gi-da
19.11.07, 01:04
moj ojciec jest najgorszym czlowiekiem bez serca i sumienia!krotka
historia o tym co sie wlasnie dowiedzialam.poznal moja matke i wydal
sie z tym ze ja poslubil tylko dlatego bo mu zal jej bylo(od
urodzenia glucha jest i ma problemy z chodzeniem)wyszlam przez
przypadek bo mu sie puscilo i na tysiac pro byl pewien ze mu sie uda
i nie bedzie mial zadnych konsekwencji po prostu chcial ulomna
wykorzystac.ale dzieki babci mojej ktora ma dom i trosze wiecej
funduszu, cos co on w zyciu on nigdy nie widzial i nie mial(bo z
domu dziecka)przystal na wszystko bo widzoal w tym swoj zysk.zawsze
najgorsza byla moja ciotka bo chciala mi i mojemu rodzenstwu dac
dobre wyksztaucenie i normalne zycie bez klamstwa i wykorzystywania
innych i kradzierzy.zawsze byly klotnie i nigdy nie wiedzialam o co
sie rozchodzi jako male dziecko twierdzilam ze rodzice maja
racje.teraz mam juz wlasna rodzine od 5lat.mieszkamy za granica i
przez ostatnie 4lata ten czlowiek zniszczyl mojego meza psychicznie
i nerwowo.moj maz zawsze z otwartym sercem pomagal w kazdej sprawie
i nigdy nie odmawial co kolwiek to bylo.w podziekowaniu za to byl
obgadywany za plecami i co najgorsze wykorzystywany i oklamywany.ja
mam dziecko z pierwszego zwiazku i maz akceptuje jak wlasne od
samego poczatku.ale kiedys byla rozmowa ze nigdy moj moz nie chcial
by poznac tego typa (z ktorym mam dziecko,i ten typ nie jest wpisany
w papierach jako ojciec)i moj stary o tym wiedzial.I wiecie co
zrobil ten stary pietnik, podal chyba moj adres mojemu eks aby
zniszczyc mojego meza do konca i moje malzenstwo bo juz nie mamy
kontaktu od pol roku i nie ma kogo wykorzystywac oprocz brata przez
ktorego bierze ktedzyt i ktory sponsoruje mu tatusia
ktoremu "wiecznie brak".co wy na to.przeciez to jest chore byc takim
hu... i to dopiero poczatek calego gowna.a ratunku nie ma z zadnej
strony co tu robic jest moze jakis sposob aby wyjsc z tego calego?
(wiekszosc rodziny jest wrogo nastawiona na nas przez niego a tak
dokladniej na mojego meza)ALE GOWMO!!!!! co robic,pomoZcie bo juz
wyjscia nie widzimy!