esmeralda_2
07.12.08, 12:02
Czarny kot nie ma imienia. Mimo tego, jest bardzo znany wśród 200 członków
klubu morsów w chińskiej miejscowości Czangjiang. Dlaczego? Zwierzę stało się
wielkim miłośnikiem... pływania w lodowatej wodzie! Kot przełamał strach
regularnie kąpie się wraz z innymi "morsami".
Wszystko zaczęło się od... wypadku. Pewnego dnia grupa morsów wybrała się
łódką na środek rzeki płynącej przez miasto. Razem z nimi na łódce pojawił się
nasz bohater. Jeden z morsów skacząc do wody przypadkowo pociągnął
obserwującego kąpiel kota ze sobą. Zwierzę było przerażone, jednak udało mu
się desperackimi ruchami dopłynąć do brzegu o własnych siłach. Bezimienny kot
poradził sobie tak dobrze, że pływacy postanowili nauczyć go pływać. Po 10
dniach ćwiczeń zwierzę radziło sobie w wodzie bez żadnej pomocy.
- Codziennie o 16 zabieraliśmy tego kota na kąpiel. Teraz pływanie stało się
częścią jego życia - opowiada Sang, jeden z klubowych morsów.
Kot przepływa codziennie około 50 metrów. Po wyjściu z wody lubi drzemać na
łódce, od której zaczęła się jego przygoda z pływaniem.