Dodaj do ulubionych

nie równe traktownie szwagra...

19.02.10, 20:22
Mieszkamy wraz z mężem i dzieckiem u teściów. Teściowa dużo nam pomaga, to
przyznaję ale nie równo traktuje mnie i brata mojego męża. Uważa, że po
obiedzie powinnam zmywać naczynia zawsze ja, a przecież nie tylko ja jem ten
obiad. Ostatnio taka była o to awantura, że teściowa powiedziała, że skoro ja
nie chcę myć to ona nie będzie nam gotować. A ja chcę myć ale nie za każdym
razem. Kiedy próbowaliśmy przekonać teściową, że brat mojego męża też powinien
myć naczynia to ona odpowiedziała, że on się do tego nie nadaje. Chłopak nie
pracuje, całymi dniami siedzi przed kompem i ogląda supermena. Kiedy
przyjechaliśmy dzisiaj po pracy powiedziałam mężowi żeby pojechał kupić
mięso, na co teściowa zaraz się wtrąciła: "O, teraz jeszcze będzie ci wydawać
rozkazy..." Wspólne życie to niekończące się konflikty.
Obserwuj wątek
    • toja-4 Re: nie równe traktownie szwagra... 21.02.10, 20:40
      Piszesz,że teściowa dużo Wam pomaga -opiekuje się dzieckiem ,gotuje .Wymieniasz
      nawet sumę,którą musiałabyś wydać gdyby nie jej pomoc .Myślę ,że korona Ci z
      głowy nie spadnie ,jak pozmywasz po posiłku czy zrobisz porządek w kuchni .
      Przemyśl to ,a wszystko będzie dobrze .
    • izabelllla24 Re: nie równe traktownie szwagra... 25.10.10, 07:51
      No wiesz... ona uważa, że kobieta to kura domowa a męzczyzna do garów się nie nadaje. Nie zmienisz tego... Radze Ci się dostosować do tego. Prezecież pozmywanie to pół gdziny roboty, czasem dużo mniej. Szkoda nerwów, wyluzuj. Jednak tylko w tej materii, wysyłaj męża po zakupy czy dawaj mu inne obowiązki. Niech będzie kompromis. Przyjmij to z pokorą , doceń ze ugotowała. Gotowanie jest bardziej czasochłonnne...
      • barbra25 Re: nie równe traktownie szwagra... 08.11.10, 18:11
        Nie umiałam się wyluzować, wyprowadziłam się na pół roku aż mąż miał skończyć oddzielną kuchnię żebym nie musiała się "rządzić" na czyimś. Miałam już dosyć wysłuchiwania, że jestem gołodupcem, ścierwem, szmatą, rudą małpą, ku..., pi..., że mam wielki kałdun i du...
        Po prostu nie wytrzymałam już tego traktowania. Teraz kuchnia jest prawie gotowa, dlatego wróciłam, niestety nie ma jeszcze możliwości gotowania ale i na to znalazłam rozwiązanie. Nie wchodzę do kuchni teściowej ani nie korzystam z żadnego jej pomieszczenia, nawet z łazienki.... obiady jadam na stołówce albo u mojej mamy, a z teściową nie rozmawiam. Oczywiście teściowa "otwierała" mojemu mężowi oczy, że ja nie wróciłam do niego tylko po prostu matka mnie wyrzuciła, potem była wersja, że sezon grzewczy się zaczął i mi było za zimno u mojej matki, więc przyszłam bo u teściowej jest zawsze ciepło...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka