czy są jeszcze normalni faceci

13.11.09, 20:11
Właśnie rozwodze się z jednym takim gnojkiem, który zapewnial, że
nigdy nie przestanie kochać, a swojemu dziecku nie pozwoli miec
takiego życia jakie on miał. No, nigdy nie mów nigdy. Czy naprawde
tak trudno być uczciwym i czy naprawdę my kobiety musimy tak
cierpieć. Straciłam wszystko co kochałam i jak mam teraz żyć?
    • fredoo Re: czy są jeszcze normalni faceci 15.11.09, 10:51
      Ciekawe co by on powiedział w tej samej kwestii?
      Był nawet kiedyś film o rozwodzie. Otóż on i ona opisywali jakby
      zupełnie inną historię.
      • crimen Re: czy są jeszcze normalni faceci 15.11.09, 11:13
        Bo to są dwa różne, nieprzenikające się światy. Problem zaczyna się
        wtedy, gdy jedna ze stron nie stara się zrozumieć drugiej i wymaga
        od niej, aby wszystko widziała i oceniała z jej perspektywy.
        • maly.jasio wewnetrzna sprzecznosc :) 15.11.09, 11:20
          crimen napisał:

          > Bo to są dwa różne, nieprzenikające się światy. Problem zaczyna się wtedy, gdy jedna ze stron nie stara się zrozumieć drugiej i wymaga od niej, aby wszystko widziała i oceniała z jej perspektywy.

          Twoj elaboracik jest wewnetrznie sprzeczny. :)

          Jezeli zakladasz (a priori), ze sa to dwa nieprzenikajace sie swiaty
          - to starania (nawet usilne) nie spowoduja, ze dadza sie one wzajemnie przeniknac.


          • crimen Re: wewnetrzna sprzecznosc :) 15.11.09, 11:38
            maly.jasio napisał:

            >
            >
            > Twoj elaboracik jest wewnetrznie sprzeczny. :)
            >
            > Jezeli zakladasz (a priori), ze sa to dwa nieprzenikajace sie
            swiaty
            > - to starania (nawet usilne) nie spowoduja, ze dadza sie one
            wzajemnie przenikn
            > ac.
            >
            Nigdzie nie napisałem, że te światy mogą się wzajemnie przeniknąć.
            Próba zrozumienia konkurencyjnego świata jest jedynie wyrazem dobrej
            woli, w odróżnieniu od próby narzucenia dyktatu własnego, noszącej
            znamiona agresji. Logiczne? :)

            • maly.jasio nadal nie :) 15.11.09, 11:47
              crimen napisał:

              >
              > Nigdzie nie napisałem, że te światy mogą się wzajemnie

              - istotnie nie napisales.
              Tym niemniej wywod jest nadal nie calkiem logiczny :)

              - Gdyz - Jezeli te swiaty nie dadza sie przeniknac, to problem jest ZAWSZE (a nie powstaje, jak zapodales, "dopiero wtedy")

              > Próba zrozumienia konkurencyjnego świata jest jedynie wyrazem dobrej woli,

              - istotnie, tylko problem nie zaczyna sie dopiero wtedy, a jak napisalem powyzej - istnieje ZAWSZE .
              I proba taka zawsze musi byc skazana na niepowodzenie, gdyz nie da sie zrozumiec czegos, co jest niezrozumiale :)

              w odróżnieniu od próby narzucenia dyktatu własnego, noszącej
              > znamiona agresji. Logiczne? :)

              - zgodzmy sie zatem, ze okazywanie dobrej woli zmniejsza jedynie bol niezrozumienia, lecz tego bolu nie likwiduje :)))
              >
              • crimen Re: nadal nie :) 15.11.09, 21:01
                Tylko nie przekonuj mnie, że próbujesz zrozumieć kobiety. Ja to
                sobie już dawno odpuściłem:)
            • osv Re: wewnetrzna sprzecznosc :) 15.11.09, 12:21
              Logiczne?
              ...bardzo : )



              www.youtube.com/watch?v=wKjsCbKbRno
              www.youtube.com/watch?v=dNQUEgVMu9E&feature=PlayList&p=1D64B902A3684F21&index=5
              • crimen Re: wewnetrzna sprzecznosc :) 15.11.09, 21:03
                A większość boi się inteligentnych kobiet:)
    • maly.jasio sa, ale z zadka :) 15.11.09, 11:17
      lilusia101 napisała:

      > Właśnie rozwodze się z jednym takim gnojkiem, który zapewnial, że
      > nigdy nie przestanie kochać, a swojemu dziecku nie pozwoli miec
      > takiego życia jakie on miał.

      - wszystko przemija (a przynajmniej teoretycznie biorac) moze.

      No, nigdy nie mów nigdy.

      - pozne odkrycie

      Czy naprawde tak trudno być uczciwym

      - jak powyzej widac.

      i czy naprawdę my kobiety musimy tak
      > cierpieć.

      - tylko wy?

      Straciłam wszystko co kochałam

      - nieprawda. jakies dziecie masz, zdaje sie?

      i jak mam teraz żyć?

      - normalnie. dalej.

      PS. lec z tym na F.Kobieta, tam Ci powaznie doradza.
      tu istnieje spore ryzyko, ze ktos sie Toba pobawi.
      od tego jest wszakze to foro :)


      • osv Dwa slowa... 15.11.09, 20:05
        Posluchaj, nie chcialabym, aby gorzkie stwierdzenie malego.jasia
        przydarzylo sie Tobie... / " tu istnieje spore ryzyko, ze ktos sie
        Toba pobawi" /

        Pewne doswiadczenia musimy przejsc indywidualnie, czy tego chcemy,
        czy nie...zawinione czy bedace splotem zlych okolicznosci.

        Doswiadczeni ludzie powiedza Ci, ze to nieprawda,
        ze stracilas WSZYSTKO!
        Masz wiecej, niz myslisz...zrozumiesz to kiedys...

        Nie chce Cie na sile rozweselac, bo pewnie nie jestes na etapie
        usmiechania sie do siebie.
        Usilowalam rozladowac zartem dyskusje dwoch nickow, z ktorych wiem,
        ze jeden nie tylko ma zone, ale rowniez poczucie humoru!
        / Pozdrawiam crimen : ) /


        PROBLEMY SA ZAWSZE,
        kiedy ludziom konczy sie jakis wazny dla nich uklad.
        Potrzebujesz czasu i dystansu.
        Nie chce dawac Ci rad, ani tanio pocieszac.
        Wszystko ma swoj czas...nawet grypa!
        ...wiec go sobie daj!
        I niekoniecznie tutaj.

        osv : )
    • rozmowy_w_sieci Re: czy są jeszcze normalni faceci 15.11.09, 15:05
      Są jeszcze normalni. Tylko gdzie ich spotkać?
      • maparozumu Re: czy są jeszcze normalni faceci 16.11.09, 00:00
        gdzie? to zależy jaki system wyznajesz - na "zimną kłodę" to
        najlepszy miejscem będzie bar czy inny club - czekasz aż schleją i
        podejdą, na vampa walisz prosto z mostu jeżeli trafi Ci się kaleka
        to nie ucieknie, jeszcze jest 3 podejscie cvzyli taki złoty środek
        między 1 a 2; tak poważnie to gdzie chcesz trza tylko ruszyć d***.
        • seseczka Re: czy są jeszcze normalni faceci 16.11.09, 08:57
          lilusia to możemy sobie ręke podać
    • to_moze_ja Re: czy są jeszcze normalni faceci 16.11.09, 12:58
      lilusia101 - wiesz tak sie własne nad tym wszystkim od kilku dni
      zastanawiam. I stwierdzam że chyba popełniamy błąd gdzies po drodze.
      Chcemy kochac wiec rozmawiac, całować, liczyc na nich , wierzyc.
      Psuje nam sie pralka, zlewa mieszkanie, dzieci płaczą a my ostatkiem
      sił dzwonimy do ukochanego, no bo do kogo. Wcale nie po to by rzucił
      wszystko i naprawiał nam pralke tylko by powiedział. Kotku nie martw
      sie, damy rade. A on - głowe mi zawracasz,że trujesz mu, że ...I tak
      właśnie to jest.
      Tak jak któs napisał - to dwa inne światy, nie da rady tego
      zrozumiec. On nie rozumie naszego załamania my jego agresji.
      Trzeba dac sobie spokój i życ swoimi emocjami.
      Uzaleznione jestesmy od miłości / ja napewno / dlatego tak blisko
      chcemy byc ukochanego. Tylko że to tak nie działa. On mówi kocham i
      idzie w świat, a dla nas to niepojete.
      Dlatego ucze sie oddzielc - dla mnie to jak na razie zrezygnowac z
      miłości. Nie wierzyc tej złudnej damie.
      By nie napsac znowu jak ty
      - Straciłam wszystko co kochałam i jak mam teraz żyć?
      Może to metoda na przyszłośc dla ciebie lilusia101 także.
      Pozdrawiam i trzymam kciuk że czas szybko zaleczy ci serce.

    • frozenman Re: czy są jeszcze normalni faceci 19.11.09, 13:02
      Istnieją, tylko są nieśmiali.
    • kingusia71 Re: czy są jeszcze normalni faceci 19.11.09, 13:37
      Pamiętaj,że nawet najbliższa Ci osoba może w każdej chwili stać się Twoim wrogiem
      • obrotowy slogan 19.11.09, 22:03
        kingusia71 napisała:

        > Pamiętaj,że nawet najbliższa Ci osoba może w każdej chwili stać się Twoim wrogiem


        slogan.
        moze najblizsza, ale nie bliska.

        nablizszy uklad sloneczny znajduje sie od nas
        w odleglosci 9 lat swietlnych.
        czy jest nam bliski?
        - NIE.
        • osv Re: slogan 19.11.09, 22:58
          W odpowiedzi na:

          "nawet najblizsza Ci osoba moze w kazdej chwili stac sie Twoim
          wrogiem"

          ...odpowiedziales:
          moze najblizsza / rozumiem: w sensie odleglosci realno-formalnej /,
          ale nie bliska /...sercu, tozsama z naszym wewnetrznym "ja" /


          I to jest piekna prawda, ze odnajdujemy sie w kims spoza formalnego
          kregu rodzinnego, gdzies na krancach swiata, znajdujac bliskosc i
          zrozumienie nie tam, gdzie go oczekiwalismy.


          Widze jednak "wewnetrzna sprzecznosc" w przytoczonym przez Ciebie
          przykladzie, ktory ma ilustrowac Twoja mysl.

          "nablizszy uklad sloneczny znajduje sie od nas
          w odleglosci 9 lat swietlnych.czy jest nam bliski?
          - NIE."

          Nie jest, to fakt.
          Jedynie z punktu widzenia realnej odleglosci.
          I mieszasz tu PLANETY z ...czlowiecza bliskoscia.
          To jednak jest nieporownywalne.




          ...bo tak poza tym ta mysl: "moze najblizsza, ale nie bliska" jako
          odpowiedz na slogan...
          jest naprawde gleboka!

          Osv : )
          • dysqutant Re: slogan 20.11.09, 01:16
            Facet to świnia.... i tego trzymajmy. Wiem to z doświadczenia.
            • gocha033 Re: slogan 20.11.09, 09:30
              A baba todysqutant napisał:

              > Facet to świnia.... i tego trzymajmy. Wiem to z doświadczenia.


              A baba - to zbiornik na sperme - powiedzial to sam Miszcz
              -Ireneusz Iredynski.
              tez mamy sie tego trzymiec?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja