Gość: to ja
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
18.04.04, 20:08
Czesc. Mam nielada problem i licze na to, że ktoś choć w małym stopniu pomoże
mi go rozwiązać. Od 1,5 roku jestem z jednym chlopakiem, o którego bardzo sie
starałam przez caly rok i wkońcu go zdobyłam. Moje oczekiwania nie zostały
jednak spełnione, gdyż on na każdym kroku mnie olewał. Często zdarzały sie
sytruacje, gdy przechodził koło mojego domu a gdy ja w tym samym czasie do
niego dzwoniłam ten mówił, że jest w domu i nie może sie spotkać. Było
jeszcze dużo, dużo innych kłamstw. Ranił mnie statystycznie przynjamniej raz
w tygodniu. Zawsze tłumaczyłam sobie to tak,że on jeszcze nie dorósł do
jakiegos związku, lub że poprostu tak został wychowany i sam sobie nie zdaje
sprawy z tego co robi.Wiem, że tak było i oczywiście nadal tak jest. Po tym
czasie spędzonym z nim widzę, że są zmiany. On się stara zmienić, ale to nie
zawsze jest dla niego takie proste. Ostatnio poznałam bardzo fajnego
chlopaka - przynajmniej na 1 wrażenie, gdyż nie znam go jeszcze za dobrze.
Jest fajny, zabawny i wszyscy go bardzo lubią. Od tego momentu jak go
poznalam zaczęłam zauważać wszystkie potknięcia mojego chłopaka. Zaczyna mi
przeszkadzać wszystko, a nie zauważam zmian na lepsze w jego postępowaniu.
Przeciez ja też nie jestem doskonała, a w nim przeszkadza mi nawet to jak nie
odzywa sie do mnie przez jakiś czas, czy to, że ma mniej znajomych od tamtego
chłopaka. Przypomniałam sobie wszystkie krzywdy jakie wyrządził mi i biorę
pod uwagę to, że wszyscy moi znajomi radzą mi zerwać ( zresztą nie od dziś) i
dlatego tez zastanawiam sie nad zerwaniem. poradzcie czy jest w tym sens>
Przecież to może byc tylko chwilowe - takie moje negatywne odczucia do mojego
chlopaka, a jak go stracę to pewnie będę żałować. Z drugiej strony pojawił
sie na horyzoncie ktos bardzo ciekawy, ale tez może sie stać tak,że po
lepszym poznaniu nic z tego nie wyjdzie i wtedy zostanę bez nikogo. Ale jest
też 3 opcja znaleść sobie kogoś zupełnie nowego. I co tu robić? ach te
młodzieńcze problemy...