Ależ ciężkie dni.....

15.12.08, 20:03
W pracy zapieprz , że hej - wszyscy chcą wszystko "nadrobić" i
zapiąć ten mijający rok , w domu jakieś pieprzone porządki
przedświąteczne , zakupy gwiazdkowe i już najwyższy czas
zaplanować "kulinaria"....wszystko takie szybkie , za szybkie.....
gosia

chętnie pojechałabym gdzieś , gdzie ciepło i słonecznie , bez
pośpiechu i bez tego tłoku i całego natłoku ....smile
    • bella1 Re: Ależ ciężkie dni..... 15.12.08, 20:29
      Przyjezdzaj do mnie.....
      • gosia.43 Re: Ależ ciężkie dni..... 15.12.08, 20:33
        A wiesz , że marzą mi się czasami takie Święta - daleko od tego
        kurewskiego zaganiania..... nie wiadomo po co i dlaczego .....
        gosia

        dzięki , może kiedyś...smile
    • beatrix13 Re: Ależ ciężkie dni..... 15.12.08, 21:43
      gosia.43 napisała:

      > chętnie pojechałabym gdzieś , gdzie ciepło i słonecznie , bez
      > pośpiechu i bez tego tłoku i całego natłoku ....smile

      ..................
      też o tym marzę w ramach marzeń ściętej głowy
      • gosia.43 Re: Ależ ciężkie dni..... 15.12.08, 22:10
        bo właściwie na jaką cholerę ta cała bieganina , a jeszcze
        "otoczenie" mobilizuje...a tłum wokół popędza....
        gosia

        co tak naprawdę ważne jest w tych Świętach - no bo chyba nie
        to ,żeby paść ze zmęczenia....sad
        • bella1 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 05:45
          Eeee, tam....Przeciez to nasz wybor...Nie trzeba sie tak meczyc....
          .........
          Ale musze przyznac - czasami z takiego zmeczenia - wynika 'dzika'
          satysfakcja....Przygotowywalam kiedys Wigilie z wysoka temperatura i z
          przekonaniem,ze nie dam rady....I tak mnie wzielo....,ze pobilam 'rekord
          tesciowych'...wink.

          • gosia.43 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 10:37
            bella1 napisała:

            > Eeee, tam....Przeciez to nasz wybor...Nie trzeba sie tak meczyc....
            > .........

            I tak , i nie....
            Z jednej strony - wybór , z drugiej "wspólnota" zobowiązuje....
            gosia
        • alex-0_0 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 07:29
          gosia.43 napisała:

          > bo właściwie na jaką cholerę ta cała bieganina , a jeszcze
          > "otoczenie" mobilizuje...a tłum wokół popędza....
          > gosia


          mnie te popędzianie na szczęście nie dotyczy smile

          to raczej ja mam tendencję do planowania "wesela" ...

          i wtedy wkracza mój mąż z komunikatem : a po cholerę Mała? kto to
          zje? .........

          nioooo i mi przechodzi smile
    • iguana1978 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 07:58
      bardzo dobry pomysł Gosiu smile
      zrobiłabym tak samo smile
    • oktomvre Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 08:52
      Nawet pisać mi się nie chce...
      • gosia.43 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 10:42
        Kiedyś lubiłam tą gorączkę.....bywało....
        Z biegiem czasu - dochodzę do wniosku - że to wszystko psu na budę...
        gosia

        może się starzeję , a może inaczej teraz postrzegam "ważność
        Świąt", kto to wie....
        • nachalny14 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 11:30
          Mnie przez ostatnie kilka lat brakowalo tej
          przedswiatecznej goraczki.To ma swoj urok,
          trzeba tylko zachowac umiar.Jak we wszystkim.
          • iguana1978 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 11:57
            nachalny14 napisał:

            <To ma swoj urok

            spóbuje sobie to powtarzać jako mantrę stojąc w kolejce po mięso tongue_out
            przed Świętami smile
            • gosia.43 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 12:03
              iguana1978 napisała:

              > nachalny14 napisał:
              >
              > <To ma swoj urok
              >
              > spóbuje sobie to powtarzać jako mantrę stojąc w kolejce po mięso tongue_out
              > przed Świętami smile

              a jeszcze to później trzeba "przetworzyć "....smile
              gosia
              • iguana1978 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 12:10
                właśnie mi przypomniałaś, że maszynkę do mięsa planowałam kupić uncertain

                hmmmm
                • gosia.43 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 12:26
                  elektryczna - to rzeczywiscie cudo i niezbędna do rozdrabniania
                  błyskawicznego na wszelakie farsze do uszek , pierogów , krokietów i
                  pasztetów....smile
                  gosia

                  no , widzisz i na tym forum jakis pozytek "kulinarny" z
                  uczestnictwa jest :0
                  g
                  • iguana1978 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 12:29
                    pewnie, że jest smile

                    w mojej zasilanej energią łapek noże się stępiły uncertain
    • mamoniowa303 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 11:46
      A coz Cie powstrzymuje ? smile Jak masz taka ochote, jedz kobieto,
      jedz !!!
      • nachalny14 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 11:51
        Czasami i kochanego ciala moze byc za duzo.
        • gosia.43 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 12:04
          nachalny14 napisał:

          > Czasami i kochanego ciala moze byc za duzo.

          To prawda...jak z tym zagłaskiwaniem kotka na śmierć..... wink
          gosia
          • mamoniowa303 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 12:37
            nie czepiac sie braku polskich znakow !!! smile
            • gosia.43 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 12:45
              Fakt...niezłe jaja czasami bez tych "ogonków" i "nadstawek"
              powstają...smile
              A , że wątek deczko zahacza o gastronomię - to i skojarzeniom nie
              ma się co dziwić....
              wink

              gosia
      • gosia.43 Re: Ależ ciężkie dni..... 16.12.08, 11:55
        Ochota ogromna......ale niestety nie do spełnienia w tym roku ...crying
        Co powstrzymuje - wiele...a najbardziej najbliźsi...
        gosia

        Wiem juz- zrobię to z umiarem i pogodzę wszystko i wszystkich , a
        wyjadę zaraz po Nowym Roku - sama , w góry.....nasze...smile
        I wilk będzie syty i owca cała.....
    • ziege77 na poprawe humoru... 18.12.08, 09:48
      o od tygodnia docieraja do mnie same złe wiadomości, moja chandre pograsza chyba ta pogoda
      ale dzis dzis jest jakby lepiej ...
      kolega podesłal mi link
      popłakałm sie ze smiechu smile milego ogladania i słuchania

      pl.youtube.com/watch?v=muHf10rVkZU
      • ginger43 to chyba ja już jestem w ostatnim stadium 18.12.08, 09:57
        przygnębienia, bo mnie to nie rozśmieszyło sad Mało tego, zawistnie
        patrzyłam na te płaskie brzuszki, wrrr. To chyba wina tej nocy
        polarnej! Kto ukradł słońce???
        .................................................................
        Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
        powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
        przejmuj się. Zaraz tam będę"
        • ziege77 Re: to chyba ja już jestem w ostatnim stadium 18.12.08, 10:17
          ginger głowa do góry !
          Wczoraj nastąpiło apogeum zmęczenia i zdenerwowania. wkurzałam się na wszystko i
          wszystkich. W domu, gdy byłam już sama poryczałam się jak bóbr. ...potem
          posprzatłąm i obejrzałam mecz Lech dzis jestem niebieskasmile
          W Szczecinie słonce niesmiało sie przebija przez chmurki
          jest lepiej!! znacznie lepiej

          a brzuchu ty panieniek olej smile
          • ginger43 Dzięki za te promyki :) 18.12.08, 12:21
            Właśnie sobie robię trzecią kawę (może mnie szlag nie trafi, złego
            diabli nie biorą) i zamierzam wizualizować sobie w głowie to
            świecące słońce, bo u nas dzisiaj nieustający mrok, jakby tego było
            mało zaczęło lać jak z cebra, brrr. A co do brzuszków panienek, już
            mi lepiej, bo stwierdziłam, że w ich wieku też taki miałam tongue_out
            Dzisiaj będzię pięknie pachniało pierniczkami, które zrobimy z
            Młodą - to są właśnie takie najmilsze świąteczne chwile, wpólne
            kucharzenie, dekorowanie domu, choinki smilea później to wyczekiwanie i
            radość w oczach dziecka smile))
            .................................................................
            Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
            powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
            przejmuj się. Zaraz tam będę"
            • ziege77 Re: Dzięki za te promyki :) 18.12.08, 13:08
              smile
              słońce znowu sie schowało zrobilo sie szaro
              mnie dzis czeka szał zakupów światecznych smile
              jutro fryzjer i ostanie porzadkismile
              pzdr
              • ginger43 Re: Dzięki za te promyki :) 18.12.08, 15:08
                Zakupy, zakupami, gotowanie, gotowaniem ale ten fryzjer i takie tam
                inne... Rodzina będzie bardziej zadowolona mając uśmiechniętą i
                dobrze wyglądającą mamę i żonę, niż kilka potraw więcej na stole smile))
                Oby ten fryzjer sprawdzony był, bo może wykosić za dużo, albo nie
                tak jak trzeba!
                .................................................................
                Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
                powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
                przejmuj się. Zaraz tam będę"
                • gosia.43 Najważniejsze , to chyba , żeby być sobą ..... 18.12.08, 21:52
                  i dobrze sie czuć ..i to bez względu zarówno na ilość dań jak i
                  fryzurę.....
                  proste... poczuć te klimaty smile
                  gosia
Pełna wersja