Chyba jestem podatna na

15.01.09, 14:11
manipulację! A wydawało mi się zawsze, że jestem twarda sztuka tongue_out
Andreas przez Ciebie mam rybkę pieczoną na obiad, dopiero sobie
uświadmiłam, że to zdjęcie zagnało mnie do sklepu po zakup ryby, a
jak zerknęłam na nie po raz kolejny, to stwierdziłam, że pieczone
ziemniaczki też będą pyszne smile

.................................................................
Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
przejmuj się. Zaraz tam będę"
    • gosia.43 Re: Chyba jestem podatna na 15.01.09, 14:19
      Odwróć Gingi - dzięki Andreasowi - masz super obiad....smile
      gosia

      Też mam ochotę , ale już mam na dziś - kapuśniaczek ( taki
      zajebiście kwaśny ) z kiełbaską i gulasz mięsno-warzywny.....
      Moze wykorzystam pomysł jutro....smile
      • exman Re: Chyba jestem podatna na 15.01.09, 14:24
        Ja dzisiaj tylko brokułowa, może z grzanką ale wstawiam też na
        wywar, jutro żur !!!
      • ginger43 Re: Chyba jestem podatna na 15.01.09, 14:33
        To "przez Ciebie" to było tak prowokacyjnie, faktycznie
        myślałam "dzięki Tobie", bo ni cholery nie miałam pomysłu na obiad,
        ani żadnej zachciewajki, bo jakoś szczęśliwie nie mam apetytu - może
        będą chude lata big_grin
        Rosół Ex'a też już był w naszym garnuszku, ale miał malutkie ślipia.

        .................................................................
        Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
        powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
        przejmuj się. Zaraz tam będę"
        • gosia.43 Re: Chyba jestem podatna na 15.01.09, 15:44
          Byle nie były "chude " w kasę i w zdrowie - a reszta "bogactwa "
          sama wówczas przyjdzie smile
          gosia

          Ten gulasz dobrze smakuje z kaszą gryczaną....A żurek też niczego
          sobie , taki "po staropolsku " na przykład z kawałkami rozmaitych
          wędzonek i majerankiem . Ten ostatni poprawia smak a i "dobrze
          robi" na "ciężkostrawność" smile
          g

          -
          • ginger43 piję jak smok!!! 15.01.09, 18:52
            nie przymierzając wawelski tongue_out
            Nie wiem ki diabeł mnie podkusił tak posolić tą rybę sad
            A może... jestem zakochana??? Lepiej nie, bo to same kłopoty!
            Gosiu, mam bardzo miłe skojarzenia z żurkiem - ostatnio jedliśmy
            taki w Nowy Rok - pychota!
            Gulasz z kaszą powiadasz - O.K. będzie jutro smile smile smile
            .................................................................
            Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
            powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
            przejmuj się. Zaraz tam będę"
            • gosia.43 Re: piję jak smok!!! 15.01.09, 19:09
              Co za zbieżność , bo żurek noworoczny robiłam osobiście dla
              wiekszego grona...Zresztą pisałam o tym w którymś wątku chyba....
              Na kaca - żurek przebija rosół smile
              Mało tego , wyciagnełam z zamrażarki pstragi złowione latem przez
              moją najbliższą rodzinę i jutro będziemy się nimi delektować ...
              gosia

              Gingi - widzę drugi objaw zakochania ; pierwszy - brak apetytu ,
              drugi - przesolony obiad , powiedz jeszcze , że "motylki" ganiają po
              brzuchu i rumieńce masz na twarzy "niby bez powodu" i oczywiscie
              błysk w oku - a bedzie pewne ,że "wpadłaś po uszy"....
              Ale to dobrze , fajny jest stan zakochania...smile
              g
              • ginger43 Re: piję jak smok!!! 15.01.09, 19:41
                No zbiegi dzisiaj strasznie częste smile U mnie też dzisiaj był pstrąg -
                na co moje dziecię starsznie się w pierwszej chwili zdziwiło,
                myślało, że mamuśka piwo na obiad podaje smile Pijam Warkę Strong i
                często mówię na nią pStrong tongue_out
                Co do zakochania... no Ty mnie Gocha nie strasz!!! Rumieńce są, ale
                chyba na szczęście z powodu, a nie bez powodu - długie spacery na
                mrozie są za nie odpowiedzialne. Motyle, motyle... bywają chwilami,
                ale niepokojące są te pitolące ptaszki, które słyszę. Stan fajny
                generalnie, a gdyby jeszcze tak...

                .................................................................
                Przyjaciel to ktoś, do kogo możesz zadzwonić o trzeciej w nocy i
                powiedzieć: "Jestem w więzieniu w Meksyku". A on odpowiada: "Nie
                przejmuj się. Zaraz tam będę"
                • nachalny14 Re: piję jak smok!!! 15.01.09, 20:18
                  Slinka leci czytajac.
                  Jutro pewnie bedzie kaczka.
                  • bella1 Re: piję jak smok!!! 15.01.09, 20:28
                    Nie podoba mi sie prezentacja potrawy na tym zdjeciu.....
                    Talerz za maly....;{
                    • piernicyna Re: piję jak smok!!! 15.01.09, 22:15

                      Uroczyście przysięgam, że jeśli jutro znowu nie ugotuję porządnego obiadu i nie posprzątam to chyba zwariuję.
                      • gosia.43 Re: piję jak smok!!! 15.01.09, 22:28

                        To za dużo ... Albo obiad , albo sprzątanie....smile
                        gosia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja