Dodaj do ulubionych

Salon mot a mot

02.04.08, 15:01
Dziewczyny jestem obużona obsługą tego salonu. Suknia jest zamówiona od
października, miała być odebrana końcem marca, po drodze prosiłam o
przyśpieszenie a tu sukniu jak nie było dalej nie ma. Oni są niekompetentni.
Tłumaczą się, że nie ma jeszcze sukni, nie wiedzą kiedy będzie, jak będzie to
się skontaktują. Coś jest nie halo, przecież chyba mogą zadzwonić do
producenta do Francji i dowiedzieć się na jakim etapie szycia jest suknia.
Płacę tyle kasy a oni mnie za każdym razem zbywają, nie dbają o klienta
porażka. Mam pytanie do dziewczyn, które odbierały już tam suknie?Czy też
miałyście takie problemy i jak się to finalnie skończyło, bo boję się , że
moglą nie wywiązać się z umowy.
Obserwuj wątek
    • truflowa Re: Salon mot a mot 02.04.08, 16:25
      |wlasnie z powodu tejze obslugi i podejscia do sprawy nie
      zdecydowalam sie na ten salon. Bylam oburzona sposobem, w jaki
      potraktowala mnie Pani z tego salonu. Bede za Ciebie trzymac
      kciuki, daj znac jak poszlo i w zadnym razie nie popuszczaj - dzwon
      i pisz do nich chocby codziennie.
    • joasia7a Re: Salon mot a mot 10.06.08, 14:02
      Dziewczyny!!
      Jeśli jesteście przed kupnem sukni ślubnej, wielkim łukiem omijajcie
      salon MOT A MOT !! !! !! szkoda Waszych nerwów !
      Ja własnie doświadczyłam "profesjonalizmu" tego salonu, szkoda tylko
      że przekonałam się o tym na dwa tygodnie przed ślubem ;(
      • anesia223 Re: Salon mot a mot 12.06.08, 18:34
        Ja mam miec jeszcze poprawki tam więc mam nadzieje ze juz nie odsatwią totalnej
        kaszany i chociaz to zrobia jak sie nalezy:(, zenada z tego salonu, traktuja
        klientki jak petentki:(
        • joasia7a Re: Salon mot a mot 13.06.08, 08:34
          Ja własnie miałam robione poprawki... tzn miałam mieć je zrobione..
          po 6 tygodniach kiedy w końcu doprosiłam się czy już moja suknia
          jest gotowa okazało się ze nie jest poprawiona tak jak było to
          założone przy przymiarce i nie zostały doszyte do mojej sukni
          ramiaczka (chociaż podczas przymiarki ponad pół godziny spędziłyśmy
          nad wyborem odpowiedniego kształtu). Panie poinformowały mnie że to
          jest salon sukien ślubnych a nie szycie sukien i ramiączek mi nie
          doszyją... Tylko tego dowiedziałam się na dwa tygodnie przed
          ślubem.. Tak wiec zostalam ze źle dopasowaną suknią i bez
          ramiączek... Żałuje że wybrałam ten salon! Szkoda że człowiek uczy
          się na błędach... Jedyne co mogę teraz zrobić to ostrzec inne
          dziewczyny!!
          • anesia223 Re: Salon mot a mot-do joasia7a 13.06.08, 12:04
            Nawet mnie nie strasz:(, ja mam suknie do poprawki, a do Slubu 3 tygodnie i będę
            mogła ją dopiero zanieść ok. 23 czerwca, boję się. Powiedz mi chociaż, co do
            jakości zrobionych poprawek, czy jest to chociaż w miarę zrobione, czy totalna
            kaszana, bo jak co to znajdę sobie krawcowa i na swój koszt wyczyszczę ja...porażka.
            • joasia7a Re: Salon mot a mot-do joasia7a 13.06.08, 13:17
              Co do jakości poprawek.. w tym własnie jest największy szkopuł...
              Koronka na dole sukni odpada, w tali miałam tak poprzestawiane szwy
              że zniekształcał on całość wyglądu sukni.. Ale Panie z salonu
              uparcie twierdziły ze tak to ma być i że one uważają ze wszystko
              jest w jak największym porządku. Uratowała mnie znajoma krawcowa
              która doszyje mi ramiaczka, poprawiła ten żle zszyty boczny szew..
              jak zobaczyła moją suknie załamała tylko ręce ... Musiałabyś
              zobaczyć to na żywo bo tego nie da się opisać... Trzymam za Ciebie
              kciuki anesia223 żeby Ci się udało przejść przez poprawki bez
              nerwów. Daj znać jak ci poszło!
              • anesia223 Re: Salon mot a mot-do joasia7a 13.06.08, 20:45
                Joasia7a czy tam twoja znajoma krawcowa zajmuje się normalnie poprawkami sukien,
                jak tam to czy mogłabyś mi dać namiary, bo szukam i każda raczej krawcowa
                odmawia bo mówią, że za mało czasu i są już zajęte:(, nie wiem co robić.
                Ryzykować i oddać suknię do tego salonu, czy naciągnąć się na koszty dodatkowe i
                na swoją rękę znaleść krawcową:(, proszę jeśli masz namiary na jakąś naprawdę
                dobrą krawcową to daj mi jakiegoś cynka. Pozdrawiam.
                • joasia7a Re: Salon mot a mot-do joasia7a 16.06.08, 10:40
                  Niestety, krawcowa która robiła w mojej sukni poprawki- akurat sukni
                  ślubnych nigdy nie szyła ani ich nie poprawiała.. Mysle że powinnaś
                  spróbować oddać suknie do salonu na poprawki ale wymagać od "miłych
                  Pań" żeby zrobiły ci je w jak jaszybszym czasie, abyś miała
                  możliwość sprawdzenia jak oni te poprawki wykonali w miare
                  wcześnie.. Życze powodzenia !! A ja.. byleby do soboty :) :) :)

                  Pozdrawiam :)
                  • anesia223 Re: Salon mot a mot-do joasia7a 15.07.08, 18:53
                    Dziewczyny sprawa skończyła się tak, że dostałam nową "swoją suknię", kiedy
                    postraszyłam sądem... suknia dotarła do salonu jeszcze tego samego dnia
                    wieczorem. Oczywiście mydlenie oczu było, że zrobili reklamacje, przysłali im
                    nową bla bla bla, tylko że ta kiecka,która dostarczono była idealna na mnie,
                    więc wynika z tego, że robili mnie w bambuko i chceli wcisnąć mi starą sukienkę.
                    Nowa suknia, aż biła po oczach tą nowością. Dobrze, że wszystko się dobrze
                    skończyło, szkoda tylko moich nerwów. Pozdrawiam
    • freddie83 Re: Salon mot a mot 24.07.08, 12:15
      Kurczę dziewczyny, a oni takie ładne sukienki mają... tylko że co nie wejdę na
      jakieś forum, to mnóstwo negatywów na ich temat widzę. Szkoda, ryzyko niby
      czasem się opłaca, ale chyba nie chciałabym zostać bez sukienki na kilka dni
      przed najważniejszym dniem w życiu.
      • lucymatadora Re: Salon mot a mot 20.08.08, 21:51
        Czy może któraś z was kupiła model Ursula? Chętnie odkupię...:)
        Wiecie, po tygodniach rozterek juz byłam przekonana że jednak warto
        wydać więcej kasy niz planowałam i kupić piękna suknie w porządnym
        salonie,
        I jeszcze Pani zapewniała mnie ostatnio że wszelkie poprawki to
        żaden problem, wszystko da się zwęzić i dopasować ( choć sama miałam
        przy tym modelu wątpliwości...)
        No ale po tych komentarzach widzę że nie ma podstaw aby im wierzyć...

        A takie maja piękne sukienki...
        • ad1223 Re: Salon mot a mot 08.10.08, 11:05
          Zgadzam się z wszystkimi tu informacjami... niestety ja też byłam
          głupia i udałam się do tamtego salonu... ile mnie to kosztuję
          nerwów... ślub już tuż,tuż a suknienki nie mam do tej pory :-((
          • presto6 Re: Salon mot a mot 08.10.08, 11:48
            hej, mam pytanie kiedy masz ślub? bo juz kurde mam 11.10 i dalej nie
            mam sukni, ten salon i jego obsługa jest tragiczna!,suknie była
            zamawiana w kwietniu, miała byc pod koniec sierpnia, wesele za 3 dni
            a jej dlaej nie ma, i malo tego od sierpnia codziennie jak dzwonie
            to te babki nic nie wiedzą masakra, zbywaja tylko klientów i mówią
            ze suknie była zamówiona np na ostatnia chwile że zamawia się 5
            miesiecy wczesniej, to nic ze zamówiłąm 6 miesiecy wczesnij, ich
            kultura osobista jest tragiczna, napisz mi maila kiedy masz ślub i
            co Ci mówili mój mail to presto6@wp.pl nie polecam tego salonu
            nikomu!!!
            • tynqa83 Re: Salon mot a mot 09.10.08, 12:20

              Zgadzam się z wszystkimi tutaj wypowiedziami - ten salon to jest
              miejsce gdzie stracisz kupę nerwów. Moja sukienka niby była - pisze
              niby poniewaz poprawki ktore byly zrobione byly tragiczne!! Czulam
              ze mi cos nie lezy ale pomyslalam ze moze mi sie wydaje - ale
              poniewaz bylam tam z mama i przyjaciolka one stwierdzily, iz suknia:
              zostala zle skrocona (material sie pdowijal), prawy bok zostal zle
              pomniejszony na skutek czego gorset w sukni sie zalamywal, zamek byl
              tak przeszyty ze wychodzil, a na gorze zamka nie bylo oryginalnego
              zakonczenia po zmniejszaniu sukni oraz zamek ten byl nierowno wszyty
              dzieki czemu suknia sie nierowno zapinala (wystawala u gory czesc
              sukni nie dopietej), lewy bok zostal nierowno zszyty i mnostwo
              innych niedociagniec w stylu - nieprzeszyte koronki, zle
              wykonczenia. Od Pani sprzedawczyni uslyszalam ze krawcowej do dnia
              slubu nie bedzie (1,5 tyg przed slubem odbieralam suknie), a szef
              wyjechal i nie ma z kim porozmawiac o obnizce ceny. Po czym kiedy
              zaczelysmy egzekwowac swoje prawa - Pani stwierdzila ze jesli nie
              opuscimy salonu to wezwie policje i ze juz robila to nie jeden raz.
              Wiec opuscilam salon z suknia ktora wygladal tragicznie 1,5 tyg
              przed slubem. Mialam ogromne szczescie, ze znalazlam krawcowa, ktora
              cala ta suknie rozprula i przeszywala na nowo (okazalo sie ze gorset
              byl tak zmniejszony ze nadmiar materialu zostal wszyty do srodka
              zamiast go obciac...) a z salonem mot a mot wejde na droge sadowa
              (wlasnie kompletuje dokumentacje)...
              • joasia7a Re: Salon mot a mot 09.10.08, 12:41
                Dziewczyny! Czytając wszytkie posty taka mnie złość bierze !! Ja już
                jestem 3 miesiące po ślubie ale zaglądam na to forum z ciekawości
                czy ktoś będzie coś pisał na temat salonu MOT A MOT .. i niestety
                potwierdza się reguła że "ów salon" jest poniżej jakiejkolwiek
                normy !!
                tynqa83 - czytając twój post czułam się jakbym czytała swoje myśli
                kiedy odbierałam w czerwcu swoją źle poprawioną suknię...
                Widze że panie tam pracujące nie zmieniły swojego zachowania i
                suknie zachwalają jedynie wtedy kiedy decyduje się o jej kupnie a
                potem następuje szokujące spotkanie z rzeczywistością..
                Ja też w czerwcu słyszalam że krawcowej nie ma a szef jest poza
                zasięgiem i nie ma z nim jakiejkolwiek mozliwości kontaktu !!Jesli
                juz dochodzi do tego że "miłe Panie" straszą policją i twierdzą że
                robiły to już nieraz - to sam ten fakt świadczy o tym że nie byłyśmy
                jedyne OSZUKANE !! Wygląda na to że traktują tak większość
                klientek !!
                tynqa83 - daj znac proszę jak pójdzie Ci rozwiązanie tej sytuacji
                drogą sądową. Pozdrawiam !!
                • tynqa83 Re: Salon mot a mot 09.10.08, 13:34
                  Jasne dam znać co i jak. Zastanawialm sie nad czyms innym - nie
                  lubie takie formy zalatwiania spraw - ale wiem sama jak sie czulam
                  1,5 tygodnia przed slubem i gdybym wiedziala o tym wszystkim
                  wczesniej nie kupowalabym tam sukni - czy nie zebrac tych wszystkich
                  osob ktore zotaly oszukane przez ten salon (bo najwyrazniej tam sa
                  wytyczne co robic kiedy zniszcza ci sukienke) i nie zglosic sie do
                  programu typu uwaga... Przynajmniej sporo osob go oglada i sporo
                  osob dostalo byly jasne i klarowne ostrzezenie - co o tym myslicie>>
                  • joli_bb Re: Salon mot a mot 09.10.08, 13:45
                    ja osobiście nie będę kupować sukni w tym salonie, ponieważ trzy lata temu
                    miałam możliwość przepracować jeden dzień w tym salonie, bo zawsze chciałam
                    czymś takim się zajmować, ale po tym jednym dniu stwierdziłam, że nie będę
                    patrzeć jak właścicielka sprzedaje na siłę dziewczynie sukienkę za 6 tysięcy,
                    która wogóle na nią nie pasowała. Dla mnie było to straszne i jeszcze szef,
                    który jest niemiły i obcesowy. Osobiście nie przepadam za takimi programami jak
                    uwaga, ale tą sprawę sama bym chętnie podrzuciła telewizji, żeby ludzie się
                    dowiedzieli, że właściciele tego salonu to są zwykli oszuści. Życzę powodzenia w
                    sądzie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka