Dodaj do ulubionych

Czy te forum jeszcze zyje???

18.03.07, 19:52
Znalazłam te forum przez przypadek i bardzo sie ucieszylam, poniewaz jak nazwa
wskazuje jest to forum bardzo monotematyczne.Niestety brak najmniejszych
objawow aktywnosci.Dziewczyny, ruszcie sie troche!!Czyzby "zla Tesciowa" nie
istniala??
Obserwuj wątek
    • maziala Re: Czy te forum jeszcze zyje??? 26.03.07, 13:41
      oj istnieje
      moja się ostatnio obraziła, bylismy do nich umówieni na niedzielny obiadek, a
      ponieważ nam się dziecko rozchorowało, to postanowiliśmy dziecka nie brać ze
      sobą, dodatkowo wiedząc że się spóżnimy zadzwoniliśmy grzecznie uprzedzić o
      spóźnieniu. Przy okazji mąż powiedział że dzidzia ( 6 tygodni) jest chora i że
      przyjezdzamy sami, na co teściowa: " to nie przyjeżdzajcie wcale"
      No to nie pojechaliśmy.

      ( co za naród )
    • teresa_4 Re: Czy te forum jeszcze zyje??? 08.08.08, 11:11
      Moje drogie dziewczyny! Piszę bo jestem załamana. Od dziesięciu lat
      nienawidzę nie znoszę i nie mogę patrzeć na moich teściów.Nie chcę
      żyć w tej nienawiści, bo wiem, że ona mnie niszczy. Niszczy moje
      wnętrze i nie pozawala mi cieszyć się życiem. Mam kochającego męża,
      który dostarcza mi niemal codziennie dowody swojej miłości, mam
      wspaniałe dzieci z których jestem bardzo dumna..... i t e ś c i ó
      w mieszkających na przeciwko nas, a czuję do nich j/w.Od samego
      początku małżeństwa byli moim przekleństwem. Od chwili kiedy zaraz
      po ślubie byli oburzeni dlaczego pieniędzy ze ślubu nie
      przeliczyliśmy na zasadzie, która rodzina dała więcej a
      najważniejsze kto ile dał i czy to jest zapisane bo oni taki zeszyt
      maja do dziś- zwaliło mnie z nóg. A to był dopiero początek. Pisania
      jest dużo w kazdym razie doprowadzili do tego ,że nie mieszkaliśmy z
      mężem ze soba dwa lata- prawie doszło do rozwodu. Mój mąż wyniósł z
      domu niezwykłe posłuszeństwo wobec ojca. Każda jego decyzja była
      święta, a ja oczywiście z żadną z nich się nie zgadzałam. Poza
      moimi plecami mąż za wszystkie pieniadze z wesela kupił działkę
      budowlaną- ale na swojego tatusia. To był dla mnie szok!!!!. Jak się
      domyślacie na przeciwko swojego tatusia. Po rozum do głowy
      przyszedł, kiedy wreszcie wniosłam pozew o rozwód. Wtedy mój mąż
      nagle ocknął się. Nie wiem jak to zrobił, ale tesciowie darowali nam
      działkę z rozpoczętą budową. Teść nie mógł tego znieść, ciągle
      przychodził, rządził, wtrącał się w każdą rzecz jaka była tylko
      możliwa. W końcu nie wytrzymałam i wyprosiłam go z domu gdy firma
      montowała nam drzwi ( wzięliśmy kredyt na wykończenie domu więc im
      nic nie zawdzięczam) I wtedy zaczęło się!!!!Wyzwał mnie od
      kurw,szmat,że pochodzę ze szmaciarskiej rodziny- w końcu wyszedł.
      przepłakałam do chwili kiedy mąż nie przyszedł z pracy. Małżonek
      jakiś czas tam nie chodził, ale potem jako wspaniały syn odwiedzła
      swoich rodziców z dzićmi, ale zabronił im do nas przychodzić. Miałam
      spokój ale tylko jakiś rok bo potem coraz bardziej zaczęli sobie
      pozwalać. Przy ostatniej kłótni z teśiową ta wywrzeszczała mi ,że
      doprowadzi do zowodu i że podobno gdy przez dwa lata gdy nie byliśmy
      razem , mój mąż miał kogoś.I znów mój maż zrobił jej awanturę nie
      odwiedza ich ale jak długo to będzie nie wiem. Mój teść całymi
      dniami stoi przy płocie i obserwuje nasz dom i nas. Dłużej tego nie
      zniosę!!!!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka