exman 27.11.08, 15:49 czy można mieć pretensje do kogoś, kto nam tak powiedział ? Zakładając, że nie była to przypadkowa i krótka znajomość... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
oktomvre Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 16:50 Tak mi przyszło do głowy, ze są typy ludzi, na których zwyczajnie polegać się nie da. Dziś są tacy, jutro śmacy... Przepraszam z ust takiego człowieka brzmi niepoważnie, nie ma w tym wyrażenia pokory, jest kolejne, nic nie znaczące słowo. A co do meritum... Nie wiem. Nikt nikogo tak do końca nie zna, więc tu moze być pies pogrzebany. Jedni na bliskim poznaniu zyskują, inni, niestety, tracą. Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:03 Co do meritum - zgodzę się z Okto , ale z pierwszymi zdaniami bym polemizowała... Co to znaczy - ze kiedyś ktoś był taki a dziś taki- gorszy , czy lepszy ? miłość do grobowej deski bo...? Uczucia człowieka się zmieniają - i nikogo nie można do niczego zmuszać.....Skąd wiadomo ile pokory było w tych słowach i ile to dla kogo znaczyło ?? Czy można mieć pretensje - teoretycznie niby nie , ale życie wie swoje....Wszystko zależy od konkretnego przypadku i tych dwojga... Do mnie Ktoś miał i to przeogromne... gosia Odpowiedz Link
exman Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:06 Dobrze, dobrze...może uściślę (TO NIE MOJE ALTER EGO!!!) jedna ze stron po prpstu widzi, że związek jest bez szans, był opart na kiepskich fundamentach, nie gańcie zaraz, że to czcza wymówka. O tym nie mówmy, chyba jesteśmy na Oddziale gdzie nie przyjmuje się frajerów. Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:12 jedna ze stron po > prpstu widzi, że związek jest bez szans, był opart na kiepskich fundamentach, To o czym w ogóle mówimy ?? O dalszym okłamywaniu siebie , o wegetacji ?? Po jaką cholerę ciągnąć to dalej ?? To co napisalam wyzej - w takich sprawach "nic na siłę nie wyjdzie " skutek bedzie wręcz odwrotny.. Czy kogokolwiek można zmusic do miłości ? gosia Odpowiedz Link
oktomvre Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:27 >jedna ze stron po > prpstu widzi, że związek jest bez szans, był opart na kiepskich fundamentach, i co? i mówi przepraszam, ze rozczarowałem/łam? heheh... to jest syndrom ofiary, dorosłe dzieci tak mają, im należy współczuć, a nie mieć pretensje. Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:07 Dodam jeszcze , że przez takie "pretensje" można nieźle zagrać na uczuciach drugiej osoby i wzbudzic w niej cholerne poczucie winy... gosia Odpowiedz Link
beatrix13 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 23:26 gosia.43 napisała: > Dodam jeszcze , że przez takie "pretensje" można nieźle zagrać na > uczuciach drugiej osoby i wzbudzic w niej cholerne poczucie winy... ................ a to już jest chore i autodestrukcyjne, wg mnie najlepiej zastosować tzw. grubą krechę Odpowiedz Link
oktomvre Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:18 > Co do meritum - zgodzę się z Okto , ale z pierwszymi zdaniami bym > polemizowała... Co to znaczy - ze kiedyś ktoś był taki a dziś taki- > gorszy , czy lepszy ? Pisałam ogólnie, o typie człowieka niedojrzałego, nie potrafiącego określić swoich emocji, zmierzyć się z rzeczywistoscią, ulegającego nastrojom i nimi się kierującego. Nie o takim, który kiedyś był fajny a potem nagle się zmienił /wszystko jedno, czy sam z siebie, czy w naszym odbiorze/. Nie zrozumiałaś mnie A! I nikogo konkretnego na mysli nie mam, tak ogólnie, z obserwacji.. Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:23 Widzę ,ze skoczyłam jak lwica..... No - niech będzie ,że się rozminęłyśmy Wracając do tematu - dla mnie słaby fundament + rezygnacja jednej ze stron = koniec związku ! Definitywnie !! I śmiem przypuszczać ,że nawet daleko idący kompromis tu nie pomoże ... gosia Odpowiedz Link
exman Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:28 Cieszę się, że myślimy podobnie, jednak macie klasę ! Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:43 Ósmą skończoną.... Chociaż nie wiem jak OKTO....)))) gosia Temat dość ciekawy - mam nadzieję ,ze się na tym nie skończy... g Odpowiedz Link
oktomvre Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:50 Też kończyłam szkołę podstawową w systemie ośmioletnim Odpowiedz Link
exman Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:42 taki bonus, lubię tych drani...i to nagrani dla dojrzałych babeczek jak znalazł ie.youtube.com/watch?v=PHHAyOoySDk Odpowiedz Link
oktomvre Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:55 Nie możesz się powstrzymać przed wtykaniem tych swoich staroci? p.s. jeśli Cię roczarowałam, to przepraszam Odpowiedz Link
exman Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 17:58 w moim wieku wtyka się już tylko starocie Odpowiedz Link
oktomvre Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 18:05 Pojechałeś... Dobre! Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 18:15 oktomvre napisała: > Pojechałeś... Dobre! No...ale "starocie" lubią często w "młodsze" zagladać.... gosia Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 18:08 Podbijam wątek - bo życiowy bardzo i dotyczy chyba wielu osób... Mam takie dwa podwątki : Ciekawa jestem , co w sytuacji - gdy osoba , która ma pretensje - męczy i dręczy długi czas , tak jakby "nie rozumiała" , że to juz koniec..Czego oczekuje ? I jak sie czuje wówczas ta druga strona ? i Wbrew pozorom myślę sobie ,że wcale nie jest tak , ze "cierpi " w tym wszystkim tylko ta osoba , która ma pretensje : ta druga , która miała odwagę spojrzeć prawdzie w oczy i zwyczajnie podjąć rozstanie chyba tez. Zastanawiam się nawet , która bardziej - ale to juz pewnie zalezy od konkretnych osób ... Odpowiedz Link
exman Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 18:13 Po prostu rozbiłaś sytuację na dwie role, z resztą zrobiłaś to składnie i czytelnie. Odpowiedź kryje się w tym "i" pośrodku Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 18:16 Wiedziałam...diabeł zawsze tkwi w szczegółach... gosia Odpowiedz Link
bella1 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 27.11.08, 21:35 Zalecone wysluchanie i ogladniecie do konca www.youtube.com/watch?v=ZcOyHkIewHo&feature=related Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 09:32 gosia.43 napisała: > Podbijam wątek - bo życiowy bardzo i dotyczy chyba wielu osób... > Mam takie dwa podwątki : > > Ciekawa jestem , co w sytuacji - gdy osoba , która ma pretensje - > męczy i dręczy długi czas , tak jakby "nie rozumiała" , że to juz > koniec..Czego oczekuje ? I jak sie czuje wówczas ta druga strona ? czuje się parszywie. szczególnie jeśli ta druga osoba nie godzi się z rozstaniem..... można sobie zafundowac niezły horror. Mój trwał blisko rok. Najgorszemu wrogowi nie zyczę ...... Przerobiłam wszystko: załamkę, złość, nienawiść do kolesia.... Pełna gama negatywnych uczuć. Odpowiedz Link
ziege77 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 09:52 o rany! ale macie problemy choc zyje juz na tym swiecie troche nigdy jeszce nie mialam kłopotu z rozstaniem i juz ba moze jestem ta nieliczna osoba ktora żegna sie mowi do widzenia w zgodzie a z wszystkimi byłymi cały czas mam dobre kontakty co do rozczarowania raczej ujełąbym to ze ludzie umieja mnie zaskakiwac pozytywnie lub negatywnie pzdr milego weekendu Odpowiedz Link
exman Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 10:16 Twoje pokolenie ziege77 generalnie nie robi sobie problemów z ludźmi. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 10:23 ziege77 napisała: > o rany! ale macie problemy > choc zyje juz na tym swiecie troche > nigdy jeszce nie mialam kłopotu z rozstaniem i juz > Ziege ja tez zawsze rozstaje się z facetami w przyjaźni ... ale miałam jeden wyjątek. ww wymieniony. I ciekawa jestem co bys zrobiła jaby koles powiedział Tobie że PRZEZ CIEBIE Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 10:23 alex-0_0 napisała: > > > > > Ziege ja tez zawsze rozstaje się z facetami w przyjaźni ... ale > miałam jeden wyjątek. ww wymieniony. > I ciekawa jestem co bys zrobiła jaby koles powiedział Tobie że PRZEZ > CIEBIE się wiesza! I co gorsza - robi to! Odpowiedz Link
ziege77 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 10:37 Alex szczerze - i ci ktorzy mnie znaja powiedza Ci ze tak bym powiedziala i postapiła - nic! jego zycie jego wybór - no moze bym zadzwonila na policjez inforamcja o desperacie pragnacym sie zabic i do zaprzyjaznionego prawnika z zapytaniem czy moge byc w jakikolwiek sposob pociagnieta do odpowiedzialności przed wymiarem sprawiedliwosci przez takiego idiote! masz racje Exman moje pokolenia nie mz takich problemów bo mamy inne ... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 10:46 tez nic nie zrobiłam .... bo wiedziałam że reagując dam Mu złudną nadzieję .... ale mimo to nie jest to przyjemna sytuacja .... i nie przekonasz mnie Zi że "poszłoby po Tobie jak po kaczce" Odpowiedz Link
ziege77 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 10:51 alex-0_0 napisała: i nie > przekonasz mnie Zi że "poszłoby po Tobie jak po kaczce" poszłoby ktos ostatnio powiedział mi ze nie lubie ludzi... tylko ich akceptuje Odpowiedz Link
oktomvre Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 11:01 Wiemy wiemy Ziege kocha jamniki i ruskie pierogi. Lepsze to i mądrzejsze niż walka z wiatrakami w tak skomplikowanej materii jaką są emocje związane z ludzkim odczuwaniem. Odczepcie się od dziewczyny! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 11:02 oktomvre napisała: > Wiemy wiemy Ziege kocha jamniki i ruskie pierogi. Lepsze to i > mądrzejsze niż walka z wiatrakami w tak skomplikowanej materii jaką > są emocje związane z ludzkim odczuwaniem. Odczepcie się od > dziewczyny! Okot ja tez kocham ruskie pierogi ( jamników juz nie! ale za to uwielbiam koty i szczury - na równi. Wyderki też) ale mam jakieś uczucia no...... Odpowiedz Link
oktomvre Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 11:07 No ja przepraszam, ale czy miłość do czegokolwiek nie jest uczuciem? Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 11:08 oktomvre napisała: > No ja przepraszam, ale czy miłość do czegokolwiek nie jest > uczuciem? teoretycznie TAK Odpowiedz Link
ziege77 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 11:14 Okto od kiedy TY satałas sie moim adwokatem? swój sarkazm i wyrafinowana ironie zostaw dla swoich znajomych ktorzy maja uczucia i jak ty je rozumieja cynizm pozostaw mnie jak ja nienawidzę ratlerków Odpowiedz Link
oktomvre Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 11:38 Łał A to mi się dostało. Nie pomyślałam, że mogłabyś poczuć się dotknięta, w końcu przecież i tak wszystko spływa, nie? To miał być żart! Ja naprawdę doceniam Twoją bezkompromisowość, to bardzo przydatna cecha. Poważnie. p.s. a od kiedy stałaś się moim doradcą? Odpowiedz Link
mamoniowa303 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 13:20 ziege77 napisała: jak ja nienawidzę ratlerków cos w tym jest. Sa halasliwe, upierdliwe, niewiele moga zrobic, stad ten jazgot. Po prostu przerost formy nad trescia Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 12:16 ziege77 napisała: > Alex > szczerze - i ci ktorzy mnie znaja powiedza Ci ze tak bym powiedziala i postapił > a > - nic! > jego zycie jego wybór - no moze bym zadzwonila na policjez inforamcja o > desperacie pragnacym sie zabic i do zaprzyjaznionego prawnika z zapytaniem czy > moge byc w jakikolwiek sposob pociagnieta do odpowiedzialności przed wymiarem > sprawiedliwosci przez takiego idiote! > masz racje Exman moje pokolenia nie mz takich problemów bo mamy inne ... Przepraszam ,ale kurwa - pierdolicie...i tylko teoretyzujecie !!! Zadam tylko jedno pytanie - bardzo konkretne i powtarzajace sie w zyciu nierzadko : Co w takiej sytuacji - kiedy tym "wieszającym " byłby Wasz mąż , ojciec Waszych dzieci , mielibyście wspólny dorobek itd..., juz nie wspomnę gdyby to naprawde zrobił... Pisac nie - bo nie - to sobie mozna ,a zycie bardzo weryfikuje... I mozecie nawet bajdurzyc - ale kurwa mac - nie zaklinajcie sie na amen..!!! Sorry jezeli kogos obrazilam - ale to co czytam , jest mysleniem dziewczynki w rózowym , i to bardzo naiwnej.... gosia Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 12:20 gosia.43 napisała: > Przepraszam ,ale kurwa - pierdolicie...i tylko teoretyzujecie !!! > Gosiaczku. facet, który się wieszał bo od niego odeszłam (a własciwie powiedziałam NIE kiedy mi się świadczył) to nie jest teoria. jedyne co zrobiłam to zadzwoniłam do swojego "doszywanego braciszka" i powiedziałm co jest grane. Sama do kolesia nie odedzwałam się słowem. Odpowiedz Link
exman Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 12:29 No i nie żal chuja, bo to psychiczny terrorysta był, ludzka jemioła. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 12:48 exman napisał: > No i nie żal chuja, bo to psychiczny terrorysta był, ludzka jemioła. teoretycznie Exiu masz rację, ale nie było to dla mnie przyjemne. Nie wiem jak bym się czuła gdyby jemu się udało .... Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 12:57 exman napisał: > No i nie żal chuja, bo to psychiczny terrorysta był, ludzka jemioła. Tak , bo to bylaby prawda , tylko jak to powiesz dzieciom , i czy w którymś momencie nie przyjdzie Ci do głowy , że moze potrafiłbyś zapobiec powieszeniu ? Wszak o ludzkie zycie idzie.. I nie mam na mysli ,ze to zapobieganie = kontynuacja zwiazku . gosia Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 13:05 gosia.43 napisała: > I nie mam na mysli ,ze to zapobieganie = kontynuacja zwiazku . Gosia to Ty tak myślisz. Jeśli ktoś z powodu "nie" wiesza się to sorry ale każdy przejaw kontaktu (nawet zapobieżenie samobójstwu) odbierze jako "dowód że Go kochasz". Taka osoba nie myśli normalnymi kategoriami. Normalna osoba nie wiesza się bo Ona powiedziała "NIE". Odpowiedz Link
exman Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 13:06 Tacy ludzie są psychicznie ustawieni na terroryzwanie otoczenia. Myślę, że im potrzebna jest ostra kuracja na oddziale psychiatrycznym a przynjamniej praca z psychologiem. Bliscy próbując im pomóc tylko się bardziej od nich uzależniają. Jasne, że to jest też człowiek, wiec w takim wypadku wzywamy odpowiednie słuzby. Nie wiesz czy taki gnojek nie zrobi dzieciom wiekszej krzywdy "wychowując" je. Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 13:50 exman napisał: > Tacy ludzie są psychicznie ustawieni na terroryzwanie otoczenia. > Myślę, że im potrzebna jest ostra kuracja na oddziale > psychiatrycznym a przynjamniej praca z psychologiem. Bliscy próbując > im pomóc tylko się bardziej od nich uzależniają. Jasne, że to jest > też człowiek, wiec w takim wypadku wzywamy odpowiednie słuzby. Nie > wiesz czy taki gnojek nie zrobi dzieciom wiekszej > krzywdy "wychowując" je. Exman - podpisuje sie pod tym rekami i nogami....Masz rację.... TYlko , żadne służby nie zainerweniuja - serio...dopóki nie bedzie zgody tego , który tak sie zachowuje... Chyba ,że byłby w papierach "ubezwlasnowolniony" .. Post ponizszy napisalam juz dawno , ale musialam "przerwac wysylanie " - cos mnie zatrymało w pracy - stad moze jakies powtórzenia Waszych , których nie widzialam w trakcie pisania tamtego... gosia Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 13:42 alex-0_0 napisała: > jedyne co zrobiłam to zadzwoniłam do swojego "doszywanego braciszka" > i powiedziałm co jest grane. Sama do kolesia nie odedzwałam się > słowem. No więc jednak "się zabezpieczyłas " - znazaZłas tak zwane wyjście awaryjne i "czuwalas " - tyle ,że pośrednio... Mnie chodzi o sytuacje , kiedy naprawde "wyczuwamy" ,ze ktos moze powaznie targnąć sie na zycie - nigdy nie nalezy tego lekcewazyc - co nie znaczy "angazować sie bez reszty.. Ale sa jeszcze : rodzina tego kogos , przyjaciele..itd.itd... Sama mialam taka sytuacje - ze po usłyszeniu : "to sie powieszę" - odpowidzialam : " a potrebny Ci sznur " ?...Ale wiedzialam ,że tego wówczas nie zrobi - kontrolowalam .. Natomiast taka wypowiedz kogos tu , że i tak jak i tak - bez wzgledu na sytuację -nie zrobiłabym nic - mnie osobiscie powala...! Nie chodzi o to , by zbawiac świat - ale o zycie człowieka , z któtym z róznych powodów sie było i nie chce sie byc ( a więc kiedys był bliski ).. Poza tym - czy gdybyście zobaczyli na ulicy przechodnia lezącego i proszacego o pomoc - wyminęlibyscie go , krzycząc :wal się ! gosia Odpowiedz Link
ziege77 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 13:51 gosia.43 napisała: > alex-0_0 napisała: > > > > jedyne co zrobiłam to zadzwoniłam do swojego "doszywanego > - > co nie znaczy "angazować sie bez reszty.. Ale sa jeszcze : rodzina > > Natomiast taka wypowiedz kogos tu , że i tak jak i tak - bez wzgledu > na sytuację -nie zrobiłabym nic - mnie osobiscie powala...! a co mozna zrobic? pomoc takiej osobie tylko pogorszyła by powiedzmy moja sytuacje zawsze nalezy myslec o sobie zawsze powtarzam!!! > > Poza tym - czy gdybyście zobaczyli na ulicy przechodnia lezącego i > proszacego o pomoc - wyminęlibyscie go -tak jesli czułabym alkohol w innym przypadku bylabym tak miła i wykreciła 997 lub 112 > > Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 14:06 gosia.43 napisała: > No więc jednak "się zabezpieczyłas " - znazaZłas tak zwane wyjście > awaryjne i "czuwalas " - tyle ,że pośrednio... moja reakcja była post factum ... dostałam od Niego list pocztą .... Kiedy mój braciszek tam pojechał to koles był juz w szpitalu.... ktoś inny go wyratował .... Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 14:59 Dobra - przeczytalam , ale musze leciec na imprezke , odnise sie "po " albo jutro... gosia i tak Was wszystkich kocham , pa... Odpowiedz Link
beatrix13 Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 21:25 alex-0_0 napisała: > czuje się parszywie. szczególnie jeśli ta druga osoba nie godzi się z rozstaniem..... można sobie zafundowac niezły horror. Mój trwał blisko rok. .............. oj tak, taki upierdliwiec nie rozumiejacy prostego znaczenia słowa "NIE" potrafi życie zatruć i wbic w poczucie winy Odpowiedz Link
andreas.007 staram sie 28.11.08, 10:44 Staram sie i nie lubie nikogo rozczarowywac! Nikt chyba nigdy mnie nie rozczarował... wszystkich po prostu rozumiem. Nawet jak na kogos liczyłem, a mnie zawiódł, moge miec żal, ale przeciez rozumiem, ze akurat dla swojego komfortu musiał tak postapic... a na dluzsza mete, to juz wiem - NIC NA SIŁE! Bo wczesniej, od razu lub później, nawet po 20 latach - wyjdzie i wtedy dopiero piecze, bo rana powazna.... Nawet jak by przekonac sie strace cos, nawet pieniadze (!), to warto było wiedziec... czy mozna na kogos liczyc! Dlatego, ze mna sa wieczne testy... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: staram sie 28.11.08, 10:48 andreas.007 napisał: > > Dlatego, ze mna sa wieczne testy... > > Ciebie też można tak "wiecznie" testować? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: staram sie 28.11.08, 10:51 Ze mna mozna wiele numerów... Nie mozna mnie jedynie okłamywac czy zatajac przede mna, bo wtedy trace zaufanie, a to koniec... niby nic, ale juz sprawa stracona! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: staram sie 28.11.08, 10:53 andreas.007 napisał: > Ze mna mozna wiele numerów... > > Nie mozna mnie jedynie okłamywac czy zatajac przede mna, > bo wtedy trace zaufanie, a to koniec... niby nic, > ale juz sprawa stracona! > > > czyli byłbyś w stanie znieść ciągłe "testowanie" przez znajomych? Odpowiedz Link
andreas.007 Re: staram sie 28.11.08, 10:56 a czy ja nie podlegam, czy my nie podlegamy wlasnie ciagłym testom przez znajomych czy przyjaciół? Dlatego czesto juz unikam nowych towarzystw, bo oczekuja ode mnie zartow, pomysłow i wszystkiego tego, a gdy akurat zamysle sie nad odpowiedzia na forum, to pada - A Tobie co, chory? Wieczny test... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: staram sie 28.11.08, 11:01 andreas.007 napisał: > a czy ja nie podlegam, czy my nie podlegamy wlasnie > ciagłym testom przez znajomych czy przyjaciół? > > Dlatego czesto juz unikam nowych towarzystw, > bo oczekuja ode mnie zartow, pomysłow i wszystkiego tego, > a gdy akurat zamysle sie nad odpowiedzia na forum, > to pada - A Tobie co, chory? > czyli co? dziwi Ich że myślisz? straszne > Wieczny test... > > Odpowiedz Link
andreas.007 Re: staram sie 28.11.08, 11:06 nie no dziwi ich, ze nie opowiadam dowcipow, historyjek itd. Musze byc zawsze on line - tego oczekuja, a ja nie chce nikogo rozczarowac... Odpowiedz Link
kwint.esencja Re: Przepraszam, że cię rozczarowełam/łem 28.11.08, 10:59 Pretensje to można mieć do samego siebie,ze się związało z kimś kto nas rozczarowuje- ot życiowa pomyłka,zdarza się Skoro przeprasza,ze nas rozczarował, to domniemuję,ze zachowywał sie tak jak jest skonstruowany, czyli gdyby miał nas nie roczarowywać postępowałby wbrew sobie, a czy to wogóle jakiś sens???? Żeby za kilka lat strzępił ozora,że musiał udawać-postępowac wbrew sobie żeby nam sie przypodobać????? Przepraszać za to jakim sie jest??? Nie , nie mozna miec pretensji, chyba,ze do siebie. Odpowiedz Link
andreas.007 masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:04 MASZ RACJE, PRETENSJE MOZNA MIEC TYLKO DO SIEBIE! Poniewaz rozczarowanie wynika z naszych, NASZYCH wygórowanych powiem zawyzonych OCZEKIWAN wobec kogos! Tylko i wylacznie. Jak nie stawiamy wymagan i oczekiwan, to nie ma rozczarowania! Wymagania stawiam sobie, a nie innym. Latami pracy z ludzmi, wspolpracy - wiem, ze liczyc mozna tylko na siebie - tak wiec innym nie stawiam zbyt duzych wymagan. Dlatego tez nie mam rozczarowan! Odpowiedz Link
kwint.esencja Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:10 Nie zmuszam ludzi do zachowań , które są sprzeczną z ich natura- to nie ma sensu. Po prostu jeżeli mi nie odpowiada jakaś cecha charakteru czy zachowanie to trudno...Nie testuje ludzi, nie obchodzi mnie czy ktoś mnie "testuje"-wytarczy być sobą i znikają dylematy testowania.... I faktycznie, liczyc można tylko na siebie.... a czasami i to niezawsze-jedno z najgorszych doznań-rozczarować samego siebie- nikt nie da rozgrzeszenia.... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:14 tak, testowanie innych, to straszna rzecz... straszna nie tyle dla innych, co dla mnie! Wieczne czytanie innych postepowania i analizowanie... co by było, dlaczego, wiwisekcja! To chore i boli na mózgu, a bywa na sercu! Ale przeciez nikt nie jest doskonały, a na pewno nie ja... taka "mała" wada mózgu. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:21 andreas.007 napisał: > co by było, dlaczego, wiwisekcja! > To chore i boli na mózgu, a bywa na sercu! > nigdy nie myślę o zachowaniu znajomych w kategorii - co by było! to bez sensu ale uparcie analizuję ich postępowanie - szczególnie jesli Ich decyzja mnie zaskoczy i zdaje mi się że owa decyzja zupełnie do nich nie pasuje wnioski zostawiam sobie ..... bo lubię jak się okazuję że ktoś jest nieprzewidywalny Odpowiedz Link
andreas.007 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:23 jestem nieprzewidywalny! Ale jak ktos juz wie, ze jestem nieprzewidywalny, to moja nieprzewidywalnosc mozna przewidziec... Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:27 andreas.007 napisał: > jestem nieprzewidywalny! > Ale jak ktos juz wie, ze jestem nieprzewidywalny, > to moja nieprzewidywalnosc mozna przewidziec... > > założę się o Wszystko Adek że w konkurencji Nieprzewidywalny - przegrywasz ze mną z kretesem! Odpowiedz Link
andreas.007 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:33 Moja droga, kolega mowi, ze wypada w towarzystwo czesto na picie, to ja sie zapisałem na picie... a oni o pólnocy spadaja, a dla mnie picie to do 7 rano! Nie przebijesz mnie, bo ja nie jestem taki jak inni, czyli nie jestem normalny i nie mam normnalnego zycia, a wiec zadna skala nie wytrzymuje porównania... Mozesz mi nie wierzyc, masz prawo, ale wierz mi! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:36 no faktycznie Adek - picie .... alez to nietypowe przegrywasz ,przegrywasz! > Mozesz mi nie wierzyc, masz prawo, ale wierz mi! > Odpowiedz Link
andreas.007 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:41 Nie przebijesz mnie, bo ja jestem wodnik! Niezalezny, robie co chce, kiedy chce i ile chce! Nie chce to mnie nie ma tydzien, jak chce to jestem codziennie! Alex prosze - uwierz mi... zadnych wobec mnie oczekiwan. Nie jest mozliwe przewidzenie. Znam tylko jednego takiego jak ja... Odpowiedz Link
andreas.007 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:44 uwierzysz w to, ze ja w calym moim zyciu nie pracowalem od do... no na studiach tylko mialem dziekanke, w szkole pracowalem... jeden semestr! A tak zawsze zawód wolny - do dzis.... cale zycie! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:48 andreas.007 napisał: > uwierzysz w to, ze ja w calym moim zyciu > nie pracowalem od do... no na studiach tylko mialem dziekanke, > w szkole pracowalem... jeden semestr! > > A tak zawsze zawód wolny - do dzis.... cale zycie! Kiciaczku - to nie jest dowód na nieprzewidywalność stosując ww kryteriu to ja prowadzę - bo jako humanista - prowadziłam firmę zajmującą się bardzo nietypową (10 lat temu) dziedzina szeroko pojętej budowlanki Ha! Odpowiedz Link
kwint.esencja Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:58 > uwierzysz w to, ze ja w calym moim zyciu > nie pracowalem od do... no na studiach tylko mialem dziekanke, > w szkole pracowalem... jeden semestr! Bo nie musiałeś))))))) Odpowiedz Link
andreas.007 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 12:06 nie musialem i nie musze! Nie ma w moim zyciu niczego co bym musial, robie co chce i kiedy chce... nawet teraz! Odpowiedz Link
kwint.esencja Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 12:20 Toś szczęściarz)))) czasem tak bywa, ze trzeba w życiu robić to ,czego się nie chce-dla dobra bliskich- no chyba,ze jest się nieodpowiedzialnym albo egoistą. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 16:44 Kanarki uwięzione w klatce w klimatyzowanym pomiszczeniu o wroblach za oknem też mogą powiedzieć, ze są nieodpowiedzialne i egoisci, bo trzeba myśleć o rodzinie i komforcie. To wszystko kwestia organizacji także życia, w Polsce uważa sie, ze rodzice do końca życia mają pomagać dzieciom, poswicac sie dla nich... A tak być nie musi. Nie chciałbym by kiedykolwiek ktokolwiek powiedział mi, ze poświęcił swoje życie dla mnie, masakra! Staram się też by nikt tego nie usłyszał ode mnie. Żyj i daj żyć. Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:45 sorki Aduś ale musisz w tym przypadku uznać że jest ktoś kto Cię przebija w tym względzie (nieprzewidywalności)! I fakt że jestes Wodnikiem nic tu nie znaczy Słowo jedyne co mogę Tobie zaproponowac to 2 miejsce Odpowiedz Link
andreas.007 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 12:12 Wodnik to znaczy wszystko! Nie, ma dla wodnikow granic, ktore nie przekroczyłby! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 12:24 andreas.007 napisał: > Wodnik to znaczy wszystko! > > Nie, ma dla wodnikow granic, ktore nie przekroczyłby! > > Przykro mi Aduś - musze Cię rozczarować - ale nie przekonałeś mnie ... Wodnik to nie atu tylko w miarę mocna karta.... Atu mam ja > > > > Odpowiedz Link
beatrix13 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 22:29 andreas.007 napisał: > Wodnik to znaczy wszystko! > > Nie, ma dla wodnikow granic, ktore nie przekroczyłby! ............................. przeceniasz się kotku Odpowiedz Link
andreas.007 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 22:35 oj Misia co Ty tam wiesz... Jechałas po Krzywoustego 180? Odpowiedz Link
beatrix13 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 22:42 jeszcze nie,ale chetnie przejechałabym się jechałam w Reichu 265 Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: masz racje, ale... ;) 01.12.08, 07:44 ja jechałam Adek ... no co z tego? czego to jest miernik - ta szybka jazda? Bea jak chcesz możemy się umówić na szybka jazdę Odpowiedz Link
beatrix13 Re: masz racje, ale... ;) 01.12.08, 18:28 bardzo chętnie , mnie do tego rodzaju szaleństwa namawiać nie trzeba Odpowiedz Link
oktomvre Re: masz racje, ale... ;) 01.12.08, 20:30 beatrix13 napisała: > bardzo chętnie , mnie do tego rodzaju szaleństwa namawiać nie trzeba czyżby? przy dużych prędkościach choroba lokomocyjna przestaje dokuczać? Odpowiedz Link
oktomvre Re: masz racje, ale... ;) 01.12.08, 21:23 Będę miała na uwadze następnym razem, żadnego zwalniania i otwierania okien Odpowiedz Link
beatrix13 Re: masz racje, ale... ;) 01.12.08, 22:14 przecież ty wyjątkowo powściąglwie jezdzisz, raz tylko między siedzenia przy hamowaniu wpadłam Odpowiedz Link
oktomvre Re: masz racje, ale... ;) 01.12.08, 22:15 ze względu na Ciebie jechałam ostrożnie, nextem będzie NORMALNIE Odpowiedz Link
kwint.esencja Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:23 Nikt nie jest doskonały ale czym innym jest roczarowanie- mozna rozczarować całokształtem- zachowaniem, charakterem itd, można kogos zranić- ot zwykłym brakiem wyobraźni, czymś nieprzemyślanym. O ile w pierwszym przypadku przepraszanie za rozczarowanie tym bardziej swiadczy, przynajmniej w moich oczach, o braku klasy, to przeprosiny za jakiś nagły, nieprzemyśłany czyn czy zbędne słowo sa jak najbardziej na miejscu-umiec przyznac sie do błędu-wielki szacunek Testowanie-problem "testujących" - nie mój- jak ktos lubi rozgryzać, wrygzać i przetrawiac, celowo wystawiac na próbę, to jego sprawa-mi snu z powiek nie spedza. Odpowiedz Link
andreas.007 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:31 tak od pewnego czasu cwicze to usilnie i przyznam trudne, ale dostarcza wiele satysfakcji - przyznanie sie do bledu, a przeproszenie to juz szczyt emocjonalnego oczyszczenia! Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: masz racje, ale... ;) 28.11.08, 11:31 kwint.esencja napisała: > Nikt nie jest doskonały ale czym innym jest roczarowanie- mozna rozczarować całokształtem- zachowaniem, charakterem itd, można kogos zranić- ot zwykłym brakiem wyobraźni, czymś nieprzemyślanym. O ile w pierwszym przypadku przepraszanie za rozczarowanie tym bardziej swiadczy, przynajmniej w moich oczach, o braku klasy, to przeprosiny za jakiś nagły, nieprzemyśłany czyn czy zbędne słowo sa jak najbardziej na miejscu-umiec przyznac sie do błędu-wielki > szacunek > w pełni się z Toba zgadzam > Testowanie-problem "testujących" - nie mój- jak ktos lubi rozgryzać, wrygzać i przetrawiac, celowo wystawiac na próbę, to jego sprawa-mi snu z powiek nie spedza. > każdy test nosi w sobie znamiona "problemu" dla testującego a nie testowanego Odpowiedz Link