tadeusz_ski.51
10.05.11, 09:02
dobieranie się w pary rzadko opiera się na uczciwych zasadach. Najczęściej jest tak, że oboje mają określone i różne doświadczenia seksualne, życiowe, zawodowe i wszelkie inne, więc cała rzecz polega na zrobieniu wrażenia, że jest się osobą bardziej wartościową niż ta druga strona. Jeśli to się uda to ta druga strona pomyśli, że chwyciła Pana Boga za nogi i będzie zabiegać o zacieśnienie znajomości, czego finałem ma być trwały związek.
Ale takie podejście już w zarodku niesie to niebezpieczeństwo, że osoba omamiona jakimś cudem przejrzy na oczy i stwierdzi nagą prawdę, stwierdzi że wdepnęła w g..no i na fali rozczarowania oraz złości, że była tak naiwna iż dała się podejść, zdecyduje się na kopnięcie w dupę dotychczasowej sympatii. Bo udawanie, pozorowanie i ubieranie się w "cudze piórka" to nic innego tylko oszukiwanie, kłamstwo, które jak wiadomo jest karzełkiem...