Dodaj do ulubionych

Teściowa nie kontaktująca się

25.02.12, 20:21
Jestem bardzo ciekawa czy macie podobne doświadczenia jak ja. Mam teściową, która się wcale z nami nie kontaktuje. Sama nigdy do nas nie dzwoni, nie proponuje wizyty, nie zaprasza na święta. Ogólnie mówiąc nie wyraża żadnej inicjatywy w relacjach z nami. Ma potem jedynie pretensje do męża (nie mówi mu o nich wprost, dowiadujemy się od rodzeństwa), że on się z nią nie kontaktuje, że tak rzadko odwiedzamy itp. Sama jednak nigdy tego nie zaproponowała. Ja nie przepadam za rodziną męża, ani za wizytami u teściowej. Więc gdy ona tego nie proponuje wolę tego nie inicjować. Dla mnie nie jest oczywiste, że na przykład w święta powinniśmy spędzić w domu męża, skoro ona tego nie proponuje. Często jest tak, że jak przyjeżdżamy, to oczekuje od nas, że zrobimy obiad i sami się sobą zajmiemy. Dodam jeszcze, że jestem do tego nieprzyzwyczajona, bo w moim domu rodzice zawsze pytają jak jesteśmy u nich czy będziemy na obiedzie, czy będziemy u nich w święta itp. Co sądzicie o tej sytuacji? Może to jest ok, a ja doszukuję się tu czegoś niepotrzebnie.
Obserwuj wątek
    • barbasia017 Re: Teściowa nie kontaktująca się 03.03.12, 17:20
      Jak teściowa chce was widzieć zaprasza, a pretensje to powinna mieć sama do siebie.
      Wy macie ochotę się z nią widzieć, rownież zapraszacie.
      To najbardziej chore z rozwiązań - niech oni się domyślą, że ja chcę ich widzieć.
      Teściowa sama nie wie czego chce, jednocześnie macie być gośćmi zachowującymi się jak domownicy.

      Trudno jest starszemu pokoleniu przyswoić obecnie panujące zasady, tj przewagę zapraszania nad zanikającym "rodzina zaproszeń nie potrzebuje". Drugą sprawą jest uczucie źle pojętego poniżania się: jak to, ja stara mam sie prosić o odwiedziny?
      Sytuację powinien wyjaśnić mąż, porozmawiać z matką o tych pretensjach przenoszonych drogą rodzinną. Takie pozaplecowe działanie jest jak podstępnie działająca choroba zakaźna. To jest prosta droga do konfliktu, który nierozwiązany będzie narastał. Ja wiem, że panowie unikają jak ognia rozmowy w cztery oczy z matką, ale później niech nie zwalają winy na żonę.

      • lisia312 Re: Teściowa nie kontaktująca się 03.03.12, 20:53
        Brak komunikacji jest okropny, może zepsuć każde relacje. W rodzinach jest różnie, w jednych się czeka na zaproszenie, w drugich się po prostu wpada. Powinniście to ustalić zawczasu, dopóki macie jeszcze w miarę normalne relacje.
        • barbasia017 Re: Teściowa nie kontaktująca się 04.03.12, 09:53
          Oczywiście, że brak komunikacji jest okropny. Problem w tym kto i w jaki sposób ma się tym zająć. W świeżo zawartym małżeństwie każde ze współmałżonków powinno obgadać tą kwestię ze swoimi rodzicami. Trudno, żeby świeżo poślubiona żona ustalała to z teściową. Zostanie posądzona o rządzenie się, tak samo zięć. A panom początkowo wsio rybka, oni najchętniej widzieliby samo załatwienie się sprawy, jakoś się to ułoży.

          Najgorsze jednak są te pretensje poza plecami. Teściowa kieruje je w stronę synowej, a synowa zarzuca coś tam teściowej. A panowie? Gdzie oni są, buzi nie mają? Czemu matka nie zapyta wprost syna?
          • lucusia3 Re: Teściowa nie kontaktująca się 22.02.18, 10:38
            No właśnie. Mam wrażenie, że obecnie panie żony oczekują, że będą w jakiś szczególny sposób traktowane. Baba pisze, że nie lubi teściowej, nie chce do niej chodzić w odwiedziny, zapewne "szczerze" zademonstrowała swoje nastawienie,a teraz jest oburzona, że jej nie zapraszają. Jakbym kogoś do siebie zapraszała, a on by mi urządzał fochy, że to źle i to nie dobrze, robił miny, jak to cierpi z powodu wizyty, to bym przestała go zapraszać. Chyba proste. Widać ta teściowa też doszła do takiego wniosku.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka