko np. pozwoli do siebie
                    podejść. TO USTĘPSTWO ANDY !!!
                    • andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:17
                      dzikie zwierzeta nie zjadaja wszystkich!

                      Dzikie zwierzeta zjadaja, jak sa głodne.

                      Zadne ustepstwo, to instynkt...
                      zachowuja na później albo na ciezka chwile!
                      Nie maja przeciez zamrazalników... wink
                      • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:21
                        ojjj Anduś .... ustępstwo! Pozwala podejść mimo tego że mogłoby
                        odejść czy wszamać czy ugryźć czy cholera wie tam co smile

                        • andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:27
                          pozwala, bo ma akurat ochote poznawcza,
                          a nie czuje głodu
                          czy tez leku...

                          Spokojnie jednak moze Ciebie skonsumowac,
                          gdy juz pozna albo uciec, jak sie przestraszy,
                          a takze zlekcewazyc nawet udajac, ze nie widzi juz Ciebie!

                          Na pewno nie ustapi w ramach współpracy....
                          a nawet jak skonsumuje pozywienie, ktore mu dasz,
                          da rozczesac sobie grzywe...
                          co nie przeszkodzi mu skonsumowac tejze reki!
                          • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:34
                            andreas.007 napisał:

                            > pozwala, bo ma akurat ochote poznawcza,
                            > a nie czuje głodu
                            > czy tez leku...
                            >
                            > Spokojnie jednak moze Ciebie skonsumowac,
                            > gdy juz pozna albo uciec, jak sie przestraszy,
                            > a takze zlekcewazyc nawet udajac, ze nie widzi juz Ciebie!
                            >
                            > Na pewno nie ustapi w ramach współpracy....
                            > a nawet jak skonsumuje pozywienie, ktore mu dasz,
                            > da rozczesac sobie grzywe...
                            > co nie przeszkodzi mu skonsumowac tejze reki!


                            o mój Drogi.... przypominam że to ja tutaj robię za dzikiego kota a
                            Ty ino za owczarka ( czy tam wilczura) udomowionego ....
                            to co Ty możesz wiedziec o zabijaniu? wink
                            • andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:59
                              miłość jest jak dzikie zwierze.

                              A nie wszystkie koty sa dzikie, bo wiele ma swoje kuwetki...
                              • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 17:05
                                andreas.007 napisał:

                                > miłość jest jak dzikie zwierze.
                                >
                                > A nie wszystkie koty sa dzikie, bo wiele ma swoje kuwetki...
                                >

                                to że mają swoje kuwetki nie znaczy że nie są dzikie smile moje killery
                                maja kurna kuwetkę a mordują wszystko: od szarańczy po gołębie
                                grzywacze ....
                                • andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 17:11
                                  a moje owczarki rozszarpywały wszystko co weszło na ich teren,
                                  od szczura, jeza czy kota po innego psa...
                                  • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 17:16
                                    andreas.007 napisał:

                                    > a moje owczarki rozszarpywały wszystko co weszło na ich teren,
                                    > od szczura, jeza czy kota po innego psa...
                                    >

                                    hmmmmmm..... jaki Pan jakie owczarki .... wink
          • alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 17:05
            andreas.007 napisał:

            > a ja tak....
            > zyje dla miłosci, szczescia i seksu!
            >
            >


            i tak sobie skojarzyłam czytając to o sexie ..... i miałam nawet coś
            napisać ale ....... lepiej nie!
            • alex-0_0 za lat 15 .... 03.10.08, 17:27
              a tak swoja drogą to ciekawa jestem jaki będzie Twój stosunek do
              związków za lat 15 - jak skończysz 60 lat ?????
              • andreas.007 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 17:47
                ale to musisz sprecyzowac, bo zapewne inny bedzie za 15 lat,
                a inny jak skoncze 60...


                W kazdym razie mam nadzieje, ze nacisk z seksu
                zostanie przesuniety na głebszy zwiazek...
                powiedzmy wycieczki po górach i cieplych krajach!

                Aczkolwiek teraz tak technika i medycyna mknie,
                ze kto wie - moga byc wymienne końcówki...

                Trudno jest spelnic moje oczekiwania - nie chodzi tylko o seks.

                A TY powiedz, rozwin te chucie poznawcze wazniejsze od milosci.
                Dla mnie milosc i obecnosc drugiego czlowieka jest najwazniejsza,
                nawet sam do restauracji nie pójde...
                • alex-0_0 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 17:54
                  andreas.007 napisał:

                  > ale to musisz sprecyzowac, bo zapewne inny bedzie za 15 lat,
                  > a inny jak skoncze 60...
                  >
                  >


                  co do wieku to strzelałam ..... tak pi razy drzwi w oparciu o
                  Kaskadę smile


                  > A TY powiedz, rozwin te chucie poznawcze wazniejsze od milosci.
                  >
                  a co chcesz wiedzieć?

                  • andreas.007 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 17:57
                    do Kaskady chodzilem tuz przed spaleniem,
                    ale tylko na obiady promocyjne... do 15.00...

                    Natomiast napisz wszystko, a ja sobie wybiore...
                    • alex-0_0 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 18:01
                      andreas.007 napisał:

                      > do Kaskady chodzilem tuz przed spaleniem,
                      > ale tylko na obiady promocyjne... do 15.00...
                      >

                      dlatego mi wyszło że masz teraz koło 45 lat smile

                      > Natomiast napisz wszystko, a ja sobie wybiore...

                      pytaj. Bo mnie się zdaje że wszystko jest oczywiste smile
                • alex-0_0 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 17:59
                  andreas.007 napisał:

                  W kazdym razie mam nadzieje, ze nacisk z seksu
                  zostanie przesuniety na głebszy zwiazek...
                  powiedzmy wycieczki po górach i cieplych krajach!


                  no ja do łażenia po górach musze mieć towarztstwo. MUSZĘ!!!! choćby
                  po to żeby móc powiedzieć: popatrz kurwa jaki zajebisty widok big_grin
                  • andreas.007 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 18:04
                    wchodzi do apteki niewidomy z psem.
                    Podnosi psa i tak z nim sie obraca...
                    Ludzie sie odsuwaja od lady a farmaceutka pyta:
                    - W czym moge pomóc, co by pan chciał...
                    Niewidomy odpowiada:
                    - Eee, tak na razie sie tylko rozgladamy....

                    ---------------

                    Ja mam dokladnie tak samo - musze z kims sie podzielic odczuciami.

                    Ale chyba wszyscy tak maja...
                    • andreas.007 ja już nie mogę 03.10.08, 18:11
                      niestety dostalem pilny telefon i musze jechac na wódke...
                      miło sie z Toba stuka, ide sie kąpac...
                      mam malo czasu.... przemysle wszystkie sprawy.

                      wink smile big_grin
                      • alex-0_0 Re: ja już nie mogę 03.10.08, 18:26
                        tez muszę przyznac że masz " wadę konstrukcyjną" .... za dobrze mi sie z Toba gada smile
                        • andreas.007 Re: ja już nie mogę 04.10.08, 03:11
                          Alex jestem dobrym czlowiekiem,
                          ja jestem zlym człowiekiem...
                          ALEX NIE DAJ MI SIE ZWIEŹĆ, ja mam dwa rogi...

                          Kochaj, daj sie kochac,
                          badz szczesliwa - jak to niewiele...

                          Musze uciec
                          • alex-0_0 Re: ja już nie mogę 04.10.08, 15:11
                            andreas.007 napisał:


                            > ALEX NIE DAJ MI SIE ZWIEŹĆ, ja mam dwa rogi...
                            >
                            Spoko. Nie jest tak łatwo mnie zwieźć bądź oczarować smile Za stara na to jestem smile Bystry chłopak jestes dlatego fajnie się z Toba gada big_grin

                            > Kochaj, daj sie kochac,
                            > badz szczesliwa - jak to niewiele...

                            W moim przypadku - bardzo dużo sad
                            • andreas.007 Re: ja już nie mogę 04.10.08, 15:43
                              Miłość jest w nas...
                              To nie jest kwestia innych czy bedziemy szczesliwi,
                              ale to jest nasz problem!

                              Jezeli tylko damy cos z siebie, to dostaniemy to w dwakroc...

                              nawet podobno daja na to gwaranjce!
                              wink
                              • alex-0_0 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 10:28
                                andreas.007 napisał:

                                > Miłość jest w nas...
                                > To nie jest kwestia innych czy bedziemy szczesliwi,
                                > ale to jest nasz problem!
                                >
                                > Jezeli tylko damy cos z siebie, to dostaniemy to w dwakroc...
                                >
                                > nawet podobno daja na to gwaranjce!
                                > wink
                                >
                                >

                                Pod warunkiem że chcesz kochać i chcesz być kochanym ...
                                • beatrix13 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 12:21
                                  alex-0_0 napisała:


                                  > Pod warunkiem że chcesz kochać i chcesz być kochanym ...
                                  .....................
                                  są w życiu milsze czynności od dotykania kolców róż i ostów
                                  • andreas.007 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 12:27
                                    nie ma nic przyjemniejszego, ba powiem, ze zyjemy po to,
                                    by KOCHAC I BYC KOCHANYMI... uwierzcie - lata doswiadczen!
                                    • alex-0_0 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 15:31
                                      andreas.007 napisał:

                                      > nie ma nic przyjemniejszego, ba powiem, ze zyjemy po to,
                                      > by KOCHAC I BYC KOCHANYMI... uwierzcie - lata doswiadczen!

                                      i co? zawsze kochałeś z wzajemnością?

                                      ja się boję miłości bo ogranicza i przywiązuje .... a najbardziej sie boję kiedy ktoś mi mówi że mnie kocha ..... i co? a ja jego nie! Nie mogę tej osobie zabronić ale nie mogę powiedzieć : to sobie kochaj - bo w ten sposób biorę odpowiedzialność za uczucia tej osoby. A to mi bardzo nie pasuje, powiem więcej , zdecydowanie protestuję!

                                      I błagam Andy! Tylko nie ten mentorski ton ..... lata doświadczeń bo ileż Ty do cholery jestes ode mnie starszy co?
                                      • andreas.007 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 15:50
                                        czasami mysle, ze jestem protoplasta postaci Niesmiertelnego...

                                        Tak, zdarzyło mi sie, ze mnie kochano, a ja nie czulem tego,
                                        ale nie pamietam zebym kochał, a nie był kochany,
                                        moze z powodu mojego "widzenia przyszłosci", instynktu,
                                        ze nie zakochiwalem sie w marzeniach... jakos tak potrafilem
                                        ocenic stan faktyczny, a nie tylko zewnetrze...
                                        a innych trzymam na dystans, by tak sie nie stalo.

                                        Jak bardzo kochasz, to na pewno do Ciebie to uczucie wróci!

                                        Ja tak mialem ... wielokrotnie... wink

                                        Bo czlowiek nie kocha raz.
                                        • alex-0_0 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 16:00
                                          trzymanie na dystans niczego nie zmienia. Przynajmniej w moim przypadku.

                                          Do szału mnie doprowadzaja takie wyznania: kocham Cię i co mam z tym zrobić?

                                          nie masz pojęcia jak bardzo chcę powiedzieć: a gówno mnie to obchodzi, możesz się nawet ..... ( wstaw dowolnie co może sobie zrobić) bo mi to zwisa!
                                          ale mam świadomość tego, że kolo miał pecha - nie dość że zakochał się w nieodpowiedniej dla niego babie to jeszcze może usłyszeć - idź się powieś w cholerę .....
                                          a faceci teraz tacy delikatni , że diabli wiedzą co by się stało.
                                          Niemniej jednak - mim tego że nie przyczyniasz się do tego - mam poczucie odpowiedzialności za to że kolo źle zainwestował uczucia
                                        • alex-0_0 Re: ja już nie mogę 06.10.08, 10:37
                                          andreas.007 napisał:

                                          Tak, zdarzyło mi sie, ze mnie kochano, a ja nie czulem tego,
                                          > ale nie pamietam zebym kochał, a nie był kochany,
                                          > moze z powodu mojego "widzenia przyszłosci", instynktu,
                                          > ze nie zakochiwalem sie w marzeniach... jakos tak potrafilem
                                          > ocenic stan faktyczny, a nie tylko zewnetrze...


                                          no co za bzdet!!!!! czyli co? zakochujesz się ŚWIADOMIE!!!! no
                                          błagam big_grin big_grin big_grin .... to wyjaśnia dlaczego szukasz cały czas
                                          miłości! Bo Ty starasz się nawet tę sferę własnego życia
                                          KONTROLOWAĆ! a tak się nie da ..... spróbuj choc raz: nie
                                          kontrolować, nie analizować, nie przewidywać tylko iść na całego, na
                                          głęboką wodę - jak na Wodnika przystało! I wtedy pogadamy o miłości
                                          i jej obliczach smile
                                          • beatrix13 Re: ja już nie mogę 06.10.08, 22:32
                                            alex-0_0 napisała:

                                            > no co za bzdet!!!!! czyli co? zakochujesz się ŚWIADOMIE!!!! no
                                            > błagam big_grin big_grin big_grin .... to wyjaśnia dlaczego szukasz cały czas
                                            > miłości! Bo Ty starasz się nawet tę sferę własnego życia
                                            > KONTROLOWAĆ! a tak się nie da ..... spróbuj choc raz: nie
                                            > kontrolować, nie analizować, nie przewidywać tylko iść na całego,
                                            na głęboką wodę - jak na Wodnika przystało! I wtedy pogadamy o
                                            miłości i jej obliczach smile

                                            ......................
                                            ON TAK NIE POTRAFI, JAK NA MATEMATYKA PRZYSTAŁO KALKULUJE CZY MU SIE
                                            OPŁACA
                                            • alex-0_0 Re: ja już nie mogę 07.10.08, 07:30
                                              beatrix13 napisała:

                                              > ON TAK NIE POTRAFI, JAK NA MATEMATYKA PRZYSTAŁO KALKULUJE CZY MU
                                              SIE
                                              > OPŁACA
                                              >


                                              hmmmm.... okrutne, okrutne to co napisałaś. Ale jeśli to prawda to
                                              szkoda chłopaka. Ma wyjątkowego pecha!
                                              • bella1 Re: ja już nie mogę 07.10.08, 08:36
                                                A jak 'wodnikowi ' przystaje?wink
                                                I zaraz zapytam - jak 'skorpionowi' przystaje - zeby miec swiete wytyczne.....wink
                                                • alex-0_0 Re: ja już nie mogę 07.10.08, 09:23
                                                  bella1 napisała:

                                                  > A jak 'wodnikowi ' przystaje?wink
                                                  > I zaraz zapytam - jak 'skorpionowi' przystaje - zeby miec swiete
                                                  wytyczne.....;
                                                  > )

                                                  nooo Wodnik z racji "lubości" wody powinien na głęboka wodę skakać i
                                                  już! A co do Skorpionów się nie wypowiadam: jednostki w miłości
                                                  despotyczne i zaborcze nader smile big_grin
                                    • beatrix13 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 18:20
                                      andreas.007 napisał:

                                      > nie ma nic przyjemniejszego, ba powiem, ze zyjemy po to,
                                      > by KOCHAC I BYC KOCHANYMI... uwierzcie - lata doswiadczen!
                                      >
                                      > .........................
                                      widać mnie życie poskąpiło takich lat doświadczeń jak Twoich
                                      nie bierzesz takiej opcji pod uwagę?
                          • alex-0_0 hmmm.... ostrzeżenie ? 05.10.08, 16:05
                            andreas.007 napisał:

                            > Alex jestem dobrym czlowiekiem,
                            > ja jestem zlym człowiekiem...
                            > ALEX NIE DAJ MI SIE ZWIEŹĆ, ja mam dwa rogi...
                            >
                            > Kochaj, daj sie kochac,
                            > badz szczesliwa - jak to niewiele...
                            >
                            > Musze uciec
                            >
                            hmmmmm.... tak się zastanawiam nad tym ostrzeżeniem ..... ja się Ciebie nie boję więc ......
                            a może to Ty sam siebie ostrzegasz?
                    • beatrix13 Re: za lat 15 .... 04.10.08, 21:12
                      andreas.007 napisał:


                      > Ja mam dokladnie tak samo - musze z kims sie podzielic odczuciami.

                      > Ale chyba wszyscy tak maja...

                      ...................
                      ale ty szablonowy jesteś i szablonowo wszystkich wycinasz
                      • andreas.007 Re: za lat 15 .... 05.10.08, 12:28
                        ja jestem nawet sztampowy.....
                        • andreas.007 Re: za lat 15 .... 05.10.08, 12:29
                          tylko moje zycie takie nie jest... crying smile
    • oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 06.10.08, 12:34
      andreas.007 napisał:

      > Jaki macie stosunek... do miłosci?

      da capo wink
      Temat intensywnie eksploatowany a złoża wciąż niewyczerpane smile

      Czy to grom z jasnego nieba, czy latami wypracowany porządek, czy
      automat, czy remis, czy gra do jednej bramki, miłość nie daje o
      sobie zapomnieć, bo gdy ma się wrażenie, że się zapomniało, to jest
      właśnie ten moment, że się przypomina smile Ja tak mam. Czyli? No chyba
      stosunek przerywany... wink

    • jola_iza Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 16:56
      andreas.007 napisał:

      > Jaki macie stosunek... do miłosci?
      >
      > Do tego wiazania sie w pary...
      > jak łabedzie czy jak króliki?
      >
      > Prawidłowy mam.https://s14.rimg.info/f3358b83afa2a67a23a82173f3b31a97.gif
      Nie kocha się partnera "za coś", tylko "wbrew wszystkiemu"https://s14.rimg.info/4eb1030a89cfa0ac6f3d4487a98db348.gif
      • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 17:11
        ale przeciez musi byc COS, ze kochasz wbrew wszystkiemu... wink
        • jola_iza Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 17:28
          andreas.007 napisał:

          > ale przeciez musi byc COS, ze kochasz wbrew wszystkiemu... wink
          Oczywiście, to "Coś" nazywa się miłośćsmile
          Najłatwiej wytłumaczyć na miłości do dzieci, można się złościć, przeklinać, a i tak kochasz dziecko.
          I proszę nie mylić miłości z zauroczeniem, lub trwaniem boo..najważniejsza jest właśnie https://s.rimg.info/d4a25a37efac5fb9db92769ce7ceae13.gif
          • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 17:37
            ale chyba nie zaprzeczysz, ze mozna byc zakochanym
            taka prawdziwa miloscia kilka razy w zyciu...
            Tak wiec mozesz kochac, a potem stracic uczucie...
            Natomiast do dziecka raczej nie zmienisz uczucia!
            • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:06
              andreas.007 napisał:

              > ale chyba nie zaprzeczysz, ze mozna byc zakochanym
              > taka prawdziwa miloscia kilka razy w zyciu...
              > Tak wiec mozesz kochac, a potem stracic uczucie...

              Podobno Andy.... jedyną prawdziwą miłość przezywa się tylko raz

              > Natomiast do dziecka raczej nie zmienisz uczucia!
              >
              >
              he he he mylny pogląd! można znienawidzieć własne dziecko
              • andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:16
                uzywajac slowa "podobno" wyrazsz watpliowsc - i masz racje!
                Człowiek jest tak stworzona istota, by łatwo adaptowac sie
                do nowych warunków... a wiec i do nowej milosci!

                "nie wiem, szukam, w rozne drzwi pukam.
                Fuck you, How do you do.
                Mozesz mnie posolic albo wy...... mietolic..."

                Maria Peszek Maria Awaria

                Co do dzieci - to nie rozmawiajamy o patologiach...
                wink
                • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:23
                  andreas.007 napisał:

                  > uzywajac slowa "podobno" wyrazsz watpliowsc - i masz racje!


                  pewności nabiorę w .... trumnie big_grin wtedy będę mogła powiedzieć czy tak czy nie wink
                • jola_iza Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:23
                  Nie ma podobno, to się na bank przeżywa tylko raz, reszta to tylko życiesmile
                  Pomyśl i odpowiedz, czyż nie jest prawdą, że porównujemy zachowanie następnych
                  partnerów do tego pierwszego?? Zapytam głębiej. Czy prawo pierwszego razu w
                  seksie to tylko wymysł?smile)
                  • exman Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:32
                    bullshit.
                  • alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:32
                    jola_iza napisała:

                    > Nie ma podobno, to się na bank przeżywa tylko raz, reszta to tylko życiesmile
                    > Pomyśl i odpowiedz, czyż nie jest prawdą, że porównujemy zachowanie następnych
                    > partnerów do tego pierwszego??


                    mnie o to pytasz?

                    jeśli tak to odpowiadam: nie mam takiego zwyczaju. Nie porównuję. Nigdy! Kazdy jest inny nie ma co porównywać. To porównywanie to "łapanie własnego ogona".

                    I mam inny stosunek do "pierwszego razu" w sexie> No z kims ten pierwszy raz musi być! Ale mając te 15, 18 czy 20 lat nie możesz powiedzieć że to facet na całe życie.
                    • andreas.007 zawre tu cała prawde 08.10.08, 19:55
                      alez dokladnie tak kazda kolejna miłosc była glebsza, silniejsza...
                      jestesmy silniejszy minonymi uczuciami!

                      "lubie Twoje to i lubie tez tamto,
                      kiedy tamto wstaje, ja sie wtedy staje nimfomanka..."
                      Maria Awaria

                      Uczucia w nas zyja i nawet jak trafione umra,
                      to potrafia odrodzic sie, jak Fenix z popiołow uczuc...
                      Miłosc jest wieczna.

                      Nie, nie, nie kochamy tylko raz.

                      Czujemy w roznych sytuacjach i nie ma ludzi zimnych,
                      kazdy ma swoje mniej czy bardziej skrywane czule miejsca.
                      Potrafimy kochac powielokroc, bo rodzimy sie po to
                      by byc szczesliwymi, a milosc daje nam szczescie!

                      "Całe zycie pragniemy miłosci, bo miłośc wyzwala, daje radość.
                      By kochac nie potrzebujemy przyzwolenia,
                      ale pragniemy takze byc kochanymi"

                      "Najwiekszym sposobem zadawania bólu jest milosc.
                      Cierpimy dla kogos kto nas nie kocha, porzucil, opuscił
                      lub nie chce nas opuscic.
                      Zyjemy samotnie, choc wsrod ludzi, jesli nikt nas nie kocha..."
                      Paulo Coelho
                  • beatrix13 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 23:24
                    jola_iza napisała:

                    > Nie ma podobno, to się na bank przeżywa tylko raz, reszta to tylko
                    życiesmile
                    ..................

                    nie zgadzam się, miłości w życiu można przezyc wiele, to zależy od
                    pojemności serca, natury, okolicznościwink

                    > czyż nie jest prawdą, że porównujemy zachowanie następnych
                    > partnerów do tego pierwszego??

                    .................
                    a co to ma do rzeczy tzn. do możliwości przeżycia więcej niż jednej
                    miłosci w życiu?

                    >Zapytam głębiej. Czy prawo pierwszego razu w seksie to tylko
                    wymysł?smile)

                    ................
                    oczywiście, że wymysł
                    jeżeli ktoś jest zdeterminowany pierwszym razem to czas na wizytę u
                    seksuologa
Pełna wersja