Dodaj do ulubionych

Fajny film dzisiaj widziałem...

18.10.08, 10:52
kiedyś był tu wątek z naszymi recenzjami filmów ledwie co zobaczonych. Idę
dzisiaj. Jak wrócę, wieczorem napiszę. Zapraszam do naśladownictwa smile I jedna
uwaga. Tylko filmy z kina, żadne tam gówno z DVD lub TV. Kino to kino. Amen.
Obserwuj wątek
    • mamoniowa303 Re: Fajny film dzisiaj widziałem... 19.10.08, 22:37
      A ja sie nie zgadzam na takie warunki !!! Ostatnimi czasy najlepsze
      filmy ogladalam dostepne na plytach, w domu. Chrzanie amerykanska
      komerche, ktora zalatuje z kin. Jestem wielbicielka niszowych,
      ambitnych obrazow, ktore Multikino pomija w swojej ofercie.
      Oczywiscie jest jeszcze Pionier, ktory ma ambitniejszy repertuar,
      ale jesli to samo jest dostepne w domowym zaciszu...
        • mamoniowa303 Re: Fajny film dzisiaj widziałem... 19.10.08, 22:52
          Chlopie, ktore kino tak czesto zmienia repertuar? Czyzby juz bylo
          dostepne "Mamma mia 2 "? tongue_out
          Gosciu, niestety kino dzisiaj rowniez uleglo globalizacji,
          komercjalizacji. Mdli mnie od smrodu popcornu, wkurza mnie siorbanie
          coli czy teatralny szept rozmow telefonicznych( niestety nie wszyscy
          wylaczaja telefony). Kiedys wyjscie do kina mialo inny wymiar. A
          dzisiaj siadasz miedzy "karkiem" a chichoczaca nastolatka i sorry
          nie w tym nic mistyczneg.
          • exman Re: Fajny film dzisiaj widziałem... 20.10.08, 07:11
            Mamma mia, nie o sequel mi chodzi a właśnie o smród tych multikin,
            ja też nie cierpię żarłoków i karków z blondynkami. Dlatego wolę
            Pionierka smile Kino to kino, chcesz czy nie ale to jest ten klimat !
            Jak poszedłem na film o Joe Strummer, do końca nie wiadomo było czy
            wyświetlą film, bo byłem sam !!! (Kino Zamek) Doszły trzy osoby. I
            to były te właściwe osoby smile
          • alex-0_0 Re: Fajny film dzisiaj widziałem... 20.10.08, 10:26
            mamoniowa303 napisała:

            > Mdli mnie od smrodu popcornu, wkurza mnie siorbanie
            > coli czy teatralny szept rozmow telefonicznych( niestety nie
            wszyscy
            > wylaczaja telefony). Kiedys wyjscie do kina mialo inny wymiar. A
            > dzisiaj siadasz miedzy "karkiem" a chichoczaca nastolatka i sorry
            > nie w tym nic mistycznego


            W pełni się z Tobą zgadzam. Przestałam chadzac do kina dzięki
            takim "atrakcjom dodatkowym".

            gwoździa big_grin do trumny wbiła całonocna projekcja Władcy Pierścieni
            gdzie miałam wątpliwą przyjemność siedzieć za bandą cipek
            piszczących na widok Legolasa i wychodzących z hukiem ( głośno
            dzielących się wrażeniami jak bosko wygląda w tych rajtach ... hmmmm
            wink ) jak tylko znikał z ekranu ( swoją drogą miały doskonałą
            orientację na ile minut mogą polecieć na McD
            ... )
            • mamoniowa303 Re: Fajny film dzisiaj widziałem... 20.10.08, 18:39
              Otoz to, wyjscie do kina ma byc forma rozrywki, relaksu, a niestety
              w czasie seansu narazeni jestesmy na niepotrzebne nerwy. To naparwde
              zenujace, aby zwracac uwage doroslym osobom na ich niewlasciwe,
              glosne zachowanie. Krolowie zycia, panowie swiata, ktorzy nie licza
              sie z nikim i niczym.
              W Pionierze owszem kulturalna publika, tylko niestety troche
              niewygodnie, bo albo siedzisz z przodu i narazasz sie na bol oczu,
              albo siadasz z tylu i modlisz sie, aby nie usiadl przed toba
              koszykarz badz pani z afro smile
              • getiton Re: Fajny film dzisiaj widziałem... 26.10.08, 16:40
                Tym razem wybrałem się do Zamkowego, ma swój klimat, nigdy nie wiadomo, czy
                seans się odbędzie smile Tym razem znowu mi się udało, Tommy Lee Jones "w Dolinie
                Ellah" był bezkonkurencyjny. Świetny scenariusz, kilka naprawdę mocnych scen, no
                i ostatnia scena, gdy Jones wciąga na maszt amerykańską flagę, tyle tylko że do
                góry nogami...Ameryka mówi, że nie daje sobie rady, prosi o wsparcie...dodam, że
                film oglądała ze mną jakaś laska, która w połowie wyciągnęła chusteczki i już
                tak do końca raz oczy, raz nos...czyli wzruszała się jednak smile
    • tikki Re: Fajny film dzisiaj widziałem... 26.10.08, 19:50
      Witam wszystkich po przerwie wypelnionej burzliwym zyciem osobistym
      i zawodowym...

      Z gory oswiadczam, ze - oprocz ambitnych filmow niszowych - lubie
      chodzic do kina rowniez na filmy akcji, sf, ckliwe romantyczne
      komedie, filmy dla dzieci, komedie dla glupkow i w ogole to co
      okreslacie mianem holywoodzkiej komerchy. Co wiecej, z reguly dobrze
      sie na tych filmach bawie, i uwazam, ze prawdziwego intelektualnego
      pozera poznaje sie po tym, ze wybrzydza na kazdy zabawny film (za
      wyjatkiem Woody Allena oczywisciesmile. Na bliznich zajadajacych sie
      popcornem staram sie patrzec wzrokiem pelnym bezwarunkowej milosciwink.

      Po tym wstepie juz wiecie, ze moje recenzje moga nie byc dla czesci
      z Was miarodajne...smile

      W kazdym razie - ostatnio bylam w kinie na "Burn after reading"
      braci Coen - i zdecydowanie polecam. Brad Pitt gra slodkiego glupka,
      George Clooney glupka kobieciarza, Tilda Swinton zimna suke (jest
      doskonala w tej rolismile. Film jest dosc przewrotna kpina - z nas
      samych? - alez nie, z tych okropnych Amerykanowwink).
              • exman Re: Fajny film dzisiaj widziałem... 30.10.08, 07:22
                "Cztery noce z Anną" zaliczone. Nie wiem czy to będzie kandydat do
                Oskara ale film na pewno wart obejrzenia bo i znakomita rola męska,
                i świetna scenografia i wysmakowana muzyka. Film zrobiony według
                recepty wyniesionej ze starej, dobrej szkoły polskiego filmu. Kto
                wie, czy nie lepszy byłby nawet w wersji czarnobiałej. Jack
                Nicholson, po projekcji podszedł do Skolimowskiego i rzekł ponoć, że
                żałuje, iż nie zagrał w tym filmie. No, widziałbym go w roli
                orydnatora smile
              • beatrix13 "Tajne przez poufne" 30.10.08, 23:10
                specyficzny surrealistyczny humor , Malkovic wyrzucony za alkoholizm
                agent zabawny, Clooney zaliczający wszystko co się rusza i na drzewo
                nie ucieka,a Brad Pitt zgrywający gamonia mięśniaka, cóż
                głupkowatość dobrze mu wychodzi jak np. w "Przekręcie" Guya Ritchiego
                na depresyjne jesienne wieczory godny polecenia
                • exman Quantum of Solace 08.11.08, 18:20
                  Dobre kino, akcja za akcją, mało marudzenia, dużo pięknych scen, czyli to co
                  tygrysy lubią najbardziej. Szkoda tylko, że zabrakło niebieskiego MBW, może
                  dlatego, że taniej wyszło urwać drzwi w Aston Martinie na początku filmu...smile
                  Do oglądania wyłącznie w kinie !!!
                  • beatrix13 Re: Quantum of Solace 10.11.08, 19:07
                    dziś obejrzałam i powiem szczerze,że Daniel Craig w roli Bonda ze
                    wszystkich innych Bondów najbardziej mnie przekonuje, ma na twarzy
                    wypisane zimne drańsstwo, a zwinny jest jak małpa w gaju;
                    podziwiam też jego zdolności kierownicze, bo kierował samochodem,
                    motorkiem , samolotemem , czekam w następnej części na rakietę;
                    laska Bonda tej edycji nieciekawa , taka bez wyrazu;
                    recenzja mojej latorośli: dobry film,ale zbyt przewidywalny
                    • mamoniowa303 Re: Quantum of Solace 10.11.08, 19:22
                      hehe, czego oczekiwac po takim filmie ???smile Ale coz, to opinia
                      dziecka, ma prawo grymasic.
                      Moim pierwszym "bondem" byl ten poprzedni "Casino Royal" i musze
                      przyznac, ze agent 007 w wersji Daniela Craiga mnie przekonuje.
                      Wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu.
                      Z niecierpliwoscia czekam na plyte z nagraniem smile
                        • mamoniowa303 Re: Quantum of Solace 10.11.08, 21:07
                          Ojejku !!! A dlaczego mialabym tak radykalnie krytykowac ten
                          film ??? Przyznaje, ze nie zawsze licze sie za slowami, ale zeby z
                          takiego powodu od czci i wiary...mnie...??????smile
                          Powaga, sama jesetm zaskoczona moim uwlebieniem dla najnowszego
                          Bonda czyli Craiga. Pierce Brosnan raczej nadaje sie an
                          przedszkolanke niz na agenta. Timothy Dalton...strasznie zaluje, ze
                          ten facet tak marnie skonczyl, uwazam, ze to jeden z niedocenionych
                          i straconych talentow. Najwyrazniej nie mial sily przebicia wsrod
                          cwanych miernot. Sean Connery i ten nastepny, nie pamietam nazwiska,
                          teraz wydaja sie wrecz smieszni. Ale to oczywiscie abrzdo
                          subiektywna ocena, czasy sie zmieniaja, metody i gadzety Bonda
                          rowniez.
                          Zreszta nie wiem czy akurat ja moge sie wypowiadac w tym temacie,
                          poniewaz tak naparwde to z calej serii przygod agenta 007 widzialam
                          tylko "Casino Royal", reszte albo fragmenty, albo artykuly w
                          czasopismach.
                          W kazdym razie Daniel Craig rzadzi, faaaajny jest smile
                  • tikki Re: Quantum of Solace 12.11.08, 11:01
                    A mnie sie tam ten Bond niespecjalnie podobal, chyba najmniej ze
                    wszystkich Bondow. Po pierwsze Craig jest - jak dla mnie - zbyt
                    doslowny. To, co lubilam w Bondzie, a co niestety zniknelo, to
                    przymruzone oko, ironiczny dystans - do tego, czym sie Bond zajmuje
                    w danym filmie, do roli i w ogole calego filmu.
                    Craig gra chama ubranego w dobry garnitur, ktory wchodzi i wali na
                    odlew, a publika wniebowzieta szepcze: "ale mu przypie...".

                    Dziewczyne (Olge bodajze Kurylenko) uwazam za oszalamiajaco piekna
                    i w ogole jakos trzymajaca ten film w kupie. Najbardziej dziwi mnie,
                    ze Marc Foster wybrany do wyrezyserowania tego filmu ze wzgledu na
                    swoje intelektualne podejscie zrobil film bedacy w gruncie rzeczy
                    ciagiem bijatyk. Szczerze mowiac mniej wiecej w polowie filmu
                    zbieralo mi sie na ziewanie... Nic tylko ganiaja sie w kolko i
                    zabijajasmile
                    • beatrix13 Re: Quantum of Solace 12.11.08, 11:33
                      o gustach nie dyskutuje się , tikki
                      mnie o ziewanie na ten przykład lalusiwaty Brosman przyprawiał,a
                      Connery dziadziusiowaty do roli agenta jak kwiatek do kożucha,
                      na temat urody panieniek bondowych tez mam inne zdanie,
                      bardziej blondie do tych rólek pasują
                    • beatrix13 Re: Quantum of Solace 12.11.08, 11:48
                      tikki napisała:

                      > Najbardziej dziwi mnie,
                      > ze Marc Foster wybrany do wyrezyserowania tego filmu ze wzgledu na
                      > swoje intelektualne podejscie zrobil film bedacy w gruncie rzeczy
                      > ciagiem bijatyk.
                      ...........................

                      nie sądziłam,że idąc na Bonda należy doszukiwać się intelektualnej
                      głębiwink
                      • tikki Re: Quantum of Solace 12.11.08, 13:12
                        No wiesz, jesli producent zapowiada najpierw, ze "ten Bond bedzie
                        inny niz wszytkie dotychczasowe, z poglebiona psychologicznie
                        sylwetka, z ciekawymi dialogami.." itd,i dlatego wybrano wlasnie
                        tego rezysera, a potem idzie sie do kina i z tych zapowiedzi nie ma
                        dokladnie NIC, to jednak jest to dosc rozczarowujace...

                        Byc moze wniosek z tego taki, ze nie nalezy sluchac producentow.
    • mamoniowa303 muzyka filmowa 29.10.08, 23:39
      Nie sposob tego pominac...
      Moja ulubiona pochodzi z filmow : "Ostatni
      Mohikanin", "Misja", "Krolowa Margot", " Arizona Dream", "Kryptonim
      Nina", "Pozegnanie z Afryka" no i niesmiertleny walc z "Tredowatej"
      Wojciecha Killara !
      Pewnie cos pominelam, ale akurat te przyszly mi na mysl od razu.
          • exman Re: muzyka filmowa 30.10.08, 10:04
            Często RNF Classic grywa takie tematy filmowe, że ledwie zdążę
            zapisać ale kilka już namierzyłem smile
            Mam sporo płyt z taką muzyką, może będziemy organizowali w zimie
            takie prywatne pokazy filmów połączone z odsłuchiwaniem tego typu
            muzyki ?
            Filmy są dostępne w wypożyczalniach, a pewnie część z nich mamy w
            swoich zbiorach...
          • oktomvre Re: muzyka filmowa 30.10.08, 10:16
            mamoniowa303 napisała:

            > "Bandyta" to jest wlasnie to, co pominelam !!! Mam nawet cd ze
            > sciezka dzwiekowa. Mozna odleciec!
            I nie tylko, można sobie nawet obrzydzić smile Tak właśnie zrobiłam z
            Bandytą, Prowokatorem i jeszcze kilkoma innymi wink
              • oktomvre Re: muzyka filmowa 30.10.08, 11:11
                dlatego zazwyczaj, by nie odczuwać tej "pełności w żołądku", a
                pozostawić przyjemne wrażenie, nie oglądam po wielokroć, nie czytam
                po kilkakroć itp... no i zawsze mam problem z "ulubionymi", bo coś
                co dziś zachwyca, jutro może zaszkodzić smile
                • mamoniowa303 Re: muzyka filmowa 30.10.08, 19:45
                  oktomvre napisała:

                  coś
                  > co dziś zachwyca, jutro może zaszkodzić smile

                  Z pewnoscia i tak sie moze przytrafic, ale z drugiej strony zycie
                  pozbawione emocji i estetycznych bodzcow jest nudne, wrecz smutne.
                  No i czasami zaszkodzic moze jednorazowe doswiadczenie smile
                  W kazdym razie juz wiemy jakiej muzyki filmowej nie sluchasz smile
          • beatrix13 Re: muzyka filmowa 30.10.08, 23:12
            mamoniowa303 napisała:

            > "Bandyta" to jest wlasnie to, co pominelam !!! Mam nawet cd ze
            > sciezka dzwiekowa. Mozna odleciec!

            ....................
            potwierdzam!
            a w połączeniu z filmem wyciska łzy
      • whiteentrance muzyka filmowa - mmmmniaaaaammmmm 12.11.08, 13:03
        a zdarzało się, że tylko dla muzyki na flmy chodziłem.
        Zacznijmy od początku: rydwany ognia - potem vangelis był tylko
        lepszysmile
        był okres,kiedy allan parker kojarzył mi się wyłącznie z the wall.
        kreskówko - geldofowa wersja lepsza niż koncert w berlinie (byłem -
        widziałem);
        moricone - misja. pycha!
        googoodolls, alanis morisette, u2, gabriel, clapton, jude,
        mclaughlin w połączeniu z joe lee hookerem i jimmy hendrixem -
        czyli...... no głośniej......... jaaaasne: city of angels. Fabuła do
        dupy, cage i ryan extra, muzyka - jestem w niebie. Przy okazji - w
        filmie tym jest też muzyka kilara - taki polski wkład w rozwój
        aniołowatości w LA;
        Mozart w Pożegnanie z Afryką oraz Skazani na Shawshank to tylko
        niewielkie przykłady klasyki w filmie - jest tego o wieeele więcej -
        Na ten temat rozpiszę się później. Ale najppierw posłucham sobie
        Mozarta.
        Potem Wagnera (Walkirie z czasu apokalipsy), Schumana (Milczenie
        owiec). A potem walne se beethovena (w wersji saute).
    • mamoniowa303 La Zona 10.11.08, 19:25
      Dla wielbicieli nieamerykanskiego kina, to znaczy nie pochodzacego z
      USA. Made in Mexico, moze nie jakies mistrzostwo swiata,ale ciekawa
      fabula, daje do myslenia...
      • mamoniowa303 Re: "Pianista" 10.11.08, 22:57
        Majac przesyt martyrologii Żydow w filmie, nigdy nie
        obejrzalam "Pianisty". Moze kiedys sie przekonam i wroce do tego
        obrazu.
        Natomiast z wojennej tematyki, maialm okazje widziec "Fly boys" z
        czasow I wojny i " Les Femmes de l'ombre" z II wojny swiatowej. Mnie
        sie podobaly.
        • oktomvre Re: "Pianista" 11.11.08, 09:24
          Flyboys - dawno widziany, ale chyba niezły był, skoro tytuł zapadł
          mi w pamięć.
          Na Pianiście nie płakałam, natomiast buczałam przy książce Na
          zachodzie bez zmian Remarque'a, no ale tu obrazy rodziły się tylko w
          wyobraźni i zostały.
          • mamoniowa303 Re: "Pianista" 11.11.08, 18:06
            Tak, to film z 2006 roku, natomiast ten francuski z tego roku, nawet
            nie wiem czy juz byla polska premiera.
            Calkowicie sie z Toba zgadzam, "Na zachodzie bez zmian" to bez
            watpienia najsmutniejsza powiesc Remarque'a, niezwykle sugestywna i
            porazajaco realistyczna. Jak zreszta cala jego tworczosc...
        • mamoniowa303 a tak pytam, 16.11.08, 23:27
          jestem ciekawa waszych opinii na temat dokonan postsowieckiego kina.
          Tak mnie jakoch natchnelo, wszak mamy listopad, ktory lata temu
          oferowal nam przebogata oferte naszych wschodnich sasiadow.
          Teraz ruskich filmow jak na lekarstwo, a w ocenach jednak nie sposob
          ustrzec sie uprzedzen.
    • andreas.007 Snajper 17.11.08, 00:55
      Snajper - dobry film akcji, dla mnie bardzo dobry!

      Dobra obsada.

      No i prawdy duzo... moze troche naciagany,
      jak to amerykanskie - wojownik dobra pokona wszystkich,
      ale fajnie sie oglada!
    • tikki Re: Fajny film dzisiaj widziałem... 17.11.08, 01:36
      Wrocilam wlasnie niedawno z kina z "Eagle Eye" - REWELACJA. (Nie
      wiem, graja u Was?) Jeden z lepszych filmow akcji, jakie w ogole w
      zyciu widzialam. Nudnawego ostatniego Bonda bije na glowe ;P. Nawet
      lansowany ostatnio na potege Shia le Beuf grajacy glowna role zdolal
      przez dwie trzecie filmu miec zamkniete usta, co samo w sobie
      zrobilo na mnie wstrzasajace wrazenie...
      Akcji nie bede Wam zdradzac, powiem tylko, ze zaczynam hodowac
      glebie pocztowe, zeby moc porozumiewac sie z reszta ludzkosci bez
      uzycia komorki, a i nad dalszym pisaniem na tym forum gleboko sie
      zastanawiam...
      Ode mnie ten film ma cztery i pol gwiazdki na piec mozliwych (pol
      zabrane za jednak otwarte usta przez 1/3 filmu i ciut bezbarwna
      glowna bohaterke).
    • exman "11:14" 17.11.08, 08:39
      Dziwny film, lubie takie pokręcone, wielowątkowe historie, które
      nagle splatają się w jednym punkcie. Trochę mi to
      przypomina "Magnolię"...w każdym razie nie nudziłem się ... a scena
      z pozorowanym postrzelniem jest piękna smile
      • mamoniowa303 Re: "11:14" 17.11.08, 12:04
        Zgadzam sie, ona filmy sa dobre, nawet Cruise w "Magnolii" mile mnie
        zaskoczyl. W 11:14 nie tylko scena postrzelenia jest niezla, ale tez
        spadajacy aniolek na cmentarzu smile
    • exman "Inland Empire" 17.11.08, 20:52
      170 minut Lyncha tak poplątanego, tak mrocznego, że można zwariować. Chyba
      zwariowałem, strach się kłaść spać, bo jak się to przyśni - psychiatryka mam jak
      w banku.
      • tikki Australia 08.01.09, 23:30
        Wszytskich amatorow kina ktorzy uznaja wylacznie koktajle z filmow
        rezysera Zanudziego wymieszane z Bergmanem, z mala domieszka Lyncha
        uprasza sie o pozostanie w domu i nie psucie innym nastroju.

        Natomiast ci, ktorzy chca obejrzec zatykajacy dech w piersiach
        pejzaz nagiego torsu Hugh Jackmana przy blasku ogniska, obejrzec
        bajke o milosci i zanurzyc sie w innej rzeczywistosci zapominajac na
        2 godz. 40 min. o mazi na ulicach - obowiazkowo.
      • exman "33 sceny z życia" 26.01.09, 07:19
        Jeszcze nie tak dawno w kinach leciało "Pora umierać", teraz ten
        film, a w radio mówią, że coraz więcej ludzi choruje na depresję.
        Smutny to film, mimo, że Maciek Stuhr stara się jak może rozweselić
        towarzystwo, ba, nawet się rozbiera. Mimo tytułowych scen, cały film
        przyporządkowany jest śmierci. Warto zobaczyć ale uprzedam, że każdy
        śmiech podszyty jest w tym filmie smutkiem i bezsilnością. Nie radzę
        iść samemu.
    • exman "Tulipany" 21.11.08, 07:47
      Offowa polska produkcja z doborową obsadą (Nowicki, Pluciński,
      Chyra, Malanowicz, Braunek...), ciekawy scenariusz, znakomita
      muzyka, trochę może zabrakło jaja i dobrego dowcipu ale dawno nie
      oglądałem tak ciepłego, serdecznego filmu. Reżyseria średnia. Gość
      bał się kierować gwiazdami, które sam sobie wymarzył. Następnym
      razem powinien mnie zatrudnić. Wasz Ex.
    • iguana1978 Ulzhan 21.11.08, 08:29
      film.onet.pl/14134,,Ulzhan,film.html
      gorąco polecam wink
      trudno mi było przez początek filmu przebrnąć ale warto było smile
      naprawdę smile
    • iguana1978 "Jabłka Adama" 21.11.08, 08:49
      Ponoć czarana komedia
      mnie tam za wiele w filmie nie śmieszyło
      ale wiele scen daje dużo do myślenia

      Film o walce dobra ze złem o metamorfozie dwóch skrajnych postaw
      - "zimnego, nieczującego" w "wrażliwego dobrego"
      - "ślepo wierzącego w swoj wyimagowany dobry świat" w "dobrego ale
      już obudzonego" smile

      zarówno pierwszy daje drugiemu jak i drugi pierwszemu
      obydwaj wystawieni na wielka próbę pomagają sobie wzajemnie smile

      film.onet.pl/11263,,Jab%C5%82ka_Adama,film.html
    • tikki "The Women" 23.11.08, 18:18
      Jak wiecie i tak poprzeczke wymagan mam ustawiona nizej niz
      wiekszosc z Was, ale tym razem lepiej bylo zostac mi w domu... Jest
      to film o grupie kretynek nakrecony przez kretynow i przeznaczony
      dla kretynow, z mysla przewodnia polegajaca na tym, ze kluczem do
      szczescia kobiety sa wlasciwie dobrane ciuchy...
        • tikki Re: "The Women" 23.11.08, 18:59
          Niestety, do poziomu "Seksu..." daleko, glownie z powodu braku
          Samanthy i kiepskiego scenariusza...
          Obsada w sumie niezla - Anette Boening, Jada Pinkett-Smith (chyba
          najlepsza, grajaca troche oblesna lesbijke), Eva Mendez, Meg Ryan -
          glowna bohaterka filmu, z tradycyjnym wytrzeszczem oczu w uroczej
          kombinacji z polotwartymi ustami gra niepracujaca pania domu zajeta
          urzadzaniem lunchy dobroczynnych, przez co zaniedbuje dziecko i
          meza. O zgrozo, jako jedyna w filmie chodzi w butach na plaskich
          obcasach i dlugich spodnicach. Takie niedbalstwo rzecz jasna musi
          byc ukarane - odstawionym na bok mezem opiekuje sie troskliwie Eva
          Mendez, pracujaca jako "spray-girl" w domu towarowym Sachsa i
          doceniajaca zalety drogiej seksownej bielizny. Glowna bohaterka
          przechodzi w koncu przelom duchowy, nawraca sie, prostuje wlosy,
          wklada szpilki i obcisle ciuchy, no i coz... konca latwo sie
          domyslicsmile.
          • mamoniowa303 Re: "The Women" 23.11.08, 19:18
            O kurcze, coz za porywajaca fabula !!!smileNie cierpie Ryan, a ta jej
            wiecznie otwarta geba przypomina kaczy dziob. Nie to, zebym miala
            cos przeciwko kaczuszkom, bynajmniej.Mendez tez mnie jakos irytuje.
            Ale uwielbiam Anette Boening i przykro czytac, ze zagrala w takim
            gniocie.
            Nie ma to jak happy end hihi.
            • exman "kWARANTANNA" 23.11.08, 21:35
              Wbrew tytułowi nie ma tam żadnej Anny, to znakomity sequel żałosnego "Rec".
              Amerykanie jednak potrafią...kulę ogon pod siebie, zajebisty dźwięk, dobra
              kamera...no i wiem jak rozwija się wścieklica smile Mimo, że przewidywalny, jednak
              straszy jak należy smile
    • exman Happy go lucky 01.12.08, 23:59
      Co ja wam wam napisać, że to to jak dwie szklanki soku z cytryny ? Że to wiatr w
      żagle ? Film nakręcony przez faceta, pokazuje kapitalne postacie kobiet i jakiś
      takich niedorobionych facetów. Szacuneczek panie Leigh smile Enraha !!! Warto się
      wybrać gdy życie żre i sączy jadem.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka