bella1
07.11.08, 07:43
Powspominalismy sobie z kolezka literature dziecieca....
Wzielismy na 'tapete' Andersena....Wiele lat temu - kolega kupil ksiazeczke z
basnia -pod tym wlasnie tytulem..../zonie,oczywiscie

/....
I tak sie zaczelam zastanawiac.... - czy ta basn - nie powinna byc na liscie'
ksiazek zakazanych...O.K....Ja puente odebralam - jako ironie i zabawe z
czytelnikiem doroslym....Ale - nawet niektorzy dorosli - nie maja tego
"daru",zeby czytac miedzy wierszami....I,wtedy - widze maly klopot....Bo co -
jak ktos pomysli,ze - jak ktos z inteligentnym spojrzeniem na zycie i
trafionymi puentami - tak wlasnie napisal - to moze to jest jakis wzorzec na
postepowanie.....
A moze ta opowiastka - nie jest wcale ironia - a jest opowiadaniem o tzw.
prawdziwej milosci,ktora wlasnie tak sie objawia....A moze to jest o 'slepej
milosci'......
A moze produktem nudnego dnia,kiedy glowka nie pracowala - a jak juz cos
zostalo napisane - to szkoda wywalic do kosza ....
Bo jak zrozumiec to.... - w 'wolnym przekladzie' - bo nie pamietam / kolega
tez / wszystkich zawilosci,ktore musialaby pokonac moja pamiec....
Wiesniak poszedl na targ sprzedac swoj caly dobytek - jakim byl kon....Po
drodze - zamienia konia na krowe,krowe na koze,koze na ges,ges na kure....- a
kure na worek zgnilych jablek.....Przychodzi do domu - a zona - uradowana
wielce - caluje go czule i puchnie z dumy,jakiego to madrego ma meza....
..................................
Ten uklad ze zwierzatkami - tez mi sie nie podoba - bo mozna sobie dowolnie
podstawic pod 'plec piekna' i pod potoczne okreslenia tejze ....No i ten kon
- jako jedyny dobytek - tez nie bez znaczenia.....Moze jednak ta opowiesc -
to wielkie dzielo o ukladach damsko - meskich....
Bo ten worek zgnilych jablek - to przyslowiowy 'guzik',albo tez cos na "G"....
I - jezeli - odkrylam prawde o basni - to dalsze zastanawianie sie jest
jeszcze gorsze....Bo mozna podciagnac to pod sama siebie i pozastanawiac sie -
'ktorym to "zwierzatkiem " obecnie jestesmy / bedac w zwiazku/....Odpada kon i
worek zgnilych jablek - bo to nalezy do wiesniaka.....
A z tego -co mam do wyboru - nic bym nie chciala...../chociaz ...ja to sobie
moge nie chciec

/....
I ten zaskakujacy koniec...ze on wraca do kobiety,ktora tak fatalnie wpakowal
w kabale...- a ona jeszcze jest z tego zadowolona....
A moze to opowiesc o ciezkiej andropauzie?Takiej.... z pieknym zakonczeniem

....
To sa jaja....Takie niby nic - a ja sie dalam wkrecic w ta zabawe o
interpretacji.....
Juz mi nawet przyszlo do glowy,zeby jeszcze raz przeczytac 'Nasza szkape' i
rozpatrzyc pod katem przewrotnosci...;}