tadeusz_ski.51
10.05.11, 09:32
w ramach komisji trójstronnej, czyli rząd, związki zawodowe i pracodawcy nie ma sensu, gdyż "trzeci element", czyli pracodawcy to fikcja, grupka cwaniaczków, właścicieli małych i średnich podmiotów o nieciekawej najczęściej reputacji, które nie mają żadnego wpływu na stan państwa, gospodarki. Jaki sens ma zapraszanie do dyskusji o strategicznych decyzjach dot. całego społeczeństwa ludzi, którzy nie mają na to żadnego wpływu a to czym zarządzają jest efektem przekrętów? Znając realia okresu polskiej transformacji, nie wierzę w możliwość stania się posiadaczem środków produkcji (pracodawcą) poprzez uczciwą pracę? Jeśli ktoś taki, mający talent do interesów pojawiał się i próbował coś zdziałać, to go kolesie z grupy trzymającej władzę szybko wykańczali – vide cassus Optimusa i p. R. Kluski a po stronie przeciwnej Art.B i p.p. Bagsik i Gąsiorowski. Tym ostatnim co prawda nie udało się utrzymać w obiegu ale jest sporo podobnych "pracodawców" którzy przetrwali. Danie szansy takim ludziom by decydowali, to skandal i formalna legalizacja transformacji metodą oszustw i przekrętów! Fakt, że wobec przyjętej strategii gospodarczej aby się wzbogacić trzeba było kraść, oszukiwać, defraudować, korumpować i umieć wykorzystywać celowo stwarzane "luki prawne", nie usprawiedliwia i nie nobilituje tych, którzy zdołali się wpisać w ten system. "Dresik" w garniturze i pod krawatem, jeżdżący bryką "full wypas" nie zmieni charakteru, zawsze będzie "dresikiem"!
Pan Sachs i "firma Balcerowicz" już o to zadbali
aby polscy pracodawcy byli w mikro skali.