Sen taki o maturze miałem...

14.01.09, 09:02
Dostalismy z 10 zadan z matmy 8 i rozwiazalismy je.
Cos tam ganialem po miescie i wróciłem nad ranem,
przebralem sie w garnitur, ale uznałem, ze nie ide na mature,
bo nawet nie mialem czasu zajrzec do zadan, a wystarczylo wykuc.
Juz poranek... nie poszedłem.

Taka sytuacje mialem na studiach -
mialem drugie podejscie do topologii i nie poszedłem...
    • exman Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 09:25
      a mi się dzisiaj śniło kilka, najciekawszy to był ten, w którym
      razem z synem teleportowaliśmy się do jakiejś gry komputerowej, w
      której jako najemnicy walczyliśmy z guerillas w Ameryce Pd., choć w
      rzeczywistości to był zakonspirowany vietkong. I te plantacje
      oliwek, lub czegoś podobnego ale wielkości śliwek. Mieliśmy
      znakomite karabiny i to nas uratowało. Obudziłem się żywy !
      Enraha !!!
      • gosia.43 Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 09:31
        exman napisał:
        Obudziłem się żywy !
        > Enraha !!!

        Exman - dobre bzykanko by Ci się zdało , takie wiesz na maxa smile
        gosia
    • gosia.43 Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 09:28
      Ciekawe , co to miałoby oznaczać ?
      Jakaś ucieczka , rezygnacja z czegoś waznego - przed czasem , kiedy
      tak naprawdę jeszce nie wiesz , jaki będzie rezultat....
      To tak zakrawa na obawę przed porazką , albo i tez lęk przed
      sukcesem... wolisz sam się skazać niż dać losowi szansę...
      Tak mi się skojarzyło smile
      gosia
      • alex-0_0 Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 09:48
        jedyny sen związany z maturą
        miałam przed maturą .....

        całki, macierze i różniczki mi się śniły....
        (takie cholernie agresywne (wszystkie w kolorze różowym) były i
        mówiły - załatwimy Cię!)
        a pisałam z historii (jako jedyna w szkole)

        hmmmmm........ do dzisiaj nie rozumiem
        • ziege77 Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 10:05
          dzisiejszy sen- przepływaliśmy statkiem z ojcem kolo pieknej malowniczej wyspy ,
          ciepło woda o pieknym turkusowym kolorze i nagle wpłynelismy na mielizne smile
          kazano mi skakac ze statku z boku rufy!!!!
          najbardziej zapamietałam ten zeskok i lot do morza , oceanu i to uczucie
          krotkiego lotusmilefajne uczucie smile
        • e-okto Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 10:50
          alex-0_0 napisała:

          > jedyny sen związany z maturą
          > miałam przed maturą .....
          >
          > całki, macierze i różniczki mi się śniły....
          > (takie cholernie agresywne (wszystkie w kolorze różowym) były i
          > mówiły - załatwimy Cię!)
          > a pisałam z historii (jako jedyna w szkole)

          smile też pisałam maturę z historii

          Sen, powracający przez kilka lat był taki: jestem w szkole i ktoś
          uświadamia mi, że "dziś" matematyka, a ja mam w sobie to ogromne
          poczucie lęku, że nie przygotowałam się, no jak mogłam zapomnieć!?

          Drugi szkolny sen: swiadomość, że nie było babki od geografii przez
          dłuższy okres, zbliża się koniec półrocza, ona wraca a ja jako
          nieliczna nie mam żadnej oceny surprised
          • alex-0_0 Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 12:40
            e-okto napisała:

            > smile też pisałam maturę z historii


            najzabawniejsze w mojej maturze było to
            że nie tylko pisałam z historii
            ale robiłam zadania z matmy kumpelom

            sytuacja była tak kuriozalna
            że dyro się wkurwił
            podszedł do mnie i pyta czy nie chcę zmienić rzędu (jeden był
            zupełnie pusty)
            bo minęła godzina a ja tylko matma i nic jeszcze nie napisałam

            ubaw po pachy smile
            temat pamiętam do dzisiaj
            a z polskiego nie pamiętam
            dziwne .....
            • joasi.a Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 13:08

              Na polskim to siedziałam w ostatniej ławce (jakby mi to było do czegoś potrzebne). A na matematyce (o ironio) wylosowałam pierwszy stolik i musiałam usiąść przed szanowną komisją. Nie pamiętałam nawet ile jest 5x6. Ale nie powiem... ruszyłam zadanie dodatkowe - na objętość stożka smile . (Skąd mi się to wzięło?!)
              To było tak, że można było zdawać ustnie poprawkę po egzaminie pisemnym, chodziłam na konsultacje do belfra (jako jedyna) i nie wiem czy tym go ujęłam czy nazbierał tyle punktów, ile było trzeba.
              (Fajny był ten matematyk ze snu) smile

              • alex-0_0 Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 13:50
                joasi.a napisała:

                >
                > Na polskim to siedziałam w ostatniej ławce (jakby mi to było do
                czegoś potrzebn
                > e). A na matematyce (o ironio) wylosowałam pierwszy stolik i
                musiałam usiąść pr
                > zed szanowną komisją.

                typowa złośliwość przedmiotów martwych....



                > (Fajny był ten matematyk ze snu) smile


                kuźwa, a ja nigdy nie miałam jakiegos fajnego nauczeciela
                w którym możnaby się podkochiwać ...
                no masakra
                same baby praktycznie
                i ani centymetra belfrowego Supermana

                nawet trener koszykówki był do bani ......


                ciekawe czy brak szczeniackiego zauroczenia nauczycielem
                ma wpływ na późniejsze "zakochiwanie się" ?
                • joasi.a Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 15:12

                  sad Alex no to się chyba nie zrozumiałyśmy. Oczywiście, że odpisywałam od razu ale musiałam przerwać... Swoje zdarzenia z matury opisałam zaraz po Twoim poście, bo ujęłaś mnie swoją postawą pomagania innym. Pamiętam kiedyś można było podać ściągę jak ktoś bardzo chciał. Ja też chciałam ją dostać, ale się nie doczekałam... Czytam Twoje posty i podobają mi się. Myślę, że gdybyś wtedy była ze mną, pomogłabyś mi z tej matmy.
                  I żeby nie było - piszę szczerze jak na spowiedzi - sprawa dotyczy matury! - matematyk ze snu był fajny - okazał się człowiekiem - nie chciałam zdawać matury drugi raz. Swoją drogą dzisiaj bym sobie nie poradziła na matematyce nawet na poziomie podstawowym.

                  Co do reszty Twoich myśli, to nie potrafię się odnieść. Boję się, że mogłabym coś pokręcić, a bardzo bym tego nie chciała.
                  • alex-0_0 Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 15:32
                    joasi.a napisała:

                    >
                    > sad Alex no to się chyba nie zrozumiałyśmy.


                    bywa...... smile
                    jak mówi Andreas: nie ma tego złego .... wink



                    Myślę, że gdybyś wtedy była ze mn
                    > ą, pomogłabyś mi z tej matmy.

                    pewno że tak smile
                    do dzisiaj na spotkaniach klasowych wszyscy się śmieją że zdałam 2
                    matury pisemne smile
                    • joasi.a Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 20:02

                      smile Alex, miło że się pojawiłaś jeszcze raz.

                      Też bywam na spotkaniach klasowych - po latach miło powspominać dawne dzieje.
              • exman Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 20:41
                na polaku siedziałem w ostatniej ławce, pierwszy oddałem pracę...trafiłem piątkę
                choć temat był beznadziejny.
                • joasi.a Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 20:49

                  Gratuliję! Jesteś ścisłowcem czy humanistą, bo słyszałam że umysły ścisłe są również dobrymi humanistami, w drugą stronę to już niekoniecznie działa, a szkoda.
      • beatrix13 Re: Sen taki o maturze miałem... 14.01.09, 21:39
        ja miałam sen o spadaniu w przepaść z jakiegoś górskiego urwiska,
        obudziłam się zlana potem i bólem pleców
Inne wątki na temat:
Pełna wersja