Dodaj do ulubionych

A gdybym się tak znowu zakochała ? :)

17.07.09, 21:56

Jak myślicie bardziej wypada w lecie - czy do jesieni odłożyć ? smile
gosia
Obserwuj wątek
    • ginger43 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 17.07.09, 22:09
      To się nie uda jak tak będziesz kalkulować, rzucaj się głową do
      przodu winkZaczniesz w lato, a na jesieni sytuacja odpowiednio się
      rozgrzeje, jak na chłodną porę roku przystało smile
      ................................................................
      Koniec jednego, jest początkiem drugiego...
      • gosia.43 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 17.07.09, 22:16
        Nie...to nie w kalkulacji rzecz - zakochanie ??!!!!
        Idzie o to ,że w ten cholerny skwar to ,ze tak powiem ani sie nawet
        poprzytulac nie idzie - bo człowiek cały mokry juz od patrzenia
        jest , a te "randki" pierwsze - romantyczne - powinny wyjatkową
        lekkością trącac....smile
        gosia

        jesień - no , taki "przednówek " jesieni - to chyba w sam raz ,
        tylko nie wiem - bo to tak odległe zdaje sie być jak patrze za
        okno...smile
        g
      • bella1 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 19.07.09, 10:46
        Ta ' jesien zycia' przypomniala mi ,ze bylam obserwatorem fajnego
        zjawiska.....Mialam sasiada....smile.Mieszkal ze starsza siostra i jej mezem -
        inteligentni,spokojni ....Sasiad byl niepelnosprawny fizycznie,choc - z
        jakiegos powod - byl odbierany jako osoba niepelnosprawna
        psychicznie..../straszna rzecz - tak na marginesie/.......W domu sasiadow zawsze
        byl spokoj,cisza...,wchodzac do mieszkania -wskakiwalo sie na dwie szmatki /
        takie jak kiedys w muzeum/,a wiec i blyszczaco....Tyle,ze.... zero
        znajomych....Sama bylam tam tylko dwa razy /jako dziecko/,na zaproszenie meza
        sasiadki,kiedy zgubilam klucz i siedzialam na schodach....I to byl zaszczyt - bo
        nikt z calego bloku tam nie mial wstepu.Zreszta....- inni sasiedzi niewiele sie
        interesowali rodzina.....Bo i czym sie interesowac?....wink.
        W kazda niedziele -sasiad z mezem sasiadki wybierali sie na skuterkach na
        ryby.....I tyle.....
        Umarl maz sasiadki,skuterki kurzyly sie w piwnicy.....Smutno ...Umarla
        sasiadka....Smutniej....
        Zostal sam.....I trwalo to kilka lat....
        Wyjechalam na dluzej......Po powrocie - szok.....Zycie sasiada - pana juz po
        siedemdziesiatce - w niczym nie przypominalo tego,co bylo przed moim wyjazdem....
        Kobieta na klatce.codziennie targajaca ogromne siaty z zakupami,jakies spore
        dzieciaki latajace od czasu do czasu po klatce /ponoc wnuki kobiety/,kot na
        parapecie jakies rozmowy dobiegajace zza drzwi ,a sasiad wygladal tak samo - jak
        za zycia swojej siostry i jej meza..Czyli ...dobrze..........Sasiedzi
        doniesli,ze ten zwiazek to 'przewal',ze pani czyha na mieszkanie i stad to jej
        zainteresowanie,zakupy,gotowanie,sprzatnie i rozmowy z panem X....Raptem - temat
        'niewidzialnego wspolmieszkanca' stal sie numerem nr jeden...."Pan X poklocil
        sie ze swoja konkubina' przeslanialo nawet pierwsze teleseriale w TVP....Prawie
        mozna bylo slyszec:"Nasz ukochany pan X 'wink....
        Wyslano nawet 'klatkowa delegatke' w celu uswiadomienia sasiadowi - jaki blad
        zyciowy popelnia ;/.../musze uscislic,ze ' Klatkowy klub obronczyn dobr
        materialnych sasiada" nie byl zbyt duzy....,ale byl....absorbujacy wink
        Delegatka -po powrocie z domu sasiada -stwierdzila:'Nienormalny'....Czyli nic
        nowego....
        Jako ,ze bylam sasiadka ' bezposrednia' / na tym samym pietrze/ - poproszono
        mnie o baczna obserwacje i doniesienie wszelkich 'strzepow' klotni do 'mozgu wink
        klubu'.....,co by mialo ulatwic obalenie teorii 'poznego szczescia'.....Nie
        chcialo mi sie..../zbyt zajeta 'klotniami docierajacymi' ze swoim nowym
        partnerem wink)) - ale przyszlo mi do glowy jedno z najglupszych pytan,ktore moze
        zadac sasiad drugiemu sasiadowi w celu dbalosci o 'dobrosasiedzkie stosunki'......
        Na dodatek...,wyartykuowalam to pytanie:
        "A czy pani kiedykolwiek zrobila herbate panu X? '.....



          • gosia.43 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 22.07.09, 07:18
            Ależ masz oryginalny nick - no , no....smile
            Niech żyje miłośc i wszelkie stany zakochania - nic nie ma bardziej
            piękniejszego i wspanialszego nad to !
            Pozdrawiam Cię równie "cieplutko" , ale i rześkawo- Tapirze - niczym
            ta krakowska aura dzisiaj smile
            gosia

            no...i przyspieszony oddech , gorązkowe bicie serca , nieprzespane
            noce bez objawów zmęczenia , wypieki na twarzy , maślane oczy ,
            motylki w brzuchu - znacie ten kapitalny stan ? cóż wiecej trzeba
            człowiekowi do szczęscia ?
            Życie jednak jest piekne - niech nam miłość trwa a zakochani
            niechże kwitną coraz kolorowiej! smile
            g


            trudną choć wielką sztuką jest umieć cieszyć się tym , co człowiek
            posiada...

            <*>
                • gosia.43 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 22.07.09, 23:00

                  W pierwszej fazie - bez wzgledu na "ilość ' przebytych jest zawsze
                  taki sam - UROCZY smile
                  gosia

                  jak ktoś ma wolę skakać z dachu - to niech sobie spadochron kupi ,
                  no chyba , ze chce ze soba zupełnie skończyc - ale wówczas prawdziwy
                  powód jest najczęściej inny....
                  gosia
                    • gosia.43 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 22.07.09, 23:11
                      No bo cały w tym ambaras , zeby dwoje chciało naraz- i to pewnie
                      byłaby najlepsza i najkorzystniejsza opcja smile
                      Ale jezeli sie zdarzy ten stan w pojedynke - to przeciez moze byc on
                      równiez kapitalny - i nic nie stoi na przeszkodzie przezywania
                      szczęścia - to juz chyba kwestia indywiduum zakochanego smile
                      gosia
                            • bella1 Nadmiar z rana.... :) 23.07.09, 10:17
                              Wsalam 'prawa' noga,zasiadlam nad poranna kawa i .....temat zakochania
                              powrocil.....wink...Ech....,skad wczorajsze watpliwosci,ze zakochanie to 'stan
                              ponad stany' wink?
                              I przypomnialo mi sie.....Mam traumatyczne podejscie do 'nie swoich uczuc'......wink
                              Lat ponad 25 temu....,na trawnik przed wiezowcem 'spadla' dziewczyna .....Nikt
                              nie widzial 'lotu' - ale ludzie z osiedla twierdza,ze towarzyszyl temu okropny
                              krzyk: 'nieeeeeeee'....
                              Po paru dniach .... -"grupki blokowe' juz wiedzialy....Dziewczyna - ta z tych
                              milych i spokojnych,calkiem dobra uczennica i ukochana corka.....
                              nigdy nie sprawiajaca innym klopotow..... - sprawila sobie klopot w
                              postaci.....nieszczesliwego zakochania....
                              Kolega nie byl skory do wzajemnosci....Za nic mial jej motyle w brzuchu,czekanie
                              na telefon i interpretowanie kazdego dzwonka,ze to wlasnie ....teraz juz na
                              pewno....on dzwoni.....,wiersze pisane dla /i pod wplywem/ niego,podkrazone oczy
                              od bezsennego marzenia o tym.....,ze kiedys.......
                              I kiedy - dziewczyna /z tego zakochania/ stawala sie coraz smutniejsza i
                              smutniejsza - stalo sie najgorsze......
                              "on" sie zakochal ....Pechowo.... - bo nie w niej......Na dodatek -zakochal sie
                              z wzajemnoscia,ktora to 'wzajemnosc' przypieczetowal spacerem za reke z
                              ukochana....pod samym 'nosem' wiezowca.....
                              "Reszta' -wedlug 'blokowiakow' -potoczyla sie blyskawicznie.....
                              Korzystajac ze swojego 'nadmiaru' - mysle,ze bylo to tak.....
                              Dziewczyna wygladnela przez okno.Tak samo - jak od miesiecy - jej wzrok
                              skierowany byl na lawke,na ktorej on chetnie przesiadywal wychodzac z psem
                              /podpalajac przy tym papierosy,ktorych nie mogl jeszcze palic legalnie wink/...
                              Jakze sie ucieszyla,widzac jego.....Byl....Stal przy lawce.....taki piekny,madry
                              i wysoki wink......Taki ....zupelnie inny......,niz cala reszta z klasy,ulicy i z
                              calego swiata.......
                              I ,kiedy dziewczyna juz,juz zaczela sie zastanawiac nad tym,co sprawia,ze on
                              wydaje sie taki inny......kraaach....
                              Obrazek przy lawce pociemnial jej w oczach......"Co on robi?.....Co on
                              zrobil?.....Kim jest 'tamta',nad ktora on sie schylil i pogladzil po
                              wlosach....I czemu... ta 'tamta' tak sie usmiecha......'.....
                              Juz nie tylko 'lawka' pociemniala.....,ale wszystko....Ciemna byla cala
                              przyszlosc.....nauka,relacje z rodzicami,kolezankami,nastepne
                              zakochanie......Cieeee - mno....
                              Dziewczyna wyskoczyla na klatke /tak,tak.... tylko to pozostalo/,przesadzala
                              schody po cztery / tak,tak/.......,dopadla klamke od wejscia na strych /
                              otwarte/ /tak,tak/,dobiegla do niskiej zapory na skraju dachu
                              /tak,tak/,przesadzila prawa noge na krawedz /tak,tak/.........
                              ................................................
                              I tyle ....juz po nieszczesliwym zakochaniu.....
                              Postawiono znicze pod blokiem....Przyszedl nawet chlopak z 'tamta' i pomyslal
                              ze smutkiem....'Szkoda ....Fajna dziewczyna z niej byla'....
                              .......................
                              Chociaz ....jak sobie pomysle..... - to jednak dalej nikt nie wie -czemu Jej
                              ostatnim slowem bylo ' nie'?......
                              .................................................
                              I czy.....- gdyby dziewczyna "mieszkala w domu jednopietrowym' - to moglaby
                              doswiadczyc innych zakochan z innym zakonczeniem ?
                              wink

                            • gosia.43 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 27.07.09, 12:43
                              bella1 napisała:

                              > Poddalam temat...A gdyby?smile
                              > Zakladajac,ze mozna 'odtrabic moment zakochania' -
                              mozna 'odtrabic' tego skute
                              > k wink


                              Nawet gdyby okazało się ,że "olewa" - to przecież nic nie zmienia
                              faktu - że "odczucia zakochania " są podobne - a juz z pewnością ta
                              poczatkowa faza...
                              Radość , przyjemność , przeżywanie "wzniosłych" emocji można
                              doświadczyc z samego faktu i stanu bycia zakochanym - natomist
                              jeżeli zbytnio oczekujemy - to znaczy zakładamy , że ten "drugi"
                              musi odczuwac to co my - to siłą rzeczy nie umiemy sie pogodzic z
                              odrzuceniem i urasta do do "rangi" niejednokrotnie dramatu....Ale
                              własnie dlatego - ze jestesmy nastawienii TYLKO na wzajemnośc i
                              zupełnie nie bierzemy innej opcji pod uwagę....

                              P.s. prosze zauwazyc ,że mówie o zakochaniu , nie o miłości - ta
                              ostatnia bowiem juz jakby z załozenia zakłada wzajemność ..
                              A przeciez zakochanie a kochanie ( miłość ) - owszem maja wiele
                              wspólnego - ale tez to dwa różne stany....
                              gosia
                              • beatrix13 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 27.07.09, 21:46
                                gosia.43 napisała:

                                > Radość , przyjemność , przeżywanie "wzniosłych" emocji można
                                > doświadczyc z samego faktu i stanu bycia zakochanym - natomist
                                > jeżeli zbytnio oczekujemy - to znaczy zakładamy , że ten "drugi"
                                > musi odczuwac to co my

                                ..................................

                                1. a co przyjemnego w tym,że człowiek traci rozsądek, wolną wolę i
                                logiczne myślenie i zachowuje się jak wariat?
                                2. to chyba normalne,że zakochany dąży do zakłądania wzajemności, no
                                chyba,że jest masochistą
                                • gosia.43 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 27.07.09, 22:34
                                  beatrix13 napisała:

                                  > ..................................
                                  >
                                  > 1. a co przyjemnego w tym,że człowiek traci rozsądek, wolną wolę i
                                  > logiczne myślenie i zachowuje się jak wariat?
                                  > 2. to chyba normalne,że zakochany dąży do zakłądania wzajemności,
                                  no
                                  > chyba,że jest masochistą
                                  >
                                  >
                                  Bea , wyrwałaś fragment - a to zupełnie zmienia kontekst mojej
                                  wypowiedzi ( delikatnie mówiac ) bo to dobra "manipulacja "
                                  tekstu...wink

                                  A jednak sie pokuszę :

                                  ad 1 To wiecej niz przyjemne - zapomniec o "rozsadku" - na jakis
                                  czas , to oderwanie od wszystkiego co nas trapi w życiu- to za
                                  darmo "fundowanie sobie " odprężenia mózgu.....Terapia za darmo i
                                  poczucie "bujania" w zyciu....bardzo podbniecajace smile

                                  ad 2 Zgadza sie , że dąży , ale "nie za wszelka cenę "....smile

                                  z ukłonami smile
                                  gosia
                      • e-okto Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 23.07.09, 14:46
                        gosia.43 napisała:

                        > Ale jezeli sie zdarzy ten stan w pojedynke - to przeciez moze byc
                        on
                        > równiez kapitalny - i nic nie stoi na przeszkodzie przezywania
                        > szczęścia - to juz chyba kwestia indywiduum zakochanego smile

                        Dajcie mi faceta, już ja się w nim zakocham! suspicious
                        • gosia.43 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 27.07.09, 12:46
                          e-okto napisała:

                          >
                          > Dajcie mi faceta, już ja się w nim zakocham! suspicious

                          Zdecydowanie lepszy "obiekt" jest ten wypatrzony osobiscie a
                          nie "podstawiony"....przeciez musi "to coś " przepłynąć - chocby
                          błysk w oku ,żeby w ogóle cokolwiek dalej mogło sie zdarzyc smile
                          gosia
                          • bella1 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 27.07.09, 22:22
                            Zgodze sie ze wszystkim,co napisalas....,ale pod warunkiem,ze sie
                            ....zakochasz.... i to oglosisz.smile
                            Ale 'wyjechalas' z taka premedytacja/wink/ co do samego zalozenia
                            'zakochania',uscislajac to 'sezonowoscia'....,ze mi sie chlopa szkoda
                            zrobilo.....wink...Bo czego dobrego mozna sie spodziewac po 'zakochaniu w
                            zaleznosci od temperatury powietrza i wahan barometrycznych' wink
                            Ale - kto wie.... - moze to jest calkiem fajne,a ja - po prostu - jeszcze o tym
                            nie wiem wink
                            • gosia.43 Re: A gdybym się tak znowu zakochała ? :) 27.07.09, 22:37
                              bella1 napisała:

                              > Zgodze sie ze wszystkim,co napisalas....,ale pod warunkiem,ze sie
                              > ....zakochasz.... i to oglosisz.smile
                              > Ale 'wyjechalas' z taka premedytacja/wink/ co do samego zalozenia
                              > 'zakochania',uscislajac to 'sezonowoscia'....,ze mi sie chlopa
                              szkoda
                              > zrobilo.....wink...Bo czego dobrego mozna sie spodziewac
                              po 'zakochaniu w
                              > zaleznosci od temperatury powietrza i wahan barometrycznych' wink
                              > Ale - kto wie.... - moze to jest calkiem fajne,a ja - po prostu -
                              jeszcze o ty
                              > m
                              > nie wiem wink

                              Zawsze jeden moze być z końcem lipca a drugi w okolicach wrzesnia ,
                              przeciez niczemu to nie przeszkadza....smile
                              A zresztą upały juz jakby "odpusciły" - więc "cała nasza"....smile
                              gosia

                              Belka - powiem Ci w sekrecie - ja jestem zakochana smile smile smile
                              g
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka