gosia.43 05.12.08, 12:34 a co wypełnia tą przestrzeń - pytam ? Przecież w życiu nie wszystko jest czarne , albo białe - po drodze jest cała gama szarości..Czy umiemy kochać ten "środek".. gosia Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
exman Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 13:07 I dlatego kocham impresjonistów. Sam jestem takim "na życie". Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 13:32 To ciekawe , ale zastanawiam się , czy można być takim "absolutnym" impresjonistą w życiu... No , chyba jednak nie.... gosia może powinieneś mieć nicka "ixman" - wiesz , rozumiesz Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 13:42 hmmm... mnie bardziej z tymi "szarościami życia" komponują się surrealiści Odpowiedz Link
esmeralda_2 Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 13:46 jedno i drugie to iluzja jakiegoś przelotnego wrażenia zatrzymana na płótnie Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 13:50 esmeralda_2 napisała: > jedno i drugie to iluzja jakiegoś przelotnego wrażenia zatrzymana na płótnie i to irytujące drugie dno bijące po oczach Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 13:50 Poszliśmy w "sztukę " , a zakładając wątek miałam na uwadze , ze dla większosci osób liczą się w zyciu te chwile "najlepsze " albo "najgorsze" , a zupełnie ucieka gdzieś - ta zwyczajna codzienność....czyli to , co właściwie wypełnia nasze życie..., co powinno być "najbardziej trściwe" - a czy jest ? gosia Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 13:52 Ale Gosiu jak się zastanowisz chwilę nad tą "codziennością" to musisz ją zakwalifikować na: tak lub nie I to jest najfajniejsze ..... Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 13:59 Alex- no własnie - niekoniecznie...Ta codzienność - to nie "zrywy" i "upadki" , nie "niebo' i "piekło" - to ten środek , ta zwyczajność i ta normalność....To pokochanie życia - takiego jakie jest i z tego tytułu bycie szczęśliwym... gosia Odpowiedz Link
alex-0_0 Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 14:05 ależ mi o to "pokochanie codzienności" chodziło. ..... Generalnie, jeśli zaczniesz się zastanawiać nad tą szarością to i tak bilas wychodzi na TAK Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 14:13 Myślę sobie ,że własnie wtedy dopiero człowiek tak naprawdę się spełnia w swoim "człowieczeństwie" - kiedy potrafi zzakceptować to co jest....i umie się z tego cieszyc...To jest dość trudne - wbrew pozorom ... Łatwiej nam powiedzieć - że w zyciu piękne sa tylko chwile.... gosia Odpowiedz Link
exman Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 14:09 Nieźle napisane, gosiu. Może nawet nie chodzi o pokochanie a spokojną akceptację tego naszego "teraz". Odpowiedz Link
gosia.43 Re: Raz na wozie , raz w nawozie.... 05.12.08, 14:19 To właśnie wyraziłam powyzej - tyle ,ze nie widziałam Twojego wpisu ).. Alez jestem dzis "wolna " - bywa gosia Odpowiedz Link