co robić, gdy świnie podkładają świnie?

15.12.08, 21:40
niestety pracuje w szambie, jak to moja przyjaciółka określiła
dosadnie i dokładnie, a tamże żeruje kilka świń, które żeby zyskać
podkładają innym świnie, tym razem trafiło na mnie.
Macie jakieś antidotum?
    • gosia.43 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 15.12.08, 22:12
      Bea , chyba się musisz przespać z problemem.....i zwyczajnie to
      pierdol.....
      gosia

      odwagi !
      smile
    • andreas.007 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 15.12.08, 23:31
      Becia mam taki syrop uspakajajacy Bonifratów - super!
      A jak dzis musialem wypic go i tak nie starczyl,
      to z przyjacielem wydudlilisma pol litera gorzkiej - jest lepiej,
      znacznie lepiej!
      • beatrix13 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 16.12.08, 22:48
        andreas.007 napisał:

        > Becia mam taki syrop uspakajajacy Bonifratów - super!
        ................
        podrzuć mi go pod chuinke
    • exman Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 15.12.08, 23:53
      Jak zwykle, na wszelkie utrapienia polecam bzykanko, po nim spojrzysz na sprawy
      z góry.
      • andreas.007 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 15.12.08, 23:55
        albo z dolu - zalezy od pozycji... ale popieram ten sposób!
        • bella1 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 16.12.08, 05:34
          Myslalam ,myslalam.... i zgadzam sie z wszystkimi 'powyzszymi"...
          Zacznij od rady Goski....i przejdz do realizacji porad naszych panow....
          Powaznie..../mam nadzieje,ze wspolpracownicy nie maja na Ciebie zadnego haka i
          te ' podkladane swinie' nie zaszkodza,choc wkurzaja..../.
          I...- polecam 'wygadanie sie' w bezpiecznym towarzystwie....:}
          • oktomvre Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 16.12.08, 08:48
            Bezpieczne towarzystwo już wyczerpało na ten rok limit dobrych rad sad
            • bella1 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 16.12.08, 08:55
              To znaczy,ze nie bylo /nie jest 'bezpieczne'....
              Moj partner,moj ex - maz,Nachalny........ - trzej panowie,ktorzy maja patent na
              'swinie'.....smile
          • beatrix13 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 16.12.08, 22:52
            bella1 napisała:

            >Powaznie..../mam nadzieje,ze wspolpracownicy nie maja na Ciebie
            zadnego haka

            ............
            nie mają,toteż posługują się oszczerstwami , ktore bardzo łatwo mogę
            zweryfikowac, tyle,że ja nie lubię udawadniać,że nie jestem
            wielbłądem

            > I...- polecam 'wygadanie sie' w bezpiecznym towarzystwie....:}

            .................
            toteż założyłam ten wątek
      • beatrix13 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 16.12.08, 22:49
        exman napisał:

        > Jak zwykle, na wszelkie utrapienia polecam bzykanko, po nim
        spojrzysz na sprawy z góry.

        ............
        tym razem wolę z boku
    • alex-0_0 olej 16.12.08, 07:26
      Bea smile ja też pracuję w szambie (he he he może ta sama firma? wink) i
      sotsuję zasadę:
      1. olewam - jak mam doczynienia z kretynem - bo i tak nie zrozumie
      2. zemsta - jak mam doczynienia z jednostką czasami myślącą - na
      innym gruncie
      3. daje w mordę - zdarzyło się raz i to dosyć niedawno
      • beatrix13 Re: olej 16.12.08, 22:55
        jak budżetówka, to może być ta samasmile

        olanie sprawy , inaczej zwane pierdoleniem, jak Gosia zauważyła,
        polegałoby na zabraniu swoich zabawek i pójściu do domu
    • iguana1978 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 16.12.08, 09:19
      zmień pracę szkoda zdrowia uncertain
      • bella1 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 16.12.08, 09:26
        Nie zmieniaj pracy...Zmieniaj swinie w barany.......wink
        • iguana1978 Re: co robić, gdy świnie podkładają świnie? 16.12.08, 09:33
          bella1 napisała:

          > Nie zmieniaj pracy...Zmieniaj swinie w barany.......wink

          heh dobre smile
        • ginger43 To chyba najlepsze rozwiązanie, ale dość 16.12.08, 09:58
          trudne zadanie, wymagające dużo sprytu. Jak się nie uda zamienić
          świni w barana, zawsze jeszcze można spróbować w owieczkę, ale to
          nie ta sama satysfakcja.
          .................................................................
          Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
          powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
          przejmuj się. Zaraz tam będę"
    • andreas.007 Moja rada na serio - moja metoda 16.12.08, 10:30
      ja stosuje taka metode - unikam walk, a szukam przyjaciół...
      Pamietaj, ze jak rodzic bije dziecko, to znaczy,
      ze problem ma rodzic, a nie dziecko.

      Najpierw poszukaj w sobie czegos co moze powodowac takie zachowanie,
      potem zrozum kogos tam i staraj sie wczuc w jego oczekiwania,
      znajdz w sobie ten problem, ktory wywoluje konflikt,
      a teraz zastanow sie czy jestes gotowa ten "problem"
      załatwic w sobie - bo na siebie mamy wplyw, a na innych znikomy!

      Teraz najlepiej przełam sie i udaj sie do "świni",
      ale nie mozesz o nim tak myslec, bo on ma swoj problem,
      ma swoje oczekiwania - porozmawiaj z nim...
      On jest Twoim zdaniem wobec Ciebie świnia,
      ale on cos odczuwa negatywnego wobec Ciebie - trzeba to zlokalizowac!

      Powiedz otwarcie, a nie graj z nim w wojny,
      bo nastapi eskalacja i zapomnicie o co chodzi i nigdy juz
      tego problemu nie załatwicie... natomiast zawsze bedzie Wam,
      jemu i Tobie ciążył....

      Otwarcie okresl swoj problem i popros o to samo jego,
      moze tak naprawde nie ma problemu...

      Ja tak zalatwiam sprawy miedzy ludzmi,
      ale takze samo problemy techniczne...

      Powodzenia!
      • syl-ki Re: Moja rada na serio - moja metoda 17.12.08, 16:19
        Rozejrzyj się dokładnie, jak zobaczysz kogoś bez ryja, zacznij budować koalicję.
        W zespole łatwiej, dacie sobie wsparcie.
        • exman Re: Moja rada na serio - moja metoda 17.12.08, 19:00
          No, podobnie jak syl-ki, ja też bym wówczas postawił na wieprzowinę !
          • gosia.43 Bea - jak tam - lepiej , 17.12.08, 19:22
            czy lepiej nie mówić ...?
            Przesyłam Ci dużo pozytywnych myśli i dobrą energię smile
            gosia
            • ginger43 Bea nie ma czasu! 17.12.08, 19:40
              Musi obracać świnię na rożnie, żeby się równo przypiekła tongue_out
              .................................................................
              Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
              powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
              przejmuj się. Zaraz tam będę"
            • beatrix13 Re: Bea - jak tam - lepiej , 17.12.08, 21:06
              dziekuję Gosiaczku, powiedziałabym,że na Zachodzie bez zmian
              • gosia.43 Re: Bea - jak tam - lepiej , 17.12.08, 21:47
                Trzymaj się , ten wiatr pomyślny się zbliża smile
                gosia
                • beatrix13 Re: Bea - jak tam - lepiej , 17.12.08, 22:19
                  gosia.43 napisała:

                  > Trzymaj się , ten wiatr pomyślny się zbliża smile
                  > gosia
                  > .....................
                  dziś zbliżył się do mnie również wiatr od morza,
                  pojadę niedługo naładowac akumulatory i odetchnąć pełną piersią,
                  a świniom pozostawiam kopanie dołków, które same wpadną
    • whiteentrance Być człowiekiem 17.12.08, 21:25
      Zawsze się sprawdza! Boli tylko dupa!
      • gosia.43 Re: Być człowiekiem 17.12.08, 21:50
        człowiekiem tak - ale oczy mieć otwarte..
        gosia
        • ginger43 Re: Być człowiekiem 17.12.08, 22:11
          Czasami jedynym rozsądnym rozwiązaniem jest je trochę przymrużyć...
          .................................................................
          Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
          powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
          przejmuj się. Zaraz tam będę"
Pełna wersja