Dodaj do ulubionych

.... sama w noc wigilijną :(

25.12.06, 00:36
Hejka! Muszę się wyżalić :( Mieszkamy z moimi rodzicami - teściowie (na szczęście) w innym mieście. Małżeństwo mam udane, ale dzisiaj (w WIGILIĘ) mąż po kolacji z moimi rodzicami, zostawił mnie i pojechał do mamusi :( Ja nie mogłam jechać bo miałabym problem z dotarciem do pracy rano :( Jadę do nich po pracy, ale jestem strasznie rozżalona. Zostawił mnie samą w Wigilię! Moja mama rozumie, że mąż jest dla mnie najważniejszy i nie obraża się jeśli nie pojawimy się u niej na wigilię. A teściowa ze 3 trzy razy w trakcie (szybkiej) kolacji wydzwaniała, żeby mąż przyjechał szybciej. Uważam, że to ja powinnam być dla niego najważniejsza :( Jestem sama w święta (wspólny dom, osobne mieszkanie) i zupełnie mnie nie cieszy nasza choinka. I coraz mniej mam ochotę na wizytę u rodziców męża. Teściowa jest zaborcza, najważniejsze to siedzieć u niej i napychać brzuchy, bo tak wyglądają wizyty. Wiem, może się czepiam, ale nie powinien zostawiać mnie samej - ja bym NIGDY mu tego nie zrobiła, a jestem mocniej związana z moją mamą niż on ze swoją. Boję się, że będę częściej się pojawiać na tym forum :(
Obserwuj wątek
    • maziala Re: .... sama w noc wigilijną :( 28.12.06, 18:18
      katty26 napisała:

      >Uważam, że to ja powinnam być dla niego najważniejsza :(


      masz rację. Ja też o to walczyłam. Mój pracował w Wigilię do 19:00 i po pracy
      chciał jechać do rodziców. Porozmawiałam z nim i przyjechał prosto do domu.
      Rozmowa była jednak cięzka i wcale nie spokojna. Ale chyba zrozumiał, że to ja
      jestem teraz jego rodziną i powinnam być najwazniejsza. A do rodziców
      pojechaliśmy 1go dnia świat.
    • olusia19 Re: .... sama w noc wigilijną :( 05.01.07, 10:42
      Tęp to na początku małżeństwa, bo potem będzie coraz trudniej. Wspólna Wigilia
      w domu, a matka w I dzień Świąt. Niestety - "porzuci mąż ojca swego i matkę
      swoją i połączy się z żoną swoją..." , a niekiedy o tym mężowie zapominają.
      Szczególnie też teściowe maja na ten temat pełną amnezję.
    • ludwik_13 Re: .... sama w noc wigilijną :( 13.11.07, 09:32
      No to ja powiem, jaki mieliśmy problem. Przez naście lat
      mieszkaliśmy z dziećmi 400km od gniazda rodzinnego. Z rodzicow żyje
      tylko Teściowa, mąż i je - jedynacy. Oczywiscie Teściowa zjeżdżala
      do nas na Święta i zostawała do Nowego Roku. O wyjściu na Sylwestra
      mogliśmy zapomnieć, bo mowy nie bylo, żeby zostala z dziećmi.
      Przecież przyjechala do nas. Więc mieliśmy sylwestry przed TV.
      Od dwoch lat mieszkamy bliżej i jest ok. Wigilia, Święta - u nas , a
      Sylwestra organizujemy sobie sami - bez Mamusi. Ciężko obrażona
      jest, bo zostaje sama. Jest w pelni sprawna i zdrowa, jak na swoje
      lata i nie bardzo widzimy powod, by spędzać z nią Sylw. Zwłaszcza,
      że dzieci podrosły i możemy teraz spędzać tę noc wg wlasnego uznania.
      PS. Nadmieniam, że mimo iż pracuję zawodowo ( a Mamusia na
      wcześniejszej emeryturze, czego jej szczerze zazdroszczę, bo ja się
      nie załapię), to od lat przygotowania do Wigilii, Świąt itp. są
      praktycznie wyłącznie na mojej glowie i kieszeni.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka