Dodaj do ulubionych

a co wy na to?

26.06.07, 03:46
Mieszkamy z mezem bardzo daleko od jego rodzicow,3 lata temu moj maz
zachorowal na stwardnienie rozsiane pojechalismy do Polski w styczniu tego
roku chcialam porozmawiac o powrocie z zagranicy po uzyskaniu renty zylo by
nam sie wygodnie i najwazniejsze wsrod bliskich i tu spotkal mnie pierwszy
szok oni nie chcieli zebysmy wracali i wcale nie chodzilo im o zla sytuacje
sluzby zdrowia mamy tam zostac i zarabiac pieniadze ,potem moj maz chcial
sprzedac dzialke ktora kupil 15 lat temu a ktora przylega do dzialki jego
siostry no i wtedy rozpetala sie burza ta dzialke nalezy dac lub sprzedac po
malej cenie siostrze bo ona ma za male podworko,oboje bardzo ciezko pracujemy
moj maz ma straszliwa chorobe ktora dzieki Bogu pozwala mu jeszcze pracowac
Oni powinni stac przy nas jak skala wspierac nas a ledwie mama meza rozmawia
z nim i nie przeszkadza to jej w tym by co niedziela biegac do kosciola i
poluczac wszystkich jak maja zyc
Obserwuj wątek
    • karolinka123 Re: a co wy na to? 01.07.07, 12:36
      powiedz im to co napisalas, jakie masz zdanie na ten temat. a dzialke sprzedac
      po takiej cenie jaka uwazacie za sluszna. dogadajcie sie z siostra a jak nie da
      rady to sprzedajcie komus innemu a ich zdanie miejcie gleboko w powazaniu
      powodzeina:)
      --
      Płakac?
      Jak najwięcej... Byle ze szczęścia!
    • simone-balbina Re: a co wy na to? 05.09.07, 14:42
      Bardzo przykre, że w takiej sytuacji rodzina twojego męża okazała
      się takim potworem, ale przyjaciół poznajemy w biedzie. Jedyne co
      mogę na to powiedzieć: nie bierz pod uwagę ich zdania, tylko swoje i
      męża dobro.
      --
      jeśli Cię nie szanują - zmuś ich do tego
      jestem szczęśliwa i chcę żeby zawsze tak było

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka