zonka17
31.07.07, 15:43
cała historia bierze swój początek jakieś 5 lat temu wówczas przyszli teście
znienawidzili mnie jak tylko mnie zobaczyli a potem było już z górki
wyszukiwanie milionów pretekstów by nie znosić mnie jescze bardziej ja cicho
siedziałam i się uśmiechałam bo myślałam że moze to jakoś da się naprawić
może jeszcze się jakioś pościeramy ale pościerac to ja sonie mogo co najwyżej
podłogę:)sytauacje były przeróżne od złośliwych tekstów podczas wizyt że u
nas w mieszkaniu NASZYM jest jak w melinie (bo mamy rolety bambusowe w oknach
a nie firanki i zasłonki jak porzadni ludzie) a to narzuta na łóżko jest
jakaś nie taka a placek za wilgotny i tak ciagle jakieś 4 miesiące temu
zaszłam w ciążę HUURRRAAA od tamtej pory z TA zostałam określana mianem GRUBA
sięgnęła szczytu ale cała historia gdy ok 3 tyg temu odwiedzili nas brat i
bratowa było miło my po pracy dosyc póżno wróciliśmy do domu ale zjedliśmy
razem kolację posiedzieliśmy wspólnie ja ok 23 poszłam spać (jestem ciaży
więc kondycja już nie ta) a oni jeszcze razem popiwkowali do ok 3 rano
następnego dnia wstalismy śniadanko obiadek śmiechy po czym goście odjechali
i właśnie wczoraj dowiedziałam sie od teściowej w roszczeniowym telefonie
wykonanym do męża że ja wstrętna nie dostatecznie przywitałam swoją bratową
i mało tego śmiałam pójść spać!!! pomocy co jam ma teraz zrobić do tej pory
było źle ale wszycy udawali ze jest dobrze ale teraz to chyba przegieli
najgorsze jest to że nie iwm skąd ta antypatia bratowej i brata mężą (nie do
końca bratowej bo ślub dopiero we wrześniu) poradźcie bo nie wiem co robić
mam ochotę zerwać kontakt ale boję się że to się odbije na relacjach męża z
matką a tego bym nie chciała za bardzo ale z drugiej strony to ta małpa na to
zasługuje poradźcie co robić bo nie mam już sił...