andreas.007 02.10.08, 20:00 Jaki macie stosunek... do miłosci? Do tego wiazania sie w pary... jak łabedzie czy jak króliki? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 20:36 andreas.007 napisał: > Jaki macie stosunek... do miłosci? Pytasz czy będąc w związku należy być wiernym ( wierną) partnerowi? Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 20:44 alex-0_0 napisała: > andreas.007 napisał: > > > Jaki macie stosunek... do miłosci? > > Pytasz czy będąc w związku należy być wiernym ( wierną) partnerowi? > źle postawione pytanie. Winno być : Będąc w związku: powinniśmy być wierni? chcemy być wierni? czy musimy być wierni? > Odpowiedz Link
beatrix13 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 21:23 oba zwierzątka bliskie mi są Odpowiedz Link
oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 21:29 > źle postawione pytanie. Winno być : Będąc w związku: powinniśmy być wierni? chc > emy być wierni? czy musimy być wierni? Zastanowiłaś się w ogóle nad tymi pytaniami? Odpowiedź jest oczywista - wierność w związku to wolny wybór, powinniśmy i musimy są nie na miejscu. A pytanie dotyczyło miłości, nie wierności, zdaje się... Króliki nie wiążą się w stałe pary, króliki się bzykają. Jeśli ktoś urodził się królikiem preferuje okazjonalne kontakty, bo umiejętność bycia w związku go przerasta. O łabędziach mi się nie chce... Odpowiedz Link
beatrix13 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 21:50 łabądki to ułuda , króliczki - realia Odpowiedz Link
oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 02.10.08, 21:52 To już insza inszość. Ale poteoretyzować można Odpowiedz Link
getiton Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 08:51 a może poerotyzować ... Odpowiedz Link
beatrix13 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 20:39 getiton napisał: > a może poerotyzować ... .......... z przyjemnością Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:37 oktomvre napisała: Odpowiedź jest oczywista - wierność w związku to wolny wybór, powinniśmy i musimy są nie na miejscu. niestety są na miejscu. Bo jeśli masz za partnera Łabędzia to Twoje zdanie: wierność w związku to wolny wybór : jest jak najbardziej poprawne ale jeśli masz za partnera Króliczka to już nasuwa się pytanie: skoro on bzyka inne króliczki to czu powinnam być mu wierna badź czy muszę być mu wierna ???? > > A pytanie dotyczyło miłości, nie wierności, zdaje się... > owszem, dotyczyło miłości ale skoro Andy jako przykłady podał Łabądka i Króliczka to oczywiste, że odrazu skojarzono to z sexem i wiernością właśnie Odpowiedz Link
oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 11:49 > niestety są na miejscu. Bo jeśli masz za partnera Łabędzia to Twoje > zdanie: wierność w związku to wolny wybór : jest jak najbardziej > poprawne > > ale jeśli masz za partnera Króliczka to już nasuwa się pytanie: > skoro on bzyka inne króliczki to czu powinnam być mu wierna badź czy > muszę być mu wierna ???? Nie nie nie... Wolny wybór pozostaje wolnym wyborem jednostki, bez względu na to jakim zwierzęciem, /czy człowiekiem/ partner jest Przy tym się będę upierać. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:14 oktomvre napisała: Nie nie nie... > Wolny wybór pozostaje wolnym wyborem jednostki, bez względu na to > jakim zwierzęciem, /czy człowiekiem/ partner jest > Przy tym się będę upierać. prywatnie Okto podzielam Twoje zdanie, że sama decyduję czy chcę byc wierna partnerowi ale skoro Andy przywołał Króliczki i Łabądki to rozważam sobie (teoretycznie) czy mając męża Króliczka - chiałabym mu być wierną czy powinnam być wierną ( w świetle złożonej przysięgi małżeńskiej ) skoro on mnie zdradza .... Odpowiedz Link
oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:33 Ale wybór wciąż pozostaje wolny, bo /teoretycznie/ mogłabyś nie chcieć być już żoną w ogóle. W tym miejscu mogłoby się pojawić pytanie, czy "powinnaś nadal". Czy musiałabyś? To już zakrawałoby na absurd! Alex, to proste jest Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:41 oktomvre napisała: > Alex, to proste jest nieeeee..... bo ślubuje się jeszcze na dobre i złe Odpowiedz Link
oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:55 No ale, czy wcześniej zaistaniał przymus ślubowania? Bo zdaje się /kurde już pamieć mnie zawodzi/, że w przysiędze jest klauzula o nieprzymuszonej woli Naruszenie "warunków umowy" przez jedną ze stron, nie oznacza, że odtąd należy żyć wg zasady - oko za oko... Odpowiedz Link
kwint.esencja Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 08:51 albo się kocha albo nie, jak się kocha to się nie ma ochoty na królicze podejście do życia-chyba,że sie jest sexoholikiem-ale czy wtedy wogóle można kochac czy tylko sie bzykać?????? Inna sprawa,że trzeba parcować nad tym żeby miłośc nie zamieniłą sie li tylko w króliczenie. Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:04 Do tego wiazania sie w pary - to mam podejscie jak czlowiek...... Odpowiedz Link
nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:19 Andre zgadzam sie. Najlepszy stosunek jest wtedy, gdy jest milosc i kocznie. Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:25 A 'kocznie' to co? Odpowiedz Link
nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:32 Kochanie,kochanie-tak mialo byc. Ktos to musial zmienic. Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:38 Ja... pod wplywem tego strazaka - dzisiaj .....,ktorego pociagle spojrzenie musialam !/i tylko tyle mam ambicji / wytrzymac....dalej nie rozumiem..... Moze zmiana tematu....;} Odpowiedz Link
nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:42 Za mundurem panny/i nie tylko/ do lozka.Zostane strazakiem. Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 09:56 Zwariowales?.... Patrzylam na strazaka - jak sie patrzy na przystojnego faceta.... Zeby do lozka - to znacznie dluzej.... To tak jak u Was.... Odpowiedz Link
nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:02 Wiem,ze to wszystko wymaga czasu. Ja tez najpierw bede musial nauczyc sie wielu rzeczy np. dobrze sikac.To bardzo wazne w pozarnictwie. Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:07 Glupis...... Strazak przyjechal - stwierdzi,ze generator wylaczyl radiator/chyba/,a ten wylaczyl wentylator ,a ten ma pare minut rozpedu i zebral dwutlenek wegla,ktory uaktywnil alarm.... Strazak mial jeden argument - ....co Tobie bede tlumaczyc,znasz to - ....jak u Was.....-byl przystojny..... Odpowiedz Link
nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:27 Ale moze w mundurze ja tez bede przystojny i naucze sie tych wszystkich trudnych slow. A jezeli to nic nie pomoze, to chociaz to sikanie bedzie argumentem. Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:31 Moze....Moze ten przystojniak by odpadl przy sikaniu..... Ale cos mi sie wydaje.....,ze gosc mial wiecej argumentow..... On....- tak jakby - nie chcial mi udowadniac,ze jest w stanie sie nauczyc.....,on byl przekonujacy w tym....,ze juz umie.... Odpowiedz Link
nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:37 Znowu klapa. Widocznie sa tacy ,ktorym nic nie jest w stanie pomoc. Zostane mlotkowym. Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:49 No....,moze....,gdybys w fabryce z mlotkiem szalal....Moze .......................... tez bys nie mial szans....To chemia.... Odpowiedz Link
nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 10:52 Genialnie.Dziekuje za dobra rade. Zawsze pasjonowalem sie chemia. A teraz przyjemne z pozytecznym. Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 11:00 Nie wiem,czy przyjemne..... Gdybys sie pasjonowal - to wiedzialbys,ze to........chemia.... Taki 'glup' - co siedzi w ciemnosciach i dyryguje..... Odpowiedz Link
nachalny14 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 11:05 Sytuacja bez wyjscia. Nie ma dla mnie dobrego rozwiazania. W takim razie pojde spac. Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 11:25 Jezeli tak - to .....nie masz wyjscia.....;} Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:14 kwint.esencja napisała: > albo się kocha albo nie, jak się kocha to się nie ma ochoty na królicze > podejście do życia-chyba,że sie jest sexoholikiem-ale czy wtedy wogóle można > kochac czy tylko sie bzykać?????? > Inna sprawa,że trzeba parcować nad tym żeby miłośc nie zamieniłą sie li tylko w > króliczenie. ========================= Tak, nie o zdradzie chcialem, bo to jest stan, o ktorym my decydujemy raczej czy najczesciej... a o miłosci, na ktora wplywu nie mamy! Bo mozemy sobie powiedziec i przyrzec, ze nie bedziemy zdradzac, ale nie mozemy powiedziec, ze tego obdarzymy miloscia albo nie... to jest poza nami jakos. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:17 andreas.007 napisał: > > Bo mozemy sobie powiedziec i przyrzec, ze nie bedziemy zdradzac, > ale nie mozemy powiedziec, ze tego obdarzymy miloscia albo nie... > to jest poza nami jakos. > > ..... tylko Andy.... dzisiaj kochasz i myślisz że to na całe życie ... ale czy możesz przyrzec że to miłość na całe życie? a może spotkasz za 5 czy 10 lat, kogoś kto ma TEN PUNKCIK NAD RAMIENIEM i co wtedy? Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:21 Wtedy.....Przypominamy sobie zasade o trawie... A trawa jest zawsze bardziej bujna u sasiada...... Najwazniejsze.... - zaczynac z gornej polki.... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:40 Brida jednak nie miala takich watpliwosci, a ona była czarownica jak KAZDA KOBIETA... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:44 andreas.007 napisał: > Brida jednak nie miala takich watpliwosci, > a ona była czarownica jak KAZDA KOBIETA... > miała, miała wątpliwości Anduś .... przeczytaj scenę na polanie. To On podjął decyzję za nich oboje prawda? Przeciez Ona była gotowa zostać z Nim .... hmmm.... fakt. Jestem czarownicą Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:49 Fak....t....-to byla ksiazka napisana prez czlowieka...... Wy sie zawsze tak do Nich?.. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:58 bella1 napisała: > Fak....t....-to byla ksiazka napisana prez czlowieka...... > Wy sie zawsze tak do Nich?.. do Kogo??? Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:03 Wedlug teorii,ze stol stolarz robi,okna szklarz wstawia,hydraulik ,ciesla,fryzjer........ - tak....do nas... Ale jak to trafi - to od nas zalezy..... I nie win mnie.... 'Ale nas zbaw od zlego.....Amen" Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 12:59 nieprawda tydzien czy dwa temu skonczylem... Kochała jednego i drugiego - chciala byc z jednym i z drugim, to jak kazda kobieta ma... Chciala zostac i z Lorensem i z Mistrzem. "Nie jestesmy panami słonca, ani wieczorow, ani fal, ani boskiego objawienia, bo nie jestesmy panami samych siebie." "Kto chce posiasc kwiat na wlasnosc, zobaczy tylko jego wiednace piekno. Ale jesli zachwyci sie kwiatem rosnacym na łące, zatrzyma go na zawsze." Odpowiedz Link
ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:03 andreas.007 napisał: > > Kochała jednego i drugiego - chciala byc z jednym i z drugim, > to jak kazda kobieta ma...hkm Andy niegeneralizuj!! a jeżlei tak uważasz to znaczy ze gówno wiesz o kobietach ! > > Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:06 kobiety mi sie kojarza z kotami... a kotów nie rozumiem! Czasami kotek sie łasi, a czasami nie chce podejsc, a bywa podrapie albo sobie zniknie... i nie wiem co było grane! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:08 andreas.007 napisał: > kobiety mi sie kojarza z kotami... > a kotów nie rozumiem! > > Czasami kotek sie łasi, a czasami nie chce podejsc, > a bywa podrapie albo sobie zniknie... > i nie wiem co było grane! tutaj się z Tobą zgodzę! Nie wiem jak inne dziewczyny ale ja jestem jak kot. Ale to akurat słysze od urodzenia ;D > > Odpowiedz Link
ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:16 andreas.007 napisał: kobiety mi sie kojarza z kotami... > a kotów nie rozumiem! > > Czasami kotek sie łasi, a czasami nie chce podejsc, > a bywa podrapie albo sobie zniknie... > i nie wiem co było grane! noż rozwaliłeś mnie mam kotkę od dwóch tygodni u siebie... hmmm jeśli jestem tak jak ona - to współczuje ludziom ktorzy przebywja ze mna - serio ta kotka doprowadzi mnie od szewskiej pasji... szczególnie w nocy jak nie daje mi spać > Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:31 tak jak z kobieta - czasami w nocy nie daje spac, a czasami podrapie, gdy jej sie nie daje spac... i zrozum tu człowieku! Odpowiedz Link
ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:37 pewnie tak... nigdy nie spałam z kobieta Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:35 ziege77 napisała: > noż rozwaliłeś mnie > mam kotkę od dwóch tygodni u siebie... hmmm jeśli jestem tak jak ona - to > współczuje ludziom ktorzy przebywja ze mna - serio > ta kotka doprowadzi mnie od szewskiej pasji... szczególnie w nocy jak nie daje > mi spać > > cholra to u mnie weselej..... ja jak kot i do tego 2 koty w domu ....... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:40 ja nie wiem czemu ja z Wami w ogóle dyskutuje.... ja jestem przeciez naturalny pies - owczarek! Powinienem normalnie pogonic... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:46 andreas.007 napisał: > ja nie wiem czemu ja z Wami w ogóle dyskutuje.... > ja jestem przeciez naturalny pies - owczarek! > Powinienem normalnie pogonic... typowy facet! Ma dwa koty ( kotki ) do dyspozycji i nie wie co robić Odpowiedz Link
ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:47 andreas.007 napisał: > > ja jestem przeciez naturalny pies - o rany!to sa ,,nienaturalne"? ja raczej jak jamnik jestem taki wredny mały egoista o duzym walecznym sercu > > Odpowiedz Link
ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:42 hmm pełna symbioza Odpowiedz Link
bella1 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:08 Ksiazka - jak wszystko....,moze 'zrobic nas w konia"...... Ksiazka - to ksiazka.....Nie zwalnia od wlasnego myslenia...... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:07 andreas.007 napisał: > nieprawda tydzien czy dwa temu skonczylem... > > Kochała jednego i drugiego - chciala byc z jednym i z drugim, > to jak kazda kobieta ma... > > Chciala zostac i z Lorensem i z Mistrzem. > no Andy błagam ........ fakt - obu kochała ale to Mistrz kazał jej iść z tym drugim!!!!!! Se poczytaj kurczaczek!!!!! Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:17 Alex to były dwie rozne milosci. Ona cały czas chciala byc z Lorensem, kochała go, w jego oczach widziała ten błysk, ktory i Mag widzial w oczach Wicki. Do Maga cos ja ciagnelo, ale nie myslala o milosci. Dopiero po inicjacji zrozumiala, ze Mag jest jej Druga Polowa... - Przeciez mnie nie kochasz - powiedział Mag. - Kocham. Nie znam jeszcze swojej miłosci do Ciebie, ale Cie kocham. Jestes moja druga połowa. To były dwie siły, dwie milosci - widzialna i niewidzialna, tak samo mamy w naszym zyciu - stad moje pytanie, pytanie o milosc wlasnie! Mag spełnial jej oczekiwania w swiecie niewidzialnym, szli ta sama droga, ale Lorensa kochala i z nim chciala byc. To była dwoistośc jej natury, natury kobiecej. Chciala isc droga, niewidzialna, poznawac, byc czarownica, ale takze chciala byc kobieta dla Lorensa... zyc z nim. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:20 ale kazdy wyczyta to co POTRZEBUJUE WYCZYTAC, zobaczy to CO CHCE ZOBACZYC... Kazdy zrozumie tak jak zrozumiec potrafi i chce, jak mu jest potrzebne do wytłumaczenia sobie siebie! Ja tak! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:33 andreas.007 napisał: > ale kazdy wyczyta to co POTRZEBUJUE WYCZYTAC, > zobaczy to CO CHCE ZOBACZYC ... > tutaj masz rację. Masz jakiś dziwny stosunek do kobiet i z tej perspektywy interpretujesz treść książki. Na szczęście Coelho sam mówi że ma dominujący pierwiastek żeński , więc wiedział co napisać..... a my babeczki wiemy co mamy przeczytać Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:44 mam chyba kompleks kurwy i madonny... Uwielbiam kobiety, ktore potrafia zadbac, zaopiekowac sie, ale takze musi w nich byc ta czastka tej kurwy... tak czytam kobiety! Niegdys kolega stwierdził, ze sa dwa rodzaje kobiet! Takie kury domowe, dbajace o dom, obiadki, pranie... i madrzejsze wykorzystujace mezczyzn finansowo - sprzedajac sie na godzinki, nie muszac przy tym jeszcze ugotowac i posprzatac! Ale to co nam sie wydaje lepsze - nie musi byc lepsze... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:49 andreas.007 napisał: > mam chyba kompleks kurwy i madonny... > > Uwielbiam kobiety, ktore potrafia zadbac, zaopiekowac sie, > ale takze musi w nich byc ta czastka tej kurwy... > tak czytam kobiety! > > Niegdys kolega stwierdził, ze sa dwa rodzaje kobiet! > Takie kury domowe, dbajace o dom, obiadki, pranie... > i madrzejsze wykorzystujace mezczyzn finansowo - > sprzedajac sie na godzinki, nie muszac przy tym > jeszcze ugotowac i posprzatac! > > Ale to co nam sie wydaje lepsze - nie musi byc lepsze... > > ręce opadają! albo kurwa albo święta ...... według tej zasady powinnyśmy klasyfikowac facetów na "jebaków" i "pantoflarzy" ...... no błagam ....... Odpowiedz Link
ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 13:53 alex-0_0 napisała: > > > e... > > > > > ręce opadają! albo kurwa albo święta ...... > według tej zasady powinnyśmy klasyfikowac facetów na "jebaków" hmm myśle ze ładniej brzmi ,,bzykmaster" nie od dziś wiadomo,że faceci sami nie wiedza czego chcą i Andy potwierdza moje obserwacje > Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:00 ziege77 napisała: ładniej brzmi ,,bzykmaster" Ziege na bzykmastera to trzeba sobie zasłużyć wszak połowa słowa to Mistrz no a z tym to obie wiemy różnie bywa Odpowiedz Link
ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:07 fakt bywa różnie ale w ich własnym przekonaniu oni sa bzykmasterami a nie jebakami ,,jebakom sie dziekuje za współprace tych pierwszych sie zostawia Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:16 a jakze czesto kobiety okazuja sie popierdółkami... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:11 tak, ale ja znalazłem taka dziewczyne! Jest wlasnie taka - kura domowa, kochajaca, ale lubi sobie poszalec na całego, a ubiera sie... jak dziwka na imprezy, a normalnie szara myszka. Nie zauwazyliscie, ze uwielbiam wpadac w skrajne emocje? Przeciez zyje na tym swiecie by byc szczesliwym. Gdyby pan Bóg nie chciał aby Ewa i Adam skosztowali owocu zakazanego, to by im o tym drzewie nic nie mówił... Trzeba skosztowac wszystkiego zlego, no jak najwiecej, aby móc rozpoznac wlasnie dobro i tez skosztowac! Nie ma innej mozliwosci poznania ludzi, jak wlasnie byc blisko nich, stac sie jednym z nich - tak powiedział mistrz Wikki. A ludzie sa dobrzy, ale sa tez źli, jak chce poznac wszystkich i poczuc wszystko... Nie chce byc tylko dobrym albo tylko zlym. Potrzebuje tez takiej kobiety - nie tylko zlej, ale dobrej. Jak ogien, ktory moze ogrzac, ale moze poparzyc... zawsze lubilem ogien i staje bardzo blisko ognia! Nie siadam na rollecaster przypiety pasami bezpieczny, ale bywało zasuwałem drogami 220 przez miasta... na czerwonym, poczułem to! Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:14 mamy pochmurne niebo, czarne chmury... ale gdy napisałem te słowa w poscie powyzej, to oswietlilo mnie slonce, jakims cudem wyjrzalo zza chmur i oświeciło mnie!!!!... Czyz to nie jest ZNAK? Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:17 andreas.007 napisał: > Czyz to nie jest ZNAK? nie..... info że poprawia się pogoda albo nie... to znak.... Mówię : ŻEŃ SIĘ !!!! Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:24 Alex ja jestem wodnik, byc moze nie wiesz co to znaczy, ale powiem, ze to ludzie nie lubiacy zadnych ograniczen, a zawsze znajda droge, jak woda by przeciec.... i wsiaknac... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:34 andreas.007 napisał: > Alex ja jestem wodnik, > byc moze nie wiesz co to znaczy, > ale powiem, ze to ludzie nie lubiacy zadnych ograniczen, > a zawsze znajda droge, jak woda by przeciec.... i wsiaknac... > > wszystkie wodniki, które znam to przysłowiowe słomiane zapały .... i odnoszę wrażenie Andy, że to gadanie o ograniczeniach to takie pieprzenie żeby nie powiedzieć prawdy: Ty boisz się związać bo boisz się ewentualnej porażki albo tego że się "odsłonisz" przed drugą osobą. Tak odsłonisz jak Robbie W. w teledysku - do gołych kości. Boisz się ktoś znajdzie Twój słaby punkt. tak to widzę Andy > Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:49 ale ja nie ukrywam swoich słabych punktów przed nikim! Nie, to nie to.... raczej jest to potrzeba samodecydowania o sobie, o tym czy pojade na rybke czy przeczytam ksiazke albo pójde do pubu czy na dyskoteke... czasami chce wlaczyc muzyke na caly regulator, a slucham i Piotra Bukartyka i Archive i Linkin Park i Nine Inch Nails... Najbardziej wkurza mnie, gdy musze przystosowac sie do woli innych, raz dobra - fajnie jest poznac innych drogi, ale nie za czesto... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:51 lubie takze techno - w pazdzierniku jade na impreze do Wrocławia! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:55 andreas.007 napisał: > lubie takze techno - w pazdzierniku jade na impreze do Wrocławia! > > ja słucham wszystkiego jak leci !!!! kłamie: z wyjątkiem disco-polo ... i pieśni biesiadnych .... jodłowania też nie ten .... nie trawię .... i jak ktoś gra na akordeonie Brrrrrrrrr ....... kufa ! duzo tego Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:53 andreas.007 napisał: > ale ja nie ukrywam swoich słabych punktów przed nikim! > > Nie, to nie to.... klasyczna obrona przez atak to że mówisz jakie masz słabe punkty nie znaczy że mówisz o swoich NAJWIĘKSZYCH SŁABYCH PUNKTACH! a kto Tobie broni ( będąc w związku czy małżeństwie ) chadzać do pubu czy na dyskotekę, pić piwo czy jeździć na łazęgi nad morze???? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 15:14 własnie nikt mi nie broni - to po co to zmieniac... jak ma byc tak samo.... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:15 andreas.007 napisał: > tak, ale ja znalazłem taka dziewczyne! masz 2 w jednym.... więc na co czekasz ? żeń się !!! Odpowiedz Link
ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:15 aha no prawie wszystko jasne... Tak ku woli ścisłości to jesteś bzykmasterem czy tylko jebaka bo tego mi zabrakło w Twojej wypowiedzi Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:22 nie jestem wlasnie jednolity i to próbuje przekazac. trudno jest tez ze mna byc... przez to! Jestem czlowiek kameleon - jak w Masce! Ale trudno jest mi samego siebie oceniac... A Wy dziewczyny jestescie bzykmisskami? Powiedzcie lubicie sie bzykac? A moze wolicie trzymac sie za raczki i przytulac... Kiedy jest miłośc - przy bzykaniu czy przytulaniu? Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:30 andreas.007 napisał: Powiedzcie lubicie sie bzykac? > A moze wolicie trzymac sie za raczki i przytulac... > Kiedy jest miłośc - przy bzykaniu czy przytulaniu? > w moim przypadku miłość jest tylko wtedy kiedy mogę się do faceta przytulić i poprostu sobie pomilczeć razem .... hmmmm.... a co do sexu nie znam nikogo kto nie lubi się bzykać ja owczem, czemu nie Odpowiedz Link
ziege77 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 03.10.08, 14:32 andreas.007 napisał: > > Powiedzcie lubicie sie bzykac? > A moze wolicie trzymac sie za raczki i przytulac... > Kiedy jest miłośc - przy bzykaniu czy przytulaniu? > ja jestem na etapie czułego patrzenia w oczy wiec do przytulania i trzymania za raczke ...a do bzykania to daleka droga > > > > > Odpowiedz Link
andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 15:31 a ja tak.... zyje dla miłosci, szczescia i seksu! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 15:40 andreas.007 napisał: > a ja tak.... > zyje dla miłosci, szczescia i seksu! > skoro tak to z czego gotowy jesteś zrezygnować dla miłości? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 15:46 z McDonalda! A co proponujesz? Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 15:56 pytam, bo widzę tutaj jakąś gigantyczną sprzeczność. Może ja inaczej pojmuję miłośc niz Ty. Dla mnie , jesli się kogos kocha, to chce się być z tą osobą być. A to się wiąże z pewnymi ( jakby nie było ) ustępstwami. Które niosą pewne ograniczenia "wolności osobistej". Natomiat Ty twierdzisz, że niej jesteś gotowy zrezygnować z niczego. No więc coś mi tu nie gra. Skoro miłość jest dla Ciebie najważniejsza i dla niej żyjesz ..... Nie pojmuję. Poprostu. I błagam, nie mów mi że Jej to odpowiada. Sądzę że to Ona ustępuje właśnie w myśl "szeroko pojętej" miłości Odpowiedz Link
andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:03 nie nie odpowiada to jej i ona nie ustepuje, ale ja nie jestem jednolity... nie odpowiadam na wszystkie zapotrzebowania i oczekiwania. Dobrze okresliłas mnie - NIE POJMUJĘ... Dlatego pytam o miłosc Was... Czy wszystko musisz POJĄĆ, czy wszystko da sie pojac? Dzikie zwierze nie da sie pojmac, bo w niewoli zdechnie, mozna przywyczajac je do siebie, mozna próbowac oswoic, ale trzeba zaakceptowac jego dzikosc. Wtedy ono zaakceptuje nas... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:07 a dla Ciebie Alex, dla Ciebie skoro nie miłośc, to powiedz CO JEST NAJWAZNIEJSZE? Bo chyba nie Mc Donald.. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:12 andreas.007 napisał: > a dla Ciebie Alex, dla Ciebie skoro nie miłośc, > to powiedz CO JEST NAJWAZNIEJSZE? > > Bo chyba nie Mc Donald.. > > co jest dla mnie najważniejsze? hmmm.... generalnie ja sama. Mój pęd za wiedzą i poznawaniem. I to odbija się czkawką wszystkim moim bliskim. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:19 czyli w wyborze miedzy "ukochanym" a tytułem naukowym, wybierzesz wyjazd? No, w kochaniu siebie to mnie nie przebijesz... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:25 andreas.007 napisał: > czyli w wyborze miedzy "ukochanym" a tytułem naukowym, > wybierzesz wyjazd? > > No, w kochaniu siebie to mnie nie przebijesz... > > To zależy. Jeśli masz na mysli mojego faceta obecnego to nie musiałabym wybierać. Poprostu jadę i już. On to zaakceptuje. Ale gdybym tworzyła jakiś nowy związek i "jakiś tam" facet powiedziałby: nie jedź, bo jak pojedziesz to mnie tu nie będzie czy inna pierdołę w tym stylu - to koleś miałby już pakowane walizki. Nie ograniczam swojego faceta i on nie ogranicza mnie. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:09 nie wiem Andy co chcesz usłyszeć. Bo ja napewno nie powiem Tobie że robisz słusznie bądź nie. Sama jestem dość nietypową jednostką i mam nader szczególny stosunek do ludzi i do miłości. andreas.007 napisał: Dzikie zwierze nie da sie pojmac, > bo w niewoli zdechnie, mozna przywyczajac je do siebie, > mozna próbowac oswoic, ale trzeba zaakceptowac jego dzikosc. > Wtedy ono zaakceptuje nas... ale akceptacja Ciebie u dzikiego zwierza to też ustępstwo. Nie posłucha instynktu i Cię nie zje tylko np. pozwoli do siebie podejść. TO USTĘPSTWO ANDY !!! Odpowiedz Link
andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:17 dzikie zwierzeta nie zjadaja wszystkich! Dzikie zwierzeta zjadaja, jak sa głodne. Zadne ustepstwo, to instynkt... zachowuja na później albo na ciezka chwile! Nie maja przeciez zamrazalników... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:21 ojjj Anduś .... ustępstwo! Pozwala podejść mimo tego że mogłoby odejść czy wszamać czy ugryźć czy cholera wie tam co Odpowiedz Link
andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:27 pozwala, bo ma akurat ochote poznawcza, a nie czuje głodu czy tez leku... Spokojnie jednak moze Ciebie skonsumowac, gdy juz pozna albo uciec, jak sie przestraszy, a takze zlekcewazyc nawet udajac, ze nie widzi juz Ciebie! Na pewno nie ustapi w ramach współpracy.... a nawet jak skonsumuje pozywienie, ktore mu dasz, da rozczesac sobie grzywe... co nie przeszkodzi mu skonsumowac tejze reki! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:34 andreas.007 napisał: > pozwala, bo ma akurat ochote poznawcza, > a nie czuje głodu > czy tez leku... > > Spokojnie jednak moze Ciebie skonsumowac, > gdy juz pozna albo uciec, jak sie przestraszy, > a takze zlekcewazyc nawet udajac, ze nie widzi juz Ciebie! > > Na pewno nie ustapi w ramach współpracy.... > a nawet jak skonsumuje pozywienie, ktore mu dasz, > da rozczesac sobie grzywe... > co nie przeszkodzi mu skonsumowac tejze reki! o mój Drogi.... przypominam że to ja tutaj robię za dzikiego kota a Ty ino za owczarka ( czy tam wilczura) udomowionego .... to co Ty możesz wiedziec o zabijaniu? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 16:59 miłość jest jak dzikie zwierze. A nie wszystkie koty sa dzikie, bo wiele ma swoje kuwetki... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 17:05 andreas.007 napisał: > miłość jest jak dzikie zwierze. > > A nie wszystkie koty sa dzikie, bo wiele ma swoje kuwetki... > to że mają swoje kuwetki nie znaczy że nie są dzikie moje killery maja kurna kuwetkę a mordują wszystko: od szarańczy po gołębie grzywacze .... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 17:11 a moje owczarki rozszarpywały wszystko co weszło na ich teren, od szczura, jeza czy kota po innego psa... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 17:16 andreas.007 napisał: > a moje owczarki rozszarpywały wszystko co weszło na ich teren, > od szczura, jeza czy kota po innego psa... > hmmmmmm..... jaki Pan jakie owczarki .... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: czy zyjemy po to by KOCHAC? 03.10.08, 17:05 andreas.007 napisał: > a ja tak.... > zyje dla miłosci, szczescia i seksu! > > i tak sobie skojarzyłam czytając to o sexie ..... i miałam nawet coś napisać ale ....... lepiej nie! Odpowiedz Link
alex-0_0 za lat 15 .... 03.10.08, 17:27 a tak swoja drogą to ciekawa jestem jaki będzie Twój stosunek do związków za lat 15 - jak skończysz 60 lat ????? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 17:47 ale to musisz sprecyzowac, bo zapewne inny bedzie za 15 lat, a inny jak skoncze 60... W kazdym razie mam nadzieje, ze nacisk z seksu zostanie przesuniety na głebszy zwiazek... powiedzmy wycieczki po górach i cieplych krajach! Aczkolwiek teraz tak technika i medycyna mknie, ze kto wie - moga byc wymienne końcówki... Trudno jest spelnic moje oczekiwania - nie chodzi tylko o seks. A TY powiedz, rozwin te chucie poznawcze wazniejsze od milosci. Dla mnie milosc i obecnosc drugiego czlowieka jest najwazniejsza, nawet sam do restauracji nie pójde... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 17:54 andreas.007 napisał: > ale to musisz sprecyzowac, bo zapewne inny bedzie za 15 lat, > a inny jak skoncze 60... > > co do wieku to strzelałam ..... tak pi razy drzwi w oparciu o Kaskadę > A TY powiedz, rozwin te chucie poznawcze wazniejsze od milosci. > a co chcesz wiedzieć? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 17:57 do Kaskady chodzilem tuz przed spaleniem, ale tylko na obiady promocyjne... do 15.00... Natomiast napisz wszystko, a ja sobie wybiore... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 18:01 andreas.007 napisał: > do Kaskady chodzilem tuz przed spaleniem, > ale tylko na obiady promocyjne... do 15.00... > dlatego mi wyszło że masz teraz koło 45 lat > Natomiast napisz wszystko, a ja sobie wybiore... pytaj. Bo mnie się zdaje że wszystko jest oczywiste Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 17:59 andreas.007 napisał: W kazdym razie mam nadzieje, ze nacisk z seksu zostanie przesuniety na głebszy zwiazek... powiedzmy wycieczki po górach i cieplych krajach! no ja do łażenia po górach musze mieć towarztstwo. MUSZĘ!!!! choćby po to żeby móc powiedzieć: popatrz kurwa jaki zajebisty widok Odpowiedz Link
andreas.007 Re: za lat 15 .... 03.10.08, 18:04 wchodzi do apteki niewidomy z psem. Podnosi psa i tak z nim sie obraca... Ludzie sie odsuwaja od lady a farmaceutka pyta: - W czym moge pomóc, co by pan chciał... Niewidomy odpowiada: - Eee, tak na razie sie tylko rozgladamy.... --------------- Ja mam dokladnie tak samo - musze z kims sie podzielic odczuciami. Ale chyba wszyscy tak maja... Odpowiedz Link
andreas.007 ja już nie mogę 03.10.08, 18:11 niestety dostalem pilny telefon i musze jechac na wódke... miło sie z Toba stuka, ide sie kąpac... mam malo czasu.... przemysle wszystkie sprawy. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: ja już nie mogę 03.10.08, 18:26 tez muszę przyznac że masz " wadę konstrukcyjną" .... za dobrze mi sie z Toba gada Odpowiedz Link
andreas.007 Re: ja już nie mogę 04.10.08, 03:11 Alex jestem dobrym czlowiekiem, ja jestem zlym człowiekiem... ALEX NIE DAJ MI SIE ZWIEŹĆ, ja mam dwa rogi... Kochaj, daj sie kochac, badz szczesliwa - jak to niewiele... Musze uciec Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: ja już nie mogę 04.10.08, 15:11 andreas.007 napisał: > ALEX NIE DAJ MI SIE ZWIEŹĆ, ja mam dwa rogi... > Spoko. Nie jest tak łatwo mnie zwieźć bądź oczarować Za stara na to jestem Bystry chłopak jestes dlatego fajnie się z Toba gada > Kochaj, daj sie kochac, > badz szczesliwa - jak to niewiele... W moim przypadku - bardzo dużo Odpowiedz Link
andreas.007 Re: ja już nie mogę 04.10.08, 15:43 Miłość jest w nas... To nie jest kwestia innych czy bedziemy szczesliwi, ale to jest nasz problem! Jezeli tylko damy cos z siebie, to dostaniemy to w dwakroc... nawet podobno daja na to gwaranjce! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 10:28 andreas.007 napisał: > Miłość jest w nas... > To nie jest kwestia innych czy bedziemy szczesliwi, > ale to jest nasz problem! > > Jezeli tylko damy cos z siebie, to dostaniemy to w dwakroc... > > nawet podobno daja na to gwaranjce! > > > Pod warunkiem że chcesz kochać i chcesz być kochanym ... Odpowiedz Link
beatrix13 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 12:21 alex-0_0 napisała: > Pod warunkiem że chcesz kochać i chcesz być kochanym ... ..................... są w życiu milsze czynności od dotykania kolców róż i ostów Odpowiedz Link
andreas.007 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 12:27 nie ma nic przyjemniejszego, ba powiem, ze zyjemy po to, by KOCHAC I BYC KOCHANYMI... uwierzcie - lata doswiadczen! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 15:31 andreas.007 napisał: > nie ma nic przyjemniejszego, ba powiem, ze zyjemy po to, > by KOCHAC I BYC KOCHANYMI... uwierzcie - lata doswiadczen! i co? zawsze kochałeś z wzajemnością? ja się boję miłości bo ogranicza i przywiązuje .... a najbardziej sie boję kiedy ktoś mi mówi że mnie kocha ..... i co? a ja jego nie! Nie mogę tej osobie zabronić ale nie mogę powiedzieć : to sobie kochaj - bo w ten sposób biorę odpowiedzialność za uczucia tej osoby. A to mi bardzo nie pasuje, powiem więcej , zdecydowanie protestuję! I błagam Andy! Tylko nie ten mentorski ton ..... lata doświadczeń bo ileż Ty do cholery jestes ode mnie starszy co? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 15:50 czasami mysle, ze jestem protoplasta postaci Niesmiertelnego... Tak, zdarzyło mi sie, ze mnie kochano, a ja nie czulem tego, ale nie pamietam zebym kochał, a nie był kochany, moze z powodu mojego "widzenia przyszłosci", instynktu, ze nie zakochiwalem sie w marzeniach... jakos tak potrafilem ocenic stan faktyczny, a nie tylko zewnetrze... a innych trzymam na dystans, by tak sie nie stalo. Jak bardzo kochasz, to na pewno do Ciebie to uczucie wróci! Ja tak mialem ... wielokrotnie... Bo czlowiek nie kocha raz. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 16:00 trzymanie na dystans niczego nie zmienia. Przynajmniej w moim przypadku. Do szału mnie doprowadzaja takie wyznania: kocham Cię i co mam z tym zrobić? nie masz pojęcia jak bardzo chcę powiedzieć: a gówno mnie to obchodzi, możesz się nawet ..... ( wstaw dowolnie co może sobie zrobić) bo mi to zwisa! ale mam świadomość tego, że kolo miał pecha - nie dość że zakochał się w nieodpowiedniej dla niego babie to jeszcze może usłyszeć - idź się powieś w cholerę ..... a faceci teraz tacy delikatni , że diabli wiedzą co by się stało. Niemniej jednak - mim tego że nie przyczyniasz się do tego - mam poczucie odpowiedzialności za to że kolo źle zainwestował uczucia Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: ja już nie mogę 06.10.08, 10:37 andreas.007 napisał: Tak, zdarzyło mi sie, ze mnie kochano, a ja nie czulem tego, > ale nie pamietam zebym kochał, a nie był kochany, > moze z powodu mojego "widzenia przyszłosci", instynktu, > ze nie zakochiwalem sie w marzeniach... jakos tak potrafilem > ocenic stan faktyczny, a nie tylko zewnetrze... no co za bzdet!!!!! czyli co? zakochujesz się ŚWIADOMIE!!!! no błagam .... to wyjaśnia dlaczego szukasz cały czas miłości! Bo Ty starasz się nawet tę sferę własnego życia KONTROLOWAĆ! a tak się nie da ..... spróbuj choc raz: nie kontrolować, nie analizować, nie przewidywać tylko iść na całego, na głęboką wodę - jak na Wodnika przystało! I wtedy pogadamy o miłości i jej obliczach Odpowiedz Link
beatrix13 Re: ja już nie mogę 06.10.08, 22:32 alex-0_0 napisała: > no co za bzdet!!!!! czyli co? zakochujesz się ŚWIADOMIE!!!! no > błagam .... to wyjaśnia dlaczego szukasz cały czas > miłości! Bo Ty starasz się nawet tę sferę własnego życia > KONTROLOWAĆ! a tak się nie da ..... spróbuj choc raz: nie > kontrolować, nie analizować, nie przewidywać tylko iść na całego, na głęboką wodę - jak na Wodnika przystało! I wtedy pogadamy o miłości i jej obliczach ...................... ON TAK NIE POTRAFI, JAK NA MATEMATYKA PRZYSTAŁO KALKULUJE CZY MU SIE OPŁACA Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: ja już nie mogę 07.10.08, 07:30 beatrix13 napisała: > ON TAK NIE POTRAFI, JAK NA MATEMATYKA PRZYSTAŁO KALKULUJE CZY MU SIE > OPŁACA > hmmmm.... okrutne, okrutne to co napisałaś. Ale jeśli to prawda to szkoda chłopaka. Ma wyjątkowego pecha! Odpowiedz Link
bella1 Re: ja już nie mogę 07.10.08, 08:36 A jak 'wodnikowi ' przystaje? I zaraz zapytam - jak 'skorpionowi' przystaje - zeby miec swiete wytyczne..... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: ja już nie mogę 07.10.08, 09:23 bella1 napisała: > A jak 'wodnikowi ' przystaje? > I zaraz zapytam - jak 'skorpionowi' przystaje - zeby miec swiete wytyczne.....; > ) nooo Wodnik z racji "lubości" wody powinien na głęboka wodę skakać i już! A co do Skorpionów się nie wypowiadam: jednostki w miłości despotyczne i zaborcze nader Odpowiedz Link
beatrix13 Re: ja już nie mogę 05.10.08, 18:20 andreas.007 napisał: > nie ma nic przyjemniejszego, ba powiem, ze zyjemy po to, > by KOCHAC I BYC KOCHANYMI... uwierzcie - lata doswiadczen! > > ......................... widać mnie życie poskąpiło takich lat doświadczeń jak Twoich nie bierzesz takiej opcji pod uwagę? Odpowiedz Link
alex-0_0 hmmm.... ostrzeżenie ? 05.10.08, 16:05 andreas.007 napisał: > Alex jestem dobrym czlowiekiem, > ja jestem zlym człowiekiem... > ALEX NIE DAJ MI SIE ZWIEŹĆ, ja mam dwa rogi... > > Kochaj, daj sie kochac, > badz szczesliwa - jak to niewiele... > > Musze uciec > hmmmmm.... tak się zastanawiam nad tym ostrzeżeniem ..... ja się Ciebie nie boję więc ...... a może to Ty sam siebie ostrzegasz? Odpowiedz Link
beatrix13 Re: za lat 15 .... 04.10.08, 21:12 andreas.007 napisał: > Ja mam dokladnie tak samo - musze z kims sie podzielic odczuciami. > Ale chyba wszyscy tak maja... ................... ale ty szablonowy jesteś i szablonowo wszystkich wycinasz Odpowiedz Link
oktomvre Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 06.10.08, 12:34 andreas.007 napisał: > Jaki macie stosunek... do miłosci? da capo Temat intensywnie eksploatowany a złoża wciąż niewyczerpane Czy to grom z jasnego nieba, czy latami wypracowany porządek, czy automat, czy remis, czy gra do jednej bramki, miłość nie daje o sobie zapomnieć, bo gdy ma się wrażenie, że się zapomniało, to jest właśnie ten moment, że się przypomina Ja tak mam. Czyli? No chyba stosunek przerywany... Odpowiedz Link
jola_iza Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 16:56 andreas.007 napisał: > Jaki macie stosunek... do miłosci? > > Do tego wiazania sie w pary... > jak łabedzie czy jak króliki? > > Prawidłowy mam. Nie kocha się partnera "za coś", tylko "wbrew wszystkiemu" Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 17:11 ale przeciez musi byc COS, ze kochasz wbrew wszystkiemu... Odpowiedz Link
jola_iza Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 17:28 andreas.007 napisał: > ale przeciez musi byc COS, ze kochasz wbrew wszystkiemu... Oczywiście, to "Coś" nazywa się miłość Najłatwiej wytłumaczyć na miłości do dzieci, można się złościć, przeklinać, a i tak kochasz dziecko. I proszę nie mylić miłości z zauroczeniem, lub trwaniem boo..najważniejsza jest właśnie Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 17:37 ale chyba nie zaprzeczysz, ze mozna byc zakochanym taka prawdziwa miloscia kilka razy w zyciu... Tak wiec mozesz kochac, a potem stracic uczucie... Natomiast do dziecka raczej nie zmienisz uczucia! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:06 andreas.007 napisał: > ale chyba nie zaprzeczysz, ze mozna byc zakochanym > taka prawdziwa miloscia kilka razy w zyciu... > Tak wiec mozesz kochac, a potem stracic uczucie... Podobno Andy.... jedyną prawdziwą miłość przezywa się tylko raz > Natomiast do dziecka raczej nie zmienisz uczucia! > > he he he mylny pogląd! można znienawidzieć własne dziecko Odpowiedz Link
andreas.007 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:16 uzywajac slowa "podobno" wyrazsz watpliowsc - i masz racje! Człowiek jest tak stworzona istota, by łatwo adaptowac sie do nowych warunków... a wiec i do nowej milosci! "nie wiem, szukam, w rozne drzwi pukam. Fuck you, How do you do. Mozesz mnie posolic albo wy...... mietolic..." Maria Peszek Maria Awaria Co do dzieci - to nie rozmawiajamy o patologiach... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:23 andreas.007 napisał: > uzywajac slowa "podobno" wyrazsz watpliowsc - i masz racje! pewności nabiorę w .... trumnie wtedy będę mogła powiedzieć czy tak czy nie Odpowiedz Link
jola_iza Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:23 Nie ma podobno, to się na bank przeżywa tylko raz, reszta to tylko życie Pomyśl i odpowiedz, czyż nie jest prawdą, że porównujemy zachowanie następnych partnerów do tego pierwszego?? Zapytam głębiej. Czy prawo pierwszego razu w seksie to tylko wymysł?) Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 19:32 jola_iza napisała: > Nie ma podobno, to się na bank przeżywa tylko raz, reszta to tylko życie > Pomyśl i odpowiedz, czyż nie jest prawdą, że porównujemy zachowanie następnych > partnerów do tego pierwszego?? mnie o to pytasz? jeśli tak to odpowiadam: nie mam takiego zwyczaju. Nie porównuję. Nigdy! Kazdy jest inny nie ma co porównywać. To porównywanie to "łapanie własnego ogona". I mam inny stosunek do "pierwszego razu" w sexie> No z kims ten pierwszy raz musi być! Ale mając te 15, 18 czy 20 lat nie możesz powiedzieć że to facet na całe życie. Odpowiedz Link
andreas.007 zawre tu cała prawde 08.10.08, 19:55 alez dokladnie tak kazda kolejna miłosc była glebsza, silniejsza... jestesmy silniejszy minonymi uczuciami! "lubie Twoje to i lubie tez tamto, kiedy tamto wstaje, ja sie wtedy staje nimfomanka..." Maria Awaria Uczucia w nas zyja i nawet jak trafione umra, to potrafia odrodzic sie, jak Fenix z popiołow uczuc... Miłosc jest wieczna. Nie, nie, nie kochamy tylko raz. Czujemy w roznych sytuacjach i nie ma ludzi zimnych, kazdy ma swoje mniej czy bardziej skrywane czule miejsca. Potrafimy kochac powielokroc, bo rodzimy sie po to by byc szczesliwymi, a milosc daje nam szczescie! "Całe zycie pragniemy miłosci, bo miłośc wyzwala, daje radość. By kochac nie potrzebujemy przyzwolenia, ale pragniemy takze byc kochanymi" "Najwiekszym sposobem zadawania bólu jest milosc. Cierpimy dla kogos kto nas nie kocha, porzucil, opuscił lub nie chce nas opuscic. Zyjemy samotnie, choc wsrod ludzi, jesli nikt nas nie kocha..." Paulo Coelho Odpowiedz Link
beatrix13 Re: Milość, kochanie jaki jest Wasz stosunek... 08.10.08, 23:24 jola_iza napisała: > Nie ma podobno, to się na bank przeżywa tylko raz, reszta to tylko życie .................. nie zgadzam się, miłości w życiu można przezyc wiele, to zależy od pojemności serca, natury, okoliczności > czyż nie jest prawdą, że porównujemy zachowanie następnych > partnerów do tego pierwszego?? ................. a co to ma do rzeczy tzn. do możliwości przeżycia więcej niż jednej miłosci w życiu? >Zapytam głębiej. Czy prawo pierwszego razu w seksie to tylko wymysł?) ................ oczywiście, że wymysł jeżeli ktoś jest zdeterminowany pierwszym razem to czas na wizytę u seksuologa Odpowiedz Link