beatrix13 02.02.09, 22:11 wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6219122,Dokwaterowani.html niesamowita pokora , spokój , pogodzenie z losem bije z tych ludzi, Ludzi przez wielkie L Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ginger43 żartujesz? n/t 02.02.09, 22:19 ................................................................. "Człowiek musi dokonywać wyborów. W tym tkwi jego siła: w możliwości podejmowania decyzji." P.Coelho, Piąta Góra Odpowiedz Link
andreas.007 Re: pokora wobec życia i śmierci 02.02.09, 22:53 ale Bea, jakie pogodzenie sie - przewciez oni ciagle czekaja na decyzje o przydziala róznych mieszkan... "Minęło 20 lat. Co trzy miesiące do staruszków przychodzi mężczyzna i trzy ładnie ubrane kobiety. To komisja z kwaterunku. Oglądają warunki, liczą nędzę na punkty. Im więcej nędzy, czyli punktów, tym większa szansa, że wpuszczą Gienka i Bronię na listę oczekujących. Ale nie wpuszczają, tylko wysyłają pisma: "Wobec faktu spełnienia obligatoryjnych kryteriów udzielenia gminnej pomocy mieszkaniowej, wniosek Pana o przyznanie mieszkania będzie przedmiotem rozpatrzenia przy opracowywaniu kolejnych list. Następny termin wciągnięcia na listę oczekujących to 2010 rok". Za trzy miesiące przyjdzie komisja, oceni warunki, poziom grzyba, wypełni kwestionariusz kwalifikacji punktowej, czy nędza pana Gienka i pani Broni jest dość nędzna, żeby załapać się na przeprowadzkę. " ======= własnie oni nie pogodzili sie z decyzja i nie zyja razem, ale obok siebie... poddali sie surealistycznie jedynie absurdalnej woli urzednikow - ale nie pogodzili sie z nia. Pokora byłaby i pogodzenie, gdyby sie poddali decyzji administracyjnej, a oni sie nie zgadzaja, ale sa jedynie posłuszni... moze nawet nie zaradni. Odpowiedz Link
beatrix13 Re: pokora wobec życia i śmierci 02.02.09, 23:02 a mnie wydaje się,że pogodzili się z tymi warunkami, oni nawet poczucie czasu stracili, żyją raczej wspomnieniami, nie przyszłością, z tonu artykułu odbieram,że oni pokornie podchodzą do tymaczasowości trwającej 20 lat (nomen omen wtedy wolność Polska uzyskała, tak Polakom wydawało się) Odpowiedz Link
andreas.007 Re: pokora wobec życia i śmierci 02.02.09, 23:14 oni sie nie pogodzili i nie sa pokorni, ale walcza jeszcze surealistycznie... tak jak potrafia walczyc z urzednikami... piszac prosby... oni sa pogodzeni z tym, ze to urzednicy i urzedy decyduja o ich zyciu - nawet wbrew przykazaniom ich wiary! Władze urzedu stawiaja ponad przykazaniami boskimi! "W niedzielę pani Bronia zakłada sukienkę z bistoru w biało- granatowe pasy, co ma lat tyle, ile ona na głowie kłaków, i idzie do kościoła św. Józefa, żeby modlić się o lepsze. Ale do komunii gdzie? Z konfesjonału księdza nie usłyszy, bo tam trzeba mówić szeptem, a na zakrystii spowiedź nieważna, bo nie jest przed Chrystusem. Prosić, żeby dla niej jednej znalazł czas i kościół otworzył, to się w głowie pani Broni nie pomieści. Zresztą z obcym sobie człowiekiem śpi na jednym łóżku." Odpowiedz Link
exman Re: pokora wobec życia i śmierci 02.02.09, 23:16 wedle mojego widzenia, to siostra bea znowu się czegoś nałykała i przeszła przez lustro. Ci starzy ludzie nawet nie mają pojęcia co robią i dlaczego. Kogoś tu popierdoliło wyraźnie. Przypominam o odczytaniu podzielników ciepła na kaloryferach, do 5-tego. Odpowiedz Link
gosia.43 Dobrze znam te wszystkie zaklady w których 02.02.09, 23:18 pracowali , aż mi się wierzyć nie chce , że nikt nie pomógł i nie interwniował - choćby współpracownicy , albo sąsiedzi.... Mieszkają zupełnie blisko centrum...... gosia Czytając artykuł - nie bardzo odnajduję pogodzenie bohaterów z losem , raczej taką beznadziejną rezygnację - ale chyba w dużej mierze na własne życzenie .. Nie ma tak na przykład ,żeby niesłyszącym osobom nie można się było w Krakowie wyspowiadać , albo , żeby lekarz nie przyjechał do chorego , jest tez sporo wspomagających osób indywidualnych , choćby wolontariuszy... g Odpowiedz Link
abir1111 Re: pokora wobec życia i śmierci 04.02.09, 15:19 Pokora dla mnie oznacza uznanie i pogodzenie się z tymi sytuacjami na które nie mamy wpływu,więc i z nieuchronnością śmierci.Ale dramat tych staruszków wynika z niezaradności , bierności,braku poczucia odpowiedzialności za swój los... Odpowiedz Link