proszę o radę

21.07.09, 12:57
Ja mieszkam z mężem, niespełna rocznym synkiem i teściową, która jest wdową.
No i mam problem, moja teściowa ciągle mówi mi co powinnam robić, jak gotować,
co dać synkowi jeść. Bardzo często mówi też mężowi co on ma robić. Mój mąż
czasem się wkurza i coś palnie, ale ponieważ kocha swoją mamę to szybko się z
nią godzi. Ja na początku siedziałam cicho, ale ostatnio nie wytrzymałam i
próbuję z nią rozmawiać. Teściowa oczywiście twierdzi że ona nam pomaga jak
może (dodam że siedzi w domu z naszym synkiem bo ja wróciłąm do pracy) i w
życiu by nie pomyślała że ja mogę to odebrać jak wtrącanie się i pouczanie
mnie. Powinnam być zadowolona że mi pomaga i uczyć się od niej. I tak naprawdę
myśli - jest nadgorliwa. Ona ma podobny gust do swojego synka to powiinam
tylko z nią chodzić na zakupy i pytać o radę w kwesti stroju. Próbowałam się
do niej przekonać ale jestem już bardzo zmęczona. A ostatnio usłyszałam, że
gdyby ona z nami nie mieszkała to nie wie co by było z naszym małżeństwem. Jak
jej powiedziałam że gdy jej nie ma to my się aż tak strasznie nie kłócimy to
przekręciła moje słowa i wyszło na to, że uważam że ona jest wszystkiemu
winna. Ja znam swoje wady i wiem że wcale nie łatwo ze mną żyć. Mój mąż niby
mnie rozumie, ale przypomina często, że ona nam pomaga. Generalnie im więcej z
nią rozmawiam tym wychodzę na samolubną gówniarę któa nie docenia tego co
dostała.
Może trochę chaotycznie piszę ale mam nadzieję że można coś z tego zrozumieć.
Napiszcie co o tym sądzicie, dodam że o wyprowadzce nie ma mowy raczej.
Chciałabym jakoś to wszystko poukładać, a nie rozdrapywać konflikt. Tylko jak
to zrobić, jestem już bardzo zmęczona.
    • barbasia017 Re: proszę o radę 23.07.09, 11:03
      Twoja teściowa jak zresztą większość teściowych w pierwszych latach małżeństw
      swoich dzieci chce wiedzieć jak najwięcej i jak najwięcej rad udzielić.Chyba
      wszystkie tak mają,potem albo same odpuszczają albo dzieci zrażone
      nadgorliwością rodziców schładzają stosunki,a bywa że stają się lodowate.Każde
      małżeństwo lepiej się dogaduje mieszkając samo,więc twierdzenie jakoby tylko
      dzięki mamusi ono trwało to jakaś kosmiczna bzdura.Nie znam takiego
      małżeństwa,które teściowa by cementowała,wręcz odwrotnie to wtrącający się
      rodzice są częstą przyczyną rozpadu.Twoja teściowa sama sobie to wmawia,sama się
      dowartościowuje.Najlepszy efekt uzyskasz gdy te kwestie,które Cię nurtują omówi
      z mamą syn.Ty sama możesz delikatnie ,ale stanowczo się sprzeciwiać np.nie
      wolałabym jednak to a tamto,pozwolisz,że jednak sama wybiorę itp - albo teściowa
      załapie o co biega,albo wręcz poczuje się urażona odsuwaniem jej od możliwości
      wpływania na wasze decyzje.Jeśli jednak brak będzie efektów to niestety jest to
      osoba niereformowalna.Być może uważa też iż opieka nad wnukiem daje jej prawo do
      wszystkiego,cóż mam nadzieję że Wam się ułoży.Z drugiej strony babcia to nie
      opiekunka,której możesz nakazać to czy tamto,być może czuje się niedoceniana
      wyliczywszy ile oszczędzacie dzięki darmowej opiece.Doceń to,bo moja teściowa
      mieszkając kilometr od nas nawet minuty nie zajęła się wnukami - mowy nie
      było,pokonując kilkadziesiąt kilometrów przyjeżdżał brat lub mama. Jednak
      jeździć z nami na zakupy - to tak,krytykować ,udzielać rad to jak
      najbardziej.Czy chciałabyś taką teściową?
      • plasmonic Re: proszę o radę 23.07.09, 13:18
        Dzięki za ten wpis, czasem spojrzenie z zewnątrz wiele daje.
        Wiem że nie jestem w najgorszej sytuacji. Bardzo się cieszę z pomocy jaką
        dostaję od teściowej. Gdybym tego nie rozumiała, pewnie nie zastanawiałabym się
        co zrobić tylko trzasneła drzwiami... Czasem jednak czuję że tą pomocą zmęczona
        (czasem jest to zagłaskiwanie kotka na śmierć).
        • barbasia017 Re: proszę o radę 23.07.09, 14:54
          Wiem,że Ci ciężko,w pierwszych latach małżeństwa mieszkaliśmy z dziadkami,jednak
          nauczyło nas to patrzeć na życie pod różnym kątem.Co nie zmienia faktu iż
          najlepiej mieszkać na swoim,niezależność od innych pozwala rozwinąć skrzydła
          małżeństwu.Przypomnę tylko,że jeśli rozmowa to najlepiej męża z matką.Jakoś
          każda teściowa reaguje alergicznie na choćby małą uwagę synowej [to tak ze
          swojego doświadczenia].Powodzenia,a koty lubię,są indywidualistami chadzającymi
          własnymi ścieżkami i nie zagłaskuję,bo potrafią drapnąć.
          • plasmonic Re: proszę o radę 24.07.09, 16:09
            jeszcze raz dziękuję za Twój komentarz. Czasem pomaga gdy można sie po prostu
            wyżalić :)
            • lisia312 Re: proszę o radę 26.07.09, 12:00
              jesteś pewna, że nie możecie, przynajmniej na jakiś czas zamieszkać osobno?
              Tu są dwie rzeczy: sami się jeszcze docieracie, a teściowej wydaje się, że ona
              Wam pomoże. Niestety nie ma takiej opcji.
              Pewnie nie chce źle, ale nikt nie lubi być pouczany...
              • plasmonic Re: proszę o radę 31.07.09, 16:06
                Teoretycznie możemy mieszkać oddzielnie, moja teściowa czasem mówi że więcej
                czasu będzie spędzać w swoim mieszkaniu. Zobaczymy czy tak zrobi
                Ja wiem że ona chce dobrze, ale czasem najlepiej jest nie pomagać.
    • seku-nda Re: proszę o radę 07.08.09, 15:06
      plasmonic napisała:

      >(dodam że siedzi w domu z naszym synkiem bo ja wróciłąm do pracy)

      Jesteś jak moja bratowa, mieszka u teściowej i ja wykorzystuje jako nianie.
      Wyprowadz sie bedzie miała tesciowa spokój.
Pełna wersja