malenkajalenka
06.01.07, 23:35
Mam fajnego teścia. Juz dawno o tym wiedzialam:) Mamy mnostwo wspolnych
tematów, raz nawet wspolnie gotowalismy zupe pomidorowa:) On lubi sobie
pofilozofowac i kiedy mowi o swoich pogladach na zycie, to swietnie go
rozumiem, tak samo moja mama, oni nie moga sie razem nagadac, zwlaszcza o
ksiazkach:)
Wczoraj tesciowie jechali do domu i kiedy sie pakowali dalam im dwa
czekoladowe serduszka, powiedzialam ze to na pozegnanie. Tesc byl bardzo mile
zaskoczony,troche nawet wzruszony, przytulil mnie, pocalowal w glowe i
powiedzial: "Dzieki, zlotko". Pisze o tym, bo tak bardzo mnie to cieszy!
Poczulam sie jakby to byl moj TATA i chyba nim jest.. Nie pamietam, zeby
kiedykolwiek przytulil mnie moj wlasny ojciec, miedzy nami nie ma zadnej
wiezi i jestem szczesliwa, ze znalazl sie ktos taki jak moj tesc. Pojechali
dzis rano (przed odjazdem dal mi pudelko czekoladek!) a ja juz tesknie:(