grupa wsadzająca palce

18.12.08, 18:24
no i jak tu do tego Krakowa jechać, jak tam palce wsadzają w posiłki

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6077549,W_Krakowie_grasuje_grupa_wsadzajaca_palce.html

Gosia, czy to atrakcja na miarę Lajkonika?
    • ginger43 a może to jest taka terapia 18.12.08, 19:18
      odchudzająca? Dobrze, że do posiłków, a nie gdzie indziej smile
      .................................................................
      Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
      powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
      przejmuj się. Zaraz tam będę"
    • oktomvre Re: grupa wsadzająca palce 18.12.08, 19:54
      z własnym prowiantem jechać, Bea
      zamknąwszy się na cztery spusty w wc - konsumować
      • exman Re: grupa wsadzająca palce 18.12.08, 20:13
        Lepiej w posiłki niż w pośladki, kurwa mać !
        • gosia.43 ee tam......... 18.12.08, 21:09
          mocno przesadzone - chyba znowu ku zachęcie......sad
          gosia

          w Krakowie naprawdę można dobrze zjeść ...bez wtykania i
          wytykania...serio smile
          g
          • oktomvre Re: ee tam......... 18.12.08, 21:53
            A tak serio, to proceder od lat stosowany w barach samoobsługowych.
            Choć sama do klienteli w/w nie należę, jednak o tego rodzaju
            praktykach już wczesniej czytałam/słyszałam.
            • beatrix13 Re: ee tam......... 18.12.08, 22:01
              mnie jeszcze tacy praktykanci nie dotknęli pożywienia
              • gosia.43 Zawsze wkurwia mnie , jak sie o jakiejś 18.12.08, 22:06
                miejscowości mówi jak najgorzej........niezauważając rzeczy
                innych....
                gosia
                niech Wam będzie - z którejś perspektywy - Kraków to syf....sad
                • ginger43 Re: Zawsze wkurwia mnie , jak sie o jakiejś 18.12.08, 22:12
                  Nie ma co się irytować, wiadomo, że wszędzie mogą napluć człowiekowi
                  do talerza sad A swoją drogą, gadamy tu "gangach" wtykaczy, ale chyba
                  lepiej nie zastanawiać się, co się działo z naszą potrawą na
                  zapleczu, czego oczy nie widzą...
                  .................................................................
                  Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
                  powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
                  przejmuj się. Zaraz tam będę"
                  • gosia.43 Ja nie mam zwyczaju sie irytować ..... 18.12.08, 22:22
                    A już Bea i Okto zupełnie nie mogą mnie zdenerwować - nawet gdyby
                    mi palec do zupy włożyły ...smile
                    gosia

                    Wkurwić może mnie natomiast moje miasto.....i też nie zawsze ..
                    wink
                • beatrix13 Re: Zawsze wkurwia mnie , jak sie o jakiejś 18.12.08, 22:21
                  nie rób focha Gocha
                  • gosia.43 Wreszcie przyjedźcie ... 18.12.08, 22:26
                    pozwiedzamy , pobalujemy...., same zobaczycie smile
                    gosia
                    • oktomvre Re: Wreszcie przyjedźcie ... 18.12.08, 22:33
                      mogę jeść z Toba z jednego talerza, chcesz? smile

                      ale szklanki osobne - lubię kontrolować ile wypijam big_grin

                      zgadamy się w końcu kiedyś, kto do kogo...
                      • ginger43 Re: Wreszcie przyjedźcie ... 18.12.08, 22:36
                        oktomvre napisała:

                        > ale szklanki osobne - lubię kontrolować ile wypijam big_grin
                        >
                        Poza tym, pijąc z czyjejś szklanki, czy kieliszka słyszy się czyjeś
                        myśli, to jeszcze bardziej niebezpieczne, niż utrata kontroli nad
                        wypitą ilością smile
                        .................................................................
                        Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
                        powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
                        przejmuj się. Zaraz tam będę"
                    • beatrix13 Re: Wreszcie przyjedźcie ... 18.12.08, 22:33
                      zapiszę sobie Kraków w postanowieniach noworocznych
                    • exman Re: Wreszcie przyjedźcie ... 18.12.08, 22:34
                      nIE LICZ NATO, ONE RUSZĄ DUPY. To kwaśne ostrygi.
                      • gosia.43 Re: Wreszcie przyjedźcie ... 18.12.08, 22:37
                        Jestem w mniejszości , zawsze mogę się podporządkować.....na
                        chwilę smile
                        gosia
                        • oktomvre Re: Wreszcie przyjedźcie ... 18.12.08, 23:01
                          smile
                          • bella1 Re: Wreszcie przyjedźcie ... 19.12.08, 01:43
                            A gdyby zastosowac prawo 'siedmiu' sekund.....W odroznieniu od 'pieciu',ktore sa
                            zastrzezone dla jedzenia ,ktore upadlo ....wink
                            Byloby po klopocie....Ot,po zauwazeniu 'obcego' palca w swoim jedzeniu -
                            spokojnie odliczamy....Po siedmiu sekundach - dwie wersje....:
                            1.W przypadku braku obecnosci obcego palca w potrawie - przechodzimy do
                            konsumpcji....
                            2.W przypadku "obecnosci" - skladamy reklamacje w miejscu zakupu.....,ze potrawa
                            nie byla zbyt goraca.....
                            Siedem sekund w bigosie?.....wink
                          • alex-0_0 Re: Wreszcie przyjedźcie ... 19.12.08, 10:00
                            Okto ma rację ..... pakuj się Gośka i wsadzaj swe szanowne 4 litery
                            w pociąg i nach Szczecin!
                            kwaterka zawsze się znajdzie smile
Pełna wersja