Dodaj do ulubionych

tesciowa;( doradźcie!!

10.12.07, 16:03

nie cierpie swojej przyszłej teściowej choć w zasadzie nic mi nie
zrobiła złego, denerwuje mnie jej sposób bycia i wiele cech których
nie będę wymieniac bo to nieistotne dla sprawy a niestety muszę
niekiedy udawac że wszystko ok. żeby nie robić przykrości mojemu
narzeczonemu a jej synowi-jedynakowi. czasami jednak nie wytrzymuje
i mówię mu różne przykre rzeczy na jej temat, co mnie w niej
denerwuje itd. niestety kto pod kim dołki kopie ten sam w nie wpada
i sie w koncu doigrałam- podczas jednej z kłotni wygarnełam mu
wszystko co myślę o jego mamusi-poleciały ostre słowa i pech chciał
że akurat wtedy samo pod wpływem jakiegoś nacisku zapewne wykonało
się połczenie do niej( bo była akurat w ostatnich wybieranych nr- on
do niej dzwonił z mojego tel) i to wszystko co powiedziałam nagrało
sie na poczte a ona jak sie potem dowiedziałam całą noc to
odsłuchiwała. Zadzwoniłam do niej rano i przeprosiłam, ona na to
żebym nic nie mówiła że weźmie ze soba męża i przyjada razem żeby to
wyjaśnic (bo ja wraz z narzeczonym mieszkamy razem, pare km. od
niej) następnie zadzwoniła do niego i powiedziała ze jednak nie chce
mnie juz widziec. ja tez nie mam najmniejszej ochoty na spotkanie z
nia i powtorne przepraszanie, najchetniej to bym sie wyniosła na
drugi koniec świata i tu juz nigdy nie przyjezdzała ale to nie
realne. pomóżcie!!!


Obserwuj wątek
      • wiola-1405 Re: tesciowa;( doradźcie!! 11.12.07, 18:50
        jodi20l napisała:

        > przewalone, az mnie zatkalo.
        no to ja akurat wiem, niestety ale nie pomogła mi ta wypowiedź,
        wręcz przeciwnie zdołowała- a w takiej sytuacji wszelkie doły sa
        jeszcze bardziej dołujące, a ja naprawde niewiem co robić..!!!!
          • wiola-1405 Re: tesciowa;( doradźcie!! 11.12.07, 22:10
            jak zareagował? on nie stara sie nie byc ani po mojej stronie ani po
            stronie matki. jest mu przykro- to bez wątpienia i chciałby żeby
            było dobrze. Ogólnie rzecz biorąc to widzi że ja sie przejmuje ta
            całą sytuacją i stara sie mnie wspierać i załagodzic to całą sprawe.
            Można powiedziec ze jest miedzy młotem a kowadłem.. ale nie odwrócił
            sie ode mnie chociaż. niby to plus ale ogólnie cała ta sytuacja mnie
            przybiła. Brzmi to jak z jakiegos filmu az trudno uwierzyć ze to sie
            stało bo nigdy mi tel. sie sam nie właczył i nie wykonało sie
            połaczenie. To jakieś fatum pech!!!
            • rowinki Re: tesciowa;( doradźcie!! 12.12.07, 19:06
              Nie martw się!
              Przeprosiłaś OK. Nie chodź i nie przepraszaj co chwila,bo Ci babsko
              na głowe wlzezie.
              Matka mojego męża próbowała mi wejść,bez skutku,tyle,że ja
              powiedziałm jej prosto w oczy,dodałam że to co ona wyprawia spływa
              po mnie jak woda po kaczce i że odbije się to za jakiś czas na mężu
              (jej synu)powiedziała-"no i co z tego"???, Jest totalnie fałszywą i
              wredną osobą,nie dawno urodziłam dziecko,wprosiała się do szpitala
              nie pytając mnie o zdanie (czy dobrze się czuje,czy mam ochotę na
              odwiedziny,poprostu się wprosiła),i kolejny przykład- obraza
              majestatu nasąpiła jak powiedzielismy,że nie przyjedziemy na
              poprawiny które ona nam urzadziła (chociaż mówiliśmy,że nie
              chcemy),więc grzecznie tłumaczymy,że (mieliśmy ślub w sobote,w
              niedziele poprawiny a w poniedziałek sesje zdjęciową)jesteśmy
              zmęczeni,chcemy się przespać,żeby jakoś wyglądac na sesji i że mąz
              pił na weselu i nie będzie jeździł po alkoholu samochodem,wiesz co
              powiedziała-"no i co z tego"-wyszliśmy bo nie chciałam słuchac
              takich prostackich wypowiedzi. Jemu jest totalnie przykro do tej
              pory,tez by chciał żeby były inne stosunki miezy nami,ale nie ma
              takiej opcji,bo ja nei zamierzam się uśmiechac i mówić że nic się
              nie stało
              Pozdrawiam i trzymam kciuki,może Tobie jakos się ułoży
    • zlosnica55 Re: tesciowa;( doradźcie!! 12.12.07, 19:42
      Hej.Dziewczyno wcale sie tym nie przejmuj.Skoro tesciowa nie
      potrafila Ci tego odpuscic,pomimo przeprosin,dla dobra waszych
      stosunkow-w koncu bedziesz zona jej syna to ja sobie odpusc.Ja to
      bym czasem chciala zeby moja sie obrazila i zebym nie musiala jej
      widywac.Bo swoimi radami na temat tego jak wychowujemy dziecko
      doprowadza mnie do szewskiej pasji.Pociesze Cie tym ze ja tez sie
      kloce z mezem o tesciowa.
      • wiola-1405 Re: tesciowa;( doradźcie!! 13.12.07, 18:21
        dzięki- naprawdę podniosłyście mnie na duchu. Sprawa nie jest łatwa,
        bo to że sie gniewa nie jest fajne -zwłaszcza ze ja zdaje sobie
        sprawe że po słowach które powiedziałam rzeczywiście miała prawo sie
        obrazić. Z drugiej strony nie martwi mnie to ze nie musze słuchac
        jak non stop dzwoni do swojego synka, nie musze jej ogladać ( a
        wierzcie ze działa na mnie jak płachta na byka- jak jej nie widze,
        nie słysze to jest spokój w naszym związku a jak tylko ją zobacze od
        razu wszelkie negatywne emocje ze mnie wypływają). teraz przytocze
        wam sytuacje która stanowi pewien obraz mojej teściowej przyszłej:
        jest gościna na której jest jej mąż, syn(moj narzeczony) i ja(
        zaznaczam w sumie obca dla niej osoba) teściówka przyniosła jakies
        brandy- nie było to nic szczególnego- wiem ile coś takiego moze
        kosztowac bo takie samo widziałam w sklepie- nie dużo. polała po 2
        kieliszki i nagle tekst: tego już nie bedziemy pic, zostanie na
        nastepny raz, teraz napijemy sie wina i zabrała to brandy ze stołu i
        schowała do szafki i przyniosła jakies wino. tak jakby nie mogło
        stac na stole- jakbyśmy sie mieli rzucic na to i jej cale wypic mimo
        jej tekstu. czy to nie chore??
        • rowinki Re: tesciowa;( doradźcie!! 14.12.07, 14:58
          Chore!!!
          Ja to się śmieje w takich sytuacjach...
          Podam przykład (jak dobrze,że jest miejsce,gdzie można sobie
          pomarudzić ;-):
          urodziłam dziecko 7 tygodni temu,matka mojego męża,zadzwoniła do
          niego (tuż przed narodzinami małej,gdzie była juz cała wyprawka) i
          mówi,że chce kupić wózek bo ponać taki przesąd (jak mnie to
          wkurza),a mój mąż mówi,że już kupiliśmy (moja mama i babcia dały nam
          pieniążki co prawda przekroczyły dwukrotnie jego wartość o czym
          wiedziały,ale powiedziały,że na pewno się nam przyda) UŻYWANY,a ona
          na to: "jak to,używany? dziecko będzie rude i tak przy pierwszym
          dziecku od razu używany" (wózek jest w stanie idealnym),ręce mi
          opadły
          • wiola-1405 Re: tesciowa;( doradźcie!! 14.12.07, 16:56
            bardzo sie ciesze ze znalazłam takie forum, bo mysłalam do tej pory
            ze to ja mam tylko takiego pecha albo ze ze mną cos nie tak i ze
            przesadzam, wyolbrzymiam sprawe. Naprawde ta kobieta jest tak
            irytujaca i sama nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo. Raz na
            wielkanoc spóżnilismy sie pól godz. do niej na obiad ( mielismy być
            o 12.00 a przyjechalismy o 12.30) to ona przez cały czas jak tam
            siedzieliśmy nie odzywała sie. Moj narzeczony cos sie jej zapytał a
            ona siedząc 20 cm. od niego udawała ze nie słyszy, zapytał jeszcze
            raz- to odburknęła cos( tak na marginesie to wcale mi sie nie
            spieszyła na ten obiad, bo jak patrze na to jak ona cos ugotuje to
            najchetniej bym tego w ogóle nie jadła)ale coz pojechałam. Starałam
            sie żeby sie do niej przekonać ale juz dawno doszłam do wniosku że
            nic z tego nie bedzie. moja strategia jest taka, ze nie bede juz nic
            na nia mówic mojemu narzeczonemu zeby nie było afery ale nie mam
            zamiaru tam do nich jeżdzic- tylko mi życie zatruwa ta kobieta. Poza
            tym w nastepnym roku nasz ślub a ona sie nawet nie zainteresuje (
            zresztą ja juz dawno odczułam ze jej sie nie spieszy do tego ślubu)
            bardziej ja ciekawią inne rzeczy. raz byliśmy na zakupach- pyta sie
            co kupilismy- ja niechetna byłam mowic, to obleciała poł domu i w
            koncu patrzy na moja torebke, na kurtke i znowu na torebke- o kurtka
            nowa, tak?; odpowiedzialam ze tak, a ona na to - moze byc.
            • rowinki Re: tesciowa;( doradźcie!! 14.12.07, 17:34
              To dobrze,że powiedziała,że może być ;-)
              Masz racje,ja też tam nie jeżdżę i jeździć nie zmierzam. Urodziłam
              jej pierwszą wnuczke,myślisz,że jest jakies zainteresowanie?
              Córkę urodziłam w męża urodziny (a tak się składa,że mamy urodziny
              dzień po dniu) to przylazła do mnie do szpitala,zobaczyć małą (to że
              chciała ją zobaczyć OK),ale nie zapytała mnie jak się czuje i czy
              mam ochotę przyjmować odwiedzających gości (nie każda kobieta po
              porodzie czuje się świetnie)-wprosiła się!
          • ziutka23 Re: tesciowa;( doradźcie!! 18.12.07, 16:01
            moja tesciowa wrecz odwrotnie. dostalismy pieniadze od moich
            rodzicow na wozek, a ona nam wpierala ze nie ma potrzeby kupowania
            nowego, bo na strychu stoi wozek jeszze po moim mezu:( Czy taka babe
            da sie zrozumiec? nie dość, że swojemu pierworodnemu wnukowi nigdy
            nic nie dala, to jeszce chciala wplynac na przeznaczenie pieniedzy,
            ktore dali drudzy dziadkowie, czyli moi rodzice... koszmar. tak bylo
            z wieloma rzeczami, moj syn odziedziczyl np. pieluchy tetrowe po
            swoim tacie, sa mniej wiecej z roku 1980. na nic moje tlumaczenia,
            ze bede uzywac pieluch jednorazowych, a 10 szt tetrowych np. do
            karmienia juz kupilam.
            • real-kapucynka Re: tesciowa;( doradźcie!! 26.01.08, 13:04
              Ja też nie lubię swojej teściowej i dosłownie tak jak pisze Wiola
              jak ją widzę to od razu czuję że mój nastrój się obniża, że jestem
              rozdrażniona, jakaś taka niechęć jest we mnie do tej kobiety.Tak jak
              nie lubię teścia tak samo i teściowej.Też drażni mnie jej sposób
              bycia, stosunek do pieniedzy nazbyt oszczędny aż do
              przesady.Począwszy od zakupów pieczywa to zastanowi się gdzie kupić
              taniejjjj, dosłownie zanim coś kupi przekalkuluje, zastanowi się,
              pojdzie do innego sklepu porówna ceny i wtedy się decyduje a pożniej
              chwali się wszem i wobec że tam kupiła taniejjjj jakiś
              produkt.Dodam, że stać ją na wszystko bo kasę uciułała ze swoim
              wspaniałomyślnym mężulkiem i tak im szkoda całe życie na
              wszystko.Przykład kolejny? Poszłam z nią po znicze, akurat to był 1
              listopada i jechaliśmy na cmentarz, no i pod kościłem było dużo
              miejsc gdzie można było kupić te znicze, podeszłyśmy do
              ministrantów, bo dzieciaki sprzedawali też znicze więc do nich
              podeszłyśmy, a ona płacąc u nich za te znicze z tekstem do jednego
              chłopaczka" a nic nie da się taniej?"Ni to smieszne ni zabawne, z
              dzieciakami stara baba chciała się targować dosłownie, a mi za nią
              tak sie wstyd zrobiło, że płacąc za te znicze dałam temu chłopakowi
              2 zł jako mały napiwek :) Chyba babie głupio się zrobiło bo się
              głupkowato uśmiechnęła.Targuje sie wszędzie i zawsze i nawet z 10-
              letnim chłopcem.Dziadówa.
              • nod26 Re: tesciowa;( doradźcie!! 16.02.08, 18:42
                real-kapucynka napisała:
                > Ja też nie lubię swojej teściowej i dosłownie tak jak pisze Wiola
                > jak ją widzę to od razu czuję że mój nastrój się obniża, że jestem
                > rozdrażniona, jakaś taka niechęć jest we mnie do tej kobiety.Tak jak
                > nie lubię teścia tak samo i teściowej


                Dodam, że stać ją na wszystko bo kasę uciułała ze swoim
                > wspaniałomyślnym mężulkiem i tak im szkoda całe życie na
                > wszystko.


                Ad1.Tesciowa nie jest do kochania,nie jest twoja kolezanka i pewnie nia byc nie
                chce.Dystans to super sprawa. Co do jej kasy to moze sobie robic samoloty z
                banknotow i puszczac z okna a tobie g...do tego.chcialabys zeby tobie odpalala
                wtedy byloby ok.Sama doszla do pieniedzy ,wie jak je szanowac i chwala jej.
    • mala-beti Re: tesciowa;( doradźcie!! 20.03.08, 11:10
      Hej.
      Przeprosiłabym i tyle, na tym skończyłabym temat. Przecież każdego
      mogą ponieść nerwy i może coś takiego powiedzieć..
      Na pewno nie podlizywałabym się ani nie płaszczyła przed nią bo to
      zbyteczne- a może ona tego oczekuje i czuła by wyższość nad tobą..?
      Nie rób już nic...przeprosiłaś- wystarczy- stało się. samo się to
      rozwiąże z czasem. A jak nie bedzie chciała to jej strata.
      Takie jest moje skromne zdanie:)
      Pozdrawiam
      • martaj7 Re: tesciowa;( doradźcie!! 29.05.08, 14:47
        Kurka wodna!!!
        Ale przeciez tej tesciowej naprawde po ludzku mialo prawo zrobic sie
        przykro...Nie wiem dokladnie co wykrzyczalas, ale moze bylo to cos
        czego nie da sie zmazac jednym przepraszam...Naprawde macie takie
        klapki na oczach? Juz abstrahujac od tego jakim czlowiekiem jets ta
        tesciowa...A gdyby sytuacja sie odwrocila? Wybaczylabys jej po
        jednym przepraszam?
        Naprawde, to moj debiut na tym forum, ale takie jakies to podejscie
        wydaje mi sie szczeniackie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka