POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.04, 20:08
Czesc. Mam nielada problem i licze na to, że ktoś choć w małym stopniu pomoże
mi go rozwiązać. Od 1,5 roku jestem z jednym chlopakiem, o którego bardzo sie
starałam przez caly rok i wkońcu go zdobyłam. Moje oczekiwania nie zostały
jednak spełnione, gdyż on na każdym kroku mnie olewał. Często zdarzały sie
sytruacje, gdy przechodził koło mojego domu a gdy ja w tym samym czasie do
niego dzwoniłam ten mówił, że jest w domu i nie może sie spotkać. Było
jeszcze dużo, dużo innych kłamstw. Ranił mnie statystycznie przynjamniej raz
w tygodniu. Zawsze tłumaczyłam sobie to tak,że on jeszcze nie dorósł do
jakiegos związku, lub że poprostu tak został wychowany i sam sobie nie zdaje
sprawy z tego co robi.Wiem, że tak było i oczywiście nadal tak jest. Po tym
czasie spędzonym z nim widzę, że są zmiany. On się stara zmienić, ale to nie
zawsze jest dla niego takie proste. Ostatnio poznałam bardzo fajnego
chlopaka - przynajmniej na 1 wrażenie, gdyż nie znam go jeszcze za dobrze.
Jest fajny, zabawny i wszyscy go bardzo lubią. Od tego momentu jak go
poznalam zaczęłam zauważać wszystkie potknięcia mojego chłopaka. Zaczyna mi
przeszkadzać wszystko, a nie zauważam zmian na lepsze w jego postępowaniu.
Przeciez ja też nie jestem doskonała, a w nim przeszkadza mi nawet to jak nie
odzywa sie do mnie przez jakiś czas, czy to, że ma mniej znajomych od tamtego
chłopaka. Przypomniałam sobie wszystkie krzywdy jakie wyrządził mi i biorę
pod uwagę to, że wszyscy moi znajomi radzą mi zerwać ( zresztą nie od dziś) i
dlatego tez zastanawiam sie nad zerwaniem. poradzcie czy jest w tym sens>
Przecież to może byc tylko chwilowe - takie moje negatywne odczucia do mojego
chlopaka, a jak go stracę to pewnie będę żałować. Z drugiej strony pojawił
sie na horyzoncie ktos bardzo ciekawy, ale tez może sie stać tak,że po
lepszym poznaniu nic z tego nie wyjdzie i wtedy zostanę bez nikogo. Ale jest
też 3 opcja znaleść sobie kogoś zupełnie nowego. I co tu robić? ach te
młodzieńcze problemy...
    • Gość: Ewa Re: POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.04, 20:27
      PO przeczytaniu Twojego listu dochodze do wniosku ze na Twoim miejscu
      zrobilabym cos hamskiego. Przez jakis czas spotykalabym sie z tym nowym
      chlopakiem, zeby go dobrze poznac, ale nie zrywajac znajomosci z tym pierwszym.
      Jak juz poznasz tego drugiego i zobaczysz ze jest wart zerwania z tym pierwszym
      to po prostu to zrob. Troche to dwulicowe, ale jak chcesz byc pewna swojego
      wyboru to chyba inaczej sie nie da...
      • Gość: to ja Re: POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.04, 22:23
        Dzieki za odpowiedż :). Liczę na więcej.
        • magda010 Re: POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!? 19.04.04, 14:49
          Jak zlapiesz swojego chlopaka jeszcze raz na klamstwie, jak jeszcze bedzie cie
          olewal w jakimkolwiek stopniu, to nie masz czego zalowac. Prawdopodobnie nie
          zalezy mu specjalnie na tobie. Obserwuj tymczasem tego drugiego, czy mu sie
          podobasz, czy was oboje do siebie ciagnie, czy on jest w ogole wolny? I jak
          stwierdzisz, ze tak wlasnie jest, to zostaw tego, ktory zaczyna cie denerwowac
          i na dodatek lagodnie mowiac malo sie stara.
          • Gość: to ja Re: POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 16:27
            A czy lepiej nie mieć żadnego i sie starać o innych ( wiadomo , ze nie zawsze
            się to udaje ), czy lepiej być narazie z tym, który jest?
            Jak myślicie?
    • nancyboy Re: POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!? 20.04.04, 16:41
      > ale tez może sie stać tak,że po lepszym poznaniu nic z tego nie wyjdzie i wtedy
      > zostanę bez nikogo

      Twoj chlopak jesz "kolem zapasowym" trzymanym na wszelki wypadek?
      Ty nie kochasz zadnego z nich, nie masz pojecia o tym co to jest milosc.
      Moja rada: Zajmij sie szkola i nauka.
      • Gość: to ja Re: POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 23:47
        Nie wiem jeszcze co to jest wielka , prawdziwa miłość, a mogłam to wiedzieć.
        Nie jest to z mojej winy tylko wyłacznie mojego chlopaka terażniejszego.
        Przez całe 1,5 roku ja byłam dla niego kołęm zapasowym.
        Jak skonczył zabawiać się z kolegami, czy nawet po tym jak palił z koleżankami
        po studencku ( co też sie zdarzyło - raz, ale było ) to wtedy przychodził do
        mnie zebym go przytuliła.
        Był wtedy jak mu sie nudziło.
        Ja chciałabym poznać wreszcie cos pięknego i najcudowniejszego - taka
        najszczęśliwszą miłość.
        Kocham chłopaka , którego poznałam na imprezie, ale nie wiem czy on by chcial
        coś ode mnie i to mnie powstrzymuje od zerwania.
        Może i jest to coś jak koło zapasowe.
        Też jest to dla mnie glupie i dziwne bo nigdy tak nie robiłam ale jakos
        zabezpieczam się przed tym by nie być samą i nie załowac zerwania.
        Boję sie, że jak zerwę to bede żalowala , ze straciłam tak bliską osobę.
        Wkońcu znam go najlepiej z wszystkich.
        On wie o wszystkich moich słabościach a ja o jego.
        Trudno jest to poprostu porzucić.
        A nauką też sie powinnam zająć- wiem o tym :).
        Wkoncu maturka za 3 tygodnie.
        Ale co jest ważniejszen dla nastolatki - nauka , czy sprawy
        sercowe ?...........................sami sobie odpowiedzcie :P
    • sniezyna666 Re: POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!? 20.04.04, 16:46
      bosche, kobieto, że tobie się chciało za jednym facetem latać rok, jakby innych
      nie było. i teraz zastanawiasz się, czy nie zacząć następnego podboju. może ty
      masz po prostu instynkt łowcy, i bardziej cię bawi zdobywanie faceta, niż
      posiadanie go (bo nie wiem jak inaczej wytłumaczyć próby zdobycia faceta, który
      cię najwyraźniej olewa)? a może po prostu masochistka jesteś?
      • Gość: to ja Re: POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.04, 23:39
        :) Nie jestem masochistka ani nikim tego pokroju :P
        Mój obecny chłopak kiedys bardzo, bardzo mi sie podobał i nie widzialam
        potrzeby uganiania sie za kimś innym, mimo że on od początku mnie zlewał.
        Z miłością nie ma tak łatwo, ale opłacało się.
        Nawet nie wiecie jak byłam szczęśliwa, gdy zaczęliśmyu wreszcie ze sobą być.
        Niestety teraz to juz przeszłość.
        Moje wyobrażenia o wspaniałej miłości popsuł po kilku miesącach.
        Bardzo zszarpał moje zaufanie i trudno bedzie mi wierzyć i polegać na
        następnych chłopakach.
        Zresztą ja mam dopiero 19 lat to może nie powinno mi być żal jego bo przecież
        na studiach i tak moglibysmy zerwać?
        Ale teraz jestem pewna ,że kocham tego , którego poznalam na imprezie , ale za
        to nie wiem jak on sie do tego ma.
        I w tym jest problem bo na chwilę obecną, gdybym wiedziala , ze kocham mnie
        tak, jak ja jego, to nie widzialabym przeszkód zerwania.
        Ale jak dzis do mnie dzwonił mój chłopak to też mi sie miło zrobiło:P
        Ja jestem jakaś pokręcona............
        • flavviusz Re: POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!? 21.04.04, 01:34
          Gość portalu: to ja napisał(a):

          > :) Nie jestem masochistka ani nikim tego pokroju :P
          > Mój obecny chłopak kiedys bardzo, bardzo mi sie podobał i nie widzialam
          > potrzeby uganiania sie za kimś innym, mimo że on od początku mnie zlewał.
          > Z miłością nie ma tak łatwo, ale opłacało się.
          > Nawet nie wiecie jak byłam szczęśliwa, gdy zaczęliśmyu wreszcie ze sobą być.
          > Niestety teraz to juz przeszłość.
          > Moje wyobrażenia o wspaniałej miłości popsuł po kilku miesącach.
          > Bardzo zszarpał moje zaufanie i trudno bedzie mi wierzyć i polegać na
          > następnych chłopakach.
          > Zresztą ja mam dopiero 19 lat to może nie powinno mi być żal jego bo przecież
          > na studiach i tak moglibysmy zerwać?
          > Ale teraz jestem pewna ,że kocham tego , którego poznalam na imprezie , ale
          za
          > to nie wiem jak on sie do tego ma.
          > I w tym jest problem bo na chwilę obecną, gdybym wiedziala , ze kocham mnie
          > tak, jak ja jego, to nie widzialabym przeszkód zerwania.
          > Ale jak dzis do mnie dzwonił mój chłopak to też mi sie miło zrobiło:P
          > Ja jestem jakaś pokręcona............

          e tam uczucia- mężczyżni nie są zazdrośni o uczucia ale o sex natomiast kobiety
          przeciwnie o uczucia, z czego to wynika- trwa to już od prehistorii- mężczyzna
          chce miec pewność że potomstwo jest jego a nie czyjeś natomiast kobieta chce
          miec pewnośc że facet jest nadal nią zainteresowany i zdolny łożyć na nią
          pieniądze i na jej potomstwa-dlatego facet musi kochać kobietę. :)



          • Gość: to ja Re: POMOCY!!! MIŁOŚĆ!?!?!? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.04, 20:11
            czyli........co z tego wynika... ? :)
Pełna wersja